Dobra, rozpętałem burzę, pora się bronić.
Po pierwsze primo: w naszej rodzinie w święta nie spożywa się% przy stole(a jeszcze przy moim stanie zdrowia) więc brak możliwości jakichś urojeń czyli to prawda.
Po drugie primo: mój syn urodził się '89 wiec nie mógł pamiętać takich wklejanek z czekolad itp z lokomotywami czy starymi samochodami. Przygodę modelarską zaczął z mojej przyczyny w wieku 7-8 lat, modele kupowaliśmy w Radomiu w kiosku na Żeromskiego ale też i w Dęblinie po przeprowadzce w 2000.
Na pewno takie albumiki były i na pewno wysyłało się kody kreskowe.
A i jeszcze w każdym pudełku był wykaz modeli drukowany na kartce bliżej nieokreślonego formatu. Próbuję znaleźć to coś na necie, jak znajdę to wrzucę.