Skocz do zawartości

yahata

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    26
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez yahata

  1. yahata

    MI-24 z Pruszcza Gdańskiego

    584, 585 i w darze od NAL był 586 o ile dobrze pamiętam. Z jakichś powodów kadłub był sobie w WZL, potem go nie było. To było chwilę po lądowaniu na Groniku i rozbiciu W. Nie mam wiedzy, ale może został zużyty do poskładania 731. EDYCJA:Podzwonię i popytam, bo w spisach DDR brak takiej maszyny (586), a jestem niemalże pewien że taką skorupę widziałem około 1999 roku na Lublinku.
  2. yahata

    MI-24 z Pruszcza Gdańskiego

    Nie jest prawdą, że śmigłowca z Pruszcza mają "archaiczne silniki" w porównaniu do W z Inowrocławia. Żeby nie wchodzić w szczegóły spora część wersji D ma takie same silniki jak wersja W. Generalnie pozostałe "archaiczne" silniki mają taką samą moc, nawet większy resurs godzinowy, ale inną charakterystykę wysokościową. Były na terenie naszego kraju trzy egzemplarze "przejściowe" pomiędzy wersją D i W. Z mocowaniem do rozpraszaczy gazów wylotowych, z piankowym wypełnieniem zbiorników paliwa (w teorii samozasklepiającym się) z wersji W jednak z systemem uzbrojenia i z instalacją paliwową zbiorników dodatkowych z wersji D. Został się tylko jeden. Poszczególne serie 103,110,220,340,410 różnią się od siebie małymi, lub większymi szczegółami. EDIT-chociaż mówienie W Polsce o wersji DW jest nadinterpretacją, niepotwierdzoną żadną dokumentacją
  3. Po sięgnięciu do pamięci dinozaurów: remont w Leningradzie przeszedł 016. Prosto po przylocie z bratnią załogą i wyładowaniu suwenirów śmigłowiec podobnież wszedł w loty.
  4. Podkładówka mogła być inna niż ta żółta później. Jakość malowania wtedy była fatalna. Po oparciu się o płatowiec ubranie białe się robiło-ktoś zresztą już o tym pisał. Ten PŁ przekazywany ostatnio ww zakładzie będzie na PS przerabiany?
  5. Nadarzyce. Dużo trzynastek w dacie. Rozłączenie sterowania. O ile nie pomieszałem z 014. Zresztą wspomniany przez Qalimara składak to (znowu o ile pamięć nie myli) to własnie 013 i 014. Nie wiem dlaczego upieram się przy inności 13.Kojarzy mi się jako bardziej zielona od później remontowanych 17x. Z kolei 016 był bardziej szary... Jutro ustalę, który to był robiony w Leningradzie.
  6. yahata

    Mi-24D Zvezda 1:72 + stuff

    Widać kawał naprawdę solidnej roboty modelarskiej. Scenki rodzajowe, jeśli mają być w miarę autentyczne najlepiej kombinować ze zdjęcia. Chyba że zamysłem jest pokazanie umiejętności autora (np Mi-6 pana Ziobera) wtedy realność sytuacji dioramkowej idzie nieco na bok. Mnóstwo ciekawych detali, całość jednak odrobinę SF. Drabinka przystawiona za prawym skrzydłem już by sporo urealniła.
  7. Tutaj małą ciekawostka jest podkładówka która wyłazi, zupełnie niepodobna do tego co wyłazi na innych egzemplarzach. 013 był kiedyś bardziej zielony od innych, bo o ile mnie pamięć nie myli był remontowany w bratnim Leningradzie. Jeśli chodzi o poważne incydenty lotnicze też nie był dziewiczy.
  8. yahata

    Mi-24D Zvezda 1/72

    Doskonały model. W tej skali naprawdę duże oklaski. Może nawet odrobinę zbyt czysty jak na misyjny. Leta już pisał o specyficznych aspektach akurat tej maszyny w kwestii malowania Pasowałoby gdyby nie miał wsporników do mocowania EWU (rozpraszaczy gazów) pod nasadkami rur wylotowych. Takie wsporniki tylko na W i na dwóch "przejściówkach" 58x. Same zachwyty-piękna robota.
  9. Nie wieszaj zewnętrznych zbiorników na Mi-24D. Wersja D nie ma instalacji do zewnętrznych zbiorników. Ewentualne zbiorniki dodatkowe innej konstrukcji mogą być zabudowywane w kabinie ładunkowej. UPK tylko do śmigłowców w numeracji 4xx i powyżej. Węzły mocowania nad drzwiami kabiny ładunkowej i nad pierwszym okienkiem za kabiną ładunkową występowały tylko na numerach 584, 585 i służyły do mocowania rozpraszaczy gazów wylotowych. Do pewnego momentu wiązało się to z mniejszym możliwym zakresem otwierania pokryw przedziału WR-24. Dobra robota. Robotę też szanujesz, jak nie przymierzając Zakłady Remontowe
  10. Świetna sprawa. Scenka rodzajowa jak żywa. Szkoda mi kucharza, bo walczy z jedzeniem, którego ten team raczej nie wciągnie...a jeśli wciągnie, to tym gorzej dla nich i dla samochodu. Albo się szybko zrobili, albo zaczęli biesiadę już w busie. Ewentualnie ta zupa zbyt powoli dochodzi. Piękna robota.
  11. Mikele dobrze strzelał. Zaznaczony przez Mikele fragment łopaty to jednak nie dźwigar, a okucie krawędzi natarcia łopaty. Natomiast pod okuciem znajduje się biała-biaława warstwa tworzywa gumopodobnego z zatopionymi w środku pakietami grzejnymi łopaty. Zresztą na zdjęciu: http://cdn-www.airliners.net/aviation-photos/photos/8/0/1/1269108.jpg widać delikatne przejście metaliczne-białe u nasady łopaty. Mały szczegół nie psujący bardzo, bardzo pozytywnego odbioru modelu. Świetna robota, podest jako żywy wzięty z lotniska w Żukowskim. Zastanawiam się dlaczego prezentuje się rufą w kierunku zwiedzających, ale u Rosjan wszystko możliwe:). Pozdrawiam
  12. yahata

    MiG-21

    Panowie jak najwięcej wtrętów i wspomnień. Ludzie pracujący w lotnictwie to grupa dość hermetyczna, najbardziej rozmowna w swoim gronie. Część historii się zaciera, część idzie na wieczną służbę wraz ze starszymi kolegami, część została zerwana przez 3-4 masowe odejścia ze służby braci lotniczej w ostatnim dwudziestoleciu. Te historie opowiadane przy porannym "błotku", zwanym dalej kawą, czy przy wódeczce gdzieś w swoimi gronie nie powinny zaginąć. Po oddzieleniu mało chlubnych wybryków o charakterze chuligańsko-alkoholowym cała reszta to czyste lotnictwo. Ze obserwowalnymi przemianami w zakresie sprzetu, szkolenia, dyscypliny czy morale w lotnictwie. Kiedys jakiś mądry człowiek poczyta, przemyśli i opisze. Jak zostawimy to rozmaitym IPN to dorobią jakieś marksistowskie gęby z brodą-nieprawdziwe. Żeby nie off-topic, to mam dwie-trzy fotografie WAT owskich MIG-21 z lat 96-97. Napiszcie , czy w ogóle je skanować, bo to pewnie jedne z najbardziej opstrykanych 21 w internecie.
  13. yahata

    MiG-21

    Z ciekawości zapytam "starości". Patrzę w sumkę i nie widze kolczykowania kluczy. Byłem świadkiem jak desant z Debrzna usilnie próbował kolczykować narzędzia i przywiązywać technika do klucza 17x19. Z kolei desant z Piły w ekstremalnych przypadkach miał klucze oprócz kolczykowania jeszcze zawinięte izolacją, podobno, żeby zimą nie przymarzały. Był na to jakiś telegram , czy to takie lokalne zwyczaje ? O opisywaniu elektropisem i ryciu w trzonku młotka opisu nie wspomnę bo to czarna instrukcja dość jasno określa.
  14. Przestrzegam przed korzystaniem z materiałów fotograficznych z 013 z przeznaczeniem modelarskim jeśli chodzi o mocowanie nasadek rur wylotowych silników. Z powodu fizycznego braku na płatowcu silników TW3-117 IIIs. nasadki są zamocowane na tzw. patent. Sam sie dziwię, że to juz 10 lat trzyma.
  15. yahata

    Mi-2 i Mi-2 Plus

    Coraz rzadszy ostatnimi czasy widok, mianowicie "dusiciel" uzbrojony i gotowy do siania zniszczenia
  16. Ogłoszono w realiach rosyjskich nie równa się faktycznym zakupom. Do końca roku zapowiadają zakończenie prób odbiorczych i wyposażenie jednego pułku. Reszta to mieszanina propagandy i natchnięcia do zakupów niezdecydowanych kupców ze świata. Nikt na poważnie nie chcial rozmawiać z Rosjanami o Ka50/52 dopóki realnie nie zacznie ich używać kraj producenta. W przypadku śmigłowców zamawianie SP będącego jeszcze w powijakach to wielkie ryzyko. Zderzenie takiej przykładowej Danii z kłopotami z przekładnią główną ich śmigłowca SAR powoduje, że taki SAR zajmuje się głównie staniem i oczekiwaniem na ekipę producenta. Stąd nadzwyczajny tłok potencjalnych nabywców przy stoiskach ze zmodernizowanymi Mi-8T/17 i względny luz przy Mi-38.
  17. Na wystawce podczas MAKS 2011 stał sobie taki: Mozna się zastanawiać, czy ten element przy końcu skrzydła to nie jest jakies mocowanie do belki. Przy założeniu, że na zewnętrznym podwieszniu nie zakłada sie nic ciezkiego, samo pociągnięcie wiązki nie jest wielkim problemem. Szczególnie, że Ka-52 jest robiony jak w manufakturze-każdy inny.
  18. O ile dobrze pamiętam to w Tygrysie stało, że nalot na Berlin wykonano na Pe-8. Model warty pokazania, jeśli miałbym na siłę szukać czegoś, to do anteny, dodałbym uwagi o dość przypadkowym rozmieszczeniu obić. Zarówno ten jak i opisy Bannego przyciągają do relacji. Obaj wyciągacie ciekawe szczegóły z historii i oprócz fałdowania zwojów odpowiedzialnych za działania manualne, pozwalacie nieco zróżnicować płaszczyzny odpowiedzialne z a wiedzę. Pozdrawiam
  19. Sytuacja wyglada następująco. Po nałożeniu warstwy lakieru błyszczącego-tak się złożyło, ze nie sido a zdaje się jakiegoś samochodowego, wykonałem wash i po wyschnięciu zaatakowałem "artystycznym" werniksem matowym Renesansu Damarmat w sprayu. Efekt fatalny, bo na powierzchni modelu pojawiła się pajęczynka jak na starym płótnie. Szkopuł w tym ze mnie nie zależy na takim efekcie. Ktoś może podpowiedzieć w czym tkwi mój błąd?
  20. Świetna, solidna robota. W kwestii malowania podsyłam foto Ka-52 z połowy sierpnia z moskiewskiego MAKSA
  21. Kamizelki tylko na misjach. Praktycznie co zmianę, lub dwie-inne. Zdarzają się amerykańskie różnych modeli.
  22. yahata

    Mi-24 Hind 1/72 Italeri

    Model fajny, czysto zrobiony. Okrutnym babolem jest zabudowanie odwrotnie łopat wirnika nośnego. Nagana się należy jednak bardziej producentowi zestawu.
  23. yahata

    Mi-24W "956" po modernizacji

    Po modernizacji tablice tylko i wyłącznie czarne. Noktowizja
  24. yahata

    W-3WA Sokół 1:72

    272 klasa. Naprawdę klasa. Przy tak swietnej detalizacji może szkoda, że kilka elementów nieco zbyt zgrubnie potraktowałeś, ale to takie marudzenie bez potrzeby. W skali szkolnej siedem. Bomba. Podwyższysz ciśnienie kilku chłopakom, którzy właśnie pieszczą "hokeja" ze Zvezdy.
  25. yahata

    Mi-24D z PKW Irak

    Tylna opora znajduje się na końcu belki ogonowej i zapobiega /amortyzuje/ uderzeniu ogonem /śmigłem ogonowym/ w podłoże przy lądowaniu pod zbyt duzym kątem. Na tym konkretnym smigłowcu , jeszcze w kraju odpłupało sie sporo żywicy z opływu, było szpachlowanie i malowanie na dostepny kolor-w tym przypadku "oczojebny" ciemnoniebieski. Podobnie zreszta z opływem anteny Radugi jak teraz skojarzyłem. Radośni twórcy chwycili puszke z farba i pomalowali czym było. Na poniemieckich Mi-24, które od początku były w Iraku, w wyniku szlifu pyłem-spod farby zaczęły nawet wyłazić krzyże Luftwaffe. Zresztą iracki drobny pył wyłazi z tych maszyn nawet po remoncie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.