Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Do MMS: To jest słaba próba zamknięcia krytykom ust. Nie muszę umieć grać w piłkę, żeby ocenić piłkarza. Chcesz dobrych modeli? Kup Lukgraph, czekaj na Wilka od Targonia. Nie ma pospiechu. Będą kolejne dobrze opracowane. Jak chcesz padaki, to też nikt tu nikomu nie broni inwestowania w model biznesowy p.Walczaka. Tu się po prostu dyskutuje, bo to forum dyskusyjne.
  2. letalin

    -

    Hurri był produkowany w kilku miejscach, czy dokładnie co do milimetra w tym samym miejscu w każdej fabryce? Nie wiem. Zasadniczo mniej więcej tak. Jakie zdjęcia masz na różne umiejscowienie? W tym miejscu jest też różnica miedzy Mk I i Mk II, w tym drugim pokrywa zbiornika jest dłuższa. Można się spodziewać, że jeśli dołożono je w jednostce, lub w MU, to mogą mieć inne położenie. Przy Hurri nie ma twardych reguł. Zawsze zdjęcie jest decydujące.
  3. letalin

    -

    Jasne, zawsze się jakiś błąd znajdzie. Nic nie jest doskonałe. Tak tylko informacyjnie: Kształt tych osłon się zmieniał. Na Mk I powszechne były prostokątne, a na Mk II i późnych Mk I miały przednią i tylną krawędź ściętą pod kątem 30 stopni. Tak jest na tym kolorowanym zdjęciu "Mauritius VII". Mam dobrą opowieść: Twój Z4244 ma nietypowo obcięty róg osłony, ale to efekt naprawy. Zamiast prostować wygięty róg, mechanik wziął nożyce do metalu i obciął, żeby było proste i nie drgało w czasie lotu. Zrobił to dzień przed wykonaniem tego zdjęcia. Wcześniej były prostokątne, jak na modelu:)
  4. letalin

    -

    Przy tych osłonach wydechu można się dopatrzeć nieregularności. Może mi się zdaje, ale wyglądają jakby przedni róg był obcięty. Widać to też na cieniu.
  5. a czy to ma znaczenie?
  6. Kwestia technologii. Blache musieli jeszcze pomalowac, a plastikowe byly barwione w masie i latwiejsze w produkcji i montazu. Wygraly nie tylko z powodu bezpieczenstwa dziecka, ale pewnie tez koszty produkcji zdecydowaly,
  7. Na FB jest fajna strona o modelach oldtimerow z czechoslowackiej IGRY. Poza gotowcami klejonymi przez przemile Czeszki, mieli w ofercie stavebnice dla modelarzy. Mialem zawsze sentyment do tych prostych modelikow. https://www.facebook.com/profile.php?id=100068231064044
  8. letalin

    -

    Litery się zmieniały. Samolot trafił w koncu do Rodezji i może tam miał P? Na BM dogrzebali się do logów pilotów i tam znaleźli potwierdzenie tego H dla Z4245, ale zdjęcie jest jakie jest i nic nie widać. Widać natomiast osłony wydechu. https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235090211-a-sailor-in-a-sea-of-sands-hawker-hurricane-mk-i/
  9. letalin

    -

    Każdy Hurri cieszy. Edek jednak poszalał z malowaniami w swoim zestawie. B.słabo udokumentowane. Raczej to był Z4245.
  10. Jakość jest najważniejsza, ale jest rynek na takie szortrany i to inny świat, niż Airfix. Kiedyś były vacu, dużo bardziej wymagające, potem żywice i teraz takie niedoskonałe zestawy jak CASA pełnią podobną rolę jak 30 lat temu tamte prymitywne technologie, zapełniając nisze. Jakby nie patrzeć postęp.
  11. W AH wiedzą, że po lewej we wczesnych bez zbiornika, albo po prawej, gdy jest zbiornik w kadłubie. Jeśli tego nie ma w instrukcji, to jestem zdziwiony. To było wiadome od początku, przynajmniej od czasu zestawu z Horbaczewskim.
  12. Nie irytuj sie . To po prostu towar nie dla Ciebie, czy dla mnie. A poza tym popatrz na to z drugiej strony: Jesli mozesz mniejszym kosztem pracy osiagnac ten sam cel, czyli sprzedac maksymalnie duzo (slyszalem, ze na zestawy p.Walczaka czeka sie dosc dlugo) to czy nie jest to racjonalny i adekwatny do warunkow model biznesowy dla jednoosobowej firmy zajmujacej sie projektowaniem, produkcja i sprzedaza? Ja kilka razy zarzekalem sie, ze nic od Muzikanta juz nie kupie, bo Cmelak mnie rozwalil, ale jeszcze bardziej tragicznego Bobcata jednak kupilem.
  13. Byly wspolpracownik AH, ktory przeszedl do konkurencji?
  14. Bo wrażliwość odbiorców jest taka jaka jest. Może przy skopiowaniu projektu "Małego Modelarza" z lat sześćdziesiątych by się odezwała? Jest miejsce na rynku dla takich jak Lukgraph i takich jak p.Walczak. Dla Tamiyi i dla Muzikanta. Tak jak dla Dacii i Lexusa.
  15. Może nie idzie o żadne zwarcie, a po prostu robią swoje, nie oglądając się zawsze na konkurencję? Mają nie zrobić Spitfire, czy Bf 109, bo parę innych firm już zrobiło? Dla mnie akurat Mietek niekoniecznie, ale Spitfire musi być.
  16. Jeśli zarzucasz, że nowa Kobra jest jak P-38 od Tamiyi, to prawisz piękny komplement. Dla mnie Tamiya jest absolutnie doskonała. Chociaż bardzo kibicuję AH, choćby dlatego, że lubię tych "raczej wyniosłych" entuzjastów robiących świetne zestawy, to gdybym zrównał Tamiyę z AH, to pewnie towarzystwo by mnie tu potraktowało jako bezkrytycznego fanboya. Ja nadal uważam, że AH trochę brakuje do japońskiej "bezpłciowości". Choćby brak form suwakowych, które dodają trochę do jakości. Choćby łatwość separowania części od ramek, jest nadal do poprawy w zestawach AH w porównaniu do japońskich projektów.
  17. Nie dowiemy się ile zarobi, ale jeśli nie zarobi, to wszyscy się dowiemy, bo zniknie z rynku. Biorąc pod uwagę przeciętny wiek odbiorców produktów AH i demencję, coraz powszechniej występującą w tej grupie, to długoterminowe inwestowanie w produkcję zabawek politechnicznych wydaje się ryzykowne. Wiecie, że w czasach gdy modelarstwo plastikowe było sto razy popularniejsze padł Frog i Matchbox, a Airfix, czy Heller przetrwały jako znak towarowy, ale to nie są już te same firmy.
  18. Ja mam odmienne zdanie. Narysowanie kilku linii, jesli uzna sie je za konieczne jest banalnie proste, a szpachlowanie, polerowanie, bardziej problematyczne. Tym bardziej, ze brak linii podzialu na skrzydle jest domyslny, a ich wystepowanie nie jest norma, a dosc rzadkim wyjatkiem ( niektorzy sadza, ze mialo to miejsce, gdy zmywano kamuflaz i przy okazji uszkadzano warstwy szpachlowki lezace na prawie calym placie). Co ciekawe, gdy zdecydowano o zaniechaniu kamuflowania samolotow, to zamiast zmywac OD i NG z wyprodukowanych juz czesci, ujednolicano wyglad malujac je srebrna farba, a nie czyszczono do blachy.
  19. Jeśli dobrze wiało, to nie trzeba było biec. Do dzisiaj można to kupić na straganach w nadmorskich wczasowiskach.
  20. model biznesowy Muzikanta. Jakość nie ma znaczenia. 95% nie widzi istotnej różnicy miedzy PWS-26 Lukgraph, a Transem . I to jest dopasowana oferta do klienta.
  21. W każdym razie mam już Edka zamówionego. Nieczęsto się zdarza, że dwie firmy niemal jednocześnie biorą się za ten sam temat. Przewaga Edka pod względem ceny i dodatków jest pewna, ale jeśli AH będzie bez dodatków, a nadal na tym samym poziomie, z może drobnymi zaletami (Edek np. uparł się bez sensu nitować skrzydło), a różnica w cenie niewielka, to mecz nie musi być rozstrzygnięty przed pierwszym gwizdkiem.
  22. Szybko zleci. Ja jestem dobrej myśli i bardzo mnie ciekawi konfrontacja dwóch najlepszych kucyków w 1/72.
  23. To sie zgadza z moimi wspomnieniami. Slyszalem, ze w grudniu 83 byly juz w innych miastach, naturalnie Warszawa i okolice byly pierwsze, a mozliwosci produkcji ZTS byly na pewno niewystarczajace, zeby od razu zarzucic caly rynek. Mam takiego eksportowego z 1983, kupionego w GB. Wyraznie mniej rysek na przezroczystych czesciach, niz z tych w duzych, lakierowanych pudelkach, ale kupionych w polskich sklepach na poczatku 1984. Czesci przezroczyste degradowaly sie b.szybko.
  24. Wszystko jest mozliwe, ale jedne rzeczy mniej, a drugie bardziej. W sierpniu 83 byl Los juz produkowany. Karteczki z data i cena, jakie ZTS zalaczal do zestawu to potwierdzaja. Byla to jednak "produkcja probna". Ona raczej nie szla na rynek. Potem przez pare miesiecy szlo wszystko na eksport i to byla informacja zamieszczona w "SP". W Bydgoszczy, najpierw w kioskach, pojawily sie dopiero w lutym 1984.
  25. Po latach sie domyslilem, ze utleniacz potrzebny, ale wtedy mi juz piromania odpuscila. Wizyta wozu bojowego strazy pozarnej po efektownym zadymieniu ulicy w srodku dnia i wskazanie mnie jako winnego przez sasiada, ktory wszystko widzial z kamienicy z naprzeciwka i konsekwencje z tego wynikajace sklonily mnie do refleksji. Bronilem sie, ze to ktos pewnie rzucil niedopalek na nasz balkon, ale nikt recydywiscie nie uwierzyl.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.