Skocz do zawartości

jmx62

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 926
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez jmx62

  1. Nawet podwieszenia na bogato. I widać starania w przygotowaniu i opracowaniu instrukcji. Ciekawe czy ktoś skleił ten zestaw i co z tego wynikło?
  2. Plus i minus to minus, tak mówi matematyka. Dlatego nie dodaję reakcji żeby nie popsuć komuś reputacji. Za temat( sądząc po zdjęciach ) plus, za język użyty przy pisaniu - minus. Pewno tym wpisem wywołam burzę. To jest forum polskojęzyczne a ja po angielsku nic nie kumam. W czasach mojej aktywnosci szkolnej obowiązkowym byl język rosyjski a jednak go nie używam przy pisaniu postów. Jeżeli ktoś z zagranicy chce się pochwalić to niech uszanuje nasz język i pisze po polsku. Na pewno ciekawy temat ale nie będę oceniał bo nie wiem o czym się pisze.
  3. Pamietam, nawet prenumerowałem, niestety po przeczytaniu lądowało w koszu
  4. Czeski HPM i HobbyBoss ale w 1/48 a w 1/72 to chyba tylko Airfix nawet w nowym opakowaniu sprzed paru lat i przepak Bilka z konca ubiegłego wieku. I chyba na nowość sie nie zapowiada chyba że A-ix puści tak jak ostatnio nowe opracowania starych tytułów
  5. Ja na twoim miejsu nie rezygnowałbym i jeszcze spróbował z RWD-6, podobnej klasy model, jest trochę niedoskonałości, trochę dłubania ale przecież o to chodzi w naszym hobby a model warty postawienia na półce do kolekcji obok piątki.
  6. jmx62

    PZL-46 Sum - Miniplast 1:48

    Masz jakieś zdjecia? Jak tak to wrzuć, bedziemy podziwiać. Piękny samolot to i model też na pewno.
  7. Model bardzo ciekawego samolotu francuskiego powstał w wytwórni Hellera w latach sześćdziesiątych. Mój sklejony w czasach pamiętnych zakupów w Składnicy Harcerskiej niestety poszedł w zapomnienie. Model na zdjęciach pochodzi z przepaku Śmera już z XXI wieku i został sklejony przez mojego syna Łukasza. Wyszedł jak wyszedł... ale trzyma fason przynajmniej na podstawce bo z podwoziem coś tam było nie halo
  8. Żeby nie było że tylko modele samolotów się tutaj pokazuje to wrzucę takiego potwora wykopanego u babci na strychu. Model tego czołgu pochodzi z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i był wypuszczony w tradycyjnej dla tamtego okresu skali 1/76 lub jak kto woli w skali kolejkowej HO/00. Co ciekawe niektóre edycje tego modelu opiewały na skalę 1/72, w jakiej skali rzeczywiście ten model jest wyprodukowany to niestety nie wiem, nie mierzyłem, zresztą kto wtedy mierzył modele czy przykładał je do planów? Kleiło się jak leci i tyle, ważne żeby był sklejony. Mój model Churchilla był pierwszym modelem czołgu sklejonym przeze mnie ... czterdzieści parę lat temu i wygląda jak wygląda, eh!!! Pędzlowany i humbrolowany. I tyle...
  9. Jak większość moich modeli ze szczenięcych czasów zakupionych SH za czasów PRL-u niestety nie zachowała się. Pierwszy Fiacik pochodził z edycji 1981r. Następny już po upadku komuny 1992 ... i wygląda jak na fotkach poniżej. Przeryłem mu linie, wiem słabo to wyszło ale jednak. I nieudolne imitacje odprysków farby z prześwitami jakiegoś metalu. Model humbrolowany i pędzlowany
  10. Ciekawy model ciekawego samolotu na którym latali Nasi we Francji. Pierwowzór modelu to Heller nr kat. L091 z 1966r. Mój ulep to przepak naszego Intecha nr kat. T18 Zbudowany około 20 lat temu, pierwsze próby rycia linii na wklęsłe, delikatne podrasówki typu wychylone powierzchnie sterowe. Tutaj niestety przedobrzyłem bo zasugerowałem się dokładnie tym co zaoferował model czyli wychylone klapy niestety nie tego typu co było w oryginalnym samolocie. Słabiutkie kalkomanie Intecha rozpadały się przy kontakcie z wodą i trzymały tak sobie. Model pędzlowany oczywiście Humbrolami, kolorystyka dobrana wg klasycznej książki Pana Krzysztofa Wagnera "Budowa plastykowych modeli samolotów", niestety nie pamiętam już jakie to były numery emalii. Wydaje mi się, że wyszło w miarę dobrze.
  11. Model tego cudaka zakupiony w SH w Jeleniej Górze i sklejony w podziemiach Klubu Podchorążego w 1984r. Niestety nie doczekał dzisiejszych czasów. Drugi zakupiony 10 lat później czekał na budowę i czekał i czekał... i się doczekał. Skleił go mój syn Łukasz kilkanaście lat temu i wygląda... jak na zdjęciach.
  12. Model Buffalo z Airfixa, mój pierwszy zakupiony w SH jeszcze przed Stanem Wojennym towarzysza Jaruzelskiego pochodził z 1980r. niestety nie przetrwał. Ten na zdjęciach to był mój drugi z 1994r. odnawiany przez mojego syna Łukasza jeszcze z czasów pędzla i Humbrola(słabo odkurzony bo mu jakieś paprochy siadły na fotkach ale co tam) jakieś 20 lat temu. Kalkomanie chyba z jakiegoś innego modelu(może Matchbox?)
  13. jmx62

    PZL-46 Sum - Miniplast 1:48

    No toć to klasyka. Chyba każdy go miał! A kto go zbudował? Chyba mało kto!
  14. Podobnie jak MiG-21!! Łezki leją się strumieniami. Jakie mile wspomnienia. A porównajcie jakie różnice cen. Za Drakena stówka a Dwudziestypierwszy co to go wrzuciłeś do "Stali..." tylko 19złociszy!
  15. No! Łosoś pełną gębą. A niby Delfin. Też pływa a nie ryba
  16. Pełen szacun za te "kalki"
  17. barszczo ten MiG-uś też mi łezki wycisnął. A chyba ze cztery takie zrobiłem. Na ten czas to było coś.
  18. Model francuskiego samolotu szkoleniowego Fouga CM.170 Magister, taka trochę starsza siostra naszej kochanej TS-11 Iskry. Używanego głównie przez kraje europejskie Francja, Niemcy(tzn. NRF), Belgia, Irlandia, Finlandia, jak również trochę egzotyki np. Algieria, Brazylia, Kamerun, Gwatemala czy Uganda(ciekawe czy spotkały się z czeskimi L-29 Delfinami - pamiętacie to malowanie?). Razem zbudowano ponad 920 egzemplarzy czyli sporo, będzie w czym wybierać przy malowaniach. Sam model opracowany na początku lat osiemdziesiątych czyli standardowy Heller, wypukłe linie, słaby detal lub jego brak, widać na zdjęciach. Oryginalne Hellery mialy malowania niemieckie i francuskie z Patrouille de France. Wcześniej tylko Airfix produkował model tego samolotu, już w XXI wieku Czesi wypuścili całkiem nowe modele(Valon, SpHobby i KP). Mój model tego samolotu to oryginalne wypraski Hellera pakowane przez naszego MisterCrafta, wzbogacony o kilka ciekawych schematów malowania i kalkomanie. Poniżej kilka wersji pudełek z różnych lat(jak zwykle zapożyczone z przepastnych stron internetu). Mój model z edycji 2019. Pierwszy artbox 1980 1986(chyba najbrzydsza okładka modelu) 1996 2018 Mój model konfekcjonowany przez MisterCrafta 2019r. Z jednego boczku można podejrzeć malowanie niemieckiej Fougi Cztery podstawowe ramki z szarego polistyrenu i gałązka ze szkłem Zbliżenia na niektóre elementy modelu Szkło w miarę przejrzyste Jak widać nawet nie za bardzo soczewkuje. Kalkomanie mamy w trzech częściach Instrukcja typowa dla MCrafta, budowa krok po kroku zmałpowana z instrukcji Hellera Schematy malowań niemieckie, belgijskie, austriackie, francuskie, izraelskie i irlandzkie. Ciekawie i kolorowo, tzn. srebrne i elementy charakterystyczne dla lotnictwa szkolnego czyli żółte, czerwone lub pomarańczowe pasy, końcówki skrzydeł itp. Jeno niemieckie malowanko szaro-bure czyli w kamo. I edycja ostatnia 2020 z kompletem farb. Zapraszam do oglądania i podziwiania.
  19. Model szwedzkiego samolotu szkolnego SAAB 91 Safir, używanego głównie przez kraje skandynawskie Szwecja, Finlandia, Norwegia ale również przez Austrię jak również trochę egzotyki np. Etiopia czy Tunezja. Razem zbudowano ponad 320 egzemplarzy(trochę na licencji, podobno w Holandii, czy jak kto woli po nowemu w Niderlandach). Sam model opracowany na początku lat osiemdziesiątych czyli standardowy Heller, wypukłe linie, słaby detal lub jego brak, widać na zdjęciach. Niemniej chyba jedyny model tego samolotu i innej opcji nie ma. Ja jednak uważam, że można z niego coś wycisnąć. Poniżej kilka wersji pudełek z różnych lat(jak zwykle zapożyczone z przepastnych stron internetu). Mój model jeszcze w folii do dzisiaj, z edycji 2019. Pierwszy artbox 1981 1986r. 1988r. 1996r. Mój model 2019r. Widok z przodu I tył pudelka z ogólnymi schematami malowania No i co w środku pudełka Dwie ramki z szarego plastyku(jak się nie zmienił od lat osiemdziesiątych to bardzo przyjazny dla modelarza był ten plastyk Hellera) i jedna gałązka ze szkłem Zbliżenia na niektóre części modelu Imitacja niby silnika Pancernie grube ścianki kadłuba i nieśmiertelne logo Hellera Fotele załogi(porażka!) i tablica przyrządów Elementy podwozia Oszklenie kabiny Niby grube ale cos przez nie widać, lekkie soczewkowanie, polerka powinna pomóc. Kalkomanie, 5 schematów malowań, 2xSzwecja, Norwegia, Finlandia i Austria, czyli ogólnie Europa Instrukcja standard dla Hellera, wszystko co się tyczy budowy miniatury mieści się na jednej stronie. Oryginał nie był skomplikowany to i model też jest prosty. No i schematy malowania. Kolory wg katalogu Humbrola I na koniec edycja z 2020 z nową szatą graficzną. Miłego oglądania. Ja go będę kiedyś budował. Może pokażę co z tego można wydłubać.
      • 2
      • Like
  20. Qurde, ta Caravellka to mi niestety gdzieś umkła za to naszą w skali 144 to kleiłem 3 razy.
  21. No ta książka to kanon wiedzy o szmatopłatach. W tamtych czasach oczywiście.
  22. Nie jestem specjalista od Avengerów więc nie będę walczył o to jaka to wersja. Pierwsze wydanie Froga 1973r. podaje Avenger Mk.II (ma dwa malowania brytyjskie RN FAA), Kolejna edycja Froga 1974 już precyzuje że to brytyjska wersja TBM-1 czyli torpedo-bomber. Nawet nasz rodzimy Chematic/Aga pakował ten plastyk na przełomie wieków, przynajmniej boxart był w miarę przyjazny dla oka. Nawet można było dowiedzieć się, że na takiej maszynie latał prezydent USA George H.W. Bush(ale, że taką maszynę utopił w wodach Pacyfiki to już nie wspomniano). Mój model Avengera jest bliżej nieokreślonej firmy, chyba to jakaś mutacja Novo z kalkomaniami do wersji i brytyjskiej i amerykańskiej. Nie miał pudełka jeno woreczek foliowy, za to były kalkomanie co nie było na porządku dziennym w modelach Novo. Ile i jakie były te radzieckie mutacje to chyba nawet sami Rosjanie czy raczej Sowieci nie wiedzą. Model na foto już był trochę rozgrzebany ale trafił do modelarskiego Hadesu w momencie jak ukazał się academowy. Z Academy też leżą na fotce obok kalkomanie. I na koniec zapożyczone ze scalemates.com instrukcje w wersji origin i wersji pisanej cyrylicą.
      • 1
      • Like
  23. Model "Ćmy" który chyba zna cały świat modelarski, z którym zetknął się chyba cały świat modelarski i model na który klął niczym szewc chyba cały świat modelarski. 1964 pierwszy wypust Froga pod numerem katalogowym F169. Późniejsze wznowienia modelu, ten z 1975r. Pierwsze wydanie "międzynarodowe" NOVO z ZSRR okolice 1978r. Zauważcie, że model miał dwa numery katalogowe, jeden oryginalny Froga F169 i drugi "made in choroszo" 76003. Nasz polski przepak z firmy ABC Modelfarb z początku lat dziewięćdziesiątych nr kat 7203 A to mój model z NOVO wersja nieeksportowa, lata osiemdziesiąte. Ciekawe jak się znalazł za granicą CCCP skoro kupiłem go na bazarku na stadionie Skry w Warszawie? To i tak mój był na bogato bo miał pudełko z artboxem hhhhaaaaa i enigmatycznym tytułem "ucziobnyj bipłan" i zawierał "dwa w jednym". Drugi był trochę wybrakowany. Dlaczego pisałem że model na który klął niczym szewc chyba cały świat modelarski. Obejrzyjcie wypraski i wyobraźcie sobie co można z "tego czegoś" wydłubać? I jeszcze zapożyczone z scalemates.com instrukcje. Pierwsza oryginalna Froga. Zauważcie że model miał w komplecie podstawkę. Tu instrukcja Novo w wersji export. Mam wrażenie, że przypomina mi trochę instrukcje Matchboxów. A tu fragment instrukcji z malowaniem proponowanym przez nasz rodzimy ABC. I na koniec fotka, że jednak ludzie na świecie nie tylko klęli na ten model ale też jednak coś z niego potrafili wydłubać(za scalemates.com)
      • 2
      • Like
  24. Polistil przeważnie robił modele samochodów, trochę pancerki 1/76(głównie niemiecka) i trochę lotnictwa 1/72. Kojarzę jeszcze Spitfire Mk.I, Fiat G-55 Centauro, Beaufighter chyba Mk.I,, gdzieś pod sufitem tłucze mi się Ju-87, A6M Zero, kolega miał chyba właśnie z Polistilu Westland Whirlwind. Ja jeszcze ze swoich zapasów mam zdjęcia ale tylko pudełek Spita i G-55.
  25. Modelik prototypowego myśliwca czeskiego pokazał sie w SH około 1974, wznawiany później przez różne mutacje KP, Kopro itp. Prosty model, słabiutki detal, chociaż w kabinie tablica+ kalkomania, drążek, fotel bez pasów i kozioł przeciwkapotażowy dwa warianty śmigła - drewniane i metalowe. Linie wypukłe ale delikatne i całkiem fajne nitowanie. Owiewka kabiny jednoczęściowa, niestety dosyć gruba i soczewkująca, za to dodatkowo tradycyjna dla KP podstawka do modelu. Jedna wersja malowania prototypu B.35.1 Instrukcja z biblioteki scalemates.com
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.