-
Liczba zawartości
2 911 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jmx62
-
Cena??? Jakość??? Wspomnienia Warto kupić. Moze jednak znajdą sie formy i ktoś by to wznowił, za rozsądną cenę szedł by jak świeże bułeczki, sam bym ze trzy przytulił chociaż to nie moja skala(oprocz pasażerów).
-
Nie wiem jakim cudem ale tego pierwszego potworka nigdy nie sklejałem ale może to i dobrze bo jestem zdrowszy psychicznie. Moze gdybym go próbował skleić to by mi przeszła ochota na modelarstwo. Chociaz z drugiej strony patrząc to przecież kleiłem modele np. z radzieckiegi Krugozora czy JunnegoTiechnika i przecież dobrze sie czuję, w psychiatryku nie wylądowałem. Marzy mi się ten późniejszy Łosiek, skleiłem ich.chyba z pięć, skleilbym chetnie kolejne pięć. Rety jaki był to fajowy modelik. Wie ktoś coś na temat gdzie są formy i ewentualnie kto jest w tej chwili ich wlascicielem.
-
Współczesne techniki w budowie modeli vintage - felieton dyskusyjny
jmx62 odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
Panowie Koledzy Modelarze czy też Sklejacze. Po co to bicie piany nt. daty granicznej, p.e.v czy n.e.v ? Zastanawiacie się zapewno co to za skróty wymyśliłem? To tak jak z narodzinami Chrystusa. Przed erą vintage i nowa era vintage. Czy to że model powstał trzydziesci parę lat temu ma go zaszufladkować już na wieki do grupy vintage? Przecież można z takiego stareńkiego np.Froga zbudować naprawdę super model. A jezeli ktoś chce to niech go buduje w konwencji vintage czy retro czy jak tam to zwał. To jest tylko i wyłącznie jego sprawa, jak ma sprawić radochę to niech sprawia. Co do granicznej daty...przecież nawet współczesny zestaw takej np. Tamki budowany z bajerami, ulepszaczami i nowoczesnymi technikami malowania, postarzania itp. powiedzmy przez rok czasu i postawiony na półce czy w witrynce to już jest staroć i trzeba by było zakwalifikować go jako vintage. Przecież on już jest stary, bo w czasie jego budowy wydano kolejny model doskonalszy, bo już stosuje się druk 3D, bo ktoś opracował nowe metody postarzania, bo... Taki jest parafoks czasu, nie da się go zatrzymać czy cofnąć. To po co marnować ten bezcenny dar losu na kłótnie typu przed vintage czy po vintage? Przed 89r. czy później? Róbmy swoje bo czas leci ...i nikt go nam nie wróci. -
Jest książka Zumbacha "Ostatnia walka" jego wspomnienie z calego życia lotniczegoni są fragmenty z Afryki ale czy tam coś jest na temat Foug to nie wiem bo jestem w trakcie czytania. Ale ogólnie polecam.
-
O, dzięki, nawet nie zauważyłem. Ale na minirzucie z przodu jest ok.
-
Amerykański bombowiec nurkujący Vultee A-31 Vengeance Mk.II Pierwszy model ukazał się wg scalemates.com w 1970r. z całkiem niebrzydkim artboxem. Podobno rok później nawet Hasegawa maczała palce w produkcji tegoż modelu! Kilka lat później Frog zmienił okładkę, tez niebrzydka(wg mnie) Po upadku firmy ZSRR zakupił formy od Froga i zaczął wypuszczać w dwóch wersjach, ta poniżej exportowa, nawet z kalkomaniami Ta poniżej wersja "krajowa" w sensie radziecka. A i tak najczęściej taką wersję pudełka można było zobaczyć na naszych polskich bazarkach. Oczywiście najczęściej bez kalkomanii, tylko w woreczku i już. Czesi już po upadku systemu wypuścili swoją wersję pudełka i kalkomanii, tego akurat ani nie wiedziałem ani nie widziałem. W 1996r a jakże Revell zapakował w swoje pudełko starego Froga czy może tez Novo Nasz rodzimy Chematic na przełomie wieków(z tej edycji jest mój poniżej prezentowany model) I polski ZTS, równiez coś około 2000r. Dawni towarzysze zza wschodniej granicy wygrzebali gdzieś zasypanie niepamięcią wypraski "made in CCCP lub USRR" już w nowym tysiącleciu A nawet kilka lat temu taka edycja gościła na półkach sklepowych z cenami w rublach. Wrzucam przykładowe instrukcje modelu Pierwsza wersja Froga Niewiele różniąca się kolejna wersja Froga no i wersja "made in Novo" Trochę przypominająca instrukcje Matchboxa. Wszystkie zdjęcia pudelek i instrukcji pochodza z przepastnych stron internetu a dokładniej ze strony scalemates.com i nie są moją własnością(zapożyczone jedynie na potrzeby ewentualnej dyskusji w temacie) Ok, dość tego przydługiego wstępu, przejdźmy do meritum czyli samego modelu. Prezentuje się jak poniżej na fotkach. Przeryłem mu linie na wgłębne, reszta w moim standardzie czyli jak na dwadzieścia lat temu pędzle i Humbrole. O, nawet śmigiełko mu się kręci!!! Pamiętam, że jeszcze któryś z kolegów sklejał ten model w ramach projektu grupowego "sklejamy modele ZTS/Mastercraft" czy jakoś tak. Na sąsiednim niebieskim forum tez ktoś go kleił.
-
Być może faktycznie edycja ZTS-u była późniejsza niż pisze scalemates.com nie ma się o co zabijać. Model faktycznie kleiłem gdzieś w tych zamierzchłych jeszcze czasach, na pewno dobrze ponad dwadzieścia lat temu.. Ale same wypraski to jednak stareńki Frog, chociaż mające ponad pół wieku to jednak dają jeszcze radę.
-
Szczęściarz, jak dla mnie za duży.
-
Brzydal jakich mało a jednak ma w sobie to coś, jedna z bardziej lubianych przez mnie sylwetka lotnicza widocznie mam jakieś takie zboczenie, że lubię takie paskudy. Model na zdjęciach niżej pochodzi z polskiego przepaku ZTS Plastyk z końca lat osiemdziesiątych. Ale może zacznijmy od początku tj. 1969r. i Frog wypuszcza pierwsze wypraski z bardzo atrakcyjnym artboxem. Kilka lat później już inny malunek na pudełku, też ładny. Przełom lat 70/80 już po upadku Froga produkcja w ZSRR pod szyldem Novo a raczej prawidłowo NOVO. Obrazki bardzo różne jakby dotyczyły całkiem innych modeli Chyba najbrzydszy artbox Blenheima Nawet ten chyba jest ładniejszy od tego wyżej Udało mi się w internecie wygrzebać instrukcje do radzieckiej wersji "militarnej igruszki" z DZI czyli Donieckiej Fabryki Zabawek. Nasze polskie firmy też sięgnęły po te wypraski. 1987 Chematic 1988 ZTS Plastyk (z tego zestawu pochodzi model na zdjęciach poniżej) 1995 Intech Również Niemcy włączyli frogowskiego Blenheima do swojej kolekcji w 1996r. I już w XXI wieku jeszcze za wschodnią granicą wskrzeszono ponad półwieczne wypraski pod marką EasterExpress, ArkModels i Old Frog Novo Models. W zależności od producenta i edycji w zestawie dostępne były kalkomanie do wersji Mk.I lub Mk.IF w różnych malowaniach. Kamuflaż RAF dzienny i nocny, malowanie rumuńskie Aeronautica Regala Romana oraz fińskie z okresu wojny 1941 i powojenne 1946. I jeszcze dwie wersje podwozia, klasyczne na kołach i zimowe na nartach stosowane przez Finów. A sam model ... jak na zdjęciach, nie prezentuje się zbyt wyraźnie Ponieważ trochę skopałem wnętrze kabiny (na szczęście i tak mało co widać) to postanowiłem go trochę podrasować, przeryłem mu linie, wyciąłem wszystkie powierzchnie sterowe i klapy lądowania. Nie pamiętam żeby były jakieś kłopoty ze spasowaniem elementów pomimo wieloletniej już eksploatacji form. Oczywiście w czasach kiedy go kleiłem (około 1990r.) standardowo Humbrole + pędzle. Wtedy chyba jeszcze nikt nie słyszał o płynach pod/na kalkomanie a ponieważ te ZTSowskie niestety były wręcz nikczemnie słabe i się ledwo trzymały powierzchni modelu. FinFlashe w ogóle rozsypały się na pierdyliard mikroskopijnych cząsteczek i już mi zabrakło sił na kombinowanie, więc Blenheim Mk.IF w malowaniu RAF 54 OTU z 1941r. dumnie prezentował się w gablotce z"gołym ogonem" na szczęście schowany w samym rogu w tylnym rzędzie. Aktualnie nie wiem na jakim lotnisku hangaruje i czy przypadkiem nie został zestrzelony? Bardzo mile wspominam ten model. Zapomniałem dopisać że wszystkie zdjecia artboxów pochodzą za scalemates.com i nie są moją własnością, zapożyczyłem je tylko na potrzeby dyskusji. Zdjecia samego modelu są moje.
-
Pierwszego Fireflya to zobaczyłem na zdjęciach w SP z lat siedemdziesiątych ale był to Mk.I z Froga, tak mi się ten samolot spodobał że musiałem go mieć. Pierwsza edycja tego modelu była w 1966, miałem wówczas 4 lata i nie wiedziałem, że po angielsku jest to robaczek świętojański/świetlik Oczywiście los spłatał psikusa i podesłał mi Fireflya Mk.V z Airfixa z czarnej edycji 1982. Model na zdjęciach z 1998 sklejał go już mój syn Łukasz i pochodzi z początków jego przygody z modelarstwem. Tu instrukcja zapożyczona z internetu z edycji 1982 W oryginale model miał wypukłe linie i nity ale poszły pod szlif, kalkomanie z lekkim przesunięciem kolorów nadruku(co u Airfixa było rzadkością niemniej akurat tu się trafił taki bubel). Dla "nieczających tematu" jak taki samolot ma latać z połamanym skrzydłem śpieszę wyjaśnić, że w takiej konfiguracji jak na zdjęciu to na pewno nie poleciałby, no chyba że na śmietnik Tutaj pokazana jest hipotetyczna sytuacja jaka może wystąpić podczas hangarowania tzn. jedno skrzydło jest już złożone a drugie jeszcze nie. Przy robieniu fotek wyszło na jaw, że Świetlik gdzieś jak latał po krzakach to zgubił rury wydechowe chociaż okopcenia miał. Później zmienił właściciela, a później te rury znalazły się ale już nikt o nie się nie upomniał
-
Model późnego Spita Mk.XVI chyba każdy na i kleił. Pierwszy wypust to rok 1979 Mój model pochodzi z 1993, plastyk był w kolorze alu? Ten zaś z 1996 i plastyk czarny. Części jak widać jak na taki mały model sprzed czterdziestu paru lat całkiem sporo, niebrzydkie odlewy, wypukłe linie ale delikatne, szkło w miarę przejrzyste. Instrukcja standardowa jak dla Hellera. W zależności od edycji kalkomanie były dla malowania brytyjskiego i /lub belgijskiego, niestety oba powojenne. Ogólnie całkiem przyjemny modelik. Ze strony scalemates.com zapożyczyłem fotkę gotowego modelu autorstwa Jean-Paul Wrona.
-
- 2
-
-
Dzisiaj znalazłem jeszcze taką fotkę mojej Barracudy(która to już Barracuda to nie pamiętam) tez z Novo.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Dobrze by było, do inboxów vintage/retro przerzucić tego Błotniaka -
W życiu bym nie przypuszczał że za takiego ulepa można dostać fotkę tygodnia!!! Super, mega Dzięki
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nawet podwieszenia na bogato. I widać starania w przygotowaniu i opracowaniu instrukcji. Ciekawe czy ktoś skleił ten zestaw i co z tego wynikło? -
Plus i minus to minus, tak mówi matematyka. Dlatego nie dodaję reakcji żeby nie popsuć komuś reputacji. Za temat( sądząc po zdjęciach ) plus, za język użyty przy pisaniu - minus. Pewno tym wpisem wywołam burzę. To jest forum polskojęzyczne a ja po angielsku nic nie kumam. W czasach mojej aktywnosci szkolnej obowiązkowym byl język rosyjski a jednak go nie używam przy pisaniu postów. Jeżeli ktoś z zagranicy chce się pochwalić to niech uszanuje nasz język i pisze po polsku. Na pewno ciekawy temat ale nie będę oceniał bo nie wiem o czym się pisze.
-
Wiraże - Czasopismo Wojsk Lotniczych i WOPK
jmx62 odpowiedział barszczo → na temat → Dyskusje ogólne
Pamietam, nawet prenumerowałem, niestety po przeczytaniu lądowało w koszu -
Czeski HPM i HobbyBoss ale w 1/48 a w 1/72 to chyba tylko Airfix nawet w nowym opakowaniu sprzed paru lat i przepak Bilka z konca ubiegłego wieku. I chyba na nowość sie nie zapowiada chyba że A-ix puści tak jak ostatnio nowe opracowania starych tytułów
-
Ja na twoim miejsu nie rezygnowałbym i jeszcze spróbował z RWD-6, podobnej klasy model, jest trochę niedoskonałości, trochę dłubania ale przecież o to chodzi w naszym hobby a model warty postawienia na półce do kolekcji obok piątki.
-
Masz jakieś zdjecia? Jak tak to wrzuć, bedziemy podziwiać. Piękny samolot to i model też na pewno.
-
Model bardzo ciekawego samolotu francuskiego powstał w wytwórni Hellera w latach sześćdziesiątych. Mój sklejony w czasach pamiętnych zakupów w Składnicy Harcerskiej niestety poszedł w zapomnienie. Model na zdjęciach pochodzi z przepaku Śmera już z XXI wieku i został sklejony przez mojego syna Łukasza. Wyszedł jak wyszedł... ale trzyma fason przynajmniej na podstawce bo z podwoziem coś tam było nie halo
-
Żeby nie było że tylko modele samolotów się tutaj pokazuje to wrzucę takiego potwora wykopanego u babci na strychu. Model tego czołgu pochodzi z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i był wypuszczony w tradycyjnej dla tamtego okresu skali 1/76 lub jak kto woli w skali kolejkowej HO/00. Co ciekawe niektóre edycje tego modelu opiewały na skalę 1/72, w jakiej skali rzeczywiście ten model jest wyprodukowany to niestety nie wiem, nie mierzyłem, zresztą kto wtedy mierzył modele czy przykładał je do planów? Kleiło się jak leci i tyle, ważne żeby był sklejony. Mój model Churchilla był pierwszym modelem czołgu sklejonym przeze mnie ... czterdzieści parę lat temu i wygląda jak wygląda, eh!!! Pędzlowany i humbrolowany. I tyle...
-
Jak większość moich modeli ze szczenięcych czasów zakupionych SH za czasów PRL-u niestety nie zachowała się. Pierwszy Fiacik pochodził z edycji 1981r. Następny już po upadku komuny 1992 ... i wygląda jak na fotkach poniżej. Przeryłem mu linie, wiem słabo to wyszło ale jednak. I nieudolne imitacje odprysków farby z prześwitami jakiegoś metalu. Model humbrolowany i pędzlowany
-
Ciekawy model ciekawego samolotu na którym latali Nasi we Francji. Pierwowzór modelu to Heller nr kat. L091 z 1966r. Mój ulep to przepak naszego Intecha nr kat. T18 Zbudowany około 20 lat temu, pierwsze próby rycia linii na wklęsłe, delikatne podrasówki typu wychylone powierzchnie sterowe. Tutaj niestety przedobrzyłem bo zasugerowałem się dokładnie tym co zaoferował model czyli wychylone klapy niestety nie tego typu co było w oryginalnym samolocie. Słabiutkie kalkomanie Intecha rozpadały się przy kontakcie z wodą i trzymały tak sobie. Model pędzlowany oczywiście Humbrolami, kolorystyka dobrana wg klasycznej książki Pana Krzysztofa Wagnera "Budowa plastykowych modeli samolotów", niestety nie pamiętam już jakie to były numery emalii. Wydaje mi się, że wyszło w miarę dobrze.
-
Model tego cudaka zakupiony w SH w Jeleniej Górze i sklejony w podziemiach Klubu Podchorążego w 1984r. Niestety nie doczekał dzisiejszych czasów. Drugi zakupiony 10 lat później czekał na budowę i czekał i czekał... i się doczekał. Skleił go mój syn Łukasz kilkanaście lat temu i wygląda... jak na zdjęciach.
