Erolek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
401 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Erolek
-
1. Za późno. Kadłub już sklejony. 2. Mijałoby się to trochę z celem. W końcu jest to bombowiec nocny i w oryginale przedział nawigatora ma zasłonkę, żeby z zewnątrz był zaciemniony. Tak samo te małe okna w przedziale nawigatora mają rolety do zaciemnienia gdy nawigator ślęczy nad mapą. Okolice stanowiska pilota i przedział bombardiera są dlatego czarne wewnątrz a nie zielone jak reszta kadłuba. Pozdrawiam Eryk
-
Sagi ciąg dalszy. Będąc niedawno przelotem w Polsce nadziałem się w księgarni na coś takiego: Nie namyślając się wiele - kupiłem tę pozycję, głównie ze względu na dołączone maski do oszklenia. Czekając na przeschnięcie washa na kadłubie wziąłem się za wieżyczki strzeleckie. Zestawowe lufy (znaczy plastikowe wypustki lufopodobne) wymienione na żywiczne z Quickboost. Pierwsze podejście do wyżej wspomnianych maskowań - w sumie nawet nieźle. Nie jest to taśma Tamiya, ale da się z nimi dogadać: A tu ostatnie spojrzenie na bebeszki zanim znikną pod przeszkleniem Airfixa (grubości bunkra w Wolfschanze): W następnym odcinku: Sam nie wiem. Wypadałoby się za skrzydła zabrać, żeby zaczęło to przypominać samolot. Pozdrawiam Eryk
-
Na tej fotce widać co to za spray: Najzwyklejszy szary podkład akrylowy ze sklepu motoryzacyjnego. Pozdrawiam Eryk
-
Tu masz kilka fotek interesującego Cię fragmentu. Byłem niedawno u znajomego, to obfotografowałem sobie Halftracka okiem modelarza, bo prędzej czy później sam takiego popełnię. Mam do nich słabość. Jakbyś jeszcze jakieś detale potrzebował to daj znać, spróbuję coś wygrzebać. Pozdrawiam Eryk
-
Kolejne ileś tam godzin bezsensownie wycięte z życiorysu. Oto efekty. Tak jak się odgrażałem - całość została pociągnięta podkładem. Zwykły szary spray ze sklepu samochodowego. Po różnych próbach ten mi się sprawdza najlepiej. Daje równą, neutralnie szarą matową powierzchnię i trzyma się każdego materiału. Tutaj całość: drobnica: i detal kanciapy nawigatora. Później na całość poszła Tamiya XF-71 Cockpit Green. I tu w końcu udało mi się dobrać idealny rozcieńczalnik do Tamiyowskich farbek. Idealnie współpracują z Mr.Color Leveling Thinner z Gunze. Czyli koniec babrania się z retarderem i wódką. Czarny to Gloss Black z serii C Gunze. To była moja pierwsza próba z farbkami Gunze i szczerze mówiąc wolę Tamiyę. Mniej śmierdzi i łatwiej się aerograf czyści. Znowu zbliżenie na jamę nawigatora. Tak ku pamięci, bo i tak po zamknięciu kadłuba nic z tego nie będzie widać. I pomalowane duperelki. Szkiełka do zegarów robione przezroczystym lakierem Tamiya X-22 (Tylko po jaką cholerę ja to robiłem? Chyba, żeby zmarnować trochę czasu, bo efektu i tak nie będzie widać) Całość dostała lekko po uszach suchym pędzlem. Teraz to trzeba zmontować do kupy, połoszować i zadeptać trochę podłogę. Pozdrawiam Eryk
-
Temat dzisiejszej lekcji - blacharstwo. Te Eduardowe blaszki robią się z modelu na model coraz mniejsze. No, bo przecież nie mój wzrok. Dorobione i zamaskowane okienka do przedziału nawigatora, prowadnice taśm amunicyjnych z tyłu kadłuba, dodany kawałek podłogi a poza tym blachy, blachy i jeszcze raz blachy. i trochę pierdółek, które będą malowane oddzielnie: Można zatem pierwsze przymiarki do podkładu robić. Pozdrawiam Eryk
-
Małymi kroczkami do przodu. Dzisiejszy dzień upłynął mi na pracach szkutniczych. Był to duży test dla mojej cierpliwości. Pozdrawiam Eryk
-
Mial. Airfix zrobil tylko przetloczenia na kadlubie gdzie te okienka maja sie znajdowac. Widac to na zblizeniach modelu. Ja sie rzucilem na gleboka wode i wycialem je w swoim modelu. Co do modelu, to milo popatrzec co powinno powstac z tej kupy plastiku, bo sam jestem w trakcie popelniania tego samego. Co prawda w wersji Dam Busters, ale model jest ten sam - ma tylko dolaozaona ramke z kilkoma czesciami do konwersji. Pozdrawiam Eryk
-
No to weekend z głowy. Kolejne kilka godzin zmarnowane, a efekt z tego niewielki. Oryginalna owiewka stanowiska bombardiera zawiera wypustki na dwa "cosie". Szczerze mówiąc - nie odkryłem co to takiego. W oryginale wygląda to jak jakieś reflektory, aparaty, czy cuś? Na szczęście model AJ-G tego i tak nie miał, więc chwila ze skalpelem, papierkiem i pastą polerską i na upartego można twierdzić, że nic tam wcześniej nie było. Powoli i w bólach powstaje fotel kierownika wycieczki. Blachy są przewidziane do modelu Hasegawy, więc skalpel i pilnik są jak najbardziej na miejscu. No i połówki kadłuba - dorobiłem i zamaskowałem okienka przy stanowisku bombardiera, bo oryginalne były grubsze niż szersze, w dodatku miały bąble powietrza w środku. Zacząłem też meblowanie wewnątrz kadłuba. Tyle na dziś. Pozdrawiam Eryk
-
Ja wiem, ale próbuję zrobić samolot AJ-G z czasu ataku na zaporę w Möhne, czyli to już będzie ta metalowa. Zresztą nawet ta okładana drewnem miała dość gładką powierzchnię, a nie takie dechy podłogowe jakie zaserwował Airfix. Tutaj zdjęcie samolotu AJ-G z czasu prób ze skaczącą bombą (drewniane okładziny): Pozdrawiam Eryk
-
Powrót syna marnotrawnego. Projekt nie zaginął, nastąpiły tylko przejściowe trudności w realizacji planu. Po miesiącach lenistwa, przebojów z pewnym sklepem internetowym i zajmowania się wszystkim innym tylko nie modelarstwem nastąpił przełom i siadłem w końcu do Lancastera. No to po kolei. Zacząłem od bombki. Pokleiłem, pooszpachlowałem i poszlifowałem. Airfix wykonał ją, jakby była obłożona boazerią, podczas gdy oryginalnym poszyciem była gładka blacha. Póżniej wziąłem się za kadłub. Tutaj po dokładniejszym przyjrzeniu się nastąpiło lekkie zwątpienie, ponieważ oto co zostało przewidziane w miejsce okienek: No to wziąłem się za mozolne wycinanie. Przy okazji wyciąłem też właz, bo plan ambitnie przewiduje wykonanie wnetrza. Dwa dni później: i zbliżenie: Święta się zbliżają, więc jak nie znajdę sobie zajęcia zastępczego to kolejne aktualizacje są przewidziane. Pozdrawiam Eryk
-
Czyli w końcu paczuszka przyszła. Coś się w tych ramkach nie mogę dopatrzyć klap włazów dla załogantów. Z tego, co pamiętam z dzieciństwa, to składały się z dwóch półokrągłych połówek. Takich w sam raz do przycinania paluchów. Pozdrawiam Eryk
-
Niewierny Tomasz ;-) Wpisz sobie w Google RAF Battledress, to Ci się powinno wyświetlić ok 7000 wyników w wyszukiwarce obrazów. Kolor określany jako "Postman Blue", albo "Blue-Grey". Pozdrawiam Eryk
-
Baaardzo dziwny kolor jak na mundur RAF. Ani to kolor battledressu piechoty, ani lotnictwa. Tutaj są dobre kopie mundurów brytyjskich: KLIK Battledress RAFu bedzie chyba piąty od góry. Pozdrawiam Eryk
-
No to siedzę i z racji własnego lenistwa kibicuję. Jakie malowanie w końcu? "Polen 1949"? Eryk P.S. Coś mi się zdaje, że z przyczyn obiektywnych będziesz się musiał przed kwietniem z tym projektem uwinąć...
-
Pędzelek, lupa i heja!
-
Skoro nie ma to być w 100% merytorycznie poprawna figurka to może chociaż jakiś fikuśny wikiński wzorek na tarczę? Coś w stylu Jelling: Ringerike: albo Urnes: Pozdrawiam Eryk
-
Wojtek B: Pióra nie przetrwają, ale przetrwają na przykład mocowania do piór - tak jak na przykład w hełmach samnickich. (Trochę na ten temat razem z przykładami pisze Z. Żygulski jun. w: Broń Starożytna) Poza tym pojawiłyby się w ikonografii. Leeb: Jeśli ma to mieć cokolwiek wspólnego z historią to ja osobiście zrobiłbym jakiś elegancki Vendel - to "raptem" 100 lat różnicy będzie, bo datowane są od VI do VIII wieku. Jak nie Valsgaerde, to na przykład ten śliczny Vendel. Można poszaleć malarsko - hełm stalowy, zdobienia z brązu: Te "rogate" hełmy, które wrzuciłem wyżej datowane są na rok ok. 800, ale przed naszą erą. To jakby pod Dien Bien Phu wysłać bandę wyposażoną w mieczyki z brązu zamiast M60. Czyli tyle w kwestii wikińskiego rogatego hełmu ceremonialnego. (Już sam fakt posiadania hełmu stanowi o wyjątkowości). Po raz tysięczny z mitem rogatych hełmów u wikingów rozprawia się R. Hall w: The Vikings w rozdziale: Horned Helme Syndrome Jak już ceremonialnie to może mu taką maskę dać? Znalezisko z czasów wikińskich z Hedeby. Czasami na plakietkach są przedstawienia ceremonialne postaci w podobnych "zwierzęcych" maskach. Do poczytania do poduszki więcej na ten temat TUTAJ W ostateczności można powedzieć, ze to statysta z opery Wagnera - wtedy nie powiem słowa na temat rogów. Pozdrawiam Eryk
-
Nie były. Celtyckie - tak. Vendel - tak. Ale do Wikingów to im jeszcze brakuje ze 300 lat. Są "rogate" ceremonialne przedstawienia i zabytki ze Skandynawii, ale to epoka brązu. Bajeranckie hełmy z Valsgaerde - to Vendel Ceremonialny Anglo-Saksoński hełm z Coppergate (Jorvik) był używany w czasie Wikingów (zrobiony około VIIIw., zdeponowany później), ale też nie miał skrzydeł: Jedyny tak naprawdę znany hełm okularowy łapiący się na okres wikiński, a nie Vendel to Gjermundbu (Xw.): Trochę na temat hełmów ze schyłku epoki wikińskiej TUTAJ - ale to już prawie normańskie. Trochę o hełmach żebrowych - TUTAJ. Niestety - nic skrzydlatego. Pozdrawiam Eryk
-
Figurka może i fajna, ale te przepięknej urody skrzydełka dyskwalifikują go jako Wikinga. W tej formie to najwyżej "Fantasy-Thorgal-Viking"
-
To ja wtrące swoje 3 grosze - szwedzkie Drogowe Odcinki Lotniskowe (reservvägbaser): Tutaj w Hallabro: i w Revinge: Fotki zapożyczone z: Svenskt Flyghistoriskt Forum Mam nadzieję, że to pomoże. Pozdrawiam Eryk
-
Golenie to raczej jakiś metal. Na przedostatnim zdjęciu widać, że to nie to samo co spód skrzydeł (goleń ma zdecydowanie inyny kolor, co zewnętrzna część klapy). Ja bym dał jakieś 'flat aluminium'. Pozdrawiam Eryk
-
Skłaniałbym się ku zielonym wnękom. No, to skoro Ty się zabrałeś za Spita, to skończyły mi się wymówki przed Lancasterem. Pozdrawiam Eryk
-
Zawsze mozna pacnac lufe metalizerem. Albo twierdzic, ze to mk.I z lufa od mk.II (co sie zdarzalo nad wyraz czesto - wymiana lufy w Brenie trwa 8 sekund i sa wzajemnie kompatybilne). Ot - taki moj konik (Breny). Za to dla mnie wszystko co nowsze niz '45 wyglada tak samo. Pozdrawiam Eryk
-
Z czystej upierdliwości dodam, że jeśli to ma być Bren Mk. I (a na takiego po przyrządach celowniczych wygląda), to lufa powinna być ze stali nierdzewnej. Tak jak tu: Ale to tylko mała pierdoła (mam małą szajbę na punkcie Brenów). Poza tym model cacy.
