Skocz do zawartości

jmx62

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 926
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez jmx62

  1. jmx62

    TS-11 Iskra

    Niestety mój trzytygodniowy poby w szpitalu zaowocował utratą kontroli nad "wystawką do AMW". Kolejna Iskierka zmieniła właściciela, niestety nie wiem co się z nią stało? Zostało 10 egz. Tradycyjnie przepraszam za jakość fotki-komorką z balkonu z odległości około 200m.
  2. Barszczo już nie narzekaj, były modele HobbyCrafta całkiem znośne zresztą wiele form od nich przejęła Academy. Pamietam np. Vampire, Bearcat, P-26, DHC-2 Beaver, wczesne Bf-109. Fakt, niektóre były słabe P-36 czy P-40. Ar-234 czy rodzina Do-17. A niektóre modele to tylko kanadyjczycy puszczali np. CF-100 Chanuck czy CF-105 Arrow.
  3. Z M-xa też miałem, bardzo przyjemny model tylko mial bardzo delikatne golenie podwozia. Niestety nie zachował sie do dzisiaj
  4. A taki grzeczny był ten Iłek-18 to go przerobili na morskiego bandziora. Zarabisty efekt końcowy. I fajny klimat fotografii, dobrze że na czarnym.
  5. W Miejskiej Bibliotece w B.P. w latach siedemdziesiątych pamiętam jak wysoko na półkach stały sklejone MM, dzwig na Star21, jakieś czołgi, na pewno T34 "Rudy102" a pod sufitem na nitkach wisiały modele samolotów(nie pamietam już jakich). Zapytałem Panią bibliotekarkę skąd takie cuda, to mi powiedziała że to starsi chłopcy kleją z MM. Zapytałem czy mógłbym zobaczyć jak to czasopismo wygląda to powiedziała że nie bo jestem za mały a poza tym to tylko zostają okładki z takiego numeru a środka to nie ma bo stoi sklejony na półce. Jak wygląda MM w środku przekonałem się jak udało mi się kupić spec edit Zamku Królewskiego w Warszawie. Nie bylem zbytnio podbudowany tym co zastałem wewnątrz numeru ale za to model/makieta został przeze mnie zbudowany. Podbudowany faktem że dołożyłem swoją cegiełkę do odbudowy Zamku czekałem z niecierpliwością aż dorwę następnego MM. Hurricane Ło Matko ale to był hardcore(wtedy nikt nie znał takiego slowa hhha). Wisiał pod sufitem dumnie prężąc krzywe śmigło, działka dorobione z obciętych gwoździ i koślawe kółka podwozia Wisiał, wisiał i wisiał aż się złamał ze starości i od kurzu. Wisiał w towarzystwie MiG-23, Czajki I-153, Ił-28, P-40, Ił-62, Tu-144 i jeszcze całej masy innych samolotów. Aż zdradziłem karton dla plastików. Nie porzuciłem ich całkiem bo jeszcze w XXI wieku kleiłem kartony ale to polistyren zawładnął moim umysłem.
  6. Pamiętam jak w latach siedemdziesiątych za gówniarza zapierniczałem rowerem do pobliskiego( haha 30km) Terespola żeby zakupić Dar Młodzieży z MM bo u mnie w kioskach zabrakło.
  7. A Poteza pokażesz?
  8. Żeby nie było, że tylko same modele samolotów są pokazywane w tym dziale wrzucam coś nietypowego. Model niemieckiej wyrzutni rakietowej ( a może to coś innego, nie znam się na tym ) Nebelwerfer 41 kal. 150mm. Pierwowzór modelu to 1975r. Mój egzemplarz to edycja 1992r. Na zdjęciach wyprasek widać brak oryginalnych części felg kół, dorobione są z żywicy i delikatnie poprawione bo ponoć te oryginalne były słabe? W oryginalnym zestawie były jeszcze "ludziki" czyli żołnierze obsługi, u mnie niestety gdzieś ich wcięło( może dostali przepustki i pojechali do domu )
  9. Model Boomeranga z Airfixa wg scalemates.com pochodzi z 1965r. Ja pamiętam go ze SH 1976r. Mój model pochodzi z edycji 1993r. i mniej więcej rok później kupiłem go i skleiłem tak widać na zdjęciach poniżej. Coś mu tam się porobiło nie tak z kalkomaniami, po licznych katastrofach lotniczych miał doklejanie tylne szybki(co wyraźnie widać na zdjęciach) i połamane kółka. Wstawiam tylko i wyłącznie w celach statystycznych tylko po to żeby odnotować fakt istnienia takiego zestawu. Dostępny w handlu jeszcze był pod koniec XX wieku Zdjęcia artboxow nie są moja własnością, zapożyczone są ze strony scalemates.com dla potrzeb dyskusji.
      • 1
      • Like
  10. Za to jaka podstawka
  11. jmx62

    Łoś - Mikro 144

    Właśnie miałem przywołać Pana Andrzeja do tablicy, chyba w Aeroplanie była relacja z budowy tego Łosia. Pełen szacun, zresztą jak każdy Jego model
  12. jmx62

    Łoś - Mikro 144

    Cena??? Jakość??? Wspomnienia Warto kupić. Moze jednak znajdą sie formy i ktoś by to wznowił, za rozsądną cenę szedł by jak świeże bułeczki, sam bym ze trzy przytulił chociaż to nie moja skala(oprocz pasażerów).
  13. jmx62

    Łoś - Mikro 144

    Nie wiem jakim cudem ale tego pierwszego potworka nigdy nie sklejałem ale może to i dobrze bo jestem zdrowszy psychicznie. Moze gdybym go próbował skleić to by mi przeszła ochota na modelarstwo. Chociaz z drugiej strony patrząc to przecież kleiłem modele np. z radzieckiegi Krugozora czy JunnegoTiechnika i przecież dobrze sie czuję, w psychiatryku nie wylądowałem. Marzy mi się ten późniejszy Łosiek, skleiłem ich.chyba z pięć, skleilbym chetnie kolejne pięć. Rety jaki był to fajowy modelik. Wie ktoś coś na temat gdzie są formy i ewentualnie kto jest w tej chwili ich wlascicielem.
  14. Panowie Koledzy Modelarze czy też Sklejacze. Po co to bicie piany nt. daty granicznej, p.e.v czy n.e.v ? Zastanawiacie się zapewno co to za skróty wymyśliłem? To tak jak z narodzinami Chrystusa. Przed erą vintage i nowa era vintage. Czy to że model powstał trzydziesci parę lat temu ma go zaszufladkować już na wieki do grupy vintage? Przecież można z takiego stareńkiego np.Froga zbudować naprawdę super model. A jezeli ktoś chce to niech go buduje w konwencji vintage czy retro czy jak tam to zwał. To jest tylko i wyłącznie jego sprawa, jak ma sprawić radochę to niech sprawia. Co do granicznej daty...przecież nawet współczesny zestaw takej np. Tamki budowany z bajerami, ulepszaczami i nowoczesnymi technikami malowania, postarzania itp. powiedzmy przez rok czasu i postawiony na półce czy w witrynce to już jest staroć i trzeba by było zakwalifikować go jako vintage. Przecież on już jest stary, bo w czasie jego budowy wydano kolejny model doskonalszy, bo już stosuje się druk 3D, bo ktoś opracował nowe metody postarzania, bo... Taki jest parafoks czasu, nie da się go zatrzymać czy cofnąć. To po co marnować ten bezcenny dar losu na kłótnie typu przed vintage czy po vintage? Przed 89r. czy później? Róbmy swoje bo czas leci ...i nikt go nam nie wróci.
  15. Jest książka Zumbacha "Ostatnia walka" jego wspomnienie z calego życia lotniczegoni są fragmenty z Afryki ale czy tam coś jest na temat Foug to nie wiem bo jestem w trakcie czytania. Ale ogólnie polecam.
  16. O, dzięki, nawet nie zauważyłem. Ale na minirzucie z przodu jest ok.
  17. Amerykański bombowiec nurkujący Vultee A-31 Vengeance Mk.II Pierwszy model ukazał się wg scalemates.com w 1970r. z całkiem niebrzydkim artboxem. Podobno rok później nawet Hasegawa maczała palce w produkcji tegoż modelu! Kilka lat później Frog zmienił okładkę, tez niebrzydka(wg mnie) Po upadku firmy ZSRR zakupił formy od Froga i zaczął wypuszczać w dwóch wersjach, ta poniżej exportowa, nawet z kalkomaniami Ta poniżej wersja "krajowa" w sensie radziecka. A i tak najczęściej taką wersję pudełka można było zobaczyć na naszych polskich bazarkach. Oczywiście najczęściej bez kalkomanii, tylko w woreczku i już. Czesi już po upadku systemu wypuścili swoją wersję pudełka i kalkomanii, tego akurat ani nie wiedziałem ani nie widziałem. W 1996r a jakże Revell zapakował w swoje pudełko starego Froga czy może tez Novo Nasz rodzimy Chematic na przełomie wieków(z tej edycji jest mój poniżej prezentowany model) I polski ZTS, równiez coś około 2000r. Dawni towarzysze zza wschodniej granicy wygrzebali gdzieś zasypanie niepamięcią wypraski "made in CCCP lub USRR" już w nowym tysiącleciu A nawet kilka lat temu taka edycja gościła na półkach sklepowych z cenami w rublach. Wrzucam przykładowe instrukcje modelu Pierwsza wersja Froga Niewiele różniąca się kolejna wersja Froga no i wersja "made in Novo" Trochę przypominająca instrukcje Matchboxa. Wszystkie zdjęcia pudelek i instrukcji pochodza z przepastnych stron internetu a dokładniej ze strony scalemates.com i nie są moją własnością(zapożyczone jedynie na potrzeby ewentualnej dyskusji w temacie) Ok, dość tego przydługiego wstępu, przejdźmy do meritum czyli samego modelu. Prezentuje się jak poniżej na fotkach. Przeryłem mu linie na wgłębne, reszta w moim standardzie czyli jak na dwadzieścia lat temu pędzle i Humbrole. O, nawet śmigiełko mu się kręci!!! Pamiętam, że jeszcze któryś z kolegów sklejał ten model w ramach projektu grupowego "sklejamy modele ZTS/Mastercraft" czy jakoś tak. Na sąsiednim niebieskim forum tez ktoś go kleił.
  18. Być może faktycznie edycja ZTS-u była późniejsza niż pisze scalemates.com nie ma się o co zabijać. Model faktycznie kleiłem gdzieś w tych zamierzchłych jeszcze czasach, na pewno dobrze ponad dwadzieścia lat temu.. Ale same wypraski to jednak stareńki Frog, chociaż mające ponad pół wieku to jednak dają jeszcze radę.
  19. Szczęściarz, jak dla mnie za duży.
  20. Brzydal jakich mało a jednak ma w sobie to coś, jedna z bardziej lubianych przez mnie sylwetka lotnicza widocznie mam jakieś takie zboczenie, że lubię takie paskudy. Model na zdjęciach niżej pochodzi z polskiego przepaku ZTS Plastyk z końca lat osiemdziesiątych. Ale może zacznijmy od początku tj. 1969r. i Frog wypuszcza pierwsze wypraski z bardzo atrakcyjnym artboxem. Kilka lat później już inny malunek na pudełku, też ładny. Przełom lat 70/80 już po upadku Froga produkcja w ZSRR pod szyldem Novo a raczej prawidłowo NOVO. Obrazki bardzo różne jakby dotyczyły całkiem innych modeli Chyba najbrzydszy artbox Blenheima Nawet ten chyba jest ładniejszy od tego wyżej Udało mi się w internecie wygrzebać instrukcje do radzieckiej wersji "militarnej igruszki" z DZI czyli Donieckiej Fabryki Zabawek. Nasze polskie firmy też sięgnęły po te wypraski. 1987 Chematic 1988 ZTS Plastyk (z tego zestawu pochodzi model na zdjęciach poniżej) 1995 Intech Również Niemcy włączyli frogowskiego Blenheima do swojej kolekcji w 1996r. I już w XXI wieku jeszcze za wschodnią granicą wskrzeszono ponad półwieczne wypraski pod marką EasterExpress, ArkModels i Old Frog Novo Models. W zależności od producenta i edycji w zestawie dostępne były kalkomanie do wersji Mk.I lub Mk.IF w różnych malowaniach. Kamuflaż RAF dzienny i nocny, malowanie rumuńskie Aeronautica Regala Romana oraz fińskie z okresu wojny 1941 i powojenne 1946. I jeszcze dwie wersje podwozia, klasyczne na kołach i zimowe na nartach stosowane przez Finów. A sam model ... jak na zdjęciach, nie prezentuje się zbyt wyraźnie Ponieważ trochę skopałem wnętrze kabiny (na szczęście i tak mało co widać) to postanowiłem go trochę podrasować, przeryłem mu linie, wyciąłem wszystkie powierzchnie sterowe i klapy lądowania. Nie pamiętam żeby były jakieś kłopoty ze spasowaniem elementów pomimo wieloletniej już eksploatacji form. Oczywiście w czasach kiedy go kleiłem (około 1990r.) standardowo Humbrole + pędzle. Wtedy chyba jeszcze nikt nie słyszał o płynach pod/na kalkomanie a ponieważ te ZTSowskie niestety były wręcz nikczemnie słabe i się ledwo trzymały powierzchni modelu. FinFlashe w ogóle rozsypały się na pierdyliard mikroskopijnych cząsteczek i już mi zabrakło sił na kombinowanie, więc Blenheim Mk.IF w malowaniu RAF 54 OTU z 1941r. dumnie prezentował się w gablotce z"gołym ogonem" na szczęście schowany w samym rogu w tylnym rzędzie. Aktualnie nie wiem na jakim lotnisku hangaruje i czy przypadkiem nie został zestrzelony? Bardzo mile wspominam ten model. Zapomniałem dopisać że wszystkie zdjecia artboxów pochodzą za scalemates.com i nie są moją własnością, zapożyczyłem je tylko na potrzeby dyskusji. Zdjecia samego modelu są moje.
  21. Pierwszego Fireflya to zobaczyłem na zdjęciach w SP z lat siedemdziesiątych ale był to Mk.I z Froga, tak mi się ten samolot spodobał że musiałem go mieć. Pierwsza edycja tego modelu była w 1966, miałem wówczas 4 lata i nie wiedziałem, że po angielsku jest to robaczek świętojański/świetlik Oczywiście los spłatał psikusa i podesłał mi Fireflya Mk.V z Airfixa z czarnej edycji 1982. Model na zdjęciach z 1998 sklejał go już mój syn Łukasz i pochodzi z początków jego przygody z modelarstwem. Tu instrukcja zapożyczona z internetu z edycji 1982 W oryginale model miał wypukłe linie i nity ale poszły pod szlif, kalkomanie z lekkim przesunięciem kolorów nadruku(co u Airfixa było rzadkością niemniej akurat tu się trafił taki bubel). Dla "nieczających tematu" jak taki samolot ma latać z połamanym skrzydłem śpieszę wyjaśnić, że w takiej konfiguracji jak na zdjęciu to na pewno nie poleciałby, no chyba że na śmietnik Tutaj pokazana jest hipotetyczna sytuacja jaka może wystąpić podczas hangarowania tzn. jedno skrzydło jest już złożone a drugie jeszcze nie. Przy robieniu fotek wyszło na jaw, że Świetlik gdzieś jak latał po krzakach to zgubił rury wydechowe chociaż okopcenia miał. Później zmienił właściciela, a później te rury znalazły się ale już nikt o nie się nie upomniał
  22. Model późnego Spita Mk.XVI chyba każdy na i kleił. Pierwszy wypust to rok 1979 Mój model pochodzi z 1993, plastyk był w kolorze alu? Ten zaś z 1996 i plastyk czarny. Części jak widać jak na taki mały model sprzed czterdziestu paru lat całkiem sporo, niebrzydkie odlewy, wypukłe linie ale delikatne, szkło w miarę przejrzyste. Instrukcja standardowa jak dla Hellera. W zależności od edycji kalkomanie były dla malowania brytyjskiego i /lub belgijskiego, niestety oba powojenne. Ogólnie całkiem przyjemny modelik. Ze strony scalemates.com zapożyczyłem fotkę gotowego modelu autorstwa Jean-Paul Wrona.
      • 2
      • Like
  23. Dzisiaj znalazłem jeszcze taką fotkę mojej Barracudy(która to już Barracuda to nie pamiętam) tez z Novo.
  24. Dobrze by było, do inboxów vintage/retro przerzucić tego Błotniaka
  25. W życiu bym nie przypuszczał że za takiego ulepa można dostać fotkę tygodnia!!! Super, mega Dzięki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.