Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Tylko, że to nie była rzeczona Avia S-199, a Avia S-99, czyli ganz genau Bf 109G. Taki trik na słabnącą chyba już cenzurę. Macie Messera, ale nie do końca.
  2. Dwa razy. Drugi raz z nowym kołpakiem i przodem kadłuba, ale nie skończyłem, bo właśnie padła trupem moja pierwsza ojczyzna i dowieźli Hesegawę. Mastercraft, czy Kopro już w IIIRP zrobiło to na skalę przemysłową ze 30 lat temu, pakując S-199 jako Bf 109. Tylko kalkomanie zmienili.
  3. Nie trzeba errat. To nie jest wątek dokumentujący zbrodnie komunizmu, czy zapaść cywilizacyjną z nim związaną, której sami doświadczyliśmy. Jestem głęboko przekonany, że w tym wątku (patrz ironiczny tytuł o hartowaniu stali) nie ma nikogo, którego trzeba uświadamiać jaki to był podły czas w skali makro. A w skali mikro bywało inaczej. W podstawówce na przerwach opowiadało się czasem różne historie. Jeśli się dobrze mieszało fikcję z rzeczywistością, to koledzy słuchali i nadawali na tych samych falach, opowiadając swoje fantazje, a jak się ich lubiło, to nawet całkiem oczywistych bzdur słuchało się z zainteresowaniem. Ja tu w tym wątku odnajduję ten sam nastrój, chłopcy ci sami, tylko strzałka czasu w drugą stronę.
  4. Szkutnik pełną gębą. Ja scyzorykiem rzeźbiłem kadłuby żaglowców z kory. Do pływania w kałużach, czy fontannach, bo w mojej wiosce było kilka.
  5. Smĕr z tymi przepakami Hellera chyba nigdy nie trafił do CSH. Wcześniej, za Gierka, były przepaki szmatopłatów Aurory i Artiplastu pod znaczkiem praskiej firmy, ale w latach osiemdziesiątych jakoś nie pamiętam.
  6. Tak, odbiłem się od lady sklepu dla artystów. Nawet jakbym skombinował kogoś z papierem pozwalającym za zakup, to Talensów wtedy nie było...Astra była, co schła 3 tygodnie.
  7. Ok, ja nie próbowałem, jakąś mundrość forumową powtarzam, albo zmyślam
  8. Za PRL to tak jak pisze Merlin, znało się kogoś, kto miał aerograf, kto inny malował rozpylaczem fryzjerskim, a reszta sobie marzyła. Jeszcze w początku lat 90-tych spotykało się na konkursach modele malowane pędzelkiem. Ja pierwszy raz malowałem aerografem gdzieś w początkach lat 90-tych. Psikawka Tamiyi w komplecie z kompresorem. Miałem pożyczone na tydzień od kolegi. W tym czasie pokolorowałem kilkanaście modeli. Nie śpiąc po nocach. Pierwszy własny aerograf kupiłem już mocno po zwycięstwie kontrrewolucji. Polski producent z Łukowa, ich pierwszy model. Nawet działał, ale zbiorniczek był o pojemności ok.0.5cm3. takie korytko wyfrezowane w korpusie.
  9. No to nie czytałeś "SP" i klasyka Wagnera, gdzie o aerografach i ich ersatzach można było coś znaleźć. Nitro i pędzel, to kłopoty. Farba schła szybko, ale plastik rozmiękał.
  10. inną metodą, łatwiejszą i bezpieczniejszą, jest promieniowanie UV. Słońce, albo promiennik.
  11. I to była słuszna koncepcja, ale trzeba było pryskać z dystansu, żeby schło w powietrzu, uwalniając psychodelik w postaci nitro, który inaczej rozpuszczał plastik. Sam tego nie praktykowałem, bo trzeba było mieć szklany rozpylacz do lakieru do włosów, a akurat producenci przeszli na plastikowe. Widziałem efekt tej technologii i przy pewnej wprawie było bardzo pięknie i gładko. Takiego metalu farbką Plasticarta i pędzlem nigdy nie osiągnąłem.
  12. pytanie jest też, czy po takiej obróbce wybielone tworzywo nie zacznie się dla odmiany kruszyć.
  13. Mam nadzieję, że nie będą wznawiać tych tytułów, które ociekały komuszą propagandą.
  14. Klub Międzynarodowej Prasy i Książki. KMPiK. Edyta: Widzę, że już rozkminione
  15. Jest jeszcze ICM
  16. Taka moda. Kiedyś "ITD","Panorama", "Widnokręgi" czy lotnicze "Wiraże". Dzisiaj chyba żaden popularny periodyk nie publikuje artystycznych aktów?
  17. Brak modeli plastikowych zmuszał do znajdowania innych sposobów zaspokajania głodu modelowania. Stąd ten butelkowiec. W tym samym czasie, w latach liceum, wróciłem do kartonówek. Całe wakacje 1983 przesiedziałem w mieście, klejąc "Małe Modelarze". Nożyczki chirurgiczne podprowadzone ojcu, Wikol i Distal wtedy wystarczały. Mosquito, pomalowany czarnym tuszem wisiał jeszcze dwa lata temu pod sufitem w moim dawnym pokoju. Teraz, uszkodzony w czasie remontu, czeka na mój powrót do Polski, remont i ponowne podwieszenie na żyłce.
  18. A mój butelkowiec zachował się w 100%. Pod spodem zapisałem datę budowy: 1983-1985.
  19. Przeciez w tym watku podrozujemy w czasie! Dobrze nam idzie.
  20. Ja na Twoim miejscu bym ich przypilnowal. Gotowi cos zepsuc.
  21. Eagle z tego serialu mozna sobie w roznych skalach zanabyc. https://modele.sklep.pl/szukaj.html/szukaj=eagle 1999
  22. Pewnie chcialbys wszystkie 10?
  23. Będą trzy pudełka. Jeśli macie dobre zdjęcia kamuflowanych, to jest okazja pomóc. W pierwszym tylko jednobarwne. W tym te dwa z malowanki. FR0055 Bloch MB 210 Early Nr 124, GB I/19 2 ème escadrille, July 1938 (Lightning and Bat) Nr 258, 14 Blanc, GB II/23 4 ème escadrille (Lapin Trimardeur), 1939 Nr 22, GB II/19, 2 ème escadrille, 1937 FR0056 Bloch MB 210 at war Nr 29, GB I/21 4 ème escadrille, September 1939, Athies sous Laon Nr 103, GB II/21, with markings of GB I/51, 2 ème escadrille, 21st to 24th May 1940, La Ferté-Gaucher Nr 247 (September 1939) or n°40 (September 1939) unless we find better, with some photos of camouflaged aircraft (both sides and wings, and number) ... not so easy FR0057 Bloch MB 210 Late one Rumanian aircraft two French aircraft, Summer 1940 and later
  24. układ części na ramkach identyczny z Italeri. Może Chińczycy skopiowali dokładnie nawet to, ale wydaje się bardziej prawdopodobne, że to jednak ITA.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.