-
Liczba zawartości
378 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez skell
-
Dzięki Ludziska No wiesz wielkamucho, dlaczego miałbym się denerwować za takie porównanie - Mikasa Marcina to piękna robota, która mnie bardzo motywuje i inspiruje - i to wcale nie na zasadzie konkurów. Nie poróżnisz nas, ani nie zdenerwujesz ;-) Podpisuję się pod Marcinem - Easy luzik. Marcin Rogoza YES YES YES!!! - czekam z niecierpliwością ! Patrząc na Twe tempo przy Mikasie - to pewnie skończysz swego Bismarcka przede mną... Co do wyboru - do znudzenia polecam Revell'a. .... a w stoczni powolutku do przodu - mając chwilę wolnego skończyłem kapę komina.
-
Kosmicznie wyszło Ci weatherowanie - super styrana krypa ;-) Jednym słowem - gratulacje! Dołączam się do sugestii/prośby o scum-line. Galeria coraz bliżej! Z drugiej strony szkoda, że już kończy się mój ulubiony serial na forum.
-
Witam po kolejnej przerwie. Marcin Dzięki za propozycje szpachlówki. Dałem sobie radę z tą wredną szczeliną zwykłą szpachlą Tamiyi rozcieńczoną debonderem (...hmm - czyżby kolejne zastosowanie rozklejacza do CA), który, jak się okazało pięknie rozcieńcza szpachlówkę i usuwa jej nadmiar. Teraz do rzeczy... ...drobna aktualizacja, żebyście nie myśleli, że stocznie Kriegsmarine próżnują. ;-) Zgodnie z zapowiedziami wykonałem poręcze na kapie komina i nawierciłem rurki parowe. Kapie brakuje już tylko drucianej kraty. Aktualne zdjątko komina - czekającego na kratownicę na kapie i malowanie. Główna nadbudówka dostała skrzydeł ;-). Oczywiście nie odbyło się bez poprawiania blaszek z propozycji Eduarda. Cały kompleks nadbudówki dziobowej mego Bismarcka wygląda na dzień dzisiejszy następująco. Pozdrawiam wszystkich. Skell
-
Pięknie styrana Mikasa! Co do brudzenia - faktycznie, przydałoby się scum-line. Gratulacje! Już widać, że Twój model będzie wspaniale się prezentować - jak prawdziwy, zmęczony ciężkimi bojami okręt.
-
Dzięki za rady - spróbuję powalczyć CA - jak nie uda mi się pozostanie szpachla w płynie. Co do modelu Tirpitza - podobnie jak Bismarck - jest numero uno w 1/350 - i nie są to te same wypraski ;-) tu widać zmiany w stosunku do wyprasek Bismarcka: http://www.revell.de/en/products/model_kits/services/info_channel/picture_galleries/tirpitz/?id=855&L=1 Na stronie Revella możesz również pobrać instrukcję do modelu: http://www.revell.de/manual/05096.PDF Znając jakość i dokładność modelu Bismarcka, mogę w ciemno polecieć Revellowskiego Tirpitza. Pozdrawiam
-
YYYyyyy..... - WOW!!!! Jak sprawa z napędem torped?
-
Adrian440 ...skell przesadzasz... Ano nie przesadzam - dlubię przy modelu kiedy tylko mam czas i ochotę - w takiej kolejności ;-). Moje umiejętności też nie są na najwyższym poziomie - model pancernika i stopień jego skomplikowania jest jak dla mnie podniesieniem poprzeczki (z czego się akurat bardzo cieszę), ale to niestety rozciąga wiele czynności w czasie - detale, które doświadczony modelarz szkutnik machnąłby w 3 minuty mi, czasem potrafią zająć tydzień (ech debonder).... Pewnie, że są szybsi - podziwiam płodnych modelarzy na naszym forum. Jak napisałem wyżej - czas na modelarstwo i chęci ;-) Co do zestawu Revella - w dużym pudle plastik,plastik,plastik. więcej info: http://www.ipms.nl/specials/schepen-jos/schepen-revell-bis.html Zmieniając temat na techniczny, Koledzy - na ostatnim zdjęciu widać pewien problem, na rozwiązanie którego nie mam za bardzo pomysłu. Jest nim szczelina pomiędzy dachem nadbudówki i falochronem mostka. Model Revella niestety posiada takie klejnoty słabego spasowania elementów. Przed montażem wkleiłem w szczelinę pasek plastiku zalewając go CA. Ale pewnie podczas machania całością- wypełnienie pękło, tworząc szczelinę - co widać na ostatnim zdjęciu. Pomóżcie jak sobie poradzić z tym felerem w obecnym stadium zaawansowania. Pozdrawiam wszystkich.
-
Dzięki za Wasze opinię - bardzo motywują do dalszych pracy przy modelu. Adrian440 Efekt końcowy - jak z mojej stopki wynika - nieprędko - zakładając, że utrzymam tempo które mam od początku projektu - to jeszcze 3 lata ;-) Co do opinii o modelu Revella - podtrzymuję to co napisałem na początku budowy modelu - obecnie jest to najlepszy model Bismarcka - ma wiele niedociągnięć technologicznych, ale można z nimi żyć. Jakość Revella to ciągle nie jest Tamigawoshima... Epheli Świetnie, że jestem motywatorem ;-) w sumie od tego mamy forum. Od ochoty do realizacji niedługa droga! Polecam! / może projekt grupowy BISMARCK??? ;-) / żartuję sobie ;-) donalyah00 Dzięki za uznanie. Co do stopni - niestety nie są wykonane od podstaw - to nadwyżka stopni Eduarda. Pozdrawiam.
-
Super, że dałeś radę z klejem! Co do mocowania - rusztowanie z listewek wydaje się dobrym pomysłem - jednak trzeba będzie zachować szczególną ostrożność podczas operowania modelem. Czekamy na zdjęcia powashowanego pokładu.
-
Dzięki za uznanie mojej roboty - staram się jak tylko potrafię ;-) Mała aktualizacja. Dodałem kilka detali do nadbudówki. Następny krok - skrzydła pomostu bojowego i malowanko. Pozdrawiam.
-
Model prezentuje się wspaniale. Super wyszedł Ci kamuflaż. Będziesz go trochę fatygował, czy zostawisz "jak z fabryki"?
-
O kurcze... Bieda... Mam nadzieję, że się nie spóźniłem. Kiedyś miałem podobny problem na modelu samolotu, przeleżał on coś około roku z naklejoną taśmą maskującą. Poradziłem sobie benzyną ekstrakcyjną - delikatnie, delikatnie i usunąłem klej. B.ekstrakcyjna ma tą zaletę, że szybko odparowuje jeszcze zanim zareaguje z farbą/lakierem. Powodzenia i trzymam kciuki za restauracje.
-
Dziękuję wszystkim za opinie! Epheli Dokładnie tak, debonder przyjacielem naszym... Nie pamiętam ile razy go użyłem przy montażu poręczy. Akcja serialu "Komin Bismarcka" nagle przyspieszyła... Szast/prast i machnąłem wszystkie poręcze ;-) (hehe - oczywiście bez "kapy" - wtedy już nie miałbym za co chwycić całości...) i uzupełniłem komin o brakujące detale. Na dzień dzisiejszy projekt komin wygląda następująco: Przymiarka do nadbudówki: Pozostaje kapa. Raczej nie zdecyduję się na wymiane rurek parowych - wolę je rozwiercić. Zastanawiam się nad wymianą kratownicy wylotu komina. Revellowska, pomimo popranego układu krat wydaje się zbyt toporna i gruba jakby wykonana z blachy pancernej... Obiecałem podzielić się "sposobem/technologią" wykonanywania poręczy. Jak widać na poniższym zdjęciu warsztatowym, mocowałem UHU-patafixem odciętą część relingu 1/700 w odpowiednim miejscu i po jednej nóżce przyklejałem klejem CA reling kształtując go na bierząco. Od i tyle - pracochłonne - owszem, ale efekt wart włożonej pracy. Pozdrawiam.
-
Świetnie wyszła Ci ta galeryjka - robi wrażenie. Plus ta pajęcza sieć na masztach i kominach... Ech... pozazdrościć zaawansowania projektu...
-
Przyłączam się do pytania o łańcuszki - najlepiej z poprzeczkami w oczkach ;-)
-
Witam w Nowym Roku. Marcinie, oczywiście nie zapomnę o relingach na kapie ;-) Żebym się nastawiał na "łatwo" nie brałbym się za BISMARCKA Po rozważeniu wszystkich "za i przeciw" pozostałem przy poręczach z aberowskich relingów 1/700. Jak patrzę na pracochłonność wykonywania poręczy to nie wiem czy rzuciłbym się na takie dłubanie drugi raz... Mimo to, jestem zadowolony z osiąganych efektów żmudnego lepienia ;-) tak więc, komin in progress... krucjaty poręczowej ciąg dalszy...
-
Super wyglądają te łańcuchy! Mam tylko nadzieję, że będziesz je malować. Piękny model i to już na finiszu.
-
Dzięki za info. Obadam ofertę WEM - jeżeli będzie coś wartego zachodu - debonderek. Co do rurek parowych - kapa jest tylko włożona tak bym mógł spokojnie trzmać za górę komina nie niszcząc poręczy.
-
Montaż poręczy to strasznie mozolna praca - przykleiłem dwie i to nie za jednym posiedzeniem jak widzicie zdecydowałem się na relingi 1/700 - mają za szeroki rozstaw mocowań poręczy w stosunku do oryginału. Idealnie, jeżeli chodzi o rozstaw, byłoby zastosować drabinki 1/350, ale niestety są one strasznie "grube", a na podstawie zdjęć komina Bismarcka, poręcze są bardzo delikatne. Póki co, moje poręcze mogę usunąć jeżeli znalazłbym zestaw "delikatniusich" drabinek 1/350. Posiadam zestaw drabin Abera - ale nie nadają się one z powyższych względów. Stąd pytanie do szkutników, jeżeli znacie producenta i zestaw delikatnych drabinek 1/350 - dajcie znać.
-
donalyah00 , krys Dzięki za uznanie - wyloty parowe wokół komina oczywiście zmienię (rozwiercę lub wymienię na igły). Co do ich średnicy i rozmieszczenia Revell się postarał - są poprawnie rozmieszczone. Teraz walczę z poręczami - na zwieńczenie komina przyjdzie jeszcze czas.
-
Marcin - ja też trzymam kciuki za tempo - niestety wiem, że utrzymanie jego jest niemożliwe - nastawiam się na "żabie skoki" od czasu do czasu - ale warsztatu nie złoże - O, NIE! Jędrek - niestety próżnuje - co to za aktualizacja... Macisso - Dziękuję raz jeszcze. Co do "zrobienia" Bismarcka - staram się zrobić jak najwierniejszą kopię oryginału (na tyle, na ile możliwości skali i mego warsztatu/umiejętności pozwolą). W przypadku modelu pancernika warto robić jak piszesz "wszystkie detale" godząc się na pewne uproszczenia (jak np. poręcze komina z relingów 1/700, które mają za duży rozstaw podpórek - ale wydają mi się na chwilę obecną złotym środkiem). Póki co, właśnie złożyłem wszystko do kupy... Pokolorowany Bismarck zaczyna prezentować się okazale. Artylerii brakuje "wyblaknięcia koloru" oraz domalowanych powierzchni górnych dalmierzy - wszyskto przy następnym maskowaniu/malowaniu.
-
... w międzyczasie - jeszcze niewyschnięte fotki artylerii 'in progress' Godzina maskowania i 15 minut aerograf + zdjęcie taśmy Wieże schną, na warsztat pójdzie teraz komin - i "poręcze" ;-) /dzięki Jędrek/. Apropos' mocowania jednej strony relingu i przyklejania do końca - mam pewien pomysł - jak się sprawdzi - opiszę.
-
Niewielka aktualizacja projektu Bismarck. Oblaszkowałem średnią artylerię... ... i ogoliłem komin, przygotowując się do walki z relingami 1/700. Pierwsze stopięćdziesiątki Bismarcka posiadały nieszczęsny "minireling" (BTW. koledzy doświadczeni szkutnicy - poratujcie w nazewnictwie - jak się to cholerstwo nazywa i po co było montowane np. na kominie?). Montaż relingu - niby prosta sprawa - przykleić i po balu... Jak do tej pory to był najbardziej męczący etap prac nad modelem - być może to nie ta faza księżyca, niż/wyż atmosferyczny, albo po prostu ręce mi się trzęsły bardziej niż codziennie... Nie zliczę wielokrotności użycia debondera i rozpoczęcia zabawy od początku. Wizja orelingowania komina jakoś napawa mnie obawami - ale cóż, komin ogolony - nie mam wyjścia. Trzymajcie kciuki.
-
Pewnie, że tak, nie jest konieczny. Napisałem, że "dodałbym" IMHO . Model i bez scum-line wygląda znakomicie. Ale j.w.,moim zdaniem, dodanie brudzingu od lustra wody, podniosłoby realizm. Pozdrawiam i gratuluję pięknego U-Boot'a.
-
ok - wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodzi mi o zabrudzenia linii wodnej okrętu, powstałe od soli morskiej oraz od wszystkiego co pływa na powierzchni wody. Mimo, że to U-Boat to jednak większą część swego życia spędził wynurzony.
