Skocz do zawartości

jmx62

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 911
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez jmx62

  1. Model Buffalo z Airfixa, mój pierwszy zakupiony w SH jeszcze przed Stanem Wojennym towarzysza Jaruzelskiego pochodził z 1980r. niestety nie przetrwał. Ten na zdjęciach to był mój drugi z 1994r. odnawiany przez mojego syna Łukasza jeszcze z czasów pędzla i Humbrola(słabo odkurzony bo mu jakieś paprochy siadły na fotkach ale co tam) jakieś 20 lat temu. Kalkomanie chyba z jakiegoś innego modelu(może Matchbox?)
  2. jmx62

    PZL-46 Sum - Miniplast 1:48

    No toć to klasyka. Chyba każdy go miał! A kto go zbudował? Chyba mało kto!
  3. Podobnie jak MiG-21!! Łezki leją się strumieniami. Jakie mile wspomnienia. A porównajcie jakie różnice cen. Za Drakena stówka a Dwudziestypierwszy co to go wrzuciłeś do "Stali..." tylko 19złociszy!
  4. No! Łosoś pełną gębą. A niby Delfin. Też pływa a nie ryba
  5. Pełen szacun za te "kalki"
  6. barszczo ten MiG-uś też mi łezki wycisnął. A chyba ze cztery takie zrobiłem. Na ten czas to było coś.
  7. Model francuskiego samolotu szkoleniowego Fouga CM.170 Magister, taka trochę starsza siostra naszej kochanej TS-11 Iskry. Używanego głównie przez kraje europejskie Francja, Niemcy(tzn. NRF), Belgia, Irlandia, Finlandia, jak również trochę egzotyki np. Algieria, Brazylia, Kamerun, Gwatemala czy Uganda(ciekawe czy spotkały się z czeskimi L-29 Delfinami - pamiętacie to malowanie?). Razem zbudowano ponad 920 egzemplarzy czyli sporo, będzie w czym wybierać przy malowaniach. Sam model opracowany na początku lat osiemdziesiątych czyli standardowy Heller, wypukłe linie, słaby detal lub jego brak, widać na zdjęciach. Oryginalne Hellery mialy malowania niemieckie i francuskie z Patrouille de France. Wcześniej tylko Airfix produkował model tego samolotu, już w XXI wieku Czesi wypuścili całkiem nowe modele(Valon, SpHobby i KP). Mój model tego samolotu to oryginalne wypraski Hellera pakowane przez naszego MisterCrafta, wzbogacony o kilka ciekawych schematów malowania i kalkomanie. Poniżej kilka wersji pudełek z różnych lat(jak zwykle zapożyczone z przepastnych stron internetu). Mój model z edycji 2019. Pierwszy artbox 1980 1986(chyba najbrzydsza okładka modelu) 1996 2018 Mój model konfekcjonowany przez MisterCrafta 2019r. Z jednego boczku można podejrzeć malowanie niemieckiej Fougi Cztery podstawowe ramki z szarego polistyrenu i gałązka ze szkłem Zbliżenia na niektóre elementy modelu Szkło w miarę przejrzyste Jak widać nawet nie za bardzo soczewkuje. Kalkomanie mamy w trzech częściach Instrukcja typowa dla MCrafta, budowa krok po kroku zmałpowana z instrukcji Hellera Schematy malowań niemieckie, belgijskie, austriackie, francuskie, izraelskie i irlandzkie. Ciekawie i kolorowo, tzn. srebrne i elementy charakterystyczne dla lotnictwa szkolnego czyli żółte, czerwone lub pomarańczowe pasy, końcówki skrzydeł itp. Jeno niemieckie malowanko szaro-bure czyli w kamo. I edycja ostatnia 2020 z kompletem farb. Zapraszam do oglądania i podziwiania.
  8. Model szwedzkiego samolotu szkolnego SAAB 91 Safir, używanego głównie przez kraje skandynawskie Szwecja, Finlandia, Norwegia ale również przez Austrię jak również trochę egzotyki np. Etiopia czy Tunezja. Razem zbudowano ponad 320 egzemplarzy(trochę na licencji, podobno w Holandii, czy jak kto woli po nowemu w Niderlandach). Sam model opracowany na początku lat osiemdziesiątych czyli standardowy Heller, wypukłe linie, słaby detal lub jego brak, widać na zdjęciach. Niemniej chyba jedyny model tego samolotu i innej opcji nie ma. Ja jednak uważam, że można z niego coś wycisnąć. Poniżej kilka wersji pudełek z różnych lat(jak zwykle zapożyczone z przepastnych stron internetu). Mój model jeszcze w folii do dzisiaj, z edycji 2019. Pierwszy artbox 1981 1986r. 1988r. 1996r. Mój model 2019r. Widok z przodu I tył pudelka z ogólnymi schematami malowania No i co w środku pudełka Dwie ramki z szarego plastyku(jak się nie zmienił od lat osiemdziesiątych to bardzo przyjazny dla modelarza był ten plastyk Hellera) i jedna gałązka ze szkłem Zbliżenia na niektóre części modelu Imitacja niby silnika Pancernie grube ścianki kadłuba i nieśmiertelne logo Hellera Fotele załogi(porażka!) i tablica przyrządów Elementy podwozia Oszklenie kabiny Niby grube ale cos przez nie widać, lekkie soczewkowanie, polerka powinna pomóc. Kalkomanie, 5 schematów malowań, 2xSzwecja, Norwegia, Finlandia i Austria, czyli ogólnie Europa Instrukcja standard dla Hellera, wszystko co się tyczy budowy miniatury mieści się na jednej stronie. Oryginał nie był skomplikowany to i model też jest prosty. No i schematy malowania. Kolory wg katalogu Humbrola I na koniec edycja z 2020 z nową szatą graficzną. Miłego oglądania. Ja go będę kiedyś budował. Może pokażę co z tego można wydłubać.
      • 2
      • Like
  9. Qurde, ta Caravellka to mi niestety gdzieś umkła za to naszą w skali 144 to kleiłem 3 razy.
  10. No ta książka to kanon wiedzy o szmatopłatach. W tamtych czasach oczywiście.
  11. Nie jestem specjalista od Avengerów więc nie będę walczył o to jaka to wersja. Pierwsze wydanie Froga 1973r. podaje Avenger Mk.II (ma dwa malowania brytyjskie RN FAA), Kolejna edycja Froga 1974 już precyzuje że to brytyjska wersja TBM-1 czyli torpedo-bomber. Nawet nasz rodzimy Chematic/Aga pakował ten plastyk na przełomie wieków, przynajmniej boxart był w miarę przyjazny dla oka. Nawet można było dowiedzieć się, że na takiej maszynie latał prezydent USA George H.W. Bush(ale, że taką maszynę utopił w wodach Pacyfiki to już nie wspomniano). Mój model Avengera jest bliżej nieokreślonej firmy, chyba to jakaś mutacja Novo z kalkomaniami do wersji i brytyjskiej i amerykańskiej. Nie miał pudełka jeno woreczek foliowy, za to były kalkomanie co nie było na porządku dziennym w modelach Novo. Ile i jakie były te radzieckie mutacje to chyba nawet sami Rosjanie czy raczej Sowieci nie wiedzą. Model na foto już był trochę rozgrzebany ale trafił do modelarskiego Hadesu w momencie jak ukazał się academowy. Z Academy też leżą na fotce obok kalkomanie. I na koniec zapożyczone ze scalemates.com instrukcje w wersji origin i wersji pisanej cyrylicą.
      • 1
      • Like
  12. Model "Ćmy" który chyba zna cały świat modelarski, z którym zetknął się chyba cały świat modelarski i model na który klął niczym szewc chyba cały świat modelarski. 1964 pierwszy wypust Froga pod numerem katalogowym F169. Późniejsze wznowienia modelu, ten z 1975r. Pierwsze wydanie "międzynarodowe" NOVO z ZSRR okolice 1978r. Zauważcie, że model miał dwa numery katalogowe, jeden oryginalny Froga F169 i drugi "made in choroszo" 76003. Nasz polski przepak z firmy ABC Modelfarb z początku lat dziewięćdziesiątych nr kat 7203 A to mój model z NOVO wersja nieeksportowa, lata osiemdziesiąte. Ciekawe jak się znalazł za granicą CCCP skoro kupiłem go na bazarku na stadionie Skry w Warszawie? To i tak mój był na bogato bo miał pudełko z artboxem hhhhaaaaa i enigmatycznym tytułem "ucziobnyj bipłan" i zawierał "dwa w jednym". Drugi był trochę wybrakowany. Dlaczego pisałem że model na który klął niczym szewc chyba cały świat modelarski. Obejrzyjcie wypraski i wyobraźcie sobie co można z "tego czegoś" wydłubać? I jeszcze zapożyczone z scalemates.com instrukcje. Pierwsza oryginalna Froga. Zauważcie że model miał w komplecie podstawkę. Tu instrukcja Novo w wersji export. Mam wrażenie, że przypomina mi trochę instrukcje Matchboxów. A tu fragment instrukcji z malowaniem proponowanym przez nasz rodzimy ABC. I na koniec fotka, że jednak ludzie na świecie nie tylko klęli na ten model ale też jednak coś z niego potrafili wydłubać(za scalemates.com)
      • 2
      • Like
  13. Polistil przeważnie robił modele samochodów, trochę pancerki 1/76(głównie niemiecka) i trochę lotnictwa 1/72. Kojarzę jeszcze Spitfire Mk.I, Fiat G-55 Centauro, Beaufighter chyba Mk.I,, gdzieś pod sufitem tłucze mi się Ju-87, A6M Zero, kolega miał chyba właśnie z Polistilu Westland Whirlwind. Ja jeszcze ze swoich zapasów mam zdjęcia ale tylko pudełek Spita i G-55.
  14. Modelik prototypowego myśliwca czeskiego pokazał sie w SH około 1974, wznawiany później przez różne mutacje KP, Kopro itp. Prosty model, słabiutki detal, chociaż w kabinie tablica+ kalkomania, drążek, fotel bez pasów i kozioł przeciwkapotażowy dwa warianty śmigła - drewniane i metalowe. Linie wypukłe ale delikatne i całkiem fajne nitowanie. Owiewka kabiny jednoczęściowa, niestety dosyć gruba i soczewkująca, za to dodatkowo tradycyjna dla KP podstawka do modelu. Jedna wersja malowania prototypu B.35.1 Instrukcja z biblioteki scalemates.com
  15. Przedstawiam model ciekawego dwupłata z okresu I WŚ Roland C-11. Ciekawość tego typu to to, że górny płat mocowany był do kadłuba bezpośrednio a nie za pomocą zastrzałów. A i jeszcze ciekawostka - okienka w kadłubie w miejscu pracy obserwatora-strzelca. Pierwsze tłoczenie modelu to 1973 w edycji z blisterem Później wznowiony w serii czarnej 1984 I ten mój w serii "Vintage Aircraft" 1987r. I jeszcze instrukcja Instrukcja i dwa pierwsze pudełka zapożyczone z internetu. Model był mój, w stanie jak na fotce czyli zaczęty, później próba rozłączenia połówek kadłuba trochę nie udana. W takim stanie go kupiłem a później sprzedałem. Teraz żal. Przepraszam za słabej jakości zdjęcia ale robione 100 lat przed piramidami i faraonami pierwszą w życiu komórką.
  16. Panowie, nie tępmy mieczy, nie strzępmy ozorów na niepotrzebne przewalanki słowne. Chociaż, z drugiej strony każda dyskusja jednak coś wnoszi. A najważniejsze jest żeby się rozwijać a nie stać w miejscu. Każdemu z uczestników tego wątku jestem wdzięczny za udział. I koledze barszczo, i BRAVO112 i KrzysiekB, każdy z was coś dołożył od siebie a o to przeciez chodziło, zadałem pytanie i każdy dobrowolnie przecież odpowiedział. Na razie wiem, że ... dalej nie wiem czy w ogóle zacznę przygodę z 32ką. Kiedyś zapewne kupię jakiegoś Mietka z Revella i będę smęcił, może model utknie na dłuuuugie lata w szafie zapomnienia. A moze jednak ujrzy światło dzienne. Co do rzeczonej Jedenastki to doskonale wiem jak wygląda, z czym to się je i czym grozi takie bliskie spotkanie z modelem IBG. Co prawda stoi u mnie w gablotce ale nie jest moim dziełem. Skleił Ją mój syn Łukasz. I jestem z tego dumny że wyciągnąłem go w to piekne hobby, nauczyłem podstaw a teraz ... no cuż. Ja sie musze uczyć dalej a uczeń przerósł mistrza.
  17. Zawsze kleiłem 72-ki, czasami 48-ki. Nigdy nie miałem doczynienia z tak dużymi częściami do obróbki, powierzchniami do malowania itp. jak w 32-ce. Ot i cały problem. Nie wiem czy poradzę sobie z taką skalą. Wszystko. Czego tu można nie rozumieć? A po prostu nie chcę zniszczyć takiego modelu jak Jedenastka z IBG.
  18. La-5 Fighter z Italeri czyli po prostu Ławoczkin Ła-5FN. Pewnie gdyby ten model został wydany obecnie nazywałby się Lavochkin czy jakoś tak. Pierwszy wypust modelu jest z 1972 i to jeszcze pod marką Italaerei (tak kiedyś nazywała się Italeri). Pakowany później przez Revell/Italaerei(1974-75), od 1997 przez Zvezdę a nawet jeszcze później przez czeskiego Bilka, o ile wierzyć scalemates.com Instrukcja zapożyczona z internetu. Schematy malowania o ile pamiętam były z tyłu pudełka. Były dwa schematy, jeden tak jak na fotkach czyli WWS CCCP i w malowaniu Luftwaffe z testów w Rechlinie zdobycznego egzemplarza Ławoczki. Model pokazany niżej na fotkach pochodzi z roku 1982 kupiony dwa-trzy lata później na giełdzie na stadionie Skry w Warszawie. Sklejony stał dumnie obok starszej siostry Ła-7 z KP oczywiście w malowaniu Kożeduba. Stał aż się połamał od kurzu i ze starości. Parę lat temu odnalazł go mój syn Łukasz i doprowadził do stanu jak niżej.
  19. Pierwszy model z serii KP który pokazał się u nas w SH około 1975r. Słabe szczegóły w kokpicie, wnęki podwozia ziejące pustką, pancerne nity i wypukłe linie. Za to bronił się egzotycznym schematem malowania z Ugandy(pewnie niewielu ówczesnych modelarzy wiedziało, że taki kraj w ogóle istnieje). Pierwsze "tłoczenie" modelu było około 1970r. ale nie wiem czy był u nas dostępny. To edycja z 1975 i takiego kleiłem oczywiście w afrykańskim kamo. A to z 1996(około, dokładnie nie pamiętam), i taki model mi się gdzieś tam jeszcze zachował. Zobaczcie jak już po upadku komuny Czesi odwalali chałę co widać chociażby jak "równo" obcięty jest arkusik kalkomanii. Dołączam też instrukcję znalezioną w necie co ciekawe w wersji niemieckojęzycznej. Model chociaż słaby dostępny dalej jest w ofercie np. naszego MisteCrafta.
  20. Model wyścigówki DeHavillanda zbudowanej specjalnie na wyścig na trasie Anglia-Australia w 1934. Samolot miał rejestrację tak jak i model Airfixa G-ACSS. Co ciekawe ten egzemplarz(jeden z trzech zbudowanych) zachował się do dzisiejszego dnia. A sam model jak to stareńki Airfix pochodzący z połowy ubiegłego wieku. Wypukłe linie, których prawdę powiedziawszy było tylko kilka na całej powierzchni, praktycznie żadnych szczegółów w kokpicie i we wnękach podwozia. I tak został przeze mnie zbudowany około 2000 roku. Trudne malowanie bo błyszczący lakier pokazujący wszelkie niedoskonałości powierzchni. Oczywiście Humbrol+pędzle. Pokazuję ten model chociaż pochodzi z edycji 1998 ale to i tak vintage bo pochodzi z 1957(wg scalemates) a pamiętam, że za PRLu- był dostępny w SH czyli chyba edycja 1975. Jeszcze był w ofercie Airfixa w latach 2011-14.
  21. Rarytasik, rzadko spotykana firma modelarska ze słonecznej Italii. Model pochodzi z połowy lat siedemdziesiątych. U mnie zachował się w takiej kondycji jak na foto, sporo części poza ramkami, kalkomanie wiadomo jak na prawie pół wieku..., niestety instrukcję gdzieś "diabeł nakrył ogonem". Piękne wypukłe linie i pancerne nity, ot taki standard tamtych lat. Za to była bardzo fajna podstawka z ruchomą kulką, coś jak miały Matchboxy. Zapożyczyłem dla potrzeb tego tematu zdjęcia ze strony scalemates jak wygląda gotowy model z tego zestawu.
  22. Model "Spadającej Gwiazdy" Airfixa pochodzi z 1973r. Ostatnio widziany w ofercie chyba pod koniec lat dziewięćdziesiątych.. Ja swój skleiłem z "czarnej edycji" z 1983 zaraz po ukazaniu się na rynku. Dodam, że czarnym bo w oficjalnym handlu nie wiem czy był dostępny w kraju. Ja swojego P-80 kupiłem na pchlim targu w stolicy. Wiele lat później (1988?) poddany został renowacji i wyglądał jeszcze niedawno jak na zdjęciach, niestety zmienił już właściciela. Przeryłem mu linie, dałem świeże kalki, wówczas jeszcze nie stosowano płynów ułatwiających nakładanie kalkomanii. Oczywiście pędzlowany Humbrolami.
      • 1
      • Like
  23. jmx62

    Instrukcje

    Instrukcja do Dauntlessa w wydaniu Revella ale sam model to produkt Monogramu z końca lat sześćdziesiątych. Praktycznie produkowany przez prawie sześćdziesiąt lat, w ofercie Monogramu jeszcze 5 lat wstecz. Skala 1/48. Tak się zastanawiam jaki sens ma ten temat? Przecież za jakiś czas będzie miał ze stopare stron i jak ktoś będzie szukał no. instrukcji do chociażby powyższego dauntlessa to utonie i go w końcu nie znajdzie. Może by zrobić osobny dział podobnie jak z galeriami i inboxami? Zawsze byłoby łatwiej. Ażeby znowu nie rozbudowywać ponad miarę takiego działu to np założyć tematycznie instrukcje np. Bf-109, osobno P-51, osobno Spitfire itd. I tam wrzucamy przykładowo wszystkie jakie są instrukcje z danego tematu. Tu już np. byłby wątek Bf-109 i chyba Spita. A na wstępie spis alfabetyczny. To taka tylko moja chora wizja zapanowania nad chaosem, który powoli zaczyna panować w tym temacie.
  24. Model super A zwłaszcza ta podpórka pod skrzydło, dodaje fajny klimat
  25. jmx62

    L-410 - VEB Plasticart 1:100

    Miałem takiego jak pokazał Grzes. Do czasów modeli 1/144 A-Model i czeskich 1/72 AZ Model to był jedyny Turbolet. I całkiem byl znośny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.