Skocz do zawartości

Halsey

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Halsey

  1. Dziękuję Panowie Było to niejako przygotowanie się pod większe makietki, bo okrętów kilka stoi, a skala 1:700 raczej wymaga oprawy w takiej postaci, czy to jest Yamato, czy też tak mały prypek jak VIIc. Fale z tego silikonu robiłem pierwszy raz, był to niejako też spontan. Teraz będę posiłkował się zdjęciami, by zbudować coś mocno zbliżonego do rzeczywistości. Kwestię piany też na razie analizuję, czy nie robić jej innym sposobem, ale to wyjdzie w praniu, przy kolejnych próbach To tylko drobny fragment stoczni (niektóre modele mają i po 10-12 lat): A to insze próby wodne (dłuższy bok owej "makietki jest długości zapałki) i użyłem do tego starych 15-letnich fragmentów modeli - w tym wypadku pokładowca z Prince of Wales i szalupy z niego:
  2. A dziękuję Jarku, widzisz, to mała odskocznia - dla relaksu od dużych modeli, fajnie taką drobnicę się robi. Tu też mam Jarku VIIc, bo IXb w budowie - robię relingi właśnie Natomiast odnośnie malowania - silikon daje tę fajną właściwość, że można wyjmować model do malowania poza makietką z wodą. Zatem malowałem model na suchym doku
  3. W zasadzie każdy szklarski bezbarwny/transparentny, ja miałem "Soudal", bardzo przyjemnie modeluje się go, starczy czasu na zrobienie geometrii na większym kawałku (np 30x40 cm), potem po 2-3 godzinach jest już elastyczny, bo po ok 30 minutach zaczyna sieciować. Bardzo przyjemny budulec imitacji wody i polecam go (do tego tani - ok 11-12 zł za 310 ml).
  4. A wiesz, że w tej skali, to i taką całą makietę można łatwo zgubić w domu? ;)
  5. Małe krótkodystansowe. W zasadzie na początku założenie było, by zrobić imitację wody z silikonu szklarskiego, jak on się zachowuje i czy nadaje się. Wybrałem mały, taniutki model... jednak skoro zacząłem, to już dokończyłem całość. Model prosty, jedynie przyczepiłbym się do relingów i peryskopów, które w typie IXb zmienię na własnej produkcji, by nie były takie toporne. Scenka przedstawia wynurzony typ VIIc w trybie alarmowym z obsługą działa głównego, plotki, obserwatorami i dowódcą na kiosku. Makietka to kawałek kappy, barwny podkład pod silikonem to artystyczna farba olejna, woda z silikonu szklarskiego oraz stylizacja białą farbą artystyczną (olejną). Całość ma wymiary 16x6 cm. Miłego oglądania
  6. Halsey

    RED BARON 1/72

    Podłączam się pod zdaniem Kornika, jest jeszcze merytoryczny jeden błąd, ale to wina producenta zarówno w skali 1:72 jak i 1:48 - jest radiator, ale po nic on, skoro niczego nie chłodzi, bo nie ma po prostu rurek odprowadzających do silnika ;)
  7. Halsey

    MiG-15 1:72 Airfix

    Aj będą Ciebie łudzić na ten aerograf ;) w sumie nie dziwie się, bo też po przerwie modelarskiej, parę lat temu kupiłem aerograf i sprężarkę... zupełnie inna mowa. Kwestia tylko zaprzyjaźnienia się z tym urządzeniem, nie bania się używać go... a efekty potrafią mile zaskoczyć. Na szczęście urządzenia te - sprężarka i aerograf są coraz tańsze i taka Piwata np. EW-770 przy dobrej obsłudze, praktycznie nie ustępuje japońskiemu pierwowzorowi. A przy zdjęciach, staraj się dawać też jednolite tło, nie tylko podstawkę, ale nawet zwykłe prześcieradło jako "ścianę" na tle której fotografujesz model. To wbrew pozorom bardzo dużo daje
  8. Polski mały odpowiednik A-10, z zauważalnym w modelu fragmentem od F-16 ;)
  9. A jeżeli można wiedzieć to jakiego producenta i w jakiej skali? Może HB? Eduarda "Weekend Edition", była to spora przeprawa, bo model wymagał wiele poprawek i pracy ze szpachlą i papierem ściernym - zdjęcia z produkcji - pozatematyczne, ale Hellcat wróci na tu niebawem:
  10. Przepraszam, ale nie było, musiałem go odstawić na pewien czas. Kwestia zmęczenia tematem, bo w owym czasie mocno skupiłem się na Hellcacie z Eduarda, którego praktycznie dociągnąłem do końca. Teraz po przelocie lekkiego lata, wrócą znów wieczory modelarskie. Kwestia też była, że sporo modeli miałem rozgrzebanych i pokończyłem (m.in.: Mirage IIIc). Po skończeniu Albatrosa - liczę, że w ciągu 1,5 tygodnia wrócę i do owego XF6F-3. Z początku założenie było, by wykonać go pudełkowo z mało popularną techniką imitacji poszycia, ale w tym momencie jakby zweryfikowałem cel, chcę dać inny, niż zestawowy silnik i parę detali. Nadal jednak jeszcze staram się pozyskać nowe materiały na jego temat, ale to raczej jest już praktycznie niewykonalne. Zatem kontynuacja będzie, bo nie można tego ciągnąć latami
  11. Halsey

    Lim-5, Hobby Boss, 1/48

    A widziałem MiGa-21, zacny. Pytałem, bo ciekawi mnie jedna rzecz: te wózki na których umieszczone są segmenty - silnik, tylna część kadłuba itp. są to wózki z jakiegoś zestawu, czy akcesoria zrobione od postaw?
  12. Halsey

    Lim-5, Hobby Boss, 1/48

    Będziesz go robić w wersji otwartej - rozparcelowanej, tak jak jest na zdjęciach, czy może połączysz potem połówki kadłuba w jedną bryłę?
  13. Na rynku jest kilka innych modeli już z moimi bazgrami, w tym polskich też i kartonowych, ale to wrzucę pewnie do działu w Hyde Parku, bo sporo nie jest z działu okrętowego. Co do Belleau Wood, to materiał na tyle wystarczający, by go wydać ;) Francuski niszczyciel... to ten który na próbach gnał 45 węzłów
  14. Pochwalę się jak modele wejdą na rynek, realnie do sklepów Mnie jednak bardziej cieszy, że te i kilka dodatkowych modeli przysyłają zawsze jako egzemplarze autorskie. USS Eneterprise - w dobrym kierunku myślisz Robienie np. bliźniaka Independence - np. Belleau Wood z tym fajnym geometrycznym kamuflażem to kwestia zmiany kilku detali, dorzucenie malutkiej innej wypraski i następny gotowy. jednak modelerzy pracują nad nowymi bryłami zupełnie nowych modeli. Ja jednak mam nadzieję, że szybciej pójdzie projekt pięknego francuskiego niszczyciela też w 1:350 - chyba najszybszego (na próbach) niszczyciela w owym czasie (II wojna).
  15. Powiesz coś więcej ? A bym chciał, bo o Idependence wiedziałem już sporo czasu temu Niestety jak u każdego wydawcy/producenta modeli, przy tworzeniu ilustracji dla nich, zawierasz jakby umowę tajności - to chyba się nazywa: przed niezdrową konkurencją. Jednak skala 1:350 zaczyna u nich wieść jakby prym, chyba że to okresowe tylko, aczkolwiek... wnioskuję że nie, bo skala staje się bardziej popularna niż 1:700 (lub perspektywy zysków są lepsze).
  16. A i ciekawsze jeszcze modele są w przygotowaniu u Dragona myślę, że za ok. 2 miesiące pokażą zajawkę
  17. A teraz rozumiem w pełni zastosowanie lakieru. Reagowanie z płynami do kalek (możesz napisać jakie to są? by u siebie uniknąć wtopy na P-38 ) to może efekt kładzenia Alclada na niededykowane podkłady i nie wiążą one trwale samego metalizera. Ciekawe zagadnienie. A herezją byłoby pomalowanie F-86 na różowo w kwiatki... chociaż to raczej też nie herezja, a pewien rodzaj humoru. Mnie ciekawi najbardziej jak doświadczony i świetnie wyważony w "dekorowaniu" washami i wszelkimi innymi specyfikami pancerniak zrobi F-86 A zapowiada się bardzo dobrze. Alternatywa dla kalek: olej je, zrób maski i pomaluj za ich pomocą, odpadną problemy z płynami itp. ;)
  18. stroju - aparat faktycznie wyolbrzymia detale i to do stopnia wyższego niż nasza normalna postrzegalność, dlatego zgadzam się z twierdzeniem w tym zakresie. Jedynie czego bym odradzał - tu mając na względzie już ostateczny wygląd modelu - nie lakierować powierzchni metalizera, ani to sidoluksem, ani lakierem bezbarwnym. Spróbuj na boku gdzieś czy płyny do kalek nie ingerują w miejsca pokryte Alcladem, jeśli nie, to nie ma strachu kłaść kalek. Dlaczego "nie" lakierom? Zmieniają one dość znacząco odbicie światła i postrzeganie takiej powierzchni. Robią warstwę, która zbliża postrzeganie powierzchni pokrytej metalizerem do czegoś a'la karoseria samochodu lub efekt plastikowości. łatwo to sobie zasymulować biorąc folię aluminiową i polakierować ją. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale widzimy że coś jest nie tak. To nie tak, to jest właśnie warstwa przezroczystego pokrycia, to jak zalaminować model. Alclad wiernie oddaje powierzchnie metaliczne czy to chrom, aluminium, stal itp. ale bez lakierów, tak samo jak niekryta lakierem folia aluminiowa. Szkoda użyć tak dobrych i drogich farb, niwelując ich potencjał lakierami zabezpieczającymi.
  19. Ciekawy model, również nie przepadam za niemieckimi samolotami (i jakimkolwiek panzerkampfwagen xx). Z początku myślałem że to model kartonowy, spowodowały to te dziwne cieniowania blach - dlaczego tak gradientowo pocieniowałeś je? Oryginały też miały taki efekt? Dla mnie jest to trochę sztucznie wyglądające i przypomina jakieś cieniowanie guasianowskie w 3D statku kosmicznego Enterprise NCC-1701A... lub obłożonego pancernymi płytami na zakładkę.
  20. Ziarnistosc po nałożeniu Alclada nie jest za duża? Stosowałes dedykowany podkład i wczesniej polerkę surfacera? Może też cisnienie za duże było w aero?
  21. Nooo to jasne teraz gdzie napęd wywieźli, bo warsztat P11c obserwuję, ale mimo prognoz w warsztacie odnosnie modeli Fujimi, to raczej dobrze go pewnie wspominasz, bo osobiscie przy dłubaniu ostatnio w D3A2, a dwa lata temu po skończeniu A5M2 na zestawy Fujimi nie mogłem narzekac.
  22. Całkiem ciekawie wyszedł. Tym bardziej, że z uboższego zestawu Fujimi, wiem, bo sam mam go w szafie. Oglądałem warsztat, muszę powiedziec, że kabina przed malowaniem wyglądała jak warsztat młodego elektryka same kable. Mam jednak kilka uwag: - o ile farba z płatowców schodziła płatami, to same hinomaru były na bierząco odmalowywane. Sporadycznie spotykało się samoloty z zatartymi czerwonymi kręgami rozpoznawczymi. - same otarcia są też mało sugestywne, wyglądają bardziej jak przetarta farba w wyniku szlifowania po szpachlowaniu i klepaniu blachy karoserii samochodu - trzeci detal, może i mało istotny - jesli egzemplarz przedstawia maszynę pokładową, to raczej obłocenie kół jest mało prawdopodobne. Z drugiej jednak strony... pod koniec wojny Japonia praktycznie nie posiadała już lotniskowców uderzeniowych, więc samoloty mogły stacjonowac na lądzie. Wydaje mi się też, że do samego modelu podszedłes trochę od strony "pancerniaków", oni lubią do granic utyrac wszelkimi proszko-płynami swoje maszyny ;) i naleciało mnie skojarzenie, że ten samolot brał udział w walkach na łuku Kurskim A silniczka nie wstawiłes ;)
  23. Wydaje się byc OK, ale niestety zdjęcia są kiepskie (balans bieli, oswietlenie i otoczenie), do tego są malutkie. Uwidaczniają niewielkie wejscia pędzelka z farbą na oszklenie - malowany w całosci pędzelkiem?
  24. Główka od szpilki na przedostatnim zdjęciu jest monstrualna w stosunku do kokpitu! No i Fw-190 wreszcie w słusznych barwach ;)
  25. corran_horn - widzialność kolorów jest zawsze zależna od różnych rzeczy jak kalibracja monitora, balans bieli aparatu podczas robienia zdjęć i umiejętność postrzegania barw, najłatwiej będzie, jak podasz jakich farb użyłeś.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.