MikeP
Użytkownicy-
Liczba zawartości
304 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MikeP
-
To masz na myśli? To klapy. Można wychylić tylko wszystkie sekcje jednocześnie. Trochę dłubania Cię czeka - życzę powodzenia.
-
Oczywiście, że jest zainteresowanie. Ja proszę administratorów o pozostawienie tematu. Póki nie ma się do czego przyczepić to nie gadamy po próżnicy. Wręgi od F-5 i w F-3 były podobne - tylko po co Ci one? Będziesz coś jeszcze otwierał? Widać przecież tylko wręgę- ścianę za kabiną, a tę już zrobiłeś. Nitowanie wyszło bardzo dobrze - mnie ani pierwsza, ani kolejne próby nie wychodzą tak równo. Ale, ale... Jednak chyba nie zaszpachlowałeś wziernika ADI. Samolot Vraciu jeszcze nie miał tego systemu i nie powinien mieć klapki w tym miejscu.
-
Na Corsairach z VMF-213 stoi NAVY jak byk. Wkleić? Poza tym samoloty opuszczały z tym znaczkiem wytwórnie. Może było za dużo zachodu z przylepianiem dwóch różnych szablonów. Na modelu tego też prawie nie powinno być widać. Ogólnie to spekulacja oparta na analogii.
-
Fajnie, że zwróciłeś na to uwagę. Trudno to jednoznacznie rozstrzygnąć ponieważ: - przepisowo oznaczenie służby (Navy, Marines) na podstawie rozkazu z 26 lutego 1941 r. powinno być malowane literami o wysokości jednego cala. Niestety mało jest zdjęć, których rozdzielczość pozwalałaby na odczytanie napisu tej wielkości. W skali to też nie jest wielki problem bo to 0,5 mm - na kalce słabo czytelne. Zapewne kalki HB są dużo za duże. - wydaje mi się, że napis "NAVY" na samolotach (Wildcatach) USMC jest bardzo prawdopodobny. Nie mogę doszukać się formalnych podstaw dla zniesienia oznaczenia "MARINES" ale bezsporne jest, że Corsairy z dywizjonów Marines na Salomonach miały właśnie napis "Navy" (zdjęcia) - też nieprzepisowy bo za duży. A to nie były samoloty przesunięte z jednostek USN - od początku na uzbrojeniu Korpusu. - Na planszach barwnych sylwetki Wildcatów USMC przedstawiane są najczęściej także z napisem "Navy". - Nie kojarzę jakoś ani jednego zdjęcia samolotu pokłądowego, w dwu- lub trójkolorowym kamuflażu, na którym byłoby widać oznaczenie USMC lub MARINES. Ja obstawiałbym, że sama treść jest OK (dali jakiś BuNo w kalkomanii?) natomiast ciekaw jestem wielkości. Zdjęcie pokazuje, że ledwo widać to co się tam czerni. EDIT: Krawędzie natarcia - przejście kolorów trochę poniżej połowy (przez otwory luf km-ów - widać to na fotce, którą dałem przy podwoziu), pod skrzydłem kolor spodu (chyba we wszystkich fabrycznie malowanych tak było), przejście w okolicy krawędzi spływy w instrukcji pokazano prawidłowo - może kolor góry powinien minimalnie bardziej wcinać się pod skrzydło.
-
http://www.southsearepublic.org/article/1723/read/pc10_and_doping_variation_in_wwi/australian_flying_corps/ http://wwi-cookup.com/sopwith/modelling/pc10.html Ale czy to się nadaje do francuskiego samolotu? Spotkałem się z określeniem French Olive Drab. W każdym razie coś z brązem ten zielony chyba należy pomieszać (ten z instrukcji).
-
Według mnie tak, ale oczywiście najlepiej samemu podjąć decyzję. Srebrne to umowne określenie - w naturalnej barwie metalu. Warto uwzględnić różnice w materiałach. http://i208.photobucket.com/albums/bb284/armyjunk1/GRUMMAN%20F4F%20WILDCAT/2F4F4ENTERPRISE1942.jpg Koła od środka też czarne. Od zewnątrz różnie - albo kolor spodu albo góry. W Twoim bym pomalował na NS Blue-Grey.
-
Zawiasy: http://data3.primeportal.net/hangar/bill_spidle3/fm-1_14994/images/fm-1_14994_08_of_87.jpg Podwozie: Co do filozofii modelarstwa dyskusji nie podejmuję, przepraszam jeśli Cię uraziłem. Ale jeśli pokazujesz chyba liczysz się z opiniami o różnym charakterze. Generalnie bardzo podoba mi się Twoja robota i dlatego staram się pomóc merytorycznie - w najlepszej wierze. Pozdrawiam. MP
-
Ale podobanie nie ma tu nic do rzeczy. Według mnie celem modelarstwa jest odwzorowanie obiektu rzeczywistego w skali, nie ma problemu żeby zrobić nówke sztuczkę bez śladów, ale jeśli mamy 19 symboli zwycięstw odniesionych pod niebem Salomonów to nie ma bata - trochę ubabrany być powinien (byle z głową). Zresztą zdjęcia pokazują wiele. Czyli srebrne? Rozumiem, że "tak Ci się bardziej podoba..." Dobrze, że zadeklarowałeś, że nie będzie różowy... A co się stało z zawiasami sterów wysokości? Były takie mikre oryginalnie czy je zeszlifowałeś?
-
Preshadimg nie jest zły - w każdym razie mam nadzieję, że nie będzie zbyt widoczny. Mam jedną uwagę co do podwozia, które pokazałeś. Nie powinno być całe czarne. Cały amortyzator i wszystko co powyżej niego powinnno być srebrne (w natyralnej barwie metalu). Tak jak np. tu: Ponieważ zbliżasz się do etapu malowania to może przydadzą się fotografie oryginału: Co ciekawe, nie ma chyba pewności czyj ten samolot był. Wszystkie znane mi źródła wskazują na VMF-223, ale HB podaje w kolorówce, że latał na nim Marion Carl natomiast np Mark Styling w Wildcat Aces of WWII wskazuje, że uważany jest za samolot wiodącego Wildcatowego asa z Guadalcanal Johna L Smitha (autor ma co do tego wątpliwości). Zwraca też uwagę, że dwójka wydaje się przerobiona z jakiejś innej cyfry (dziwny nieregulaminowy krój). Zwróć uwagę, że symbole zwycięstw na oryginale są rozmieszczone nieco inaczej niż na kolorówce. Z baknięciem i brudem można na tym modelu zaszaleć, z obiciami jak widać nie bardzo. A twoja robota na razie świetna. Bardzo ładnie posklejałeś go do kupy. Mnie nie poszło tak zgrabnie. Moje uznanie. Życzę powodzenia i czekam na ciekawe eekty malarskie.
-
Z planów to mogę tylko zaproponować rzut z góry z monografii lotniczych z zaznaczonymi żebrami oraz rysunek, na którym widać kawałek konstrukcji statecznika, ale to raczej takie uproszczone poglądowe ujęcie (pewnie masz). Znalazłem fotkę odartego z płótna steru wysokości: http://community.webshots.com/photo/fullsize/1004963438012473710gUvbNLepXq Ale dlaczego akurat statecznik? - jakbyś wybrał inny fragment to dokumentacji jest więcej. Na przykład ta odbudowa: http://rides.webshots.com/album/3548817AUquvAmppA?start=12 HB to nie jest to samo co Tamiya ale czy jest gorszy to kwestia gustu. Oba mają błędy. Nity w HB zupełnie nie oddają rzeczywistości, bo wypukłe łby są dość charakterystyczne dla Wildcata, ale u Tamki też są wklęsłe na skrzydłach, a te na kadłubie (wypukłe) są przerysowane. Model Tamiyi z pudła ma zły intercooler i kabinę gorszą niż HB (w modelu Lucasa żywica pięknie niweluje te niedociągnięcia). A robota idzie pięknie.
-
To brzmi atrakcyjnie ale jest chyba dość trudne do zrealizowania - problemy z dopasowaniem na łączeniu w pozycji do lotu. Trzeba też zwrócić uwagę, że skrzydła w pozycji złożonej miały rozłączone napędy lotek. Gdy skrzydła szły na bok obie lotki zawsze ustawiały się lekko w górę od neutrum. Jest natomiast możliwość złożenia tylko jednego skrzydła - oba skrzydła składały się niezależnie. Najpierw rozłączano je (z zewnątrz - obsługa na pokładzie) przez rozkręcenie korbą wkładaną u nasady każdego z nich, a potem ręcznie odwodzono ruchomą część do tyłu. Nigdy nie trafiłem na zdjęcie samolotu z jednym skrzydłem do lotu, a drugim złożonym, ale teoretycznie taka konfiguracja jest możliwa.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
MikeP odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie wiem jaka średnica jest potrzebna - może wybijaki do skóry - produkowane są w różnych rozmiarach - może coś dobierzesz. Ja tak robiłem maski do brytyjskich kokard. Np: http://www.szewex.pl/sklepnowy/index.php?cat_id=89 -
Tombie, mam wrażenie, że teraz piszesz o washu, a nie o preshadingu. W preshadingu nie chodzi o to żeby dotrapać się w linach i nitach do koloru pod spodem - ciężko to będzie zrobić nie uszkadzając oby warstw farby. Do zaciemniania linii służy inna operacja przeprowadzana na pomalowanej kolorem bazowym powierzchni - poszukaj hasła WASH. Może nie, przepraszam - starałem się podsunąć alternatywne rozwiązanie. Moim zdaniem preshading pędzlem to po prostu kiepski pomysł.
-
Cześć. Najpierw uwaga ogólna. Czy preshading jest Ci do czegoś niezbędny? Wiem, że obecnie panuje taka moda i wykonywanie tego zabiegu weszło do kanonu modelarstwa, ale dość często widuje się modele, którym ten zabieg nie pomógł a zaszkodził. Można uzyskać ciekawe efekty zróżnicowania powierzchni innymi sposobami. Jeśli koniecznie ma być preshading to kwestią zasadniczą jest to czy masz aero czy nie. Jeśli tak to jedziesz ciemnym kolorem po liniach, a później kolor właściwy nakładasz na to bez szlifowania i pogłębiania linii. Ważne, żeby warstwa koloru była na tyle cienka, żeby prześwitywał spod niej ten ciemny kolor preshadingu. Aby uzyskać cienką kreskę z aerografu typu Ivata lub pseudoiwata można odkręcić zewnętrzny pierścień osłony dyszy i malować przy małym ciśnieniu z bardzo bliskiej odległości podając małą ilość farby. Kwestia wprawy w posługiwaniu się aerografem, ale nie należy przejmować się zbytnio niedokładnościami, bo błędy są do naprawienia przy nakładaniu koloru docelowego. Jeśli nie masz aerografu (i nie zamierzasz kupować) odpuść tę technikę. Podobny albo ciekawszy efekt uzyskasz innymi sposobami. Ja mogę polecić stosowanie czegoś w rodzaju filtru z farby olejnej na kolor docelowy. Z farbarby olejnych dla plastyków możesz domieszać dowolny kolor, którym będziesz mógł rozjaśnić lub pryciemnić (w zależności od potrzeb) fragmenty poszycia. Po dokładnym wyschnięciu farby (niestety długo to trwa - trzeba odłożyć model na kilka dni) należałoby jeszcze nadać powierzchni odpowiednie wykończenie stosując odpowiedni lakier np. z puszki. Poniżej przykład powierzchni malowanej mniejwięcej w ten sposób, narzędzia i sposób wykonania: Więcej o próbach początkującego możesz przeczytać tu: http://www.modelarstworedukcyjne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=155:f4u-1-corsair-pocztkujcy-te-probowa-moe&catid=35:relacje-z-budowy&Itemid=77
-
Zgadzam się, bez zegarów szkoda trochę zostawiać. I tych kolorków trochę za dużo. Interpretacja wnętrza HB nie jet zbyt wierna. Wszystkie sterczące z boku skrzynki po prawej przełączniki powinny być srebrne. Gałki na górze tylko dwie i czarne. Kolory czerwony i żółty mają w kabinie swoje przeznaczenie - nie ma sensu wszystkiego robić na alarmowo. Gdybyś chciał powalczyć służę dokłądnymi zdjęciami kabiny. Co do koloru wnętrza ja widziałbym to tak (chociaż rozumiem, że temat już zamknięty):
-
Moses, w pełni się z tobą zgadzam. Pytanie tylko jakie standardy uznamy. Prawie wszyscy producenci modeli od lat uznają standard interior green dla wszystkich wewnętrznych powierzchni modeli amerykańskich samolotów bez względu na okres z jakiego pochodzą - z Twoich wypowiedzi wynika, że niesłusznie (i tu także się zgadzamy). Piszesz tak: Istniał kolor Interior green tylko nie było standardu. To oświeć mnie jak wygląda taki wewnętrzny zielony jeśli nikt nie wie jak powinien wyglądać? Piszesz: od 1942 r. Dark Dull Green. Jak więc wygląda ciemnozielony matowy jeśli nie ma standardu jego zrobienia (precyzyjnej receptury)? Może jest właśnie taki jakiego używają producenci samolotów? Elliot zresztą też wspomina o trudnościach z ustaleniem zasad malowania wnętrz amerykańskich samolotów (zob. str 39 T. II) i wcale nie jest tak kategoryczny jak sugerujesz co do dat i nazewnictwa. No właśnie. Przecież je znamy. Wewnątrz kabiny bronze green (względnie DDG) reszta jasnoszara. Czy znów coś pokręciłem?
-
Możemy tak jeszcze długo. Nie napisałem, że kolor interior green nie istniał jako kolor do malowania wnętrz, a że nie istniał kolor ANA 611 Interior Green (przynajmniej to miałem na myśli). Sam piszesz, że nie było standardu. Więc co to jest Interior Green sprzed czasów ANA? Dalej wspominasz o rozkazie wprowadzającym "DGG" we wszystkich samolotach USN i USMC. Czy ten Devastator ma kokpit bronze green - według Twojego zestawienia powinien mieć. http://www.gstatic.com/hostedimg/477db3997db2c41f_large Fakt, że był rozkaz SR-15d, który wspominał o kolorze dull (nie gull bo mewy nie są ani zielone ani specjalnie ciemne) dark green, ale raczej było to dostosowanie prawa do zwyczaju niż odwrotnie. Później SR-15e wprowadzał malowanie kokpitu na IG (ANA 611), ale także malowanie powierzchni ponad panelami bocznymi na czarno - raczej mało kto to stosował. Zwyczaj rządził i wygoda - przykład Grummana i jego niestandardowych szarych zabezpieczeń i P-47 z ciemnym do końca kokpitem pokazuje, że rozkazy sobie a usus sobie. Zerknij jeszcze tu (W. Reece może mieć racje): http://www.arcforums.com/forums/air/index.php?showtopic=149739 Co zrobić, samolotów w czasie wojny nie budowano po to by modelarzom łątwo było pojąć zasady ich malowania. Te rozkazy to w dużej mierze pobożne życzenia a w pozostałej części próba ujednolicenia niejednolitego.
-
Greatgonzo, działa u Ciebie mechanizm wyparcia... Jesteś fanatykiem - pogódź się z tym Wiesz coś konkretnego odnośnie Grummana czy to tak ogólnie na podstawie informacji o następstwie w czasie między tymi kolorami?
-
A to ciekawe. Squadron Signal podaje że jednak Interior Green. Kolor Interior Green istniał przed 1943 tylko nie był ustandaryzowany żadnymi ustanowieniami. Gdybyś dokładnie doczytałbyś linka który podałeś, jest tam napisane że Interior Green ANA 611 jest to po prostu Zinc Chromate Green z dodatkiem czarnego. Wokół tego tematu jest wiele nieporozumień. Przed upowszechnieniem wzornika ANA każdy "Green" stosowany w kokpicie jest określany "Interior green". Jednak różni producenci używają różnych kolorów jako "wewnętrzny zielony". Rzeczywiście większość tych farb to mieszanki na bazie żółcieni chromianowej (zink chromate), ale określenie Zink Chromate Green nie jest precyzyjne gdyż sama podkładówka jest żółta i dopiero po domieszaniu czegoś staje się green. To, że amerykańskie samoloty są w środku zielone to bezsporne, ale na ogół nikt nie kwestionuje, że przed wprowadzeniem ANA 611 różni producenci stosowali różniące się między sobą kolory mieszając zink chromate w różnych proporcjach z sadzą, pyłem aluminiowym, czarną farbą lub zaopatrując się u lokalnych producentów w gotowe farby. Stąd we wnętrzach mamy Dull Green, Bronze Green, Curtiss Green itd. - wszystkie to interior green. Akurat Grumman używał Bronze Green (nazwa jest zwyczajowa). Jeszcze pierwsza seria Hellcatów była malowana w kokpicie tym kolorem. Potem mamy standaryzacje i wszystkie kokpity powinny być w kolorze ANA 611. Niestety nie są, ale to zupełnie inna historia dla fanatyków. Powyższe nie dotyczy Wildcatów produkcji General Motors - oni od początku używali do zabezpieczenia kabiny czegoś jaśniejszego i nie malowali pozostałych powierzchni na szaro. Myślę Moses, że sporu co do faktów nie ma, tylko małe nieporozumienie. Inna część tego artykułu rzuca trochę światła na malowanie samych Wildcatów. http://www.ipmsstockholm.org/magazine/2004/05/stuff_eng_interior_colours_us_part3.htm EDIT: O, Gonzo wyjaśnił szybciej o co mi chodziło - dzięki.
-
Rozumiem, że czasami drążenie tematu prowadzi do niemocy twórczej, ale jeśli chcesz budować modele redukcyjne warto powertować literaturę i poszukać dziury w całym i nie ma co odkłądać tego na kolejny model. Jeśli mogę się jeszcze poczepiać to chciałbym zwrócić Twoją uwagę na malowanie przedziału podwozia. Srebrny jest raczej mało prawdopodobny. Naturalnej blachy nie zostawiano na pewno, a zabezpieczenie srebrzanką ustąpiło miejsca innym pokrycim antykorozyjnym (w pierwszych wildcatach F-3 - tych żółtoskrzydłych byłoby chyba OK). W F-4 cały przedział widoczny przez otwory kół łącznie z płytą i łożem silnika powinien być według mnie jasnoszary (Grumman Grey).
-
Witaj. Każdy myśliwiec pokładowy to dla mnie miły widok na forum. Twój wildcat podoba mi się, ale musisz stosować wobec instrukcji HB (i wszystkich innych) zasadę ograniczonego zaufania. Żałuję, że przegapiłem moment malowania kokpitu. Wszystkie wildcaty produkcji Grummana miały wnętrze kabiny Bronze Green - nie interior green ANA 611 (jeszcze nie istniał)http://www.ipmsstockholm.org/magazine/2004/01/stuff_eng_interior_colours_us.htm. Podwozie - wszystkie elementy poniżej amortyzatorów czarne. Klapy podwozia od zewnątrz w kolorze spodu, od wewnątrz - CZARNE (nie jak napisał Kornik białe). Wnętrze przedziału silnika i przegroda za przedziałem podwozia oraz wnętrze osłony silnika - jasnoszare - zbliżona do koloru spodu. Grumman stosował włąsną farbę antykorozyjną (kolor tzw. Grumman Grey). Będę śledził relację - fajnie idzie. Sam popełniłem podobnego w barwach FAA. Zwróć uwagę na moment mocowania skrzydeł do kadłuba - mnie za nic nie chciała wyjść poprawna geometria, ale może coś schrzaniłem. Warto odchudzić trochę wloty do intercoolerów, a najlepiej powiększyć całą dziurę w osłonie silnika. Nie podobała mi się też bardzo faktura lotek i zawiasy sterów wysokości. Nie trudno z tym powalczyć. Życzę powodzenia. Michał
-
Ponieważ napisałeś na początku, że w kwestii kolorów szczegółów zdajesz się na instrukcję nie wcinałem się. Skoro jednak zaczęły Cię jednak nurtować pewne wątpliwości co do kolorystyki niektórych elementów (wnętrze osłony silnika) muszę wskazać, że kolorystyka zaproponowana przez producenta zestawu jest niemal w każdym miejscu do bani. Z rzeczy które łatwo poprawisz: - wnęki podwozia na kolor spodu - obręcze kół - kolor spodu lub naturalny metal (to samo golenie podwozia) - trzebaby poszukać zdjęć konkretnego egzemplarza. - osłona skrzyni redukcyjnej (przód silnika) - szara Z rzeczy już nie do poprawienia: - tablica przyrządów czarna - tarcze zegarów czarne - boki kabiny powyżej paneli kontrolnych (jak również same panele) czarne - wnętrze osłony silnika czarne - rama wiatrochronu od wewnątrz czarna. Interior Green w późnym Corsairze został na podłodzę i tylnej ścianie kabiny. Niestety pogląd lansowany przez niemal wszystkich producentów modeli, że wszystko co amerykańskie to zielone w środku, jest pokutującym wśród modelarzy mitem nie znajdującym potwierdzenia ani w rozkazach ani w fotografiach z epoki. Nimniej klejenie idzie spoko. Następnym razem po prostu warto na początek trochę poszperać. Edit przejrzałem parę fotek i felgi zrobiłbym w tym egzemplarzu srebrne, a golenie granatowe. Powodzenia.
-
Chodzi o dwie wygięte rurki widoczne przez szyby za kokpitem. Nie rób wzmocnień widocznych na pierwszym zdjęciu - to nie był standard. Co do samych rurek, to dostępne mi źródła nie wyjaśniają dlaczego w niektórych egzemplarzach są dobrze widoczne a w innych nie. Być może wprowadzenie instalacji ADI (wtrysku wody do cylindrów) wymusiło konieczność innego poprowadzenia instalacji paliwowej. Skoro Twój samolot nie miał jeszcze ADI to ja obstawiam, że ma widoczne rury odpowietrzenia - znane mi zdjęcia "19" Vraciu nie rozstrzygają tej kwestii. Egzemplarz ze znanego zdjęcia innego Hellcata ma widoczne rury. Zwróć uwagę na malowanie wnętrza osłony silnika i przestrzeni za kokpitem na kolor Grumman Grey (jasnoszary) Dwa pierwsze zdjęcia pochodzą ztego wątku: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=19640&postdays=0&postorder=asc&start=30 , warto przejrzeć.
-
Jeśli zgadłem co do egzemplarza ("Gadget" Alexa Vraciu) powinieneś zaszpachlować wziernik instalacji wtrysku wody za kabiną, wybrać osłonę bez wybrzuszenia na rury wydechowe i bez klapek na jej dolnej części. Według mnie powinno też być widać rury systemu odpowietrzania instalacji paliwowej przez tylne okienka w kabinie. Odpuściłbym za to te skośne wzmocnienia przewidziane przez Edka. Wnętrze kadłuba (z wyjątkiem kabiny) jasnoszare. Intermediate Blue faktycznie mógłby być troszkę jaśniejszy niż to co na Corsairze, chociaż ten z próbek Pilexa wydaje mi się troszkę za jasny (być może to wina światła lub ustawień monitora).
-
Zagłówek czarny - TAK. Który konkretnie samolot będziasz robił? Zapewne 19 Vraciu z VF-6? Jakie kalki nabyłeś? Podaj trochę danych co do egzemplarza to wspólnie zastanowimy się nad szczegółami. W hellcacie na pozór wszystko jest oczywiste, ale detale to frapujący temat. Wojtek, miło wrócić do tematu. Pamiętasz, że właśnie Intermediate Blue uznaliśmy wówczas za kolor najbardziej problematyczny również w naturze? Rozkaz SR-2c zalecający dwie metody malowania bocznych powierzchni "graded tones" - mieszanie góry z dołem itd. Nie każdy samolot musiał mieć taki sam niebieski na burtach.
