Możesz być pewny, że na położenie dwóch warstw aerografem stracisz więcej czasu, niż na 4-5 warstw pędzlem. Dlatego, Ci napisałem, że jeśli chodzi o pracochłonność to nie kupuj aero. Poza tym, co jak pamiętam, było dla mnie niemiłym zaskoczeniem, koszty malowania znacznie Ci wzrosną (znacznie więcej rozpuszczalnika i to markowego, farby na pół przyschnięte trzeba wyrzucać itd.). Poza tym im wolniej malujesz aero tym lepsza powierzchnia.
Więc pod względem szybkości malowania na pierwszym miejscu niewątpliwie są puszki z farbą w sprayu, potem pędzle, na koniec aero.
Pod względem kosztów: najtaniej pędzle, drożej znacznie puszki i aero. Co na pierwszym miejscu - zależy ile malujesz.
Pod względem jakości: najgorzej pędzle, potem puszki i najlepiej aero.
Teraz zdecyduj co jest dla Ciebie ważniejsze: szybkość czy jakość. Jeśli chcesz naprawdę porządnie malować* musisz wcześniej czy później kupić aero.
* Przepraszam tych kilka osób, które mają taki talent, że potrafią lepiej malować pędzlem niż ja aero, ale to nie do Was ten wpis.
Pozwolę sobie niezgodzić się z kolegą w dwóch miejscach. Po jako-takim opanowaniu aerografu malowanie zajmuje nieporównywalnie mniej czasu niż pędzlowanie. Owszem nieco czasu zżera maskowanie, ale po pewnym czasie można je ograniczyć do minimum.
Co do kosztów, to oczywiście początkowy wydatek kilkuset PLN na aero i kompresor boli. Jednak samo zużycie farby jest nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku pędzla. Mój aerograf ma zbiorniczek o poj. 2 ml. Początkowo myślałem, że to za mało i chciałem kupić większy. Teraz uważam, że jest wystarczający. Na pomalowanie spodu drugowojennego myśliwca w 48 zużywam ok. 1-1,5 ml mieszanki farby z rozcieńczalnikiem. Przewaga w jakości malowania aerografem polega właśnie na położeniu cieńszej warstwy farby, co ogranicza jej zużycie