-
Liczba zawartości
2 926 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jmx62
-
Przedstawiam model ciekawego dwupłata z okresu I WŚ Roland C-11. Ciekawość tego typu to to, że górny płat mocowany był do kadłuba bezpośrednio a nie za pomocą zastrzałów. A i jeszcze ciekawostka - okienka w kadłubie w miejscu pracy obserwatora-strzelca. Pierwsze tłoczenie modelu to 1973 w edycji z blisterem Później wznowiony w serii czarnej 1984 I ten mój w serii "Vintage Aircraft" 1987r. I jeszcze instrukcja Instrukcja i dwa pierwsze pudełka zapożyczone z internetu. Model był mój, w stanie jak na fotce czyli zaczęty, później próba rozłączenia połówek kadłuba trochę nie udana. W takim stanie go kupiłem a później sprzedałem. Teraz żal. Przepraszam za słabej jakości zdjęcia ale robione 100 lat przed piramidami i faraonami pierwszą w życiu komórką.
-
Panowie, nie tępmy mieczy, nie strzępmy ozorów na niepotrzebne przewalanki słowne. Chociaż, z drugiej strony każda dyskusja jednak coś wnoszi. A najważniejsze jest żeby się rozwijać a nie stać w miejscu. Każdemu z uczestników tego wątku jestem wdzięczny za udział. I koledze barszczo, i BRAVO112 i KrzysiekB, każdy z was coś dołożył od siebie a o to przeciez chodziło, zadałem pytanie i każdy dobrowolnie przecież odpowiedział. Na razie wiem, że ... dalej nie wiem czy w ogóle zacznę przygodę z 32ką. Kiedyś zapewne kupię jakiegoś Mietka z Revella i będę smęcił, może model utknie na dłuuuugie lata w szafie zapomnienia. A moze jednak ujrzy światło dzienne. Co do rzeczonej Jedenastki to doskonale wiem jak wygląda, z czym to się je i czym grozi takie bliskie spotkanie z modelem IBG. Co prawda stoi u mnie w gablotce ale nie jest moim dziełem. Skleił Ją mój syn Łukasz. I jestem z tego dumny że wyciągnąłem go w to piekne hobby, nauczyłem podstaw a teraz ... no cuż. Ja sie musze uczyć dalej a uczeń przerósł mistrza.
-
Zawsze kleiłem 72-ki, czasami 48-ki. Nigdy nie miałem doczynienia z tak dużymi częściami do obróbki, powierzchniami do malowania itp. jak w 32-ce. Ot i cały problem. Nie wiem czy poradzę sobie z taką skalą. Wszystko. Czego tu można nie rozumieć? A po prostu nie chcę zniszczyć takiego modelu jak Jedenastka z IBG.
-
La-5 Fighter z Italeri czyli po prostu Ławoczkin Ła-5FN. Pewnie gdyby ten model został wydany obecnie nazywałby się Lavochkin czy jakoś tak. Pierwszy wypust modelu jest z 1972 i to jeszcze pod marką Italaerei (tak kiedyś nazywała się Italeri). Pakowany później przez Revell/Italaerei(1974-75), od 1997 przez Zvezdę a nawet jeszcze później przez czeskiego Bilka, o ile wierzyć scalemates.com Instrukcja zapożyczona z internetu. Schematy malowania o ile pamiętam były z tyłu pudełka. Były dwa schematy, jeden tak jak na fotkach czyli WWS CCCP i w malowaniu Luftwaffe z testów w Rechlinie zdobycznego egzemplarza Ławoczki. Model pokazany niżej na fotkach pochodzi z roku 1982 kupiony dwa-trzy lata później na giełdzie na stadionie Skry w Warszawie. Sklejony stał dumnie obok starszej siostry Ła-7 z KP oczywiście w malowaniu Kożeduba. Stał aż się połamał od kurzu i ze starości. Parę lat temu odnalazł go mój syn Łukasz i doprowadził do stanu jak niżej.
-
Pierwszy model z serii KP który pokazał się u nas w SH około 1975r. Słabe szczegóły w kokpicie, wnęki podwozia ziejące pustką, pancerne nity i wypukłe linie. Za to bronił się egzotycznym schematem malowania z Ugandy(pewnie niewielu ówczesnych modelarzy wiedziało, że taki kraj w ogóle istnieje). Pierwsze "tłoczenie" modelu było około 1970r. ale nie wiem czy był u nas dostępny. To edycja z 1975 i takiego kleiłem oczywiście w afrykańskim kamo. A to z 1996(około, dokładnie nie pamiętam), i taki model mi się gdzieś tam jeszcze zachował. Zobaczcie jak już po upadku komuny Czesi odwalali chałę co widać chociażby jak "równo" obcięty jest arkusik kalkomanii. Dołączam też instrukcję znalezioną w necie co ciekawe w wersji niemieckojęzycznej. Model chociaż słaby dostępny dalej jest w ofercie np. naszego MisteCrafta.
-
Model wyścigówki DeHavillanda zbudowanej specjalnie na wyścig na trasie Anglia-Australia w 1934. Samolot miał rejestrację tak jak i model Airfixa G-ACSS. Co ciekawe ten egzemplarz(jeden z trzech zbudowanych) zachował się do dzisiejszego dnia. A sam model jak to stareńki Airfix pochodzący z połowy ubiegłego wieku. Wypukłe linie, których prawdę powiedziawszy było tylko kilka na całej powierzchni, praktycznie żadnych szczegółów w kokpicie i we wnękach podwozia. I tak został przeze mnie zbudowany około 2000 roku. Trudne malowanie bo błyszczący lakier pokazujący wszelkie niedoskonałości powierzchni. Oczywiście Humbrol+pędzle. Pokazuję ten model chociaż pochodzi z edycji 1998 ale to i tak vintage bo pochodzi z 1957(wg scalemates) a pamiętam, że za PRLu- był dostępny w SH czyli chyba edycja 1975. Jeszcze był w ofercie Airfixa w latach 2011-14.
-
Rarytasik, rzadko spotykana firma modelarska ze słonecznej Italii. Model pochodzi z połowy lat siedemdziesiątych. U mnie zachował się w takiej kondycji jak na foto, sporo części poza ramkami, kalkomanie wiadomo jak na prawie pół wieku..., niestety instrukcję gdzieś "diabeł nakrył ogonem". Piękne wypukłe linie i pancerne nity, ot taki standard tamtych lat. Za to była bardzo fajna podstawka z ruchomą kulką, coś jak miały Matchboxy. Zapożyczyłem dla potrzeb tego tematu zdjęcia ze strony scalemates jak wygląda gotowy model z tego zestawu.
-
Model "Spadającej Gwiazdy" Airfixa pochodzi z 1973r. Ostatnio widziany w ofercie chyba pod koniec lat dziewięćdziesiątych.. Ja swój skleiłem z "czarnej edycji" z 1983 zaraz po ukazaniu się na rynku. Dodam, że czarnym bo w oficjalnym handlu nie wiem czy był dostępny w kraju. Ja swojego P-80 kupiłem na pchlim targu w stolicy. Wiele lat później (1988?) poddany został renowacji i wyglądał jeszcze niedawno jak na zdjęciach, niestety zmienił już właściciela. Przeryłem mu linie, dałem świeże kalki, wówczas jeszcze nie stosowano płynów ułatwiających nakładanie kalkomanii. Oczywiście pędzlowany Humbrolami.
-
- 1
-
-
Instrukcja do Dauntlessa w wydaniu Revella ale sam model to produkt Monogramu z końca lat sześćdziesiątych. Praktycznie produkowany przez prawie sześćdziesiąt lat, w ofercie Monogramu jeszcze 5 lat wstecz. Skala 1/48. Tak się zastanawiam jaki sens ma ten temat? Przecież za jakiś czas będzie miał ze stopare stron i jak ktoś będzie szukał no. instrukcji do chociażby powyższego dauntlessa to utonie i go w końcu nie znajdzie. Może by zrobić osobny dział podobnie jak z galeriami i inboxami? Zawsze byłoby łatwiej. Ażeby znowu nie rozbudowywać ponad miarę takiego działu to np założyć tematycznie instrukcje np. Bf-109, osobno P-51, osobno Spitfire itd. I tam wrzucamy przykładowo wszystkie jakie są instrukcje z danego tematu. Tu już np. byłby wątek Bf-109 i chyba Spita. A na wstępie spis alfabetyczny. To taka tylko moja chora wizja zapanowania nad chaosem, który powoli zaczyna panować w tym temacie.
-
Model super A zwłaszcza ta podpórka pod skrzydło, dodaje fajny klimat
-
Miałem takiego jak pokazał Grzes. Do czasów modeli 1/144 A-Model i czeskich 1/72 AZ Model to był jedyny Turbolet. I całkiem byl znośny.
-
Instrukcja do Mustanga w wydaniu Revella ale sam model to produkt Monogramu z końca lat sześćdziesiątych. Bardzo" przyjazna modelarsko" instrukcja, krok po kroku. Dosyć szczegółowe malowanie. Warto zwrócić uwagę na opony podwozia głównego z ugięciem! Zapomniałe dodać że to skala 1/48
-
Pierwszy wypust z początku lat sześćdziesiątych. U nas pojawił się w SH w połowie lat siedemdziesiątych. Mój Anson zbudowany prawie czterdzieści lat temu z zestawu z edycji 1982 a więc "czarnej". Do niedawna jeszcze dostępny w ofercie Airfixa. Całkiem przyjemny modelik, oczywiście jak w tamtych czasach Humbrole + pędzel. Kalkomanie srebrzą bo jeszcze nikt wówczas nie słyszał o płynach ułatwiających nakładanie ich(set+sol)
-
Miałem i stosunkowo miło wspominam. Oczywiście Humbrol + pędzle
-
Jak czytałeś caly wątek od początku to zauważ ze 19 sierpnia napisałem dlaczego nie nasze sacrum narodowe z IBG!
-
Ok, rozumiem. Dzięki za odpowiedź.
-
A jeszcze pytanie o taki model Hasegawy Ki-43 II Oscar nr kat ST 03? Co złego i dobrego można powiedzieć o tym modelu? Przede wszystkim interesuje mnie jakie w nim są linie, wklęsłe czy wypukłe?
-
Artek82 możesz pokazać jak to malowanie wygląda? Moze jest ich kilka i miałbyś na zbyciu kalkomanie?
-
Oczywiście że w dziewiątkę latali. Pamiętam ich treningi przed różnymi pokazami, niestety nie pamiętam dat. Wtedy jeszcze nie bawiłem się w zapychanie kolejnych dysków komputera miliardami zdjęć o tematyce lotniczej. Jak zacząłem je kolekcjonować(gdzieś tak okolo 2006) to już chyna latali siódemką. No a później wiadomo...coraz mniej...i mniej...i mniej
-
Nowy (u mnie) ale stary model amerykańskiego dwupłata szkolnego z lat 30-40 XX wieku. Model z "pierwszego tłoczenia" z połowy lat sześćdziesiątych chyba z najładniejszym artboxem Późniejsze edycje już z dużo słabszymi malunkami na stronie tytułowej, np. z 1983r. Ten mój z 2010r. I zawartość pudełka: Jak widać na bogato Całkiem udana imitacja płóciennego pokrycia powierzchni płatowca, szkoda tylko że są ślady po wypychaczach, trzeba będzie szpachlować i szlifować. Nity na osłonach silnika jak na model sześćdziesięcioletni stosunkowo delikatne, trochę słabe szczegóły wnętrza, imitacja silnika do waloryzacji, chyba zbyt grube zastrzały. Szkło grube ale nie zniekształcające, zresztą jest tak proste, że nie będzie problemu z dorobieniem z cieniutkiej plexi lub folii. Kalkomanie tylko jedno malowanie ze szkoły lotniczej Marynarki Wojennej USA z Texasu 19343r. No i na koniec typowa instrukcja Revella. Acha, jeszcze typowi "revellmani", nie wiem dlaczego mają dziury w brzuchach jakby ich jakiś snajper namierzył
-
Stary model Meteora ale broniący się, zwłaszcza po tym jak po kolejnej restauracji przeryłem mu linie. Pierwszy ujrzał światło dzienne około 1970, Mój model pochodzi z 1986 a miałem jeszcze z 1999 ale zmienił właściciela. Oczywiście Humbrol+pędzle. No i ślady po licznych naprawach po katastrofach lotniczych(zrobione już tak niedbale, naprędce) Oczywiście kilkunastoletni "brudzing" w postaci milimetrowej warstwy kurzu
-
- 2
-
-
Model sklejony przeze mnie pod koniec lat dziewięćdziesiątych z edycji 1996 stąd ten numer katalogowy a nie inny(wcześniejsze edycje miały inne numery) To drugi Taifun, pierwszego kleiłem za czasów PRL-u kupiony w SH za 40 złotych z roku 1979, o taki: Ale najbardziej podobają mi się artboxy z tych najstarszych edycji jak np. ta z lat sześćdziesiątych Model na poniższych zdjęciach miał przeryte linie, malowanie standard na tamte czasy czyli Humbrol + pędzle. Kalkomanie jak widać z przesunięciami druku i bez płynów set i sol stąd srebrzenie. Niestety później trafił w ręce latorośli i doszło do kilku katastrof lotniczych, trzeba było reanimować a to wpadnięte do środka tylne okienka, a to znowu w całości odpadnięte oszklenie, a to już chyba standardowo połamane podwozie i zastrzały. Wyszło jak wyszło ale jakaś pamiątka jest. Proszę nie śmiać się tylko krytykować. Ewentualnie proszę o ochy i achy Przepraszam, temat przeniosłem do galerii.
-
Model z odzysku stąd inne niż zestawowe kalkomanie. Sklejony około dwudziestu lat temu, oczywiście w standardzie Humbrol+pędzle. Do wersji Mk.II były tylko Royal Indian AF 1949r. To mój drugi Tempest z Matchboxa, pierwszy był kupiony za 70 złotych w SH około 1975r. oczywiście sklejony w wersji Mk,.VI. A tak w ogóle to się pogubiłem który to Tempest bo jeszcze był z Hellera, tylko że to Mk.V, później jeszcze przepak Śmera, był też Revell, Airfix, Frog i Novo, nasz Intech. Trochę tych Tempestów było. A i jeszcze Academy. Kolegów oglądających mój wpis w dziale inboxy przepraszam, przeniosłem do galerii.
-
- 2
-
-
Przepraszam, temat przeniosłem do galerii.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Znalazłem w swoim archiwum taką składankę wpisującą się w ten klimat: Wszystkie te modele kupiłem w SH w latach siedemdziesiątych i skleiłem. Niestety żaden się nie uchował. Zdjęcia pudełek zapożyczone z internetu.
