wielkamucha
Użytkownicy-
Liczba zawartości
813 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wielkamucha
-
Zegar tyka... Ale jestem wyrozumiały
-
USS San Francisco - Guadalcanal 1942 - 1:350 - Trumpeter
wielkamucha odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [O]Warsztat
1. Po pierwsze primo: 2. Po drugie primo-ultimo: Przemyślałem kwestię poprawy pokładu i zdecyduję się jednak (po wielu ZA i PRZECIW) na powyższe posunięcie. Słusznie. Wariant kolegi voughta jest chyba najlogiczniejszy - po odcięciu osłon boki (czy też przód i tył względem osi modelu) ich nowych wersji wylądują mniej-więcej w miejscu i kształcie poprzedniczek, różnić się będą części przyburtowe - jak poprzednicy zauważyli - będące lustrzanką oryginału. Nie ma co przekombinowywać, bo wiadomo, jak to się kończy... Tym bardziej, że przy tej opcji poprawki powinny być "w miarę" nieduże, a linie deskowania i tak zanikną częściowo pod jednostajnym malowaniem. A może tylko usunąć części przyburtowe tych osłon i zastąpić je nowymi, o poprawnym układzie? Odchodzi wtedy problem poprawiania części deskowania... Kibicuję bzzz-bzzz -
lejgo-inc, fani czekają
-
Skąd ja to znam... Wierzę jednak w Ciebie, gdyż jest to jeden z bardziej interesujących mnie wątków. Mam nadzieję, że kolejne wieści i zdjęcia już niedługo... Proponuję "Bandera spod znaku Cesarskiej Chryzantemy" Bardzo wiele pięknych i ciekawych jednostek, a widząc Twoje poczynania, sądzę, że "spełniasz warunki"... Pozdro, bzzz-bzzz
-
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Raczej nie... A przynajmniej ten dużo mnie nie kosztował... No, może wysiłku w niego trochę trzeba włożyć, ale na tym chyba polega nasze hobby Okręt na linkowanym przez Ciebie zdjęciu to "Wilhelm Bauer", czyli U2540 w wersji "powojennej". Samozatopiony w maju `45, podniesiony po wojnie, dostał angaż w Bundesmarine jako jednostka eksperymentalna - stąd zupełnie inny kiosk, osłony dziobowych wt, dodatkowe anteny itp. Obecnie funkcjonuje jako pływające muzeum, już po przywróceniu mu pierwotnej konfiguracji kiosku (w albumie na Fotosiku, z którego jest ta fota, jest właśnie też zdjęcie jego obecnej postaci). Oczywiście, Typ XXI THX -
Normalnie wpędzasz mnie w kompleksy Piękna "rybka", a urządzenia podnośne - istne cuda, biorąc zwłaszcza poprawkę na skalę. Śrub, szczególnie tych małych, nie komentuję - za mały Miki jestem...
-
Tyle tylko jestem w stanie wykrztusić
-
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Heh... Chyba nie mam wyjścia, bo teraz nie mogę nawet patrzeć spokojnie na te moje "wycinanki" . A przy takim dopingu nawet nie wypada tego odpuścić . Wydrukuję sobie te szablony i będę kombinował. Coś przesunę, coś zakleję, coś wytnę na nowo... Dzięki, chłopaki, za pomoc Wprawdzie kiedyś zaglądałem na stronę Nautilusa (oglądałem tam zestaw fototrawionek i kioski żywiczne do Gato), ale musiałem chyba dostać zaćmy umysłowo-pamięciowej i zupełnie nie skojarzyłem tych szkiców Sługa Waszmościów -
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
No to leżę i kwiczę To, co zapodaliście, chłopaki, w żaden sposób nie wygląda jak to: Normalnie, kanał Analizując rysunek od Marka doszedłem do wniosku, że najprostszym sposobem jest wyciąć dodatkowe otwory, które po wklejeniu kawałków polistyrenu utworzą grupy otworów, choć w ogólnym rozplanowaniu przypominające to, co na rysunku... A tu się jeszcze okazuje, że były i okrągłe! Mogiła... Nie chcę już zbytnio wycinać nowych otworów, żeby nie osłabić za bardzo tej części kadłuba modelu (w tym miejscu pracuje ona siłowo), a i muszę gdzieś jeszcze zmieścić balast - najlepiej na samym dnie, żeby była jak najstabilniejsza. Chyba po prostu przedłużę niektóre z nich, a 2-4 dodatkowo wytnę jeszcze na dziobie... A potem będę kombinował... mucha -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
wielkamucha odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Tylko że z drugiej strony to była chyba bardziej informacja o nowościach, niż reklama. Przynajmniej ja to tak odebrałem - szukam luf w tej skali od pewnego czasu i temat zibiego bardzo mi się przydał. Pamiętam sytuację z postami zamieszczonymi przez flyhawkmodels, reakcja adminów nie była jednak chyba tak szybka i ostra... Swoją drogą - jeśli to jest dział z nowościami, to gdzie zamieszczać informacje o nich, jak nie tutaj? Skąd mielibyśmy się dowiadywać o tych nowościach, jak nie stąd? Z mojej strony to tyle. Rozumiem decyzję administracji, ale też rozumiem rozgoryczenie kolegi. Pozdro, wielkamucha -
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Dzięki! No to żeś mnie dobił Po ruszeniu już tych otworów nie mam szans, aby zrobić je jak należy... Ale... tak łatwo się nie poddam . Dorobię ich trochę z przodu i z tyłu oraz na rufie, tak, że powinny coś przypominać z tego rysunku... Kanał, normalnie Pozdro, mucha -
Ja Ci dam "bez komentarza"! Dodaj jeszcze tłoczek/układzik wyrzucający torpedy z tych wyrzutni i normalnie Hardcore! No, odpadłem...
-
Lodzio-miodzio, Panowie. Lodzio-miodzio...
-
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Hej, hej! Jak tam w długi weekend? Dla mnie akurat niekoniecznie jest on długi (robota w trybie zmianowym ), ale z lenistwa skorzystałem dziś z dobrodziejstw UŻ i podłubałem trochę, coby tego lenia przepędzić. A ostatnio robiłem we wszystkim po trochu. Rufa jest już na ukończeniu - tak wyglądają obie połówki kadłuba, zostało jeszcze dodać wypukłe wyprofilowania przy lukach dolnych wyrzutni (których i tak nie będzie ) i poprawić trochę detale na końcu tych luków (na samej końcówce kadłuba). Zdjęcia nie do końca wyszły, ale przy tym białym plastiku nie zawsze wszystko widać Idąc wzorem kolegi Marka (donalyah00) i jego relacji z budowy B-123, postanowiłem pobawić się w zrobienie otworów napływowych balastów. Wprawdzie nie znalazłem zdjęć spodu kadłuba Gato, ale za wzorzec posłużyła mi fotka USS Squalus: którą pobawiłem się trochę i kręcąc kontrastem i jasnością "dostałem to, com chciał". Napływy (wraz chyba z klapami) zaznaczone strzałkami: Wprawdzie "Squalus" (SS192) należał do typu "Sargo", jednak porównując zdjęcia większości amerykańskich OP z okresu lat 30 i wczesnych 40 doszedłem do wniosku, że ich projekty / kształty w sporej mierze były do siebie podobne, zaś podwodne części kadłuba - niemalże identyczne. Więc... Zrobiłem tak, jak Marek napisał w swoim temacie: wyznaczywszy umiejscowienie grup otworów na kadłubie (to już zupełne SF ), powycinałem prostokąty, w które obecnie wklejam kawałki płytki polistyrenowej o grubości 3mm, robiąc z jednego prostokątnego otworu 2 mniejsze. Otwory zostały od środka kadłuba też trochę zeszlifowane, żeby nie raziła tak grubość plastiku (ten kadłubowy ma prawie 2mm). Cała operacja wyglądała mniej-więcej tak: A tak wygląda cały kadłub ze wszystkimi otworami Obecnie robię kolejne "przegródki" i wypełniam nimi pozostałe otwory. Niektórzy pewno pomyślą: po co? Otóż, model będzie pływający . Ale nie mam zamiaru ładować w niego ponad pół kilo żelastwa, tym bardziej, że musiałbym coś zrobić z tymi otworami przelewowymi na górze kadłuba (przechodzą przez pas linii wodnej). Fakt, że Trumpeter dał możliwość zbudowania zamkniętego kadłuba sztywnego, nasunął mi myśl, żeby zbudować go jak prawdziwego Gato, w układzie dwukadłubowym. Cały kadłub zewnętrzny będzie wypełniony swobodnie przepływającą wodą, jak w oryginale, na powierzchni model utrzyma zamknięty szczelnie kadłub sztywny (sprawdziłem już, ma duży zapas wyporności, trzeba go nadal dociążyć przynajmniej 100g ciężarkiem - będzie wtedy też stabilniejszy). Po to więc ta zabawa, tym bardziej, że bez nich to spód wyglądał tak pusto... "W trakcie" jest nadal kiosk, ale chwilowo ma przerwę Pozdrawiam, bzzz-bzzz -
Kurza twarz! Wallace, za te foty to należy Ci się duże
-
Pawilon herbaciany, powiadasz... Przyznam, że w nawale "morderczych" projektów ten jest arcyciekawy. Ciągle dłubię w Gato (a pływała przecież po wodach japońskich), a ostatnio "tłukę" jeden serial anime (jakoś tak mi wpadło w oko ) i przez to jakoś tak... się troszeczkę "japonizuję". Mam więc nadzieję, że zapodasz choćby zdjęcia gotowego pawiloniku, choć warsztat też by nie zaszkodził... Bardzo proszę Pozdrawiam, wielkamucha
-
artoor_k i Salva właściwie napisali wszystko, co chciałbym powiedzieć. Taki schemat malowania rzeczywiście jest w instrukcji i jako taki jest ciekawy. Z jego wykonaniem już trochę gorzej, ale jeśli to jest pierwszy Twój model, to można przyjąć na to poprawkę - ja swoje pierwsze kleiłem w ogóle bez malowania... Wystawiając swoją pracę na forum publicznym trzeba się liczyć z ewentualną krytyką i opiniami innych, bardziej doświadczonych kolegów, tym bardziej, że: Malowanie pędzlem ma to do siebie, że jest bardziej "wymagające" względem malującego, zwłaszcza przy jasnych dużych powierzchniach - trzeba uważać na smugi. Proponuję kupić kilka pędzli z płaskimi końcówkami, o szerokości np. 3-6mm (choćby w sklepie modelarskim) i popróbować na jakimś mniejszym samolocie, np. Hurricane lub Messerku. Kłaść kilka cienkich warstw zamiast jednej grubej, każdą prostopadle po poprzedniej - unikniesz wtedy choćby tych podłużnych smug, jakie są na spodzie skrzydeł na elementach szybkiej identyfikacji (żółte końcówki), a samolot nie będzie wyglądał jak przysypany grubą warstwą śniegu. No i nie spieszyć się - modelarstwo uczy pokory Pamiętaj - każdy z nas się kiedyś uczył, choć może nie miał takiej możliwości, jaką daje to forum. Więc uszy do góry i powodzenia przy następnych modelach.
-
Te kominy są "w deseczkę"
-
No, zacieki są kozackie. Łajba przez to wygląda na "używaną", ale nie "styraną". To jest to, czego ja się zawsze obawiam i co najczęściej mi nie wychodzi. "Glonowanie" kadłuba "w deseczkę". Ładne
-
No i znowu musiałem włazić na stołek Dziwne, bo w moim Musashi jest taka oto torebka, a w niej wszystko, łącznie z przekładnią - nie ma tylko silnika. Są nawet wały napędowe (4) i dedykowane do nich śruby. Wallace - to jest właśnie ten "brakujący" kartonik, mogę Ci go zeskanować, bo nie wiem, czy jest sens wysyłać oryginał (wielkość bander w mm mogę podać). Sorry za wielkość zdjęcia, ale robiłem "na szybko" i zapomniałem przestawić aparat.
-
Tak, tylko mi trafił się z pojedynczą "37" na rufie. Wtedy w katalogu nie było jeszcze chyba wersji z 4x20. A więc za komisję
-
IJN "Musashi" (Tamiya 1/350 *Yamato* Class)
wielkamucha odpowiedział Wallace → na temat → [O]Warsztat
I to jest, niestety, właśnie najczęstszy "objaw" przepaków lub "kopii" A najlepszym wyjściem będzie chyba rzeczywiście "machnięcie" bandery na drukarce - biorąc pod uwagę dostępne opcje. Nie mam najmniejszego zamiaru. Sami to zrobią . A na poważnie - wystartowałeś naprawdę z dużą "balią" i jestem pod wrażeniem Twojego zapału i odwagi, zwłaszcza, że podobnie jak Bismarck, japońskie olbrzymy mają silne grono zwolenników (czyt. wielbicieli), które będzie Cię gorąco motywować i, jak przypuszczam, nie pozwoli zrobić modelu na "pół gwizdka". Zazdroszczę Ci, bo moje pudło leży pod sufitem razem z innymi i czeka na zmiłowanie (ja aż tyle odwagi nie mam, a choć z samym modelowaniem może bym sobie poradził, to boję się, że schrzaniłbym to dokumentnie przy malowaniu - o tym, co zrobił Marcin z Mikasą to nie mam nawet co marzyć ). Więc uszy do góry , masz także we mnie kibica -
Oczywiście, mogło mi się coś pokiełbasić. Ale, jak pamiętam z NTW, coś nowego podwodnego (i już pływającego) u Rosjan jest chyba jednokadłubowe... Po kolejnej porcji fotek jestem w stanie tylko podpisać się pod słowami kolegi
-
Widzę, że wpadłeś na podobny pomysł na wzmocnienie uzbrojenia . Mam S-boota w 72 (Revellowskiego) i specjalnie do niego kupiłem poczwórną pelotkę, aby zamontować ją na rufie. Dołączam do kibiców. Rozumiem, że nadzorować Cię będzie ta sama komisja techniczna, co poprzednio (widziałem jednego z inspektorów na jednym ze zdjęć)?
-
IJN "Musashi" (Tamiya 1/350 *Yamato* Class)
wielkamucha odpowiedział Wallace → na temat → [O]Warsztat
Specjalnie ściągnąłem go z tej piramidy pudełek pod sufitem i muszę Cię rozczarować - oryginał też nie ma kalek. Zgodnie z informacją w instrukcji (na ostatniej stronie, nad rysunkiem "całościowym" okrętu jest podpowiedź, jak zrobić banderę i gdzie one się znajdują w zestawie) bandery (w sumie chyba 6) są wydrukowane na miękkim białym kartoniku, którym jest spięta torebka z częściami metalowymi do układu napędowego. Należy je wyciąć z tego kartonika i przykleić do masztów względnie flaglinek. Papier jest dosyć miękki i cienki, więc powinno się udać. Tyle w oryginale, w Twoim zestawie może być inaczej... Powodzenia, trzymam kciuki, bo to wielkie bydlę i wystartowałeś z wymagającym modelem (a jeszcze bardziej wymagającą widownią ) o to mi właśnie chodziło. A na ramce sprawdzę sobie pilniki do paznokci. Postaram się oczywiście przycinać jak najdokładniej, ale dobry pilnik i tak mi się przyda. Można się śmiać, ale pilniki do paznokci są bardzo przydatne przy modelowaniu - często mają mniej "agresywną wobec obrabianego materiału" powierzchnię roboczą (nie zawsze są to nacinane rowki, jak w pilnikach do metalu lub drewna) i dużo większą gradację, bardziej przypominają pod tym względem papier ścierny (niektóre z nich to są szpatułki z papieru ściernego). A co do szlifowania pilnikami fototrawionek - ja je właśnie pilnikami szlifuję, wszystko zależy od ustawienia obrabianego elementu względem pilnika. No, ale każdy używa, czego mu wygodniej - w końcu, modelujemy dla siebie , chłopaki
