MartiniOCP
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 281 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MartiniOCP
-
Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli
MartiniOCP odpowiedział Maciek007 → na temat → [C]Warsztat
Tak się składa, że mam ew-770 i przerabiałem temat cofającego się powietrza. Przyczyn może być wiele, ale ja uważnie przestudiowałem poniższe 2 (nie moje odkrycia tylko kolegów z forum): 1. Dysza nie wystaje ponad nakrętkę (osłonę dyszy). Zdarza się w mocno eksploatowanych (odkręcanych/ dokręcanych aero), dysza chowa się w tym kapturku i powietrze wali wszędzie tylko nie w otwór. 2. Uszczelki (najprawdopodobniej gdzieś tutaj masz problem) Mogła pójść ta przy dyszy (malutka), któraś przy nakrętkach (ja tam już o nich zapomniałem, dociągam kombinerkami i jest git, ale to kontrowersyjne rozwiązanie). Te uszczelki możesz próbować zastąpić nitką/ maskolem. Najgorsza jest uszczelka w przedniej części "kadłuba" aero, ta przez którą przechodzi igła, zaraz za zbiorniczkiem patrząc od przodu. Taka oponka. U mnie to właśnie ona była odpowiedzialna za cofanie się powietrza, a uszkodziłem ją tak, że po długim czasie nieużywania aero resztki farby zaschły (brawo dla mnie za słabe czyszczenie), przykleiły igłę do tej uszczelki a ja przesunąłem ją na siłę do tyłu i porwałem uszczelkę. Wyjście to kupno zestawu naprawczego - uszczelek uniwersalnych. Kosztują ok 30 zł. więc warto spróbować zanim zdecydujesz się na nowy sprzęt bo, w sumie, ew-77 nie jest takie złe. Pzdr. -
A jednak. Widzę, że lśniącej kabince dostało się po uszach kurzem i brudem - no i świetnie wyszło! Jestem tylko ciekawy jakich technik brudzenia użyłeś, żeby zapaskudzić tak lśniącą powierzchnie. Może coś a'la to: http://www.youtube.com/watch?v=XBWiz6ABJGo&feature=related W każdym razie kolejny cukiereczek w twoim parku (brudnych) maszyn. Grats! pzdr.
-
Szybki up. Dzięki wielkiej uprzejmości Krzycha126, który wysłał mi felgi od vw t3, jestem w stanie rozpocząć pracę nad kołami i zawieszeniem lawety. Volkswagenowskie felgi przypominają trochę te od przyczepy, choć mają wyższy rant. Nie będę jednak marudził bo i tak mam szczęście, że oponki od ferrari 365 idealnie na nie wchodzą. Będę musiał je tylko podciąć/ przytrzeć do rozmiaru 195 w 1:24. Przerabianie felg zacząłem od wycięcia kapselków z logiem VW. Następnie podkleiłem je od spodu polistyrenem, który dodatkowo delikatnie wypchnąłem na zew., żeby powstało uwypuklenie. Śrubki to jakiś żywiczny zestaw do pancerki (skala 1:35), ale świetnie się nadają do moich celów. Trzpień w środku to przekrojony "pops" do uszu, wypełniony green stuff'em (wykałaczką wypchnąłem zielone świństwo, żeby nie było zupełnie płasko). A tak wygląda to z oponą. Muszę jeszcze przewiercić otwory w feldze, no i wszystko x 4. Pzdr.
-
Wykładzina w Alfie to mocno rozwałkowana i "rozpostarta" na podłodze modelu masa modelarska "green stuff," polecona przez kolegę elrogalo. Z kolei, gumowe wycieraczki to lewa strona czarnego czepka pływackiego. Wycieraczki mają swój oryginalny, czarny, gumowy kolor - nie malowane. Green Stuff odtłuściłem i potraktowałem podkładem, tak jak każdą inną część modelu. Potem dorobiłem docelowy kolor. W moich innych modelach jest flock (z meblowego) klejony na taśmie dwustronnej i zabezpieczony sido. pzdr.
-
Świetne wózki. Czym jest dzisiejsze kabrio/ coupe w porównaniu z tym co tam masz. Eh...
-
Przyłączam się do pochlebnych opinii o modelu. Ja również lubię "pospolitość" takich wozidełek w 1:24. Wykonanie bardzo ładne, ziarno rzeczywiście trochę duże, ale z zakładam, że na żywca nie jest to tak widoczne. Najbardziej boli to, że masa Twojej cięzkiej pracy jest niejako niweczona przez wykonawców zestawu. Proporcje, szczególnie w tylnej części, są strasznie zaburzone. Ogólnie jednak - bardzo fajny staruszek. pzdr.
-
Koła - kwestia gustu. Mi nie podchodzą. Za to powłoka lakiernicza bardzo fajna. Chyba najlepsza jaką u Ciebie widziałem. Kolor elegancki, ziarno jakby w skali. Bardzo podobają mi się również końcówki wydechów - cienka, realistyczna ścianka. Ciekawe wnętrze. Fotele wyglądają jak zamszowe - były jakieś zabiegi, czy po prostu tak wyglądają pomalowane bez przeróbek? Na koniec, mogłeś przewiercić tarczę/ przebić igłą - dodałyby realizmu modelowi. Ogólnie bardzo fajnie złożona Toyota. pzdr.
-
Wyszło elegancko. Oprócz wymienionych karbonu i słabo zaakcentowanych linii podziału, czepiłbym się wydechów - można było trochę rozwiercić. Silnik ładny, tylko jakiś taki pusty. Przydałby się jakiś kabelek gdzieniegdzie : http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b5/Ferrari_Enzo_Engine.jpg. Ogólnie jednak pzdr
-
Sry za OT, ale skoro wszyscy Ci radzą strony to sprawdź photobucket.com Select photos to save/copy img link - słownie 2 operacje, żeby wstawić zdjęcia. pzdr
-
Jeśli chodzi o ogrzewanie farb to zazwyczaj kładę je na moment na kaloryferze - tak, żeby opakowanie było lekko ciepłe/ letnie. Robię tak z bazą (samochodówki R-M), i podkładem (tamiya/ gunze). Uważaj na puszki pod ciśnieniem! Raz się trochę zapomniałem i wybuliło spód puszki. Jeszcze chwila a miałbym w podkładzie kuchnie. Bezbarwny (APP) trzymam po prostu w temp. pokojowej. To samo z farbkami pod pędzelek - stoją w pokoju i i już. U mnie to się sprawdza. Najbardziej podatny na niską temp jest chyba podkład. Jak psikałem surfacerem prosto z zimnego balkonu wychodziły jakieś bąble, szczególnie w załamaniach. Jak jest ciepły/ letni kryję i kładzie się wzorowo. Z resztą to samo zauważyłem np. przy czarnym motipie w spray'u. Z tą suszarnią to jeszcze raz powtarzam, że nie wiem czy to jest coś warte. Główny problem to chyba to, żeby kasta nie dotykała/ obijała się o ścianki komory, dlatego trzeba zadbać o spory rozmiar i pewne mocowanie części na podstawce, tym bardziej, że (w moim wypadku) komora będzie noszona pod kaloryfer. Powodzenia! pzdr.
-
Powiem Ci jak to wygląda u mnie. "Pracownie" mam na oszklonym, nieocieplonym balkonie, więc jak jest mróz to mi też tyłek marznie. Zawsze przed malowaniem ogrzewam farby. Z bazą nie ma problemu, jak jest dobrze przygotowana przed malowaniem to schnie szybko w zimnym. Po bezbarwnym zostawiam model na ok. 4-6h żeby lakier stwardniał na tyle, żeby kurz nie się nie kleił. Potem wnoszę do domu. Teraz mam plan, żeby zrobić suszarnie. W tym celu nabyłem plastikowe, dosyć duże pudełko. Pokrywka będzie podstawą, w pojemniku wyciąłem spore otwory i planuję zaślepić je jakimś "filtrem" pyłkowym, żeby powietrze miało przepływ, syfy niekoniecznie. Wyobrażam sobie, że po malowaniu, powiedzmy, kasty będę ją stawiał na pokrywce, nakładał od góry pudełko i zanosił model do ciepłego. Oczywiście trzeba jakoś rozwiązać sprawę dobrego zamocowania stojaka z częściami na podstawie itd, itp. Nie wiem czy Ci to coś pomoże, chyba chciałem powiedzieć, że niskie temp. nie przeszkadzają mi tak bardzo jeśli materiały, tzn. farby, są dobrze przygotowane przed malowaniem. Ta prowizoryczna suszarnia to, póki co, bardziej teoria niż praktyka. pzdr równie zmarznięty modelarz.
-
Świetnie wyszło to połączenie kabiny z paką - efekt końcowy genialny! Jeśli chodzi o lakier, moim skromnym zdaniem, wosk byłby pomyłką a mikroryski lepiej pasują do charakteru samochodu. Koła dolewają wiadro realizmu do całości. pzdr.
-
Thnx:D Chyba ostatnia porcja zdjęć przed nadchodzącym tygodniem. Dłubałem przy wyciągarce i musiałem poprawiać dyszel bo się coś posypały wymiary. Udało się to mniej więcej naprawić. Wyciągarka oczywiście na sucho, jak i cała reszta. pzdr.
-
O, właśnie takie coś. Części z tego najświeższego zdjęcia wyglądają świetnie. Drzwi równie fajnie. pzdr.
-
Ładniutki. Ale gigantyczna farba pzdr.
-
Zapowiada się miodny projekt. Ja na Twoim miejscu zamiast malować na srebrno opaski na przewodach, zrobiłbym je z cieniutko pociętej foli aluminiowej (tą mniej błyszczącą stroną). Potem łapiesz to na CA i jest, wg mnie, znacznie lepiej. Fajnie wychodzi też z puszek. Nie myślałeś, żeby paski zrobić np. z taśmy izolacyjnej? Trochę zabawy, ale...Z resztą wygląda świetnie. pzdr.
-
Sobota mija pod znakiem męczenia się z błotnikami. Było by zrobione dużo więcej, gdyby nie błąd, który popełniłem przy pierwszych 2 błotnikach. Byłem przekonany, że pamiętam kształt i nie pofatygowałem się do kompa, żeby jeszcze ostatecznie sprawdzić. Błotniki wyszły za kwadratowe i nie bardzo przypominały te z oryginału. Z tych obecnych jestem zadowolony. Problemem pozostają koła bo na obecną chwilę nie mam ich skąd wziąć. Taka mała prośba: jeśli ktoś ma w posiadaniu komplet felga/ opona o średnicy opony 2,5cm i szerokości 0,8mm, i jest mu to już nie potrzebne - chętnie odkupie. Zdjęcia: Ewolucja błotnika Dzidek się już nalatał. Teraz jego będą wozić. No chyba, że miejsce zajmie jakaś włoszka:D pzdr.
-
Dzięki. Koła na zdjęciu powyżej są na sucho a błotnik to atrapa:D (docelowe się produkują) Przymierzyłem wszystko "na oko", żeby zobaczyć czy to choć trochę przypomina lawetę w 1:1. Generalnie, przy długości najazdu 416cm, oś pierwszego koła znajduje się w odległości 140cm od przedniej strony tego najazdu (tzn, tam idzie jeszcze taka belka z pozycjami itp.). Ta lawetka chyba tak ma, że tylne zwis jest trochę dłuższy: http://www.wypozyczalniaprzyczep.waw.pl/images/przyczepy-warszawa_przyczepa_6.jpg pzdr.
-
Ależ to jest brzydkie. Ktoś kto temu czemuś dał zielone światło do produkcji był również największym fanem filmu pt. "Dziecko Rosemary". Yuk. Wykonanie tego paskudztwa na pewno będzie na najwyższym poziomie:D pzdr.
-
Trochę do przodu. Zaczynam wymierzać osie dla kół. W tym celu zrobiłem sobie zestawik pomocniczy z jakiegoś kompletu, który kiedyś nie-wiem-po-co kupiłem (opony mają identyczną średnicę - 2,5cm - jak koła lawety w skali 1:1). Problem widzę w zawieszeniu bo ta przyczepa ma je rozwiązane podobnie jak w czołgach, tzn. muszę znaleźć oś wahacza i potem jeszcze ustawić go tak, żeby osie kół były tam gdzie chcę. Błotnik to oczywiście prowizorka. pzdr.
-
Hej Z liniami podziału eksperymentuję od czasu miury. Podzielam zdanie Kornika, i wielu innych modelarzy z forum, że zapuszczanie ich po bazie/ bezbarwnym nie jest najlepszym rozwiązaniem. Spróbowałem czegoś innego, mianowicie zapuścić je na podkład. Użyłem czarnej farby, nałożyłem pędzelkiem, nadmiar starłem papierkiem 2500. Wyszły idealnie proste linie, na które nakładam bazę. Bazą kryje czarny i powstaję takie mocno ciemne miejsce, jednak trochę w kolorze nadwozia. Doświadczony kolega Emilssi przy komentowaniu miury, zauważył, że linie podziału są za ciemne. Zreflektowałem po tej uwadze i myślę, że do jaśniejszych kolorków należałoby na etapie podkładu, zapuszczać w linie po prostu ciemniejszy kolor bazowy a nie czarny, żeby złagodzić kontrast. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest niestety rycie. Bez solidnego pogłębienia to wszystko nie ma sensu. Tu mogę polecić tylko jakiś dobry film i wygodne narzędzie. U mnie nieźle sprawdzają się igły od strzykawki albo pineski do tablic korkowych. W warsztacie miury jest trochę w piśmie obrazkowym o tym o czym tu gadamy:D P.S. dzięki za komentarz do lawety. pzdr.
-
Up. Więc wziąłem się za najazdy. Sam kształt jest prosty do odtworzenia, parę trapezów i prostokąty. Udało się zachować proporcję, szerokość zgadza mi się po przeskalowaniu co do cm. Mimo to, laweta wygląda na dosyć wąską, choć już teraz, bez błotników i świateł, ma 203cm szerokości . Myślę, że jak dojdą koła i inne duperele to optycznie ją poszerzą. Wyzwaniem na tym etapie była "tarka" na najazdach. Nie chciałem jej zastępować a odwzorować. Zrobiłem szablon z bloku milimetrowego z rozkładem dziur nakłułem nożykiem te miejsca gdzie miały być dziury (ok 4,5 cm szerokie, 2mm w skali) potem znalazłem ostrze, które po rozgrzaniu zostawiało dziurę na ok 2mm. Te przerwy we wzorze są po to, żeby później w te miejsca dodać spawy. Przetrę to jeszcze papierkiem dla wyrównania i myślę, że będzie. pzdr.
-
To się nazywa w kilku prostych krokach wyczarować cudo. Wygląda świetnie. Czekam na kabinę bo jestem strasznie ciekawy jak dopełni całości. pzdr.
-
No proszę Teraz mam wyobrażenie jak to będzie mniej więcej się prezentować w rzeczywistości. Bardzo fajne zestawiki. Swoją drogą - fajną robotę miałeś: hemi303 - dzięki za propozycję z najazdami. Zrobiłem już wstępne, powiedzmy, szkielety dla najazdów i czaje się ze swoim pomysłem wytapiania od spodu setek małych otworów - jak w oryginale (tzn. tam jest to od spodu wybite na wylot). Wszystko już przygotowane, więc spróbuje swojego pomysłu, ale jak coś to uderzam do Ciebie na PW. Dzięki za sugestię! pzdr.
-
Tzn. na hak i błotniki koncepcja jest - na razie - taka, że w obroty pójdzie "green stuff". Planuję zrobić szkielet, obłożyć go zielonym dziadostwem i potem próbować toto wymodelować. Puszek mam już naznoszonych jak zawodowy zbieracz. Zabieram również dziewczynie opakowania po różnych balsamach i innych (bezużytecznych) cudach farmaceutycznych w nadziei, że może -jak nie uda się ze stuff'em - dobiorę jakiś grzbiet. Ale, do tego muszę mieć spokojną głowę, a na nią perspektywy są bliżej czwartku/ piątku:D pzdr.
