Skocz do zawartości

krosto

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez krosto

  1. Artur D. dzięki za foto..fajnie to wygląda! U mnie sporo braków i duża doza niecierpliwości do skończenia interioru. po przymierzeniu do burty: pilot wyleciał w kosmos i oczom moim ukazał się widok, któremu poświeciłem parę h, a i tak nie będzie go finalnie widać...hehehe pilot powrocił: Druga burta: pilot powrócił z głupkowatą miną
  2. oj dobra robota, dużo modelarskiego serca wchodzi w ten model. Ten warsztat cieszy oko
  3. dokładnie tak jak napisał Zdravko. Kalkomania wtopiona płynem do zmiękczania, podzieliłem zegary na 3 fragmenty. Z Tamiya można coś takiego zrobić ponieważ jakość mówi sama za siebie, pasuje bardzo dobrze. Jutro postaram się dorzucić parę zdjęć z postępów (pilotów potraktuje troche suchym pigmentem, doda nieco matu)
  4. dziś dłubaniny cd. dodałem trochę głębi w odbiorze wypocin oraz połączyłem gotowe części i razem
  5. Witam, Rozpoczynam nocne prace na Mk IV. Z rozpędu jestem w trakcie grzebania w kabinie i niekończących się zmagań z pędzelkiem 00. Poniższe części są właśnie po kąpieli w sido i czekają na wash.
  6. "wnęka uzbrojenia to własnoręczna waloryzacja"...no nie..składam zabawki i jade na grzyby:) bo to co pokazałes to..tego..temu...nalezy sie jakis medal chyba..czy jakies odznaczenie..czy cos..nie wiem, to mnie powaliło
  7. krosto

    RWD-8 PWS 1/48 - ósemka

    bartekkw: bravo za ambicje! podloze znam i zycze powodzenia..to bedzie mistrzostwo swiata! Jarek Cie poprowadzi przez wszyskie zakamarki osemki. Walka z ta materia jest juz samym uznaniem dla Ciebie. powodzenia!
  8. krosto

    RWD 8 pws Mirage. 1:48

    bartekkw: ze wzdlędu na Dęblin. Za pradawnych czasów układu warszawskiego, gdy byłem małym berbeciem, jeździłem tam do dziadków..to co się działo wtedy na niebie to był horror. Co 2 min startowały Iskry solo lub trójkami, Limy lub MIGI 21, które po przelocie zostawiały długie chwile głuchoty w moich uszach. Po takim wakacjach wracałem do domu na wpół głuchy, a to był przecież tak ważny okres dla rozwoju moich zmysłów Dziadek brał udział w I i II WŚ i raczył nas wieloma historiami, wiec postanowiłem go tak trochę uhonorować, nawiązując do Dęblina i Szkoły Podchorążych, która w jakiś sposób jest bliska moich..uszom.
  9. krosto

    RWD 8 pws Mirage. 1:48

    Witam, Dodałem brakujące elementy i zrobiłem parę fotek w świetle dziennym Dziękuję za komentarze..i do następnego
  10. krosto

    RWD 8 pws Mirage. 1:48

    Jarek38: Napęd lotek zagubiony - ale dorobię. Ale, że o tych dwóch "paznokciach" zwanych owiewkami kompletnie zapomniałem!! Zgroza! Dobrze że to zauważyłeś. Dzięki za komentarz, co do tych "przeszczepów" myślę, że się jeszcze odezwę do Ciebie. Malowałem tak jak zwykle, czyli Humbrol- tutaj 11 i sido, trochę polerki i finito. Na okaptowanie zrobiłem domieszkę z czarną i to samo. Bawiłem się tez trochę suchymi pigmentami, niebieskim i brązem na okaptowaniu oraz czarnym na reszcie modelu. karambolis8 - nity to wash, nic wiecej nie robiłem, natomiast łączenie blach na okaptowaniu zrobiłem z drucików, po uprzednim wygładzeniu ww miejsc
  11. Witam, Zainspirowany pracą Jarka z RWDziakiem made in Spójnia, postanowiłem zmierzyć się z Mirażem. Wybrałem czarną 70, ze Szkoły Podchorążych w Dęblinie, ze względu..na nazwijmy to "rodzinne korzenie" PS. Na zdjęciach widzę ubytek 1 elementu, który przerabiałem i musiał się zapodziać w wirze walki. Niezwłocznie dorobię. pozdrawiam K
  12. ooo...nie bede ukrywal, że zaispirowales mnie swoją 8mka ze Spójni i sam postanowilem zrobić czarną 70 z Miraża w 1:48. To co pokazaleś wtedy to bylo mistrzostwo świata. Bede zaglądał z ciekawością
  13. zawsze będę podziwiał modelarzy, którzy wykonują i upubliczniają tak zwane "esy floresy". Ja odwagi nie mam, nawet nie wiem, czy cierpliwość by się znalazła. Gratuluje rzetelności:)
  14. krosto

    Dewoitine D.510 Montex 1:32

    Ooo...model dostał dodatkowej scenerii..o to chodzi! proponuje iglaka zamienić na nieboskłon, chyba że iglak to już znak firmowy RH wpisany w rejestry:)
  15. Dziekuje za komentarze. Nie ukrywam, że niemiła niespodzianka spotkała mnie gdy zacząłem zdejmować maski. dużo jakiegoś pyłu ujawniło się nieoczekiwanie, gdyż przed montażem oszklenia, gruntownie wyczyściłem każdą szybkę. Nie podejżewam gen Broadhursta o niechlujstwo w kabinie, wiec całą wine biorę na siebie:) Moze znajdę jakąś szparke i psiknę powietrzem..pokombinuje
  16. Krótki rys historyczny (źródło Internet): Podczas kampanii w Afryce Północnej przejętych zostało kilka niemieckich i włoskich maszyn, wśród których znalazł się Fieseler Fi 156 C-3/Trop. Powyższy egzemplarz został przejęty w Cyrenajce – Libia i stał się prywatnym środkiem transportu Vice Marshala Harriego "Broady" Broadhursta, głównodowodzącego Western Desert Air Force, Allied Air Forces North Africa. W 1944 roku Broadhurst został mianowany dowódzcą 83 grupy 2nd Tactical Air Force, bazującej w Wielkiej Brytanii, jednocześnie jego Bocian został wcielony do floty inwazyjnej na Francję. Samolot został wysłany do Anglii i odpowiednio ubrany w kamuflaż brytyjski i emblematy inwazyjne. Jako ciekawostkę można dodać fakt, iż ww. egzemplarz przewoził samego Sir Winstona Churchilla, podczas wizytacji RAF 'B3 ALG' (Advanced Landing Ground) na północ od Sainte-Croix-sur-Mer ok. 2,5 km od plaż Normandii. Koniec historii tej maszyny miał miejsce w kwietniu 1945 r, kiedy to tuż po starcie z lotniska w Belgii, maszyna runęła na pobliski hangar, raniąc nieznacznie Broadiego. Przyczyną wypadku była awaria silnika. Budowa: Sam model lepił się bardzo sympatycznie, jednak jego wykonanie merytoryczne, odstaje znacznie od współczesnych wyrobów Tamyii. No..ale czego można się spodziewać po produkcie z przed prawie 30 lat. Do głównych wad nalezą: - błędny przekrój kadłuba, - zamknięcie wlotu powietrza do silnika (producent zrobił jakąś siatkę plastikową..porażka) - brak otworów w obudowie silnika, - brak linii podziałowych na obudowie silnika, - lokalizacja świateł pozycyjnych na płatach błędna, - za chude koła (musiałem je zastąpić innymi, chyba ciut za małymi) Niedociągnięcia: - nie udało mi się wyprostować w pełni goleni nad amorami, jak słusznie zauważył Jarek38 - wydechy jakieś takie przychude dał producent, nie poprawiłem - tylnie kółko, lekko przesunięte, postaram się naprawić - co wiecej, dowiem się od Was:) To by było na tyle, zapraszam do komentowania
  17. pryśnięty został spód, pozostaje nałożenie pasów i symboli HB, oznaczających własność gen Broadhursta (niestety zdjeć oryginalnych odnalazłem mało, rzec by można..trzy - oryginał uległ zniszczeniu w 1945 i nie odnalazłem jednoznacznych dowodów na to, że HB powinno się znaleźć, niemniej jednak je zrobię)
  18. ..7 malowań..no.no.no..ciekawe jaka finalnie bedzie cena rynkowa tego cudeńka..ślinka leci. Kolega RH bardzo ładnie przedstawił nowy ulepek, dziekuje
  19. Dzięki, faktycznie są krzywe, niestety każde na inny sposób. Pracuje nad tym aby to poprawić. w miedzy czasie przygotowałem bociana do inwazji starałem się zachować lekką nieregularność malowania pasów, stosując kolejny atrybut kuchenny, jakim jest wykałaczka. jeżeli widzicie jeszcze coś do poprawki to piszcie śmiało, bo powoli zbliżam się do kalkomanii
  20. ..tak sobie myśle kolego RH, że moze już nic wiecej nie pokazuj..bo pozostaje oddać nam się żonom, dzieciom, pracy, a hobby zawiesić na haku PS modele jako żywo.GREAT
  21. kolega RH zakłada stajnię Miraży? Po ostatnich konstrukcjach można juz otworzyć własne Mirażowe lotnisko . No cóż, jak zwykle miło popatrzeć, aczkolwiek zdecydowanie prosił bym kolegę o większy nacisk na szmatowce, jesli można prosić, w tych wiekszych skalach rzecz jasna:)
  22. prace nad kamuflażem trwają, zrobiłem rozkład plam, pozostają pasy inwazyjne i zabieram się za spód
  23. tak lecą w dół, trochę mnie to zaniepokoiło, ponieważ te wszystkie mocowania podwozia są jak naczynia połączone i ciężko coś skorygować. Postanowiłem użyć wyrafinowanych narzędzi kuchennych celem dalszego nagięcia właściwości plastiku (z braku materiałów, jestem zdolny do wszystkiego:) PS psiknąłem również miejsca po szpachli i polerka okazała się być skuteczna.
  24. w końcu bociek dostał chuderlawych nóżek i długich skrzydełek. Bałem się że nie uda się zachować jakiejkolwiek symetrii przy instalacji wsporników do nóżek, ale jak skompletowałem całość wygląda zadowalająco. pozostaje wypucować w kilku miejscach szpachle i zacznę malowanie
  25. idąc dalej..bocian w klatce. Po niewiarygodnych wygibasach udało się zamknąć klatkę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.