Ja w sobotę testowałem swojego Procona. Pierwsze wrażenie było niezbyt korzystne. Dotychczas używany przeze mnie HS wygląda na lepiej wykonany. Jest mniejszy, zgrabniejszy, lżejszy. Jednak wygląd to jedno, a działanie drugie. I tu Prokon pokazuje swoje przewagi. Tam, gdzie HS ledwo dycha Prokon czuje się jak ryba w wodzie. Nie mówię tu o fetyszu, jakim jest minimalna grubość linii, bo tu wyniki są podobne, ale o sposobie w jaki farba jest rozpylana. Nieoceniony jest też zaworek regulujący przepływ powietrza. Kolejna sprawa to czyszczenie. W HS po przebąblowaniu i przedmuchaniu acetonem na iglicy zawsze zostawało nieco syfu. W Proconie iglica jest czysta!
Mnie w Proconie nie podobają się tylko 2 rzeczy. Pierwsza to ten wielki baniak na farbę wystarczający chyba na pomalowanie dużego fiata i chrobotanie spustu co wynika z jego konstrukcji, w której elementy ocierają o siebie. Smarowanie niewiele pomogło.
Mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć, że jak nieraz już zostało tu powiedziane, HS nie jest złym aerografem, ale Proconie jest lepszy.