m1013
Użytkownicy-
Liczba zawartości
152 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez m1013
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
-
Kacperek315, Adrianowro Bo w sumie tak sobie niedawno postanowiłem, że wszystkie włazy we wszystkich pojazdach będę robił ruchome ;), a co tam. A robię je bardzo prosto: wiertełko i drucik ;). Wizjer kierowcy i właz strzelca akurat w Cromwellu bardzo prosto jest zrobić, bo zawiasy są tu grube. A z malowaniem też nie będzie problemu. bigmodel Tak, natchnąłeś mnie tym swoim A30... Nie miałem problemu a teraz... ;). Ale cóż, chyba wydam te 35 funtów na zestaw Accurate Armour, nikt więcej nie robi, a ten wygląda naprawdę nieźle. Za to resztę wnętrza będę musiał zrobić od podstaw, chyba nikt nic nie robi do Cromwella...
-
Spoko, może kiedyś będziesz miał coś zbędnego, co mi z kolei się przyda ;). Wyślij tylko mailem albo na priva swój adres, żebym mógł Ci je wysłać. 100?
-
Wow, czyli prawie połowa z zestawu Hobby Boss ;), bo jest ich tu 246 sztuk. Ale spoko, ja tyle nie zużyję, więc jeśli zadowalają Cię te Hobby Bossa to mogę oddać.
-
O, A30, są tu gdzieś jego fotki? ;) No właśnie obawiam się, że mi zabraknie, bo jak widzisz Cromwell Skibińskiego był mocno nimi obłożony. Pewnie więc będę musiał dokupić niestety drugi zestaw. Chociaż, poczekaj... Przypomniałem sobie, że kupiłem kiedyś do niego tracki Hobby Bossa, więc już mi nie zabraknie ;): Ale że na pewno wszystkich nie wykorzystam, to mogę Ci trochę odstąpić. Ile chcesz?
-
U.S. 4x4 Truck Bantam 40 BRC w/crew - 1/35 MiniArt
m1013 odpowiedział Messer → na temat → [M]Warsztat
Wow, szacun, że też dopiero teraz zauważyłem ten wątek... Ja swojego zrobiłem prosto z pudełka, tak nie mogłem doczekać się tego modelu ;). Ale chyba też się przy nim trochę pobawię. Świetne te wszystkie drobiazgi z blaszek, ale mam dwie uwagi: zegary i fotele. Zegary niepotrzebnie wycinałeś w desce, w oryginale są w ramkach wystających ponad płaszczyznę razem z szybkami, więc spokojnie można nałożyć brakujące zegary na deskę. Fotele: świetnie zrobiłeś zbiornik i mocowania foteli, ale oparcia niepotrzebnie aż tak zeszlifowałeś, oryginalne są całkiem grube, a materiał na tylnej płaszczyźnie oparć dość wyraźnie odcina się od płaszczyzny blachy. Te w pudełku wcale nie są złe. Jakby co mogę podesłać fotki. Niemniej robota świetna! A co do zachowania Bantamów: jest ich trochę wbrew pozorom ;). -
Witam, To kolejny mój czołg na warsztacie, tym razem Cromwell. Nie będzie on jednak w malowaniu gen. Maczka, ale również z 1DP. Na końcu fotka docelowa, czyli oryginał: Fotka z "Od Acromy do Zwycięzcy" A. A. Kamińskiego. Blaszki Abera, gąsienice Friula, jeszcze trochę ich zostało, mam nadzieję, że wystarczy ogniw na pancerz ;). Czekam jeszcze na dostawę lufy z RB Model. Zastanawiam się też nad zrobieniem wnętrza, bo wszystkie włazy będą ruchome, tak jak kierowcy i strzelca: Sorka za kurz na modelu, widzę też, że i odrobina sierści mojego psa się znalazła
-
Tak to jest, często instrukcje malowania w pudełkach są bardzo niezgodne z oryginałem, nie wiem skąd oni je biorą Cała, i całe zawieszenie też, łącznie z resorami i każdą śrubką nawet. No właśnie, a jedno i drugie nie było skórzane. Dobry kolor to np. Humbrol 83, porównywałem z oryginalnymi elementami. No to nieźle, bo na fotkach wyglądają jakby to był zupełnie inny kolor ;) Jak wyżej, instrukcje malowania bardzo często są błędne. Na fotce oryginału widać wyraźnie, że nie jest to kolor o ton tylko ciemniejszy. Brytyjski standard kamuflażu "Mickey Mouse" to Khaki Drab i czarne plamy (na dodatek plamy to bardziej regularne koła, jak uszy myszki Mickey, stąd nazwa). Ale Khaki Drab malowane były sprzęty brytyjskie, albo amerykańskie po przejściu remontów np., w sumie też nie mogę stwierdzić na 100%, że M16 z 1 DP miał kolor bazowy FS 34087, mogło się zdarzyć, że to brytyjski S.C.C. 15 Fotka na pewno trochę Ci pomoże, teraz nie mogę znaleźć innej, ale z przodu na lewym błotniku musi być godło 1 Dywizji Pancernej (czyli skrzydło husara) oraz 1 Pułku Artylerii Przeciwlotniczej (czyli numer 73). Niestety były różne warianty, albo obok siebie - wtedy godło dywizji na zewnątrz, albo godło dywizji nad oznaczeniem pułkowym. W kalkach Dragona brakuje też tzw. Bridge Plate, czyli żółtego koła z czarną liczbą - to oznaczenie tonażu dla saperów, wymyślone przez Brytyjczyków, a stosowane przez wszystkie pojazdy Aliantów w Europie. Saperzy nie musieli pamiętać masy wszystkich pojazdów, wystarczyło, że zerknęli na Bridge Plate i już wiedzieli, czy przygotowany przez nich most udźwignie dany pojazd. Halftracki miały z reguły 10 na Bridge Plate. Zdarza się ;) Mam nadzieję, że nie zraziłeś się do pojazdów alianckich, bo byłoby szkoda ;), za dużo jest szwabskich sprzętów Pozdrawiam Michał
-
Widzę, że photobucket sam się fotkami niektórych panienek zajął Ciekawe czy mają algorytmy wykrywające dużo kobiecego ciała W rzeczy samej , resztę już sam usunąłem, bo istotnie z bliska wyglądają koszmarnie... Teraz w wolnych chwilach muszę obedrzeć je z farby, doszlifować i pomalować na nowo... Adrian, piękna robota, już widzę, że efekt będzie powalający. I na tym etapie, na fotkach, faktura zardzewiałego metalu świetna, choć przypomina mi nieco posypkę na tiramisu
-
Ładne i staranne wykonanie. Ale pomarudzę trochę przy kolorach (mimo, że pewnie są przekłamania na drodze: model - aparat - komp), bo trochę siedzę w sprzętach amerykańskich, tych 1:1 też. Potraktuj to więc nie jako czepianie się, tylko dobre rady. Otóż - uwaga, będę się mądrzył ;) - po kolei: 1. Nie wiem czemu rama z przodu (dalej nie widzę) pomalowana jest innym kolorem niż całość, wygląda trochę jak gun metal. Sprzęty USA malowane były w całości Olive Drab FS 34087, rama, mosty itd., właściwie wszystkie elementy. Chłodnica też, a jeśli już to czarna, nie gun metal. I muszę to powiedzieć, choć większość braci modelarskiej mnie za to rozszarpie albo nie wiem co: bardzo dobrym odwzorowaniem FS 34087 jest stary Humbrol 155 (nowsza produkcja wydaje mi się odrobinkę zbyt zielona), nie jest zły też Vallejo: Model Color 887 Brown Violet albo Model Air 71043 Olive Drab. 2. Siedzenia powinny być w kolorze OD#3, to jest taki bardziej piaskowy khaki. Tak samo paski mocujące kanistry do podstaw, ten sam kolor. 3. Hełmy powinny być w kolorze podstawowym nadwozia, też były malowane Olive Drab FS 34087. Na dodatek potwornie się błyszczą, a Amerykanie przy tworzeniu hełmów M1 zapożyczyli polski sposób malowania hełmów typu Salamandra, czyli matowa farba zmieszana z mielonym korkiem, co daje efekt chropowatości. A jeśli już były malowane bez korka to farbą matową. 4. Półcalówki za jasne, domyślam się, że gun metal MM? Dużo lepszy efekt uzyskasz malując je czarnym matem a potem przecierając je pigmentem gun metal, MIGa na przykład. Efekt jest rewelacyjny, wygląda niemal jak fabryczna oksyda, nie tylko zresztą w skali 1:35 ale i 1:1 (skutecznie przećwiczone na moim Thompsonie). To samo dotyczy metalowych elementów łopat, siekier itp., zaś ich drewniane elementy malowane były raczej znów Olive Drab FS 34087. 5. Malowanie istotnie wygląda na niedokończone oznakowanie 1DP, ale wtedy musisz wymienić załogę, bo Polacy nie nosili amerykańskich hełmów M1 tylko brytyjskie RAC. Dziwny jest też kolor ciemniejszych plam kamuflażu, powinny być czarne(najlepiej lekko wypłowiałe). Natomiast kolor bazowy jak najbardziej Olive Drab FS 34087, sprzęt jest produkcji USA, więc nie był malowany na brytyjski Khaki Drab, domalowywano tylko ewentualnie czarne plamy kamuflażu "Mickey Mouse". Ach, i gwiazda na masce jest chyba do góry nogami? ;) Na razie chyba tyle ;) Oczywiście powyższe rady dotyczą tylko sytuacji, gdy chcesz robić modele wyglądające jak prawdziwe pojazdy tylko w miniaturze. Bo jest spora grupa modelarzy, którzy mają za nic wygląd prawdziwych pojazdów i im bardziej oryginał różni się od modelu, tym gorzej dla oryginału Pozdrawiam PS: Fotka oryginalnego M16 1DP z "Od Acromy do Zwycięzcy" A. A. Kamińskiego:
-
Faktycznie, przypominam sobie Szkoda... Ale dzięki za fotki , choć zamiast rozwiać moje wątpliwości zrodziły ich jeszcze więcej Wg instrukcji malowania zapodanej przez Jendrassa1 rama i wszystkie elementy podwozia powinny być czarne. Jednak na planszach Jońcy rama jest zielona, a na tych niemieckich fotkach z przewróconym na bok wz.34, te elementy też nie wyglądają na czarne, zwłaszcza patrząc na gruchę mostu, to nie wygląda na ubłocenie czy przykurzenie (choć mogę się mylić...). No i mam coraz większy mętlik...
-
Zarąbiście, ja czekam jeszcze na PZInż. 303 i PZInż. 222 choćby...
-
MEMENTO MORI - ZIł 157 - 1/35 TRUMPETER - NOWE FOTKI
m1013 odpowiedział jacekkarolczak → na temat → [M]Galerie
Nie da się ukryć, szczena opada... Coś pięknego... Brak słów... Ech, zazdroszczę... -
Ależ wszystko ok, nie chodziło mi o to, że 7TP powinien wyglądać jakby właśnie wyjechał z myjni automatycznej ;), lecz po kilkunastu - kilkudziesięciu kilometrach w polu, trochę kurzu, ziemi, trawy wyrwanej przez gąsienice, to wszystko jak najbardziej, może też być trochę poobijany i odrapany przez gałęzie choćby - farba nitro, na niej powstawały nie tyle rysy, jak na współczesnych samochodach, ale jasne przetarcia, bo nitro łatwo się ściera. Ale wnętrze jak i komora silnika to już moim zdaniem trochę inna bajka, a rdzy to już tam w ogóle nie powinno być, ani grama. To, co najbardziej brudziło wtedy wnętrze to oleje i smary. Czas pokoju, 7TP po każdych manewrach czy przejeździe wraca do parku maszynowego, dba o niego i załoga i mechanicy, inaczej niż w czasie działań wojennych, gdy nikt nie ma na to czasu ani głowy do tego. Nie umniejszam bynajmniej Twojej roboty, silnik wygląda bardzo efektownie, ale raczej na sprzęt w boju od co najmniej kilku tygodni. Pozdrawiam
-
Jeśli mogę wtrącić swoje trzy grosze... Po pierwsze kapitalna robota, widd, pełny podziw i szacun za te wszystkie detale, serio. Po drugie... no właśnie, ta rdza i kurz, moim zdaniem zbyt dużo tego. Nie piszę tego dlatego, że osobiście nie jestem zwolennikiem przesadnego postarzania modeli, szczególnie rdzą - z wyjątkiem zamierzonych wraków. Wbrew pozorom niewiele się zmieniło do naszych czasów, więc zerknij pod maskę kilkuletniego samochodu. Mój Jeep na już 12 lat, od minimum roku (jeśli w ogóle) nie była myta komora silnika, a źle nie wygląda ;). Rdzy nie uświadczysz, rdzawy nalot pojawia się na silnikach tylko wtedy, gdy nie były uruchamiane przez co najmniej kilka miesięcy. Nawet układ wydechowy tak szybko nie rdzewieje. I od razu uprzedzę tych, którzy stwierdzą, że Jeep z 1997 roku to inna technologia: mam też Gaza 69, nieoszczędzanego w terenie, po remoncie ładnych kilka lat temu - też źle nie wygląda, silnik może nieznacznie zachlapany jakimś błotem, kilka plam oleju i to wszystko. W Dodge'u z 1943 roku tak samo. A najlepiej zajrzeć do przedziału silnikowego współczesnego czołgu w tzw. służbie czynnej, zdziwilibyście się, jak tam czysto (nie, własnego czołgu jeszcze nie mam, hehe). Bo przecież w chwili prezentacji ten 7TP był całkiem nowy, prawda? A rozpisałem się na ten temat, bo robisz go jako egzemplarz pokazowy alianckiej delegacji - jestem przekonany, że przed takim pokazem czołg był dość dokładnie wyczyszczony. Sumując: świetna robota, widd, ale jeśli Twój 7TP ma być pokazowy to niech taki będzie . Teraz pewnie posypią się na mnie gromy... Pozdrawiam
-
Jendrass1, jak zwykle jesteś nieoceniony A co studiujesz? ;) Dzięki za podanie kolorów, ale nadal nie jestem pewien moich planowanych przeróbek kabiny. Wygląda na to, że lewa strona jest jednak dobra poza tylko łukowym wycięciem na tylny błotnik. Ale cały czas mam wątpliwości co do prawej strony, tzn. drzwi na pewno otwierane do przodu, ale co z wysokością burty, no i co z tylnymi słupkami? Ze zdjęć wynika, że były dwie wersje ciężarówki, jedna z płaskimi i druga z bardziej zaokrąglonymi przednimi błotnikami, ale czy różniły się czymś jeszcze? W S-Model są te drugie błotniki, co wymusza zrobienie tej drugiej wersji. Jednak póki co zbyt mało danych, dzięki Jendrass1 za fotki, ale to nie rozwiało moich wątpliwości. A na książkę czekam tę starszą, Jońcy, Szubańskiego i Tarczyńskiego, za kilka dni powinna dotrzeć. I wcale nie jestem pewien, że znajdę tam odpowiedzi...
-
Wow, ładnie zrobiony, przynajmniej jak na S-Model ;). Też mam na niego chrapkę, ale najpierw muszę uporać się ze swoim halftrackiem wz.34. No i jeszcze ta legendarna jakość S-Model mnie nieco powstrzymuje... Moim zdaniem przykurzenie całkiem fajne, ale raczej nie frontowe ;), zbyt równomierne. Jak dla mnie to Fiacik wygląda raczej na zakurzony egzemplarz zdekowany gdzieś w magazynach świętej pamięci muzeum w Norblinie ;). Niemniej ładna robota, naprawdę.
-
No choćby ta kabina, co z nią? ;)
-
Chwila, moment ;), czekam na książkę "Pojazdy Wojska Polskiego. Wrzesień 1939". Rama i elementy podwozia pomalowane już na czarno, blok silnika na szaro. Czekam jeszcze na Wasze potwierdzenie (lub zaprzeczenie) moich przypuszczeń co do zmian w kabinie. Aha, przy okazji: jakie i jakiego kolory pokrycia miały siedzenia? PS: Poza tym na warsztacie mam jeszcze 29 innych rozbabranych modeli do ukończenia... ;)
-
- tak właśnie było, dziadek był technikiem w PZLu na Okęciu. Babcia dokładnie pamiętała nie tyle samą sylwetkę samolotu co te właśnie plany. Miał też kilka patentów (nie wiem ile w drodze a ile już zrealizowanych), ale po zmilitaryzowaniu PZLu przez Niemców ukrywał się całą wojnę, a papiery albo spalili albo zaginęły. A "zmarł" w 1945 roku w sowieckim szpitalu, babcia została z 3 córkami i nie miała już głowy ani siły do zrekonstruowania papierów, zresztą wszystko już było państwowe...
-
Dzięki wielkie, wspaniała instrukcja, jeszcze raz dzięki! PS: to, że na fotce w moim avatarze siedzę w amerykańskim mundurze w amerykańskim czołgu (tak naprawdę kanadyjskim, ale ciiiii...) nie oznacza, że jestem "polakofobem", wręcz przeciwnie. Poza tym nigdy nie zapomnę chwili, gdy w zamierzchłej przeszłości wróciłem po szkole do domu ze świeżo zakupionymi (w kiosku w Muzeum Techniki) planami PZL P-11C i rozłożyłem je na stole, a moja ś.p. Babcia podeszła, popatrzyła długo i stwierdziła: "Dokładnie takie plany dziadek rozkładał na stole, na pewno, to ten sam samolot..."
-
Eee, w tym jeszcze popracuję, bo ropą to właśnie tak niespecjalnie powinien, raczej benzyną ;) No właśnie z tym washem miam największe problemy... Nie przejmuję się ;)
-
Spoko, będą ciekawsze, fotki z koszmarnymi niedociągnięciami skłoniły mnie do dokończenia wreszcie tych panien, więc biorę się za mozolną robotę szlifowania, szpachlowania i malowania .. ;)
-
A ja jakoś tak lubię nawet to określenie ;), a osobiście uważam dwudziestolecie międzywojenne za najlepszy okres w najnowszej historii naszego kraju, splugawiony przez komunę, a bardzo niedoceniany teraz. Pozwolę sobie na małą bezczelność ;) - to jak z tym malowaniem podwozia i silnika?
-
Uprzedzałem, czytać, czytać, potem oglądać Wrzuciłem je nie jako gotowe, tylko poglądowo, co ewentualnie można dorzucić do Shermana Adrianowro Też jestem ciekaw, hehe
-
Zauważyłem na forum pokaźne grono znawców i miłośników polskiego sprzętu sanacyjnego, więc zapodaję tu mozolną budowę mojego halftracka. Sam model jest dość kiepsko wykonany, odlewy żywiczne są niestaranne i wymagają solidnej obróbki. To samo dotyczy spasowania części, choć z tym jest już trochę lepiej. Natomiast zauważyłem trochę błędów, choć specem w tym sprzęcie nie jestem. Ale najpierw fotki: Podwozie - z tym o dziwo nie miałem większych problemów, dopóki nie doszedłem do tylnego układu jezdnego, rzeźba okrutna: No i od razu pytanie: jak malowano podwozie i silnik w polskich pojazdach? Czy tak jak w US Army, wszystko Olive Drab? Teraz kabina: Niby wszystko ok, ale... Porównując ją ze zdjęciami na stronie Michała Dereli mam poważne wątpliwości. Z pierwszych oględzin wynika, że kabinę powinienem zmodyfikować tak, jak na poniższych zdjęciach, ale najpierw legenda do tych fotek: czerwony - do odcięcia niebieski - do zmiany zielony - kwestie wątpliwe S-Model ma późniejsze błotniki przednie, bardziej zaokrąglone, ale już widzę, że stopnie boczne są do skrócenia. Tyle na razie raportu z prac, liczę na Waszą pomoc. Pozdrawiam
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
