Wash na pewno będzie. Przetarcia generalnie już są, co najwyżej podkreślę jakieś świeże i zrobię jakieś obicia do metalu.
Konkretnej metody na kamo nie miałem, użyłem lakieru do włosów żeby zrobić przetarcia, natomiast efekt na lakier jest zbyt ordynarny żeby na nim poprzestać. Wiele obić czy po prostu zdartej farby było malowane pędzelkiem. Na taki "obity, wytarty" czołg nakładałem biel rozcieńczoną vallejo glaze, żeby za pomocą laserunku zrobić mniej lub bardziej przezroczyste obszary, pokryć troszkę obicia i zrobić zacieki. Wszystko po to żeby podkreślić wodny charakter białej farby jaka była używana na churchillach. Jak już to zrobiłem to dokonałem czegoś na wzór post-shadingu za pomocą bieli złamanej zielenią z dodatkiem czerni. Taką mieszankę bardzo mocno rozcieńczyłem żeby efekt nie był zbyt mocny tam gdzie go nie chcę.
Muszę ostrzec modelarzy, biała farba vallejo średnio się nadaje do metody na lakier, ciągnie się i roluje trzeba się sporo przy niej namęczyć (jest to oczywiście także kwestia grubości warstwy i jej świeżości). Generalnie mam wrażenie, że jest dość kiepska. Drugi raz chyba użyłbym olejnego modelmastera.