Skocz do zawartości

wielkamucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    813
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wielkamucha

  1. Nie to, żebym się chwalił... Wprawdzie kiepski ze mnie prorok, bo obstawiałem inną, ale to zdjęcie jest rzeczywiście najlepsze ze wszystkich. Gdybym nie wiedział, że to model, to bym się mocno oszukał Serdecznie gratuluję!
  2. Zdolnego masz brata (choć widać, że to chyba u Was rodzinne ). Figurka przynajmniej wygląda jak prawdziwy człowiek - nawet nie pomalowana. Takie "normalne" twarze ciężko czasem zobaczyć nawet w 1/16, a w 1/35 to można zapomnieć - choć ostatnio nieco drgnęło w temacie. Pozdrawiam, wielkamucha
  3. Eeextra... Dzięki
  4. Też mam takie "niejasne" wrażenie. I dobrze, przynajmniej wygląda to normalnie, a nie, jak niektóre figurasy, gdzie wszystko jest ok, ale od szyi w dół... SlawiekD, chętnie oglądam Twoje produkcje, wyglądają estetycznie i można się czegoś nauczyć Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  5. Przyłączę się do kolegów Drabina się wysuwa? Jeśli tak, to machnąłbyś może zdjęcie "w akcji", żeby zobaczyć tak "poglądowo"? Przy okazji, poza tym Iveco i dwoma merolami z Revella nie ma nic pożarniczego w "24"? (Opla Blitza nie liczę) Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  6. W ogóle, jest coś dziwnego z tym Wrocławiem, za dużo dobrych modelarzy tam siedzi, co jeden to Wrocław, Wrocław, albo okolice... Zagłębie jakieś, czy cuś... Ja na razie czekam, aż Marek skończy Livemore'a, żeby z czystym sumieniem pozbierać szczękę z podłogi. Widząc, co zrobił z wałami napędowymi, wiem, że będzie ostro bzzz-bzzz
  7. Rzeczywiście, "moja kulpa", jak mówiła siostra Basen Niemniej jednak, chyba do takich sytuacji już nie dojdzie - znając Twoje możliwości, człowiek za wiele traci, nie zaglądając... Swoją drogą, aż łza się w oku kręci, jak pomyślę o tym "erwudziaku" z Plastyku - kleiłem go kiedyś, jak pisałem jeszcze ołówkiem w podstawówce, a lata były 80... Mam przez to ogromny sentyment do tej maszyny i modeliku w ogóle - a Twoje warsztaty tylko go pogłębiły... Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  8. Który?? Ano ten:
  9. Z przyjemnością oglądałem warsztat, z równą przyjemnością oglądam galerię. Jedyna rzeczą, jaka mnie zastanawia, to gdzieś Ty, chłopie się uchował przez ten czas? Tempo i jakość wykonania zadziwiające. Dodatkowym plusem jest fakt, oba Twoje samoloty są "cywilami" w fajnych malowaniach - a nie tylko "kamuflaż&brudzing". Pamiętam jeden z pierwszych Twoich postów - oj, teraz to nie będziesz mógł już tak napisać. P.S. Jak myślicie, która fotka zostanie "fotką admina"? Bo któraś z nich powinna. Ja obstawiam tę przedostatnią. bzzz-bzzz
  10. Po rozwijającej się produkcji widać, że ze zdrowiem już lepiej. Jak zwykle z przyjemnością ogląda się Twoje prace. Chłopaki mają rację co do tych różnych odcieni paneli/elementów na jednym samolocie. Czasem to nie tylko kolory kamuflażu czy napisów są odmienne, ale nawet oznaczenia przynależności państwowej mogą być różnej wielkości, co ciekawie wygląda. Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  11. "Choruję" na Fletchera w 1/144. Teraz wiem, kto mi "pomoże", jak go zdobędę .
  12. - to "wykonanie reczne" to chodzi wam naturalnie o obrabiarki analogowe prawda? U Rosjan wszystko jest właściwie możliwe (tak samo, jak i u nas ), ale nie sądzę, żeby byli takimi samobójcami czy ignorantami, żeby budując taki okręt, ten element rzeczywiście wykonywać "ręcznie" . Takich rzeczy to już chyba dawno nikt nie wykonuje ręcznie (no, może poza nami ) - choćby ze względu na zachowanie powtarzalności płatów, czy dokładności stożka. Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  13. A jak się on ma względem wody? O podkładzie myślałem w celu uzupełnienia/wygładzenia nierówności powstałych przy szlifowaniu grubym papierem, czego nie wygładziły do końca drobniejsze, a oko i palec nie znajdują ich za pierwszym podejściem. Z plastikiem to sobie radzę, ale w malowaniu jestem na etapie amatora-prymitywisty. Próbowałem, ale chyba mnie zabanowali albo po loginie, albo po IP (próbowałem z innym loginem) Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  14. wielkamucha

    1/350 Nagato

    Dobre sobie . Wierzyć się nie chce, że to "350"... Patrząc na ostatnie zdjęcie, powiedziałbym, że nawet w "200", jak nie "150", nie mieliby się czego wstydzić. Szacun, Panie Kolego bzzz-bzzz
  15. Dziękuję za wyrazy uznania. Pamiętając Wasze produkcje na tym forum, tym bardziej się dla mnie liczą. Śledząc budowy poszczególnych jednostek dywizjonu niszczycieli poczułem się zobligowany do uzupełnienia swojej relacji, coby koledzy pływający po powierzchni nie czuli się osamotnieni w walce . Zatem - bardzo niewiele, ale zawsze do przodu... Prace koncentrują się głównie wewnątrz kadłuba. Z racji wyjazdu na drugą część urlopu zabrałem ze sobą kilka części, żeby nad nimi popracować, ale czas i sytuacja nie zawsze na to pozwalały. W dalszym ciągu robiłem wręgi wzmacniające kadłub sztywny, dodatkowo dorobiłem grodzie dzielące wzdłużnie zbiorniki balastowe na obie burty - jak w oryginale. Patrząc przez otwory przelewowe, wydawały mi się one strasznie "płaskie" , więc co drugą wręgę dodałem pionowe paski, imitujące wzmocnienie grodzi. Kadłub (zewnętrzny) doczekał się w końcu brakujących otworów dla dziobowej grupy zbiorników i opuszczanych głowic sonarów: Tak natomiast wygląda to przy "zamkniętym" kadłubie: Wprawdzie czeka mnie jeszcze bardzo dużo szlifowania, ale powoli zbliżam się do zamknięcia "puszki". Trzeba jeszcze dorobić imitację kadłuba sztywnego dla rufowych napływów (w trakcie produkcji), klapy balastów (nawet jeszcze nie ruszone) i rurociągi (zdjęcia poniżej). Potem obciążyć i wyważyć balię, pomalować i można sklejać. Wspomniane rurociągi - w trakcie i jeden już przyklejony (ale to przez głupotę ): Pozwoliłem też sobie złożyć "na sucho" okręt, wygląda to obecnie tak: Przy okazji - mam właśnie pytanie odnośnie malowania - od strony raczej warsztatowej. Dotychczas malowałem pędzlem, choć raczej należałoby powiedzieć: pacykowałem . Oczywiście, bez podkładu . Teraz myślałem nad pociągnięciem wybranych elementów podkładem w sprayu (np. Tamiy), a na na to czarną farbą - również spray, np. również Tamki. Potem trochę brudzingu/rdzy itp, po czym całość przezroczystym matem w sprayu (nie mam aerka). Jak taka kombinacja będzie się zachowywała w zetknięciu z wodą (cały czas mówię o malowaniu tych "bajerków" we wnętrzu kadłuba, który w całości będzie wypełniony wodą - oczywiście, tylko w czasie pływania, większość swego żywota spędzi normalnie - na podstawce. Nie porozpuszcza się to? Macie może jakieś propozycje względem farb (producenci)? Pozdrawiam, Maciek P.S. Dzisiejszy post to debiut Imageshacka - na Fotosiku skończył mi się limit (miałem ponoć ponad 100 fotek), a na Photobucket'cie w czasie rejestracji wpisałem datę urodzenia 01/01/2009 i pokazali mi środkowy palec . Jeśli macie inne, Waszym zdaniem lepsze, propozycje, to dawajcie - docelowo planuję poprzerzucać wszystkie zdjęcia na jeden hosting. Idąc za radą donalyah00 spróbowałem zdjęcia robić przy wykorzystaniu zwykłego papieru pakowego , robiłem je też w dwóch rozdzielczościach - napiszcie, która bardziej Wam pasuje (choć wydaje mi się, że 640 spokojnie może zostać, a 1280 wykorzystywać przy pokazywaniu większych obszarów modelu). bzzz-bzzz
  16. Czyżby patent kolegi Epheli? bzzz-bzzz
  17. Panowie, przez ostatni tydzień "mnie nie było", ale jak widzę, opłacało się. W rybce podoba mi się prawie wszystko, zwłaszcza poziom brudzingu i zużycia - właśnie tego, oprócz malowania, boję się najbardziej (w swoim wypadku). Wykonanie - rewelka, malunek - wiadomo . Są tylko dwie rzeczy, które troszeczkę psują smak - właśnie owe maszty i śruba, której szary kolorek tak mi jakoś... nie pasuje do całości No, ale skoro była ona tytanowa, wykonana ręcznie - wytłumaczenie jest tak charakterystyczne dla epoki i miejsca, że właściwie samo się broni. Co do masztów, to tulejki są bardzo ciekawym pomysłem - zwłaszcza, że umożliwiają wykonanie masztów w wersji "ruchomej" (kombinowałem z czymś takim przy trumpeterowym Kilo, choć myślałem raczej o ręcznym wykonaniu tulejek z plastiku). Pomyślcie o takiej możliwości: chrapy w górę - chrapy w dół Pozdrawiam i czekam teraz na "destroje". bzzz-bzzz
  18. Witam po długiej przerwie! Przez ostatni okres trochę "się działo", niekoniecznie modelarsko, ale żeby nie było, że nic nie robiłem, poniżej mały raporcik: 1. Po analizie zdjęć w "Warship Pictorial No 28" doszedłem do wniosku, że okolice dziobowych sterów głębokości w wersji "made in China" są - delikatnie mówiąc - z kosmosu. W oryginałach obrotowe osie sterów kończą się sporo nad powierzchnią wody przy standardowym zanurzeniu (linia wody przebiega wtedy między górną wyrzutnią torped a rzędem półokrągłych otworów przelewowych nad wyrzutniami). U Chińczyków - są pod tą linią wodną . Całe wnęki są po prostu za duże (w oryginale stery musiałyby być większe o pół metra)! Na poprawienie tego nie byłem już taki mocny, więc sobie darowałem . Powalczyłem za to trochę z kształtem burt przed wgłębieniami na owe stery - wydawały mi się trochę za płaskie. Przy okazji poprawiłem też kształt samego wycięcia i kadłuba (a przynajmniej mnie się wydaje, że poprawiłem ). Zauważyć można, ze środkowe wyrzutnie dorobiły się też zewnętrznych pokryw (choć jeszcze bez charakterystycznych pasków przez całą pokrywę) , jak również założyłem nową kluzę kotwiczną - stara była zupełnie do bani (próbowałem ją "poprawić", ale... efekty widać na pierwszych zdjęciach ). Sama kluza wyglądała tak: 2. Trwały również prace we wnętrzu. Zrobiłem pierwsze uchwyty na burtach na balast w postaci takich prętów (po 2 na burtę) oraz zacząłem dłubać przy kadłubie sztywnym. Jego fragmenty będzie widać przez wycięcia, więc w widocznych miejscach porobiłem ożebrowanie kadłuba, jak i wręgi. Tak wyglądało to w czasie fabrykacji: , a tak z jedną i dwoma połówkami kadłuba: Muszę jeszcze przeszlifować powierzchnie między wręgami i same wręgi oraz dorobić wzdłużną gródź, oddzielającą zbiorniki prawoburtowe od lewoburtowych (jak w oryginale). Przybędą też dodatkowe przewody/rurociągi na granicy tych wręgów. Owszem, po zamknięciu kadłuba i pomalowaniu widać będzie niewiele, ale najważniejsze, że ja będę wiedział, że tam są . Pozdrawiam, bzzz-bzzz
  19. O, łobuzy...
  20. Ładna, ładniusia... Ale ciut za czysta - Leszkowa jest bardziej "charakterna". Nie możesz jej choć troszeczkę uświnić - tak odrobinkę? Śruby niedługo, myślę? O, albo mam pomysł : załóż w miejscu śrub takie "cuś", coby przypominało wyglądem i kształtem przykrytą pokrowcem śrubę - wtedy będzie wyglądała, jakby właśnie skończyła remont w doku...
  21. No, to pewnie będzie "klasyczny" ass-kicker , coś w stylu V105 Brakowało mi Twojej relacji. Jeszcze tylko chyba Jędrek i Marcin (ale on na razie jest usprawiedliwiony Mikasą i SF) i projekt w komplecie... Oj, będzie się działo
  22. Dokładnie tak, jak Leszek napisał. W tym Titanicu kadłub nie jest gładki, te "pancerne" kształty na pewno utrudniają ścisłe przyleganie taśmy do maskowanej powierzchni. Trzeba, niestety, bardzo dokładnie podociskać zwłaszcza brzegi taśmy i z pięć razy sprawdzić tuż przed samym malowaniem Mnie też podchodzi czasem, więc to nic strasznego - poprawisz.
  23. Pamiętam początki, pamiętam środek i dramat w owym środku. Model widać, że "spracowany", niemal tak, jak twórca Był lament i załamka, a wyszło całkiem fajnie. Najbardziej mi "leży" otwarta "dupka" maszyny i wnętrze kabiny transportowej - dodaje smaczku. Choćby dla pracy, jaką w nią włożyłeś, musiałeś skończyć tego wiatraka. Pozdrawiam, wielkamucha
  24. Wiele Włochom można zarzucić, ale wiedzą od dawna coś, co dzięki Markowi do nas dopiero dotarło: Alfom pasują tylko 2 kolory - czerwony i czarny. Wyglądają wtedy zabójczo... bzzz-bzzz P.S. No, a reszta?
  25. Dobre Takiego "technicznego" określenia sprawy to jeszcze nie słyszałem . Nie przejmuj się, pierwsze koty za płoty. Weź niewielki pędzelek (najlepiej retuszerski - przy tej skali da największe pole manewru) i ostrożnie zamaluj te wypływki białej farby. Czarna zawsze pokryje białą, więc nie ma problemu, że będzie prześwitywać lub coś takiego. Najwyżej po wyschnięciu pomalujesz jeszcze raz te miejsca... A na wszelki wypadek zaopatrz się w wielokrotnie wychwalaną pod niebiosa Tamiya Masking Tape, która zasługuje na wszystkie wypowiedziane pod jej adresem superlatywy. Jest dosyć elastyczna, bez trudu daje się odkleić i przykleić ponownie (choć sama nie "odchodzi" przez dłuższy czas), a jak ją ściągasz, to farba zostaje na modelu, a nie na taśmie (pod warunkiem, że wcześniej dałeś jej wyschnąć kilka dni). Ja za samą rolkę (do uzupełniania tego fikuśnego pudełeczka do taśmy) dałem ostatnio 10 zetów, a wystarcza mi spokojnie na rok (jest tego z 18 metrów). I przydaje się do wielu rzeczy Pozdrawiam i zaglądam, bzzz-bzzz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.