Jump to content

letalin

Members
  • Posts

    3,623
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by letalin

  1. Tak się paskudnie składa, że chociaż do WWS trafiło ponad 1000 sztuk tej wersji, to nie wypłynęło nigdzie zdjęcie samolotu z jednostki bojowej, pozwalające na sensowną rekonstrukcję wyglądu. Rekonstrukcja musi być jednak na czymś oparta. Zastanawiam się nad zielonymi kołami pod gwiazdami na skrzydłach. Nie leżą one w miejscach kokard RAF, ani nie odpowiadają im wielkością.
  2. Było, ćwierć wieku temu było:) I ten sam Draken już wtedy straszył.
  3. Nie mam pojęcia jaka była historia nazwy tego oznaczenia. Coś mi majaczy, że mówiono też "kod radiowy" , chociaż radia nie było w większości maszyn.
  4. Tak nazywano numery na spodzie dolnych skrzydeł.
  5. Ciekawi mnie najbardziej w tej książce o Potezie, czy udało się autorowi rozkminić numery policyjne? Na kalkomaniach w zestawach są zmyślone, w książkach zwykle pomijane. Mi się udało zidentyfikować pełne oznaczenie zaledwie jednej maszyny. Zdjęcia od spodu są rzadkością.
  6. Wojtek Bułhak zapowiada ekspansję na rynku USA. To oznacza pojawienie się kolejnych modeli samolotów amerykańskiej proweniencji. W takiej sytuacji P-38 wydaje się być bliżej, niż dalej. Czym podbijać Amerykę, jak nie doskonałym Lightningiem? Europa i Azja też by chyba chciała? https://www.wojciechbulhak.pl/2026/08/18/od-eksportu-do-ekspansji-czego-dowiedzialem-sie-o-arma-hobby-w-fort-wayne/?fbclid=IwY2xjawT3gzxwZG9mA2V4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDzQwOTk2MjYyMzA4NTYwOQABHlN8V1u6ECndlDkaB1pIcNVufFtpZDJnOHd-8wwXBE86T2YCQbgrlUtbMLeh_aem_aasbwmYM4Nn12FmvxxbERA
  7. Nie znałem tej ciekawostki, ale Scalemates pokazuje, że ten zestaw pojawił się później w ZTS Plastyk.
  8. Poprawione. Dzięki.
  9. Nie ma silnych argumentów, żadnych bezpośrednio dotyczących tej konkretnej maszyny, za żółtą ramą. Interpretacja p.Kolachy, który stworzył kolejny n-problem. Podobny do dylematu ze Spitfire Skalskiego z Tunezji, czy powojennego "Dooleybirda". Każdy może jednak pomalować na swoim modelu na srebrno. Przy odsuniętej limuzynie widać też było fragment kadłuba przesłonięty ramą, który pozostał też srebrny. Malowano przy zamkniętej kabinie.
  10. Syn Łanowskiego reaguje dość gwałtownie, ale moim zdaniem ma pełną rację.
  11. https://en.wiktionary.org/wiki/go-to_guy
  12. Stoi. Czy nazwa i znak firmowy są do wzięcia? Trzeba to ogarnąć, bo Muzikant wykupi i będzie miał kolejną tradycyjną firmę w portfelu;) W ZTS padli ofiarą pluskwy milenijnej. Liczą lata w XXI wieku jakby 1999 był w rokiem 99. Długa to była agonia.
  13. Czapla, to może dwa malowania, Sum jedno, Żubr też b.słabo. I nikt nie kupi 10 pudełek żadnego z nich, a Spitfire ma kilkadziesiąt wersji i do każdej sporo możliwych malowań. Na Czaplę jest szansa dokładnie taka, jak moja wygrana w Eurojackpota. Będzie wygrana, będzie Czapla;) I RWD-6 też.
  14. Pomysłem Airfixa było robienie modeli brytyjskich maszyn. Niech Heller robi francuskie;) D-520 i C-714 znowu za 40 złotych:)
  15. Hiciorem dla mnie byłby Amiot 143, czy Potez 540, a najlepiej wszystkie te francuskie brzydactwa w nowym opracowaniu. Boję się jednak, że to nie są już atrakcyjne tematy dla menagmentu nastawionego na masowego odbiorcę.
  16. Wiem, że nie musisz wszystkiego słyszeć, ale ja mocno się z tymi nitami na Mustangu Edka nie zgadzałem.
  17. Założyłem po prostu, że praca jaką wykonał Michał jest bezcenna. W ogóle nie zastanawiałem się nad kondycją IBG, bo nie ma firmy, w żadnej branży, która mogłaby zapłacić za tego rodzaju pracę. To się wymyka normalnym regułom rynku, bo hobby to praca, której żaden niehobbysta nie chciałby zrobić, bez względu na wysokość wynagrodzenia.
  18. Tak, ale producent zwykle nie robi tego dla przyjemności. To jego praca, którą sprzedaje. Z drugiej strony, wszyscy to wiedzą, genialnie opracowane malowania Spitfire z IBG są takie jakie są, bo firma dostała je od Michała Skawińskiego, który je wykonał hobbystycznie i się tą pracą podzielił. Pracą, na którą nie byłoby ich chyba stać, gdyby musieli za nią uczciwie zapłacić. To też przykład, że hobby może być bez dystansu ( od pierwowzoru, bez względu na skalę), bardzo rygorystyczne i sprawiać ogromną przyjemność. Chociaż może trochę inną, niż
  19. Zaraz tam wojenkę. Ja się na teutońskich samolocikach nie znam, więc chętnie poczytam dyskusję światłych ludzi. Czasem zdjęcie nie jest jedynym dowodem. Są wspomnienia, są regulaminy.
  20. Na dodatek pracowali przy tej Suczce z masą materiału fotograficznego, czyli w komforcie niedostępnym np. przy maszynach z DWS. Nie ma ludzi nieomylnych, nawet gdy poświęci się b.dużo czasu i wysiłku trafiają się babole. Gdy wychodzi się z założenia, że "różnice są niezauważalne", to babole są gwarantowane. Prawdą niestety jest, że różnice zauważa kilka procent, a dla zadowolenia tych kilku procent idzie 80% czasu.
  21. Całkiem w porę. Nad Dieppe latało kilka dywizjonów już na Mk IX.
  22. Może Spitfire Mk IX?
  23. Wysokość cyfr na obłym kadłubie zmniejszy się o jakieś 10-15%, ale nie ma siły, żeby jakoś zwiększyła się grubość kreski.
  24. Jedyną przeszkodą powinna być jakość kartonu, który można nasączać różnymi substancjami ( np. Paraloid 72 stosowany przez konserwatorów starodruków) dla uniknięcia łamania się go na zagięciach. Szczególnie wydania z lat 80-tych są kruche i pożółkłe. MM drukowano w olbrzymich nakładach. Ciągle pełno tego na serwisach aukcyjnych. Nie ma co żałować, bo nasi spadkobiercy wywalą to i tak na makulaturę. Mam też kolegę, który przemalowuje stare numery i próbuje poprawiać oznaczenia. Pracuje w Paint metodami, które każdy grafik by obśmiał, ale sam się nauczył i daje radę. Mam od niego takie poprawione, wydrukowane na porządnym kartonie.
  25. Ja tam nie widzę żadnych zmian wobec oryginalnego rafowskiego kamuflażu. Fly może ma inne fotki, ale wątpię. Rakiet i masztu anteny też nie widzę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.