Skocz do zawartości

Halsey

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Halsey

  1. Halsey

    Mi-17 103 PL NJW

    Ja nic nie wdrażam i nie zalecam tego typu zabiegów, oczywiście że to tylko teoria. To raczej metody dla maniaków/purystów... lekki przerost formy nad treścią. Sam dobieram kolory metodą wizualną w przypadkach gdy kolor nie jest określony, inaczej sprawa się ma z kolorami konkretnie określonymi, ale i tu czasem teoria jest tylko teorią. Nie wiem tylko skąd wziąłeś to, że nakłaniam, czy zachęcam do praktykowania tej teorii, albo źle odebrałem.
  2. Halsey

    Mi-17 103 PL NJW

    Do czego się zniechęcą i przez co? To pytanie powinno być na początku - Jaki na oko kolor pasuje, tak w przybliżeniu...
  3. Halsey

    Mi-17 103 PL NJW

    Dostałem informację od pracownika WZL... "to może być taki kolor, ale potem zblakł gdzieniegdzie", zatem na relacje wojskowych i pracowników WZL można liczyć... można zapomnieć, że ktoś, kto blisko nie pracuje akurat przy tym, poda wam dokładnie że to taki kolor, lub inny, no chyba, że przyniesie próbki tamtych farb. Na zdjęcia też średnio bym liczył - wspominałem już o zależnościach odbioru i wyświetlania kolorów. Dobrym w miarę wzorem by było zrobienie zdjęcia nowej farby naniesionej na jakąś powierzchnię (najlepiej docelową) i zrobienie zdjęcia obok wzornika kolorów, a jeszcze lepiej w RAW albo zmierzyć próbkę spektrofotometrem. Ale to metoda już dla totalnych maniaków i purystów idealnego koloru/barwy...
  4. Halsey

    Mi-17 103 PL NJW

    Przeanalizowałem wiele zdjęć i brałem pod uwagę takie rzeczy jak oświetlenie, warunki atmosferyczne wpływające na kolory, odnoszę poprawkę do zdjęć w innych warunkach i zobaczę też co powie mi znajomy z WZL-2 (mam do nich całe 200m z domu), bo dałem mu próbkę 116 - dosłownie przed chwilą wziął puszeczkę humbrola (i też przy okazji inne dwie barwy do Su-22). Z analizy koloru - może to być 116 - zastosowanie kilku technik symulujących płowienie (czy to poprzez pomieszanie farby z inną, czy innym sposobem) da podobny efekt do tych na zdjęciu. Chyba, że planujesz zrobić model czyściutki, bez efektu płowienia farby. Jaki byś tu podobny kolor nie zastosował, to i tak będzie dobrze, bo w 100% i tak nie wbijesz się w realia. Przykładem błędu, lub nieprecyzyjnego prezentowania koloru na tym zdjęciu (i często innych) może być też kolor szary H166, który jak widzisz mocno odbiega od tego z puszeczki humbrola. Interpretacja i ocena kolorów na podstawie zdjęć to bardzo trudna sprawa, jeśli dany kolor nie jest określony jakimś systemem, jak np. amerykańskie oznaczenia FS. Na zdjęciach często dane odcienie szarego są bardzo różne, a w rzeczywistości przykładowo był zastosowany jeden tylko kolor FS. Parametry ekspozycji zdjęcia to jedna sprawa, inna to wpływ czasu, warunków atmosferycznych na zmiany danego koloru. Dlatego pytanie czy przyjmujesz zrobienie modelu w kolorze jak z fabryki, czy będziesz opierał się na danym egzemplarzu z określonego okresu, np. stan na 5 maja 2009... jeśli takowe materiały zdjęciowe posiada się. To ma bardzo duże znaczenie, bo różnice mogą być znaczne.
  5. Halsey

    Mi-17 103 PL NJW

    Dlaczego znów oceniacie dany kolor na podstawie jednego zdjęcia? Nie ma to najmniejszego sensu...
  6. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Midway to dobry obraz, ale jak pokazuje nam historia, zbieg okoliczności, skutki decyzji... zniknęły "żurawie", bo zabrakło samolotów i lotników - niby szczegół, cztery lotniskowce i tak powinny dać radę... a nie dały. Złożoność zespołów (rozrzucenie ich na fragmenty), brak alternatyw podczas gdy plan ulega zmianie itd. I nagle mimo jeszcze przewagi, pięć minut szczęścia decyduje o tym, że przegrywa się bitwę. Ernst Lindemann był tylko dowódcą okrętu, a w świetle hierarchii dowodzenia, większe prawo do decyzji miał Günther Lütjens, analogicznych sytuacji było i jest wiele, więc nie ma co tutaj dyskutować. Jeśli chodzi natomiast o zimę stulecia... i atak na Rosję przez niemcy, to problem leżał w innej naturze, czy byłaby zima stulecia czy nie, to wjedź ciężkim sprzętem w bagniste krzaki... bo tak można powiedzieć to wyglądało. Niemiecka technologia to był ewidentny przerost formy nad treścią. Zwyczajny przykład li tylko "tygrysa", czołg kosztujący tyle, co kilka alianckich maszyn, ciężki, palący tyle co smok... ale miał za to łożyskowane gąsiennice o ile dobrze pamiętam? Tylko po co. Rosjanie nie mieli tak wspaniałych dróg, infrastruktury transportowej i Niemcy jeśli by nie ugrzęzli w śniegu, to tak samo w błocie. Atak w tym czasie na Niemcy był początkiem ich spektakularnego końca. Bismarck był dobrym konstrukcyjnie okrętem - może nie doskonałym, bo powojenni historycy, analitycy i monografiści dowodzą, że najbardziej udaną konstrukcją pancernika jest typ Iowa (układ pancerzy, uzbrojenie, wyposażenie, maszynownia itd). Jednak Bismarck był sam z krążownikiem, wypady korsarskie to raczej porywanie się z motyką na słońce, nie w tej sile i nie przeciwko takiej marynarce mimo, że przestarzałej (częściowo) jak Royal Navy.
  7. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Bitwa o Midway jest doskonałym przykładem, kto wie czy nie najdoskonalszym, jak wielką rolę odgrywa błędność decyzji i wojenne szczęście. Zespoły Nimitza (TF16 i TF17) zimno kalkulując siły - nie mogły wygrać tej bitwy...
  8. Halsey

    MOJA FLOTA - 1:700

    Ou, widzę sporo modeli, które i u mnie zbierają od lat kurz - Hood to Italeri 1:720 prawda? Tak samo pewnie pancernik kieszonkowy. Enterprise to Tamiya, Essex to wytwór Hasegawy. Japoński kolos, to Shinano z Tamiya? Rozpoznaję też Tamiyowskie klasyki jak Rodney i typ King George V, Kongo z Fujimi, nie pamiętam tylko z jakiej stajni jest South Dakota (u mnie poszła dosłownie pod młotek - tak, zniszczyłem ją do tego stopnia, że pozostał nienaruszony kadłub tylko, reszta w pył - robię konwersję więc scratchową na lotniskowiec) i North Carolina. Powiedz czy typ Iowa to Fujimi? Yamato to Tamiya (sądząc po detalach). Bardzo fajna kolekcja, fakt brakuje relingów i olinowania, ale powiem Tobie, że i ta mam w takim samym stanie okręty sprzed x-lat (w zasadzie większosc tych co Ty, plus kilka krążowników) i też wtedy jeszcze nie miałem pojęcia o relingach i olinowaniu, a malowanie u mnie wtedy też było pędzelkowe. Zaczynałem własnie od Hooda z Italeri w 1:720 ... 18 lat temu. Cieszy oko taka kolekcja I jest to moja ulubiona skala
  9. Halsey

    Albatros D.III 1/48 Eduard

    Dzis miałem fazę na ciągnięcie serii podwodniaków w 1:700 (mała 15-okrętowa flota się robi) i dzis pokazuję wydrukowaną kalkę na Albatrosa dla Wernera (1), trochę testów z wydrukiem bitmap (2) i na dole testy wydruku z wektorów - jaką minimalną czytelną czcionkę uzyskuję, jakie tworzą się rastry na laserówce itp. Ważne, że pilot ma swoje znaczki już na kadłub... ;) Jutro dalej ruszam z samolotem.
  10. I przypadł mocno do gustu sam oglądałem film i jako obraz, film jest bardzo dobry, merytorycznie gorzej. Niemniej nie o to chodzi. Powiedz może tylko jaka to skala i czym robiona imitacja sklejek na kadłubie Bo całość robi nader dobre wrażenie.
  11. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Impulsem w większości był sam Hitler a jak wiadomo, błyskotliwym strategiem to on nie był.
  12. To ja może sam odpowiem na powyższe, bo poszukiwanie wiedzy na ten temat trwa dość długo ;) Masz zbiorniczki CMYK w drukarce atramentowej, ale nie wydrukujesz tak łatwo separowalnych kolorów z grafiki z profilem CMYK. Powodem jest to, że większość współczesnych drukarek robi podwójną konwersję - przyjmując domyślnie że w domu każdy drukuje z RGB i tak jest, zatem sterownik/drukarka najpierw przyjmuje na plik profil RGB a potem konwertuje do CMYK. Stąd w dużej większości w wydruku nie uzyskasz przełożenia 100% black jako wydruk z jednego tonera, tak samo w wypadku pozostałych kolorów CMY. Tutaj może, ale zakładam tylko że może pomóc jakiś dobry alternatywny RIP do danej drukarki, można też pobawić się w wypuszczenie np. jednobitowej informacji o kolorze z najnowszego Corela, gdzie można wiele więcej parametrów ustawić przy konwersji na PDFa. Niestety efekty nie będą pewnie takie, jak chcemy. Kiedyś dało się to robić na starych drukarkach Lexmarka, było to x lat temu i wtedy uzyskiwałem pojedyncze wyłożenie tuszu na kolor z pliku CMYK. Lucas - w której drukarce masz taki właśnie pełen zestaw tuszy CMYK? Zatem - jeśli projektujecie coś do zrobienia kalek, to szczerze polecam robienie to w wektorach - zalet jest nader dużo, by wszystko opisywać. Natomiast drukujcie tak na domowym sprzęcie, by było wizualnie dobrze, techniczne aspekty, opisane wyżej niekoniecznie są potrzebne do tworzenia kalek, chociaż nie powiem, że często bardzo się przydają.
  13. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Po fakcie, znając rezultaty decyzji, znając przebieg wojny bardzo łatwo nam teraz pisać mądre uwagi w postaci: mogli to, mogli tamto a inne owo zrobili źle. Każdą wojnę, bitwę można skomentować i powiedzieć co by było lepiej. W realiach wojennych, w czasie teraźniejszym proces decyzyjny, zależności i dostępność środków powodują niestety takie efekty, jakie obserwujemy. Nie inaczej dzieje się teraz, nie tylko w konfliktach na szczeblach dowodzenia, ale w życiu codziennym, np. w polityce. Teraz owszem, możemy sobie tworzyć sytuacje hipotetyczne, jednak niekoniecznie efekt gdybań byłby taki, jaki wydumamy, bo okazałoby się w praktyce, że wystąpił czynnik, który zmienił nagle przebieg naszych założeń.
  14. Halsey

    Albatros D.III 1/48 Eduard

    crustian - mam fazę literacką od dwóch dni, produkuję się w literkach jak dawno nie produkowałem ;) Lucas, on na prawdę jest znikomy, gołym okiem nie widać praktycznie go, makro aparatu i lupa robią jednak swoje, ale tylko na mocnych zbliżeniach.
  15. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Awaryjność wież na Prince of Wales, to efekt wyrwania go jeszcze z niedotartymi i nie do końca spasowanymi elementami wież, co wymagało jeszcze drobnych prac, stąd zacięcia. Taktyka, jaką podjął dowódca Prince of Wales'a nie pozwoliła na puszcze go na dno, bo nie tylko dane liczbowe i techniczne tu się równa, ale też sposób operowania jednostkami i cały czynnik strategiczno-taktyczny. Wielkość artylerii głównej była porównywalna, więc nie ma co rozważać czy 380 lepsze od 356... A wracając do hipotetycznych rozważań walki Yamato z amerykańskimi pancernikami, mniemam, że Amerykanie mieli w 1944 roku sporą przewagę w postaci kierowania ogniem za pomocą radaru, charakterystyki balistyczne i konstrukcyjne pocisków do 406mm dział też były bardzo dobre, więc trudno coś tu określić, myślę że przy manewrowości okrętów typu Iowa (mogących pociągnąć nawet 33-34 węzły) przy ok 24 (góra 25 węzłów) na Yamato - dokumenty mówią o 27, ale tyle mógł pociągnąć bardzo krótki czas przy przesileniu siłowni... no można pogdybać...
  16. No to Lucas... skąd masz pewność, że drukarka poprawnie zinterpretuje paletę CMYK? Nie jest to w takim wypadku podwójna konwersja? Mówimy o drukarkach atramentowych, domowych bez postscriptu oczywiście. A jaką czerń uzyskujesz przy druku projektu, z zasobnika z tuszem czarnym tylko, czy może z trzech składowych? Czy na efekt końcowy wydruku ma znaczenie z jakiego źródła drukujesz? Chodzi o to, czy bezpośrednio z programu, czy może z pliku EPS, PDF? Jeśli PDF to w jakiej wersji i kiedy uzyskujesz czysty kolor czarny - oczywiście w druku z opcją kolorowego?
  17. Halsey

    Albatros D.III 1/48 Eduard

    Bardzo jestem ciekaw jak to Ci wyjdzie Sam próbowałem druku na laserówce ale ponieważ nie był to zbyt "wypasiony" model to jednak lepsze rezultaty uzyskałem z poczciwej drukarki atramentowej. Czy wydruk kalkomanii sklejkowej robiłeś na tej samej drukarce co wydruk oznaczeń ? Raster na kalkomanii sklejkowej jest dość znaczny - nie jestem pewien ale z dobrej atramentówki chyba można by uzyskać lepszy wydruk. Raster jest widoczny wyłącznie na bardzo dużych zbliżeniach, patrząc gołym okiem, jest to niedostrzegalne. Kalka z imitacją sklejki, była drukowana właśnie na drukarce atramentowej. Natomiast laserowa, którą mamy w firmie drukuje z podobnym rastrem... ale czynników jakości wydruku i robienia kalkomanii jest bardzo wiele - jakość papierów i nośników druku kalkowego - istnieje kilka rodzajów, producentów - zazwyczaj papier sprowadzany był zza oceanu. Innym czynnikiem jest maszyna na jakiej drukujemy i tutaj dobre zgranie drukarki i papieru daje efekty. Kolejnym czynnikiem jest projekt, rysunek w RGB, bitmapowy zawsze będzie inaczej wyglądał na drukarce atramentowej, niż robiony wektorowo przykładowo na palecie CMYK z dobrym sterownikiem do drukarki laserowej i bardzo ważne, jakiego RIPa używamy. W skrócie RIP, to program, dzięki któremu w pewnym zakresie możemy panować na rodzajem rastra tworzonego przez drukarkę w procesie drukowania. Dobry program RIPujący potrafi zbudować nam piękną mozaikę punktów, która w powiększeniach ma określony charakter.
  18. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    W zasadzie projekt Yamato, to dość udana konstrukcja, natomiast jeśli chodzi o wykonanie, to już niestety jest jak z Tytanikiem, Japonia borykała się z problemami i brakiem dobrej stali. Ta przeznaczona do budowy Yamato, była inną niż w projekcie i tak na prawdę okręt był wielki, ale jego potencjał wytrzymałościowy mniejszy, niż wskazywał by na to jego tonaż. Sprawa nie inaczej miała się do jakości dział i samych pocisków. Po wojnie zrobiono testy stali, testy uzbrojenia, strzelanie do pancernej płyty wieży Yamato (przeznaczonej dla kolejnego okrętu tego typu) i okazało się, że typ Iowa miałby na dużym dystansie przewagę, gdyż pociski z Iowa były w stanie spenetrować pancerz Yamato, natomiast ciężkie granaty Yamato miałyby problem z przebiciem pancerza burtowego. Odtajnienie w latach 90-tych dokumentacji pancerników Iowa pokazało, że tak na prawdę Iowa miała większy pancerz praktyczny, niż dane techniczne mówiące o nim. Fizycznie oczywiście było tyle grubości pancerza co w dokumentach, ale nie wiedziano, że przed głównym pancerzem był spowalniacz penetrujących pocisków postaci zbiorników z paliwem/wodą. Wracając do Bismarcka, tutaj nie ma mowy o takim niedociągnięciu jak zła jakość stali, stal "kruppowska" była jedną z najlepszych stali pancernych na świecie. Zatem liczenie np. 300mm stali pancernej na King George V nie było równe 300mm pancerza niemieckiego okrętu, gdyż Niemcy mieli lepszą technologię utwardzania i hartowania stali w tym okresie. Gdybanie, że gdyby wojna wybuchła później, Niemcom raczej 1 czy 1,5 roku nie przyniosło by więcej okrętów (nie wszystkich z planu, bo H44 raczej był wytworem fantastyki i chorych zapędów Hitlera), to 2-3 lata dałoby więcej okrętów... ale nie tylko Niemcom, wzrosłaby potęga floty brytyjskiej, a nader wszystko pojawiło by się sporo nowych jednostek największego potencjału produkcyjnego świata - USA. Zatem jeden Graff Zeppelin, miałby przed sobą kilka zespołów lotniskowców... tak samo cała Kriegsmarine, zostałaby sprana przez lotnictwo pokładowe, które doskonale dowiodło swojej potęgi, gdzie kulminacyjny moment to było zatopienie "niezatapialnego" Yamato. Bismarck już pokazał co może przeciwko kilku powolnym Swordfishom... ano niewiele może, bój się panie gdyby to było trzy razy tyle powolnych dwupłatów z torpedami, co i tak nie byłoby siłą znaczącą - bo popatrzmy jakie grupy lotnicze operowały na pacyfiku z lotniskowców... Bliźniak Tirpitz też głównie krył się a to we fiordach, a to uciekał przed bombowcami. Był goniony jak szczur, a pewnie, bano się go jak ognia, bo to był najpotężniejszy okręt na w tym rejonie. Niemniej nasz tytułowy okręt był dobry, ale nie bez wad, co dowiodła operacja wysłania go na łowy na Atlantyk. Pech pechem, bo to dostał tu, to tam... pecha miał też Exeter w walce z kieszonkowcem, stracił elektryczność, działa przestały być przez to sterowne, w zasadzie stracił zdolność bojową, a jednak przeżył, podniósł się, dzięki akcji Ajaxa i Achillesa, ale też głównie przez to, że funkcjonalność systemów pozwoliła mu na odzyskanie sprawności do powrotu do bazy.
  19. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Tak, wstrząsy salw uszkodziły bardzo delikatne urządzenie radarowe. Jaką siłę i szok wywołuje salwa burtowa pancernika, jest dobrze zilustrowana na pancernikach typu Rodney, który po bitwie z Bismarckiem miał rozszczelnione poszycie, gdyż salwy jego własnych dział poluzowały część nitów, to trochę zabawne, bo własny ogień doprowadzał go do ruiny. Dobrym przykładem jest też Yamato, gdzie szok salwy burtowej był kilka razy większy i z czasem zaczęłoby wpływać to na pewne elementy pancernika.
  20. Halsey

    Albatros D.III 1/48 Eduard

    Na to spory wpływ miał mój szef, który zainspirował mnie bardzo mocno tym tematem, bo sam zrobił już wiele tych klasycznych pięknych starych płatowców i na pewno powstanie takich modeli więcej i dodatkowo w barwach polskiego lotnictwa. Ale w międzyczasie oczywiście mam kilka innych tematów rozgrzebanych - sukcesywnie kończę kolejne makiety okrętowe (cykl z okrętami podwodnymi w skali 1:700), otwarte mam też modele współczesne: Mirage IIIC (jak doczepię zbiorniki paliwa, to będzie gotowy), Su-22M3 Eduarda, MiG-17PF w naszym polskim malowaniu oraz ciągle aktualny temat Hellcatów (obecnie jeden skończony - też bez zbiornika paliwa, jeden w połowie - XF6F-3 i jeden na początku F6F-5)... nie licząc okrętów nawodnych w 1:700.... ;) Albatros jednak jest też dla mnie nową barierką, którą staram się przeskoczyć, bo samolotów tego typu nie robiłem, więc nowością dla mnie będzie wykonanie olinowania - co prawda ćwiczone na sucho było, ale na modelu jeszcze nie. Nowinki jakie tu zastosowałem też, to pokrycie kalkami imitującymi sklejkę.
  21. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Salwa Prinz Eugena spowodowała owy pożar na pokładzie za kominami na Hoodzie, jednak jedna z kolejnych jego salw wedle licznych dokumentacji pokryła się z celną salwą w ten sam rejon z Bismarcka. Przez ową dyskusję znów sięgnąłem do publikacji Flisowskiego (jest bardziej ogólnikowa) i Klimczyka (Hood z 1992 roku), gdzie sporą część publikacji poświęcił analizie tego momentu bitwy oraz konstrukcji samego Hooda. Ślepość Bismarcka była tylko pozorna, wtedy niemiecki radar nie był jeszcze szczytem techniki, ale fakt faktem przestawiono szyk na nietypowy, gdzie prowadzącym był słabszy okręt... co lepsze sylwetki z dużych odległości były łudząco podobne, stąd pomyłka w pierwszych chwilach walki, że Hood skierował działa na krążownik.
  22. Zacznę od małego pytania: czy GIMP ma rysowanie wektorowe? Nie znam programu, ponieważ od dawna pracuję wyłącznie w takich sytuacjach na Corelu lub innych programach do grafiki wektorowej. Drugie małe pytanie: jak drukarka atramentowa - domowa taka interpretuje kolory CMYK - drukuje np. 100 magenty jako składową z kilku zasobników z tuszem?
  23. Halsey

    Albatros D.III 1/48 Eduard

    Powyższe kontury masek są tylko wizualizacją, maski mam wycięte już maszyną w Oramask 810. Wybrałem Oramask, ponieważ delikatniej przywiera do powierzchni (alternatywą jest wycięcie kształtów w szerokiej taśmie Tamiya) i tym samym jest ona transparentna, więc widzę jak dokładnie wypozycjonować, lżejszy klej w Oramask zapobiegnie też ewentualnym naderwaniom kalek na kadłubie. Z masek skorzystam jednak tylko tych, którymi naniosę biały poddruk, ponieważ kalki drukowałem na drukarce laserowej (efekt znakomity i jutro pokażę to na dużych zbliżeniach na zdjęciach), gdzie białego nie ma, dodatkowo na papierze typu Clear. Plusem takiego druku (a muszę dodać, że dobra laserówka daje doskonałe rezultaty), jest to, że nie muszę pokrywać wydruku żadnym preparatem jak microscale liquid decal film, czy lakierami modelarskimi (bo można i tak). A każda kolejna warstwa to wiadomo grubsza kalka. Kolejnym plusem laserówki, jest kontrolowalność nanoszenia proszku, przykładowo 100% Cyan'u w projekcie, to nałożenie w wydruku tylko jednego koloru z danego tonera, znając zasady poligrafii, można robić bardzo klarowne wydruki z precyzyjnie kontrolowanymi rastrami przy użyciu innych składowych CMYK. Innym fajnym efektem jest uporządkowany raster, gdzie w drukarkach atramentowych, przy bitmapowym projekcie, mamy narzut wszystkich farb z zasobników z tuszem, do tego jest to w powiększeniu podobne do szumiącej matrycy aparatu przy wysokim ISO. A mniejsze elementy wychodzą wtedy mniej precyzyjnie. Projekt kalek jest zatem wykonany z wykorzystaniem tylko palety CMYK i całość jest wektorowa. Kalki wydrukowałem z trzema dużymi sercami, czterema mniejszymi (bo liczne publikacje pokazują tutaj rozbieżność i nie wiem do końca które serca są prawidłowe), wieńce i wstążkę oraz kontur swastyki - tutaj też muszę w publikacjach sprawdzić, czy miała ona kontur czy nie, jeśli nie, to tylko za pomocą masek naniosę biały.
  24. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Samym Bismarckiem zajmowałem się jakiś czas (pisałem że było to naście lat temu), ale bardziej analizowałem fenomen owej bitwy z Hoodem. Faktycznie to wyjątkowa bitwa, gdzie każda ze stron dążyła (szczególnie brytyjska) do postawienia słynnej kreseczki nad T. Temat jest o Bismarcku, więc nie będę tutaj rozwijał tematu Hooda, ale fakt bitwa bardzo ciekawa, szkoda że taka krótka i dramatyczna od pierwszych minut.
  25. Halsey

    Zatopienie Bismarcka

    Fakt faktem, jak piszesz, aspektów zagłady Bismarcka, całej operacji, czynnika ludzkiego, czynnika technicznego jest tu masa. Do tego mity jak walka Pioruna... cały temat analizowałem jakieś 15-20 lat temu, potem sam Bismarck mnie zmęczył (jak i kilkunastoletni model, którego kadłub mam - skala 1:200, ale nigdy nie skończę go).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.