Skocz do zawartości

MikeP

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    304
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MikeP

  1. Też będę kibicował. Od razu mam pytanie. Jak każą pomalować wnętrze? I jeszcze nasunęła mi się taka sugestia dotycząca malowania. To co jest srebrne to nie jest goły metal, co wcale nie oznacza, że będzie łatwo to wiarygodnie wymalować. Na pewno nie warto iść w stronę lśniącego "lustra".
  2. Robert, taka "inwektywa" z ust "początkującego modelarza" to miód na moje serce, niestety nie zasłużyłem. Dzięki Mikołaj za dobre słowo. Warsztatu nie było na MW, ale to chyba dobrze bo panowałby w nim chaos, a ten kto by chciał się czegoś konkretnego dowiedzieć zostałby z niczym. Model był pierwszym w 48, który kupiłem (coś koło 2005 r.) i od razu zacząłem go psuć. Wyciąłem (niezbyt dokładnie stery, lotki pokrywy km-ów i klapy) i odłożyłem na długo do pudła. Potem popełniłem kilka innych (z różnym skutkiem) wciąż nie mając zacięcia żeby wziąć się za sklejanie do kupy i wypełnianie tych wszystkich dziur w F2A. Potem zdałem sobie srawę, że własnym sumptem nie potrafię tego zrobić więc dokupiłem km-y, a na klapy już nie starczyło kasy i ochoty (wkleiłem z powrotem). I znów na długo do pudła. Parę miesięcy temu udało mi się skleić bryłę i zabrać się za malowanie. To miało być to co mogło go uratować. Niestety okazało się, że wiatrochron i odsuwana część owiewki połamały się w pudle w czasie przeprowadzki, więc musiałem sklecić jakieś zamienniki z przezroczystej folii. Wtedy już wiedziałem, że szału nie będzie ale wciąż liczyłem, że uda się go w miarę dobrze wymalować. Od tego momentu dokumentowałem nieudolnie swoje poczynania. Malowany pactrami. Kolorek wymieszany z jakiegoś intermediate blue, białego i szarego, miescowo rozjaśniany i przyciemniany. Oznaczenia z masek częściowo włąsnej roboty, częściowo montex do innych samolotów. Potem pacanie olejami w odcieniach brązu szarego i ciemnoszarego i łosz olejny (jakiś nie ostry szaro brązowy) Od tego momentu zaczęło iść gorzej. Chciałem miejscowo zmiękczyć przez natryskiwanie zabarwionego lakieru. Źle to podziałało zwłaszcza w okolicach znaków rozp. Ale udało się trochę poprawić przez kolejne pacanie olejami. Potem było kilka katastrof. Gdzieś tam go podrapałem do podkładu, złamałem oba maszty i takie tam. Ostatecznie marzyłem już tylko o tym żeby skończyć, a kolejne podmalówki psuły całkiem interesujące momentami efekty. Koniec końców wyszedł raczej brudny model niż model brudnego samolotu. Używałem też gdzieś po drodz akwareli i pasteli, ale teraz już nie pamiętam jak i kiedy. Na koniec tego przydługiego ględzenia jeszcze seria fotek - niestety dalej to nie to o co chodzi:
  3. Moses, ale on właśnie parę lat stał na słońcu. Najpierw na Midway, potem na Florydzie. Gorzej, że z tym kurzem to masz trochę racji. Starałem się zbliżyć ze śladami eksploatacji do oryginału, ale trochę za mało ostro to wyszło - nie umiałem lepiej. Jeśli chodzi o dobór mdłych odcieni sugerowałem się zdjęciami innych egzemplarzy w kolorze, np: źródło: http://www.history.navy.mil/photos/ac-usn22/f-types/f2a-msc.htm Mam wrażenie, że na tych znanych zdjęciach "21" kontrast jest bardzo podbity. Dzięki za miłe komentarze i krytykę. Postaram się jeszcze o lepsze zdjęcia.
  4. Przedstawiam niezbyt udany model bardzo znanego egzemplarza ostatniej wersji Brewstera. Na usprawiedliwienie dodam, że zacząłem go dawno temu, popełniając błędy montażowe, które rzutują na efekt końcowy. Całe oszklenie, po zniszczeniu fabrycznego zostało sklecone z folii, a efekt - no cóż - zabrakło umiejętności. Od siebie dodałem podstawę fotokarabinu, peryskop, uchwyty w owiewce, przewody hamulcowe. Te nieszczęsne km-y to chyba Aires. Jak pożyczę lepszy sprzęt i kupię brystol postaram się zrobić porządniejsze zdjęcia.
  5. Nie wiem, czy sprawa kadłuba jeszcze aktualna. Faktycznie jest tu wątpliwość, ale czy uzasadniona czymś więcej niż niską jakością zdjęcia - nie wiem. Zdjęcie jest w In Action i w Ospreyu Combat Aircraft 16: W in action jest też obrazek z normalnym malowaniem - z szarą wstawką nad skrzydłem. Natomiast w Ospreyu mamy jeszcze kolorówkę z opisem jak niżej. Której interpretacji zaufasz to już zależy od Ciebie. Fajnie idzie, będę podglądał. A może zrobisz jakiś inny egzemplarz atlantyckiego Avengera co do którego nie ma wątpliwości jeśli idzie o malowanie. Takich pudełkowych już na samym tym forum jest kilka.
  6. Gdybym nie znał historii modelu z "MR" to nie zwróciłbym na niego szczególnej uwagi. Ale, że znam - to chylę czoła. KFS, KY Czart - dzieciaki dajcie spokó,j bo przykro się robi i na prawdę mało już zostało modelarskiego internetu bez tych wygłupów. Błagam. Myślę, że w realu byście się jednak nie pobili.
  7. MikeP

    Ju87-G2 1/48 Hasegawa

    Zajrzyj na PWM, tam te 40 cm zostało dość przekonująco rozliczone. Dla mnie wystarczy żeby przekonać się po raz n-ty, że Kagero to bardzo ładne książeczki, których jednak bezkrytycznie traktować nie można. Robert, zmierz jeszcze raz - porównaj ze zdjęciami. Wciąż jeszcze łatwiej pozbyć się tych plasterków (może nie wszystkich) niż uzyskać ładny, wydłużony profil, który wcale nie będzie prawidłowy.
  8. MikeP

    Ju87-G2 1/48 Hasegawa

    No bo już ucięte i sklejone (nie sądze żeby autor miał ochotę się wycofywać z tych kroków), tymczasem według mnie to wcale nie model hasegawy jest najdalszy od realnego wyglądu Sztukasa, a właśnie plany Kagero, do których Robert go uparcie przykłada. Ta osłona jest na nich ewidentnie za długa. Myślę, że stosunkowa metoda porównywania wymiarów trochę tutaj zawiodła - źle chyba ten stosunek ułożyłeś skoro błąd pomiaru o 0,5 mm daje różnice dopiero na trzecim miejscu po przecinku. Gdyby te proporcje odwrócić wynik pokazałby mierzalną wartość - ile razy osłona silnika mieści się w kadłubie. Tutaj moim zdaniem hasegawa pokrywa się z japońskimi planami i zdjęciami, a Kagero odstaje. Ale mnie nie słuchaj, bo ja się nie znam ani na Sztukasach, ani na leżeniu w planach, nie mam też modelu, ani planów w formie papierowej. Tak tylko proponuje zmierzyć te stosunki jeszcze raz - tym razem na chłopski rozum. EDIT: Ja porównałem tą metodą stosunek długości kadłuba do odległości między podstawą wiatrochronu, a kołpakiem i wyszło mi (pomiary na ekranie - błąd pomiarowy i zniekształcenia perspektywy zdjęcia całkiem prawdopodobne): hasegawa - 4,08 kagero - 3,7 aero - 3,93 zdjęcie z Hendon - 4,02. Pewnie odrobinę ta Hasegawa (chodzi mi o cały model) jest za krótka, ale na pewno nie o centymetr, a nawet nie o pół. Być może coś jest nie tak z liniami podziału blach/elementów modelu?
  9. MikeP

    Ju87-G2 1/48 Hasegawa

    Nie chcę jątrzyć, bo na sztukasach nie znam się ani troszkę, ale nie wiem czy widziałeś ten wątek:http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=3&t=22156 - pewnie ma coś wspólnego z Twoją relacją. Teraz to już pewnie i tak po ptokach, ale ciekaw jestem rozwinięcia. Tak na oko zestawienie zdjęć (nie planów) wydaje mi się przekonujące.
  10. MikeP

    Ju87-G2 1/48 Hasegawa

    Rób koniecznie. Chwała za zgłębienie tematu. Tak trzymać. Mikołaj na pewno podpowie co i jak. Tylko do malowania też się tak przyłóż. Najlepiej od razu ogłoś jakie, to ludziska posprawdzają, uzgodnią i pomogą. Trzymam kciuki.
  11. MikeP

    TBM-1 Avenger 1/48 Italeri

    Robert, piękny model zrobiłeś. Bardzo mi się podoba pod względem technicznym. Chciałbym tak umieć. Ale ponieważ w warsztacie kręciłem nosem na niektóre szczegóły to i w galerii muszę napisać kilka słów krytycznych, zastrzegając, że błędy wynikają głównie z mankamentów zestawu i instrukcji do tego modelu. Chcę przy tym jeszcze raz wyraźnie podkreślić, że Twoja robota bardzo mi się podoba. Może się jednak zdarzyć, że ktoś po obejrzeniu tej galerii zapragnie mieć podobnego Avengera w malowaniu Fleet Air Arm, a dobrze by było gdyby naśladowcy swoje dzieła starali się wykonać jeszcze lepiej: szczegóły: - źle pomalowane światła pozycyjne na skrzydłach (za dużo szkła), - zły kolor obudowy silniika, - złe oszklenie tylnej kabiny, malowanie: - stanowczo za małe znaki przynależności państwowej na skrzydłach - nie najlepszy wybór koloru Dark Slate Grey. Ten, który jest nie przypomina ani oryginalnego koloru fabrycznego (odpowiednik z palety DuPonta), ani koloru używanego przez Brytyjczyków (w tym malowaniu można założyć, że samolot był przemalowany w trakcie służby. - można mieć wątpliwości co do poprowadzenia przejścia kolorów góra/dół (nie ma zdjęć tej maszyny, ale takiego układu jak na modelu nie widziałem na zdjęciach innych maszyn) i rozważyć kolor spodu w ogóle. Na forach internetowych osoby, które miały styczność z wrakiem tego konkretnego samolotu twierdzą, że spód był biały. No i jeszcze jedna wątpliwość, nie do rozstrzygnięcia w świetle publikowanych materiałów: Avengery FAA miały zmodyfikowane kabiny. Inaczej rozmieszczono wyposażenie załogi, wymieniono instalację radiową i przyrządy nawigacyjne. Niestety nikt nie wie jak to dokładnie wyglądało bo do naszych czasów nie przetrwał żaden egzemplarz zmodyfikowany. Od strony modelarskiej (precyzji budowy i malowania) - ekstraklasa. Gratuluję.
  12. Jedno jeszcze pytanko: Moje doświadczenia są takie, że lakier akrylowy zabił metaliczność (czego się oczywiście spodziewałem, ale wybrałem jako mniejsze zło), czy ten lakier Alclada nie powoduje takiego efektu? Ja teraz używając tych farb próbowałbym robić tak, żeby żadnych lakierów nie używać. Metoda Marka wydaje mi się racjonalna - lakier tylko na kalki, a jeszcze lepiej - malowanie oznaczeń od masek i jakieś "niegryzące" techniki łosza i brudzenia.
  13. Piękny model Ci wyszedł. Brawo. Gdyby poprawić te parę drobiazgów (wiem, że to dopiero następnym razem): silnik, wielkość kokard - to się najbardziej rzuca w oczy, to byłaby totalna rewelacja. Ale i tak jest baaardzo dobrze.
  14. Czyli cały kadłub jest pomalowany tym samym alcladem? Bez żadnego mieszania? A te cienie wzdłuż pionowych linii nitów? Tam były krechy preshadingu całkiem czarną? Wiem, że ciężko sfotografować taką "blaszankę" więc musisz coś jeszcze dopowiedzieć. Cały był w satynowym surfacerze, a preshading poszedł połyskiem, tak? Czy więc tam gdzie było całkiem czarno na modelu nie wyszedł większy połysk niż na tych trochę jaśniejszych powierzchniach? Chodzi mi o te miejsca, którymi zaniepokojony był Robert p na poprzedniej stronie. Czy po kalkach dajesz/dałeś jakiś lakier na całość?
  15. Bardzo ładnie wymalowany. Na zabawkę zupełnie nie wygląda. I subtelne poprawki zestawu też eleganckie. Ale teraz, jak już znamy malowanie to może ujawnisz dlaczego akurat ten? Czyżby tropem było polsko brzmiące nazwisko Pezda, noszone przez pilota, który rozbił się na tym samolocie i dostał się do niewoli? Jakiś Niemiec na forum chwalił się, że znalazł z wykrywaczem szczątki tego samolotu: http://forum.armyairforces.com/Does-anybody-know-pilot-Edwin-Pezda-359FG-369FS-m192585.aspx
  16. Model jak model, ale plagiat jest paskudny. Nie wiem ile masz lat, ale może jeszcze czas by się tego oduczyć. W niektórych krajach ministrowie potracili za takie rzeczy posady. Lepiej i na pewno uczciwiej dać przypis/link niż sprzedawać cudzą wiedzę jako własną.
  17. Fajnie, że malowanie inne niż oklepana "2" z Guadalcanal. Podoba mi się ogólnie, chociaż wygląda na dosyć ciemny - być może to wina zdjęć, bo w warsztacie z kolorem było chyba OK. Najmniej podobają mi się gwiazdy. Dość wyraźnie widać biały przy krawędziach. Szkoda też że są namalowane w złych miejscach. Na skrzydłach powinny być umieszczone tak aby średnica koła wypadała mniej więcej na wysokości początku lotki. Te na kadłubie nie są na tej samej wysokości.
  18. Tu sprawa jest trochę skomplikowana, bo Amerykanie malowali odpowiednikami, które choć podobne jednak się różniły. Twój samolot pewnie został przemalowany w całości przez Angoli i to zdjęcie raczej nie powinno być inspiracją. Jeśli chcesz coś bliżej o kolorach to daj maila. Tyle jeszcze fajnych konstrukcji od "wuja Sama" w służbie Fleet Air Arm. Rad był bym zobaczyć np.fajnego Corsaira, Martleta, Hellcata... Jak pójdziesz tym tropem podłączę się z miłą chęcią. Navy - czy Royal czy US - rules.
  19. Taaa... Wpisujesz w grafikę googla "Avenger FAA colour" i takie między innymi wyskakuje. Warto od tego zaczynać. Pozdro.
  20. Greatgonzo, a gdzie to sprawdzić? Znasz zdjęcie tego samolotu? Pewnie błąd, ale w porównaniu z poprowadzeniem linii za skrzydłem mało rzuca się w oczy. Ja bym akurat to zostawił. Ten samolot na pewno był przemalowywany w czasie służby. Z fabryki Eastern Aircraft Avengery wychodziły z zupełnie inaczej poprowadzonym przejściem kolorów. http://farm6.staticflickr.com/5227/5584732532_c846bb7c00_o.jpg A na wojnie różnie mogło być
  21. Rewelacja. Do boju i galeria - żadnego więcej czepialstwa. Następny na pewno będzie jeszcze lepszy.
  22. Interpretacja buźki zaproponowana przez Mikołaja bardzo mi odpowiada - przykro mi że zostałem źle zrozumiany. Absolutnie nie miał to być wyraz wściekłości na autora. Jeśli już to rzeczywiście - lekkiego rozczarowania z powodu braku spójności poziomu wykonania z poziomem naśladownictwa. Wiem już, że nie jest to priorytet i akceptuje ten punkt widzenia, choć namawiam do jego zmiany w przyszłości. Bardzo cenne uwagi techniczne zapodałeś. Pewnie kiedyś skorzystam w miarę skromnych możliwości. Była jedna zasadnicza wskazówka: "patrz na zdjęcia samolotów, nie na zdjęcia modeli". Była mowa o oświetleniu, wzmianka o kolorach, parę zdjęć pokazujących prawidłową pozycję Fin Flasha, a gdybym wyczuł chęć pogłębienia tematu, na pewno z chęcią pokopał bym w papierach. Od początku jednak miałem wątpliwości jaki jest Twój cel pokazywania warsztatu. Nie zrozum mnie źle, nie mam na myśli tego, że jest niepotrzebny, czy nieciekawy, albo źle prowadzony. Tylko nie wiem po co? Pokazywałeś do tej pory gotowe efekty poszczególnych etapów, nie pytając wcześniej o to jak to powinno wyglądać, a na wszelkie sugestie kosmetycznych poprawek reagowałeś alergicznie, zasłaniając się rzekomym brakiem umiejętności. Już nie jeden (w tym ja) wyraził tu swój podziw dla technicznej sprawności... Może w tym warsztacie chodzi właśnie o jej pokazanie? Jeśli tak, to pozostaje tylko powiedzieć "WOW, great job" - aprobata i aplauz. Będzie to piękny Avenger. Nie tak znowu wielu. Więcej jest takich, którzy wiedzą jak powinien wyglądać dobry model nie zastanawiając się jak wygląda(ł) obiekt rzeczywisty. Stąd biorą się shadingi, mocne washe, okopcenia od km-ów na pół skrzydła, czarne sadze do pół kadłuba itp. Jeśli jednak są tacy o których wspominasz, to dobrze, że próbują oddać to co widzą/wiedzą, nawet jeśli efekt rozczarowuje tę drugą grupę. Na szczęście są też perfekcyjnie pedantyczni szczególarze, którzy zanim coś dokleją i pomalują godzinami badają temat. Ci są modelarzami prze duże "M" - masz wszelkie szanse zostać jednym z nich. I tego Ci życzę. Pozdrawiam.
  23. Robert, ja nie mam w swoim warsztaciku ani jednej rzeczy z tych, które pokazałeś na zdjęciach (z wyjątkiem nożyka Exela), a wielu nawet nie potrafiłbym użyć. Może dlatego Twój drugi model jest takim wypasem, a mój piąty rodzi się w wielkich bólach i co go dotknę to coś popsuję. Ale za to nie masz patyczków do uszu, akwarelek farb olejnych, suchych pasteli itp., a malowanie Gunze aerografem może i fajne, ale widziałem to już milion razy. Świetnie wyszła Ci szklarnia - te ramki są idealne. A teraz łyżka dziegciu: - linia przejścia kolorów góra dół - ani nie jest taka jak w instrukcji, ani taka jak na fabrycznych Avengerach dla Anglików, ani taka jak można by się spodziewać w przemalowanym samolocie - dziwna po prostu. - finflashe za wysoko i za bardzo do przodu - mam nadzieję, że to co wygląda na srebrzenie kalkomanii jest widoczne tylko na fotkach w zbliżeniu i zniknie po położeniu ostatecznej warstwy lakieru. - no i szkoda, że nie ma tego właściwego półokrągłego okienka. Taki fajny model, ale ma wady, których mógłby nie mieć przy zerowym nakładzie dodatkowej pracy, a które powodują, że "z twarzy jest podobny zupełnie do nikogo..."
  24. Jak zwykle GreatGonzo wpadł i pozamiatał. Szkoda, że nie miał okazji tak posprzątać w warsztacie. Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Big Hoga w Twoim wykonaniu, GG - wiesz o nim wszystko i chyba na Twojej liście jest jakoś na początku?
  25. Bartek, to inny typ felg. Lepiej je widać na zdjęciu w poście powyżej. Nie wiem czy są żywiczne zamienniki, ale Wojtek przecież bez trudu mógłby sobie wytrawić stosowne części felgi. PS. a jeśli to dekle to jeszcze lepiej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.