Jump to content

Archelaos

Members
  • Content Count

    229
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Archelaos

  1. Jako, że zwykle pokazuję figurki na różnych etapach pracy, tym razem dla odmiany praca skończona (albo prawie). Podchorąży Marta Marczak ma wyjątkowo zły dzień. Już od kilkunastu godzin robi wszystko, by nie dać się zabić na pokładzie opanowanego przez piratów frachtowca, gdzieś w głębi kosmosu. Niedawno wreszcie udało się jej dotrzeć do jednej z kapsuł ratunkowych i uruchomić sygnał alarmowy, który być może zwróci uwagę okrętów Korpusu Ochrony Przestrzeni, dając szansę na ratunek. Jednoczenie, ściągnęła tym jednak pościg i teraz, by przeżyć, musi przedrzeć się przez główną halę maszynowni... Jako, że dzieje się to w równoległym wszechświecie, nie powinno dziwić, że pojawia się słuchaczka Szkoły Podchorążych Gwiezdnej Floty uzbrojona w prywatnego VISa i zdobyczny pistolet maszynowy (jakby z innej epoki).* Wciąż zastanawiam się, czy nie lepiej by to wyglądało, gdybym zamienił pistolet maszynowy MP5 z tłumikiem na wersję skróconą (MP5K). Fotki wyciągnęły też parę rzeczy, które będę musiał jeszcze wygładzić. Na ostatnim zdjęciu podstawka - fragment maszynowni frachtowca CPS Raas Surud. *To jest cecha "świata przedstawionego", który jest nie tyle w przyszłości co obok W tej linii czasowej w 1928 roku powstaje zupełnie nowy rodzaj napędu - generator pola zunifikowanego. Z wykorzystaniem tej technologii oraz innych ze statku "Nadzieja" (który w 1918 przybył z przyszłości) powstają pierwsze projekty pojazdów nowego typu. Trochę więcej historii jest w moich opisach myśliwca Żmij i kanonierki powietrznej Jagiełło: viewtopic.php?f=115&t=15181 viewtopic.php?f=115&t=18807 W latach pięćdziesiątych, niedługo po zakończeniu Drugiej Wojny Bolszewickiej niejaki Józef Marczak skonstruował pierwszy konwerter międzywymiarowy, pozwalający otworzyć stabilny (zazwyczaj ) tunel podprzestrzenny i tym samym podróże poza układ słoneczny - nazywany odtąd układem Alfa. Sześćdziesiąt lat później, skolonizowanych (niekiedy tylko na zasadzie wbicia flagi) przez różne państwa było kilkadziesiąt systemów galaktyce, między którymi krążyły statki i okręty różnych flot i korporacji. Broń ręczna wciąż jest klasyczna, prochowa, bo tak jest wciąż dużo efektywniej, podczas gdy okręty używają rakiet, broni elektromagnetycznej (railgun) i energetycznej. Sama broń figurki - VIS, a właściwie jego ulepszona wersja (wz.1940) był przez długie lata bronią służbową polskiej armii i floty. Za to MP5... No cóż, mógłby powstać też w tym świecie, choć niemal na pewno pod inna nazwą Swoją drogą, podchorąży Marczak jest przyszłym oficerem mechanikiem patrolowca SG-078 Nieuchwytny KOP-u: viewtopic.php?f=115&t=17298 Tworząc swoje projekty po prostu staram się stworzyć w miarę spójny system Poza tym może kiedyś coś o tym wszechświecie napiszę?
  2. Super pojazd i świetna historia! Szachownica na czymś takim wygląda naprawdę dobrze
  3. Chciałbym zapytać dlaczego na stronie głównej forum, w dziale Różne nie wyświetlają się wszystkie poddziały (dioramy, figurki, Sci-Fi, Pozostałe) Poza tym czy byłaby możliwość by wyszukiwarka nie ignorowała cyfr? Wyszukanie niektórych np. samolotów jest niemożliwe (np I-16) a podobnie jak konkretnego spośród np. Migów (ponad 1000 wątków)
  4. Dzięki za komentarze! Tyle, że Eta-2 nie miała podwozia, lądowała wyłącznie na repulsorach. Jest w RotS scena (kiedy Kenobi szykuje się do lotu na Utapau) gdzie dokładnie to widać. Statek na miejscu trzymają ramiona z chwytakami zaczepione od dołu w przedniej części płatów. Poza tym mam w planach podstawkę, myślę o dorzuceniu jednego lub dwóch Vulture droidów, choć oczywiście musiałbym je zrobić od podstaw, bo nie ma ich w pasującej skali. Też się zastanawiam, dlaczego Revell projektując modele z SW cofnął się do czasów dalekiej prehistorii modelarstwa, kiedy robiło się modele na wymiar pudełka Tym bardziej, że puścili dwie linie (easykits pocket i easykits) - pocket mogłaby swobodnie zostać taka jaka jest, w teorii "dla dzieciaków", a easykits, przy zachowaniu składania bez kleju i malowania mógłby być konkretnym produktem modelarskim. Nie sądzę, by cokolwiek na tym stracili, no ale cóż...
  5. Witam! Przedstawiam model statku ze świata Gwiezdnych Wojen - myśliwca Eta-2 Obi-Wana Kenobiego z "Zemsty Sithów". Jest to model z Revella z serii easykit poket (modeli przeznaczonych do składania bez kleju i wstępnie pomalowanych, wszystkie w serii mają ok 100 mm długosci). Jest on w skali ok 1:55 (nie podana, wyliczyłem ją w oparciu o oficjalne dane pojazdów z GW) i tu wychodzi pierwszy problem - figurka dołączona do zestawu jest w skali ok 1:64! W efekcie niezwykle trudno dopasować ją do kabiny, gdyż dłonie nie sięgają nawet w okolice przyrządów sterowniczych. Do pewnego stopnia udało mi się to poprawić - odpiłowałem je na wysokości ramienia i łokcia, wyprostowałem na ile się dało i wypełniłem szpary Green Stuffem. Sam model jest dość ubogi w detale, nawet w porównaniu do drugiej, podobnej serii Revella - easykits. Najgorszą wadą, do tego bardzo trudną do poprawy są zdecydowanie za grube płaty. Brakuje mu też wielu detali malowania - napisów pod kabiną i oznaczeń zestrzeleń. Być może spróbuję jeszcze je namalować, podobnie jak godło Republiki. Oczywiście nie ma mowy o żadnych kalkomaniach... Oprócz figurki poprawiłem też parę detali zewnętrznych. Wyciąłem otwory w krawędziach natarcia płatów, o których też producent zapomniał. Poza tym spróbowałem odtworzyć fakturę radiatorów - użyłem fototrawionej płyty podłogowej przeznaczonej do niemieckich pojazdów (w skali 1:35). Efekt uważam za całkiem niezły, jednak gdybym robił to jeszcze raz, zeszlifowałbym granice tych paneli, przykleił kratkę na całość i na to nakleił strukturę. Model był klejony, szpachlowany i w całości malowany farbami Vallejo.
  6. Mały update Nessie: Skończyłem buty, dodałem miecz, zeszlifowałem trochę odcisków palców... Generalnie blisko finału. Miecze ostatecznie zdecydowałem się zrobić z plastikowych patyczków koktajlowych. Vader: Usunąłem trochę detali z korpusu, bo coś był z nimi nie tak, zacząłem też rzeźbić hełm.
  7. Chciałem zaprezentować moją ostatnią pracę, tym razem ze świata Gwiezdnych Wojen. Scenka złożona z dwóch figurek przedstawiać będzie starcie Jedi Nessie i Dartha Vadera. Jak widać pierwsza figurka jest niemal gotowa, choć wymaga jeszcze nieco poprawek, uzupelnień itp. Vader wymaga znacznie więcej pracy. Zdążyłem już przekląć na czym świat stoi ten jego karbowany kombinezon Mam też problem z konstrukcją naramienników zbroi Vadera. Jeśli miałby walczyć mieczem, musiałyby one być ruchome, ale zwłaszcza te nowe (z końca III epizodu) wyglądają na jednoczęściowe. Wiecie może jak one pracowały, gdy trzeba było unieść ręce? Figurka Nessie ma ok 70mm, Vader jest sporo wyższy, skończony będzie miał ok 90mm (skala wyżej ). Obie figurki robione są z miliputa standard, z którego powstał zgrubny szkic, widoczny na zdjęciach tylko na figurce Vadera. Resztę robiłem z mieszaniny miliputa i green stuffa, a niektóre detale (twarz i włosy Nessie, sznurowadła) z czystego GSu. Zastanawiam się też z czego zrobić miecze, mam pewien pomysł, zobaczymy jak wyjdzie... Figurki nie są przedstawieniem sceny z filmów. Oparłem się na opowiadaniu z alternatywnej wersji historii świata GW z tej strony (jest ich cała seria, scena jest z zalinkowanego opowiadania, str3) http://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=4141 Ogólna koncepcja scenki: Nessie: Vader:
  8. Jak ja dawno tu nie zaglądałem! A figurki leżą grzecznie w woreczkach i czekają na powrót natchnienia... Tak, to ten karabin. Swoja drogą Anglicy też w końcu ulegli "zachodnim naciskom" w jego sprawie i nie wszedł do służby. Wszystko co dorabiałem jest z GSu, w tym pasy. Dzięki z komentarze!
  9. Dzięki babcia (babciu? ) Właśnie takiego zdjęcia mi brakowało! Jak pisałem, szukałem już wcześniej na google, i zebrałem całkiem sporo fotek z widokiem od przodu lub z boku. Oj crustian, czepiasz się Jakby któryś z modów mógł poprawić tytuł wątku, to byłoby super Figurka wygląda w tej chwili tak, dodałem SGM* na wszelki wypadek: Jak widać nieco zabawy mnie jeszcze czeka. Muszę choćby przesunąć zamki kieszeni na dole nogawek wyżej. Tył zacząłem dopiero poprawiać: *SGM = Standardowy Grosz Modelarski
  10. Witam Pracuję nad figurką współczesnego pilota USAF w skali 1:48 (gotowy do lotu) i szukam zdjęć. Interesują mnie zwłaszcza ujęcia od tyłu, pokazujące układ pasów i sprzączek, bo takich zdjęć, jak dotąd, nie udało mi się znaleźć. Czy nasi piloci F16 używają tego samego wyposażenia? Na zdjęciach wygląda podobnie, ale może ktoś wie na pewno Będę wdzięczny za pomoc.
  11. Prace posuwają się do przodu. Ostatnio nie miałem w domu możliwości robienia zdjęć, więc jestem niezwykle wdzięczny za zdjęcia zrobione w czasie spotkania modelarskiego w Inowrocławiu. Pomalowałem całość błyszczącym lakierem, położyłem kalki. Zrobiłem przebarwienia powierzchni, odymienia itp. Teraz przerabiam golenie podwozia głównego, żeby zaczęły choć przypominać oryginał.
  12. Żadnych komentarzy do wnętrza niestety... Prace powoli posuwają się naprzód Kolory mieszałem na podstawie zdjęć i strony: http://ratomodeling.com/articles/AVG_cammo/ Pierwsza faza malowania akrylami Vallejo na czarnym podkładzie Citadela Krawędzie paneli zaznaczone delikatnie ołówkiem i jednolitość koloru złamana delikatnymi rozjaśnieniami. Co lepiej użyć jako podkładu pod kalki lakieru błyszczącego (mam Vallejo) czy sidoluksu czy czegoś innego?
  13. Witam, Wyciągnąłem ostatnio z szafy kilka dawno kupionych modeli, w tym Tomahawka z Akademki. Czytałem, że model ten nie jest jakoś szczególnie podobny do oryginału, ale biorąc pod uwagę ile kosztował, jest to idealny materiał na eksperymenty. Jako, że kleję głównie figurki, mam nadzieję na pomoc i podpowiedzi specjalistów. Zmontowałem kabinę, dorobiłem z GreenStuff poduszki na fotelu i zagłówku i pomalowałem całość. Nie jestem pewien koloru, ale mam nadzieję, że jest ok. Dopiero później stwierdziłem, że panele pod szybkami powinny być w kolorach kamuflażu, ale to da się poprawić. Na spasowanie kadłuba i skrzydeł poszło dużo szpachli, co zresztą widać. Nie bawiłem się jakieś nadzwyczajne korekty geometrii, ale poprawiłem nieco końcówki skrzydeł i wlot powietrza do chłodnicy. Odciąłem tandetne imitacje karabinów, rurki pitota i nawierciłem otwory na elementy z igieł. Odciąłem ster kierunku, przeciąłem boczne krawędzie lotek i pogłębiłem przednie. Poza tym zaszpachlowałem linie podziałowe. Nie planuję rycia nowych. Spróbuję odtworzyć je tylko przy pomocy malowania i weatheringu. Nie wiem czy mi się uda ale w końcu to eksperyment Malowanie planuje pudełkowe, "68" G. Oldera z Latających Tygrysów, ale nie jestem pewien co do kalek z pudełka. Czytałem, że źle się kładą, a poza tym, nie jestem pewien co do ich wiarygodności, szczególnie chińskie słońca w porównaniu ze zdjęciami wydają się za ciemne.
  14. Nie, nie mam żadnych kwitów, po prostu proponuję to jako możliwość interpretacji twojego zdjęcia, na którym w dużym powiększeniu coś jednak widać, a z drugiej strony kontrast tego czegoś z bielą wydaje się za mały, żeby była to czerwień. Choć jak się poczyta o zachowaniu różnych rodzajów błon filmowych to niczego nie można być pewnym. Widziałem zdjęcia, gdzie dwukolorowe malowanie okolicznościowe (na kolorowym zdjęciu) na czarno-białym było jednolitą szarością
  15. Oprócz opisanej możliwości - przebijającej czerwieni, może być też tak, że brzegi błyskawicy namalowano starannie, grubszą warstwą a środek tylko pobieżnie wypełniono i w efekcie przebija kolor skrzydeł
  16. Witam! Pierwsze fotki kasztelana Kruszwicy, Chebdy z Pomianów. Jego pieczęć z 1306 roku jest pierwszym świadectwem istnienia herbu Pomian. Moja pierwsza metalowa figurka. Do tej pory malowałem tylko zestawy plastikowe albo własne wyroby W stosunku do oryginału, zlikwidowałem hełm i zastąpiłem go uzupełnieniem kaptura kolczego i poprawiłem kształt topora, żeby troche bardziej przypominał te znane z Polski. Dodałem też "ailetes" czyli te deseczki z herbem na ramionach. Zastanawiam się jeszcze, czy nie zdemolować tarczy, wyglądałaby chyba ciekawiej, ale ... Poza tym będę musiał go trochę ubłocić. Potem malowałem, malowałem... nie wiem ile jest tu warstw farby. Pierwsza wersja twarzy, namalowana przy oświetleniu sztucznym, rano okazała się praktycznie fioletowa Pokryłem całość żółtawą, rzadką farbą i wtedy zrobił się z niego chińczyk w ciężkiej żółtaczce. Na szczęście udało się go uratować (mam nadzieję ) Co ciekawe, zauważyłem, że Pomiana w jego wcześniejszych wersjach (z pierwszej połowy XIV wieku) trudno wcisnąć na trójkątne, w przybliżeniu równoboczne XIV wieczne tarcze. Doskonale pasuje za to na tarczę migdałowatą i podobne, podłużne trójkąty z XIII wieku. Poza tym, wreszcie nauczyłem się jak oświetlać figurki do zdjęć. Dowiedziałem się, że czasem znacznie mniej (żarówek) oznacza znacznie więcej (efektu)
  17. Kiedyś, dawno temu, kupiłem sobie Revellowskiego Fokkera D.VII. Nie jest to jakiś nadzwyczajny wyrób ale akurat na szybkie ćwiczenie malarskie. Właśnie ostatnio znalazłem go na dnie szafy gdzie trafił po tym jak obejrzałem ramki. Jednak w końcu zdecydowałem się go zrobić. Oczywiście w polskim malowaniu. Jako że nie miałem pomysłu jak zrobić lozenge (wiem, są kalki) zdecydowałem się na egzemplarz przemalowany w czterokolorowy kamuflaż z czasu po wojnie bolszewickiej. Podobno nie miał uzbrojenia i lata jako samolot treningowy, tak też go zrobiłem. Dorobiłem popychacze powierzchni sterowych i linki do nich prowadzące (z drucika grubości ok. 0,08mm). Szczęście, że nie ma naciągów. Schemat malowania na podstawie profili dostępnych na googlach i jednego zdjęcia jakie udało mi się znaleźć. Całość malowana Vallejo, na koniec lakierowane, śmigło błyszczącym a reszta półmatowym. Szachownice to kalki, oprócz górnej powierzchni górnych skrzydeł, gdzie malowałem, bo nie udało mi się znaleźć dość dużych. Podobnie namalowane oznaczenia "tu podnosić" ze strzałką. Kolory trochę przekłamane, niestety, ale przy tej pogodzie nie potrafię zrobić lepszych zdjęć.
  18. Witam Jakie kolory farb Vallejo najlepiej odpowiadają brytyjskim Dark Earth, Dark Green i Sky S?
  19. Niezłe! Tak się zastanawiam, czy nie lepiej byłoby wydłużyć paski strzemion i wyprostować nogi jeźdźca, tak, żeby siedział w bardziej "średniowieczny" sposób. Wtedy nie byłoby ryzyka, że będzie zawadzać piętami o uda dinozaura w biegu.
  20. Świetnie to wygląda! Planujesz jakieś wstawki w bardziej jaskrawych kolorach, np. w pióropuszu? Też się zastanawiam, co zrobisz z figurkami, ale mam pewne podejrzenia...
  21. Witam Po kilku projektach SF zdecydowałem się wreszcie na coś prawdziwego . Wyciągnąłem więc z szafy Mustanga Italeri, który już jakiś czas tam zalegał. Chcę poćwiczyć nieco warsztat, a poza tym bardzo lubię ten samolot, wypadałoby wreszcie zrobić jakiegoś porządnie (mam już dwa inne na półce ). Spróbuję zrobić go jako P-51 w eksperymentalnym biało-czarnym malowaniu na dolnej powierzchni (autorstwa kapitana P. Hextera). Nie wiem czy dam radę więc najpierw zrobię testy na złomie. Jak nie wyjdzie, to pozostanie jakieś bardziej tradycyjne malowanie. Zdjęcie znalezione w sieci: http://i612.photobucket.com/albums/tt202/wmpaez/P-51002.jpg Pudełko: Zestaw niestety nie ma prawie wcale wyposażenia kabiny. Oczywiście można kupić różne dodatki, ale jak już wspomniałem chcę trochę poćwiczyć samoróbki. Prawa połówka kadłuba. Dorobione elementy kratownicy, panele radiowe i tylna ściana chłodnicy, która będzie widoczna przez uchyloną klapę wylotową. Przednia ściana tylko zamarkowana, bo i tak nie będzie jej prawie wcale widać. Wszystko zrobiłem z polistyrenu, do tego kable z drucika. Obie połówki. W lewej na razie tylko kratownica. Do tego zrobiona od podstaw płyta pancerna zza fotela i delikatnie wygięta podłoga kabiny, jeszcze przed dodaniem detali. Tablica zostaje zestawowa, ale poprawiłem nieco jej kształt, zwłaszcza w dolnej części. Pozdrawiam
  22. Oba dinozaury mają ok. 20 cm długości, allozaur jest nieco większy. Na wysokość, dolną szczękę ma na wysokości głowy figurki 1:35
  23. Witam! Przedstawiam skończonego Allozaura, skala 1:35. Model robiony od początku do końca samodzielnie. Klejony z miliputa i Green Stuffu, malowany farbami Vallejo Za zdjęcia dziękuję Wojtkowi Fajdze, moje umiejętności w tej dziedzinie są ... lepiej nie mówić. Model żywiczny tego allozaura jak i utahraptora można nabyć, info tutaj: dinozaury 1:35
  24. Przecież messera nie trzeba od razu w niemieckim malowaniu... W szwajcarskim na pewno będzie o wiele bardziej cieszyć oko malucha, a poza tym nie będzie wywoływał złych skojarzeń
  25. Po dłuższym czasie przedstawiam pomalowanego Allozaura. Podstawka wymaga jeszcze nieco pracy, ale sam dinozaur już skończony. Mam nadzieję, że coś widać, bo fotograf ze mnie marny. Z drugiej strony wyglądałby dziwnie między wojakami z dwś. Choć może następnego wrzucę już do figurek?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.