Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'italeri' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Tematyka modelarska
    • Samoloty, śmigłowce, przestrzeń kosmiczna
    • Pojazdy wojskowe
    • Pojazdy cywilne
    • Okręty, statki
    • Różne
    • Jak to zrobić i jak pokazać
    • Projekty Grupowe
    • Konkursy modelarskie archiwum
    • Spis treści forum
    • Portfolio
    • Historia modelarstwa - Vintage & PRL
  • Tematyka okołomodelarska
    • Dział handlowo-usługowy
    • Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
  • Bielska Strefa Modelarska Spotkania BSM
  • Modelwork Founders Witam

Blogi

  • Modelarski Blog Konstruktora
  • Takie tam
  • War Game and Wordscapes
  • Debata na temat bezpieczeństwa seniorów w Olecku
  • Blog
  • Eksperymenty modelarskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skąd


Zainteresowania


Zawód


Facebook


Youtube


Skype


Strona WWW


Yahoo


Twitter

Znaleziono 13 wyników

  1. Od dawna chciałem zbudować nowoczesny samolot odrzutowy. Nie mam w tym doświadczenia, więc postanowiłem zacząć od czegoś prostego. Kupiłem przez przypadek zestaw F-16 C/D Night Falcon od Italery z rabatem. Miałem nadzieję, że jakość będzie wystarczająca i złożę ten model z pudełka i starannie go pomaluję i będę go podziwiać na półce. Może i tak by to wyszło, ale kalkomania się nie udała – była zupełnie bezwartościowa. Potem kupiłem kolejną kalkomanię. Okazało się jednak, że prototyp jest na nowej kalki z wczesnej serii (wczesnych blocków) i nie może przenosić nowoczesnych podów (pojemników), które są w zestawie. Zdecydowałem się na złożenie samolotu w klasycznym trójkolorowym szarym kamuflażu. Ponieważ nie przepadałem za tym modelem, odważnie wykorzystałem go jako poligon doświadczalny do szlifowania swoich umiejętności. Trochę o samym modelu: najsłabszym punktem jest łączenie. Nie odpowiada to rzeczywistości. Nie chciałem go radykalnie zmieniać, więc poprawiłem tylko niektóre najbardziej rzucające się w oczy elementy - w niektórych miejscach szpachlą, w innych posiekałem to, czego brakowało. Kabina jest pusta. Nieznacznie zmodyfikowano kokpit (tablice przyrządów, tablice przyrządów, fotele pilota, mechanizm podnoszenia szyby w kokpicie, celownik). Szyba kokpitu została przedmuchana dymem Tamiyi i sklejona PVA D3. Od wydłużonej ramki na nos nałożyłam paski. Zmodyfikowałem dyszę tak, aby z daleka wyglądała jak dysza, a nie jak wiadro. WSZYSCY producenci F-16 (z wyjątkiem Tamiya) produkują uproszczony wlot powietrza i zakrywają go przegrodą, taką jak osłona chłodnicy. Dlatego postanowiłem spróbować przedstawić coś przypominającego prawdziwy wlot powietrza. Przyciąłem stabilizatory tak aby pasowały do prototypu. Z puszki po piwie wyciąłem kilka anten. Udoskonalił wnęki i rozpórki podwozia, symulując układ elektryczny, hydraulikę, akumulator, butlę gazową i reflektory (Elf). Wyładowacze statyczne – żyłka wędkarska. Jest to lepsze niż drut, ponieważ często dotykasz ich podczas budowy i malowania. Zrobiłem wszystkie niezbędne BANO i światła bojowe. Kupiłem rurkę PITO od Mastera (w zestawie czujniki kąta natarcia). A także broń Hasegawa (bomby i sidewindery). Malowałem głównie Hobby Color - „dół” FS36375, „góra” FS 36118, ale boczne powierzchnie FS 36270 firmy HATAKA. Lakier nitro (pomarańczowy) NATAKA. Głównie zabrudzone olejem, a także ołówkami akwarelowemy. Kilka wyróżnień dla efektu panelu. Za pomocą aerografu i szablonu nałożyłem również olej rozcieńczony benzyną lakową (white-spiritem). Użyłem również płynu AK do efektu mokrego do starzenia. Sfotografowałem go na czarnym i białym tle: wygląda zupełnie inaczej. Na czarnym jest bardziej kontrastowo i efektowniej, natomiast na bialym jest bardziej naturalnie (i przynajmniej nie traci się szyby kabiny). Prototyp F-16B block 10, 428 TFS, 474 TFW, Nellis AFB, Arizona, połowa lat 80-tych. Kalka Super Scale Decals. Technik częściowo Printscale. Mam nadzieję, że spodoba państwu się oglądanie!
  2. Prace nad modelem samolotu Dassault Mirage IIIE będącego przepakiem zestawu Helera ukończone więc pora na nowy projekt. Tym razem na warsztat trafił model samolotu F-16A Foghting Falcon w skali 1/48. Jest to zestaw będący przepakiem wyprasek firmy Italeri, który na rynku pojawił się w latach 90 XX wieku (1994) jednak w porównaniu z wydaniem włoskim Mister Craft ogołocił ze znanych sobie tylko powodów (cena, chęć wypuszczenia innych zestawów dla innych wersji ?) z kilkunastu elementów (brakuje np drugiej dyszy silnika w pozycji otwartej), co jednak nie powinno mieć wpływu na zbudowanie poprawnej miniatury tego pięknego i efektownego samolotu. Model ten jest dla mnie powrotem do pomysłu (sprzed około 30 lat) przejścia na skalę 1/48 z 72. Pierwsza próba była niezbyt udana bo modelu (Lublin RXIII ze Spójni) nie ukończyłem ale być może teraz się uda :). No to jedziemy z koksem. Na początek założyłem sobie, że będzie to projekt prawie prosto z pudła bowiem wprowadzę w nim kilka drobiazgów np nieco poprawiona tablica przyrządów czy butla na hallon i akumulator w luku podwozia głównego. Jeszcze nie podjąłem decyzji odnośnie malowania. Kuszą kalkomanie zestawowe ale znając ich niską jakość i rozsypywanie się w kontakcie z wodą może kupię jakieś dedykowane kalkomanie i wykonam model w innym nie mniej ciekawym malowaniu. Pierwsze moje kroki to zbudowanie kokpitu. Elementy kokpitu pasują bardzo ładnie ze sobą i jedynymi rzeczami ode mnie są poprawiona nieco tablica przyrządów (dodałem drugi wyświetlacz na panelu środkowym oraz zmieniłem układ instrumentów pokładowych) oraz pasy na fotelu pilota wykonanych z taśmy AIZU i drucika. Może nie jest idealnie ale przynajmniej na fotelu nie wieje pustką. Po pomalowaniu całość wygląda całkiem nieźle.
  3. Cześć, Baza to IS-2 ze Zvezdy nr 5011 pożeniony z częsciami z zestawu Italeri nr 7040 (gąsienica oraz elementy włazu w kopółce dowódcy). Model dodatkowo zwaloryzowany: - aluminiowa lufa z hamulcem wylotowym od RB Model 72-B09 - elementy fototrawione od SG Modelling F72002 - lina holownicza i szekle od EurekaXXL ER-7213 - lufa karabinu DT-29 z tyłu wieży od MiniWorlds A7249a. - łuski i pokrywa otworu strzeleckiego w wieży to mój własny wydruk 3D (pistolport projektu kolegi Patryka) Pokusiłem sie jeszcze o imitacje spawów na froncie kadłuba oraz dookoła wieży. Użyłem dwóch znanych technik czyli żywicy 2składnikówej Tamiya Epoxy Putty oraz profilu plastiku zmiększonego klejem. W modelu wymagane było wykonanie imitacji faktury odlewanego pancerza. Znana większosci technika szarej szpachlówki Tamiya oraz kleju od Gunze. Figurki: Scale75 link do warsztatu: https://modelwork.pl/topic/41982-js-2-tadeusz-z-5-pułku-czołgów-ciężkich/
  4. Jak na Italeri to dość przyjemny w budowie
  5. No i udało się po osiemnastu miesiącach skończyć Model wiekowy. Kolejny z moich powrotów do dzieciństwa Wzbogacony blaszką Eduarda, hamulcem i skopiowanymi kołami, za które jestem serdecznie wdzięczny Rektorowi. Brak tych elementów skutecznie wstrzymywał mi prace. Dorobiłem celownik i rurkę pitota. Miniatura przenitowana, wyryte kilka klapek inspekcyjnych, malowana Vallejo. Numer na ogonie i spiralki na kołpakach malowane od szablonu. Maszyna w domniemanym malowaniu 14(Pz)./SG9. W internecie znalazłem wzmiankę iż samolot został utracony na Węgrzech nieopodal Nagyigmand w wyniku awarii silnika 3 stycznia 1945. Wszystko to jednak domniemania. Zdjęć maszyny brak. Warsztat Dziękuję wszystkim za pomoc w warsztacie. No i kilka fot
  6. Konkurs na PWM się kończy więc trzeba wrócić dla równowagi do bardziej umiarkowanego klimatu Dojrzałem żeby na warsztat wyciągnąć mało znany a jeden z moich ulubionych samolotów- latający otwieracz do konserw w wersji z działem 75mm. Poszukuję zdjęć armaty, tą zestawową trzeba poprawić. Jakby ktoś miał zdjęcia detali i się podzielił byłbym wdzięczny. Plany do nitowania- nie będę sprawdzał średnicy kółka ogonowego ;)
  7. Harrier i Mirage wielkimi krokami zbliżają się ku końcowi i przysiadłem do F-16 kiedy w ręce wpadł mi okazyjnie nabyty nowy zestaw Italeri czy Panavia Tornado GR.4. Jest to zupełnie nowy model a sądząc po wypraskach pierwszy z wielu opcji. Ten konkretny wypust to akurat brytyjskie wersje - niestety z raczej jednolitymi szarymi kamuflażami. Sam model oferuje mnogość opcji, część z nich będę opisywał na bieżąco ale kilka wymienię. Oprócz standardowej otwartej/zamkniętej owiewki czy podwozia, model oferuje kilka wersji mechanizacji skrzydeł (klapy, lotki, sloty) oraz ruchome połączenie skrzydeł wraz z obrotowymi pylonami. Do tego oczywiście radar, ruchome stery, mały przedział elektroniki, hamulce aerodynamiczne itp. Z uzbrojenia to niewiele, bo dwa różne zasobniki, dwa zbiorniki paliwa, dwa Sdewindery i 4 GBU-12. Szkoda że nie ma 12x Brimstone na kadłubowych listwach, bo to robi wrażenie. Budowa standardowo od foteli i kokpitu, ja równocześnie dłubałem uzbrojenie, GBU-12 pójdą od Eduarda,, może Sidewindery też. Do tego wnęki podwozia, zazwyczaj sklejałem i malowałem, teraz zrobiłem odwrotnie: Złożony przód i tył: . Cała tylna część kadłuba to kilka różnych elementów. Do spodu przykleja się wnęki podwozia, na to idą wloty powietrza, później ścianki, wnęki, grodzie i silniki . . . No dłubanina przy fotelach i kokpicie: . . . .
  8. Tak sobie w nowym roku niezobowiązująco postanowiłem, że skończę wszystkie samoloty w 1:32 - znaczy się te co mam. Na liście życzeń mam jakieś tam spady typy Hawker Hunter albo Saab Gripen, ale to tak dodatkowo. Plan jest w miarę ambitny bo pozycji mam jeszcze kilka(naście): Mirage 2000, EA-18G Growler, A-6E TRAM Intruder, F-8E Crusader, SU-27 Flanker, F-104A Starfighter, F-14D Tomcat I F-100D Super Sabre nie licząc zaczętego MiG-21 i F-16 Tak więc żeby nie tracić czasu, dłubiemy. Sam model ciężko zdefiniować, z jednej strony merytoryczność bryły prościej maciory jest wielkim znakiem zapytanie i schodzi na plan dalszy. Z drugiej strony konstrukcja, ilość części i spasowanie na razie są ok. Z dodatków to nie mam jeszcze nic, czekam na blaszki do kokpitu, bo zestawowy to straszna "nyndza", jakieś maski do oszklenia i pewnie uzbrojenie. W zestawie z uzbrojenia są: - 2 x AIM-9X Sidewinder - 2 x AIM-120 AMRAAM (w instrukcji jest ARAM) - 2 x GBU-31 JDAM Część wymienię na Eduarda, reszta na Wolfpacka. Generalnie jest 6 miejsc na bomby - 2 wewnętrzne, 4 na pylonach. Na niewidzialności mi nie zależy tylko na maksymalnym obładowaniu, więc może dam 6 JDAMów. I tu szukam zdjęć albo informacji, co może F-35A przenosić w jakiej konfiguracji, bo przenosić może od groma tylko jak to łączyć. Ale ku brzegu, wspomniany kokpit: Są też inne kwiatki, element dyszy z najgorzej umiejscowionymi "supportami" z wyprasek: Ślady po wypychaczach na większości klap od komór uzbrojenia, wnęk podwozia i innych: . Część dało się ładnie usunąć ale niektóre to na razie czekają na decyzję co dalej
  9. Cześć wszystkim, Baza to IS-2 ze Zvezdy nr 5011 pożeniony z częsciami z zestawu Italeri nr 7040 (gąsienica oraz elementy włazu w kopółce dowódcy). Model dodatkowo zwaloryzowany: - aluminiowa lufa z hamulcem wylotowym od RB Model 72-B09 - elementy fototrawione od SG Modelling F72002 - lina holownicza i szekle od EurekaXXL ER-7213 - lufa karabinu DT-29 z tyłu wieży od MiniWorlds A7249a. Pokusiłem sie jeszcze o imitacje spawów na froncie kadłuba oraz dookoła wieży. Użyłem dwóch znanych technik czyli żywicy 2składnikówej Tamiya Epoxy Putty oraz profilu plastiku zmiększonego klejem. W modelu wymagane było wykonanie imitacji faktury odlewanego pancerza. Znana większosci technika szarej szpachlówki Tamiya oraz kleju od Gunze. Skala 1/72, wiadomo w moim przypadku Docelowo będzie dioramka.. PS haki do ponoszenia wieży i jarzma przykleiłem odwrotnie do poprawienia
  10. Wpadło mi w ręce coś takiego. Ponoć przypomina Tygrysa jak to Italeri - znane z zamiłowania do detalu i odwzorowania idealnie szczegółów Model sklejony czeka na podkład. Koła i gąsienice osobno też już przygotowane. Malowwanie jako pojazd Kampfgruppe Fuhrmann F01. Model prosto z pudła czysto relaksacyjny, nawet nie pomyślałem przez chwilę by coś więcej się wysilać niz wymiana kabli przy reflektorach na druciane. Pozdro
  11. Co jakiś czas zdarza się, że na forum pojawia się ktos "młody modelarskim stażem" i zadaje sporo pytań o róze kwestie. Pomyślałem sobie, że przy okazji renowacji mojej bardzo starej Pantery pokażę ze swojej strony - łopatologicznie co i jak robię - cały proces krok po kroku. Uprzedzając pytania o zasoby warsztatowe pierwsza fotka, to farby i chemia której użyję: Będę malował jak to u mnie stylem modulacji kolorów - stąd gotowy zestaw, którego uzywam lekko od 2014 roku gdzieś. Od lewej zatem mamy: podkład, filtr, washa (stosuje go od samego poczatku - 2009 roku), akrylowe farby AK i MIG, oleje i farby MRP do kamuflażu. Pierwsza sprawa to po sklejeniu nałożenie surfracera, czyli podkładu - dla mnie obowiązkowo. Następnie gdy model jest cały szary z aerografu, używając odcienia dunkelgelb shadow podreślam (rysuję) cienie na modelu wszedzie tam, gdzie powinny być - zakamarki, pod błotnikami itd. Robimy tak, by już na wczesnym etapie zróżnicować kolorystykę całej bryły. Nie musi być ultradokładnie - co widać, musi to być widoczne, ale nie ostre (powinno być to lekko rozmyte) Jako, że jest to renowacja starego modelu na kołach macie stary odcień dla porównania, który jest nijaki w swoim wyrazie.
  12. Model z serii szybkich, łatwych i przyjemnych. Idealny do relaksu. Jakby się uprzeć można go zrobić spokojnie w jeden dzień, ilością części nie powala, jakość też nie do końca taka jaką znamy u innych producentów, ale widać, że Italeri jakoś tam się stara podwyższać poziom.
  13. Udało się dociągnąć temat do końca. Stara Italerka. Dorzucone lufy MG131, kołpaki ze śmigłami z żywicy i blaszka Parta. Przenitowany, dodane kilka linii paneli, rurka pitota, przewody hamulcowe, przerobiona komora bombowa na komorę z dodatkowymi działkami, dorobione oszklenie nosa którego nie miałem i światła pozycyjne na skrzydłach. Model w malowaniu maszyny z 4./ZG26 na której latał Rudi Dassow. Przed śmiercią w sierpniu '44 udało mu się sprowadzić na ziemię dziewięć alianckich czterosilnikowych bombowców. Z tego co udało mi się znaleźć w sumie uzyskał 22 zwycięstwa. Serdeczne podziękowanie dla Xmena z forum za kalkomanie żółtych ciżemek z gondoli silników. Łorsztat
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.