DarkWing
Użytkownicy-
Liczba zawartości
841 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez DarkWing
-
Nie ma takiej opcji - wanta jest dobrze wklejona. Jej konstrukcja wyklucza pomyłkę. Gdybym dał ją na sterburtę nie zeszłaby się z ławą. Powolutku, powolutku ale do przodu. Jest to jednak droga przez mękę - przynajmniej dla mnie. Fakt z każdym krokiem efekt jaki powstaje cieszy oko i całość robi coraz większe wrażenie... Po zamontowaniu wszystkich wantów mogłem zawiesić kowice Na rufie pojawiły się też lampiony. Po ich sklejeniu i pomalowaniu wyglądały bardzo czysto, jakby dopiero co odebrane z Castoramy…. Postanowiłem je troszkę postarzeć. W tym celu szkła zamalowałem Tamiya Panel Line Accent Color - GRAY. Po wyschnięciu środek każdej szybki przetarłem patyczkiem kosmetycznym delikatnie zwilżonym benzyna ekstrakcyjną. Przeźroczystość została ale nie jest już taka świeża. Potem przyszedł czas na olinowanie i wiązania. Niestety, tutaj poległem na całej linii.... Instrukcja i rysunki pokazują jak wykonać poszczególne wiązania, nie wiem tylko jak to się ma do prawdziwych węzłów marynarskich. Niestety wykonanie ich nie jest już takie proste - przynajmniej dla mnie. Same wiązanie, przeplatanie nici jeszcze da się wykonać ale żeby po zaciągnięciu się to trzymało... niestety nici mają silna tendencję do samorozwiązywania się. Dwoma rękoma pomimo dziesięciu palców ciężko... Po pierwszych 2-3 węzłach stwierdziłem, że wychodzi koszmarnie więc zacząłem robić prosty "supełek" i zabezpieczałem to CA. Efekt końcowy (wizualny) o niebo lepszy... No niestety, JA lepiej nie potrafię. Dla mnie najważniejsze, że bloczki są ruchome Oczywiście, jak wcześniej wspominałem, na koniec będzie gdzieniegdzie retusz i poprawki malarskie. Tak na chwile obecna wygląda Łabędź w całości.
-
Michal_G - Kabestan jest OK, "popychacze" nie powinni o nic zawadzać nogami. Wabina - specjalnie dla Ciebie na końcu dzisiejszego odcinka - plastikowe wanty bodnarek - nie, koło sterowe jest jak najbardziej OK. Gdyby było odwrotnie to Jack i tak nie miałby szans na jego objęcie, po prostu było za duże. Sternik lub sternicy gdy trzeba było większej siły użyć stali raczej bardziej po bokach. Tak słyszałem czy raczej czytałem gdzieś więc nie będę się więcej wymądrzał.... Ostatnio prace dotyczą tylko "sznurków"... Udało mi się zmęczyć mocowanie furt. Szybko przekonałem się, że samo wiązanie nie wystarczy, linka ma silne tendencje do samorozwiązywania się... Pewnie gdyby zastosować odpowiednią technikę wiązania, czyt. odpowiednie węzły, to było by OK... ale jak to powiązać, jak to takie małe... W każdym razie to już nie dla mnie, mimo, że wiem, że można... Dla mnie musi wystarczyć zwykłe zawiązanie i kropelka kropelki. Po zamocowaniu wszystkich furt mogę powiedzieć, że kadłub jest już gotowy. Teraz w górę... trzy maszty. W pierwszych dwóch brakuje jeszcze topów do pełnej długości. I znowu te "sznurki" Prawdę mówiąc myślałem, że będzie dużo trudniej ale jak już się nabierze jako takiej wprawy to idzie. Oczywiście wiązania ciągle na CA. No i na koniec dzisiejszego odcinka pierwsze wanty... Pamiętajcie, że wszystko jest zestawowe, a wiec wanty są plastikowe. Myślę jednak, że na tle całego stateczku, szczególnie w moim laickim wykonaniu, te plastiki nie są tak rażące... Po zamontowaniu wszystkich wantów zrobię jeszcze mały retusz. Troszkę skrobania i malowania części składowych przy tym jest więc... cierpliwości.
-
Powoli bo powoli ale jednak do przodu. Ostatnio prace nad modelem troszkę przyśpieszyły, normalnie siadałem do niego wieczorem, nocą na 3-4 godzinki ale tak mnie wciągnął, że korzystając z ostatniego "długiego weekendu" wziąłem sobie 4 dni urlopu i tym sposobem mam całe 9 dni na pracę przy modelu I tak przymocowałem liny zabezpieczające do armat Są już schodnie na pokład rufowy "takie coś" … kabestan ? Szalupa trafiła również na pokład -pytanie do znawców tematu marynistyki - to jest szalupa czy barkas? Czy po prostu łódź.... Wszystkie ławy wantowe mają już "podpórki" No i NAJWAŻNIEJSZE - Black Swan - galion tej pirackiej łajby.... Może nie jest zbyt imponujący ale i tak jest tu już dość złoceń i zdobień jak na pirata... Powoli kończę "wiązania" lin do zamknięć furt działowych. Mam też już gotowe lampiony na rufę... a potem maszty i cały takielunek.
-
Tak, terminologia w zasadzie jest mi obca, pewne nazwy i zwroty znam, słyszałem ale nie wszystkie znane umiałbym umiejscowić. Myślę jednak, że tutaj nie o to chodzi i czy to statek, czy okręt, czy łódka - pływa tak samo i na pewno przyjemność ze sklejania taka sama ?. A jeśli napiszę luki działowe czy okna działowe, klapy zasłaniające czy furty - raczej wszyscy będą wiedzieć o co chodzi. I nie chodzi tu o moją ignorancję i wbrew pozorom cieszę się bardzo, że ktoś pisze tu co jest co, jak się nazywa i czemu służyło. Może i ja się w końcu czegoś nauczę z tej terminologii bo myślę, że jeszcze kiedyś jakiś żaglowiec popełnię. Póki co wybaczcie moje nazewnictwo, po prostu przedstawiam swoje dokonania w sklejaniu tego modelu. Aktualnie dokończyłem podstawę - doszły cztery figurki Na rufie jest już płetwa sterowa Część rufowa została też zabudowana - salonka kapitańska gotowa ? Poszycie dachowe tak wymalowałem, żeby uzyskać lekką patynę. Jako bazę użyłem Tamiya TS-87 Titanium Gold, na to użyłem suche pigmenty Tamiya niebieski metaliczny i pomarańczowy metaliczny na przemian przecierane. Całość oczywiście zabezpieczona bezbarwnym matem Vallejo. Figury malowane Tamiya X-31 i na to AK-301 Dark Wash for Wood Deck, po wyschnięciu przetarty aby na krawędziach wydobyć blask złota. Obydwa zejścia na dolny pokład dostały barierki... i schodnie na pokład dziobowy Zdobienia rufowe Na burtach doszły... no właśnie nie wiem co, takie występy, "parapety" - będą do nich mocowane liny i "drabinki" do masztów... ? Miały być też gotowe mocowania dział, ale po całodziennym szlifowaniu, malowaniu, podmalowywaniu i kiedy już miałem przyklejać.... okazało się, że zrobiłem mocowania do dział w pozycji schowanych - kiedy lufy nie wystają z burt... No nic, parę godzin w plecy ale za to na + doświadczenie w malowaniu.
-
Uff.. udało się, wszystkie burty wklejone. Zarysował się więc kształt kadłuba w całej okazałości, no prawie w całej... Po wklejeniu burt trzeba było porobić parę zaprawek ale ogólnie obeszło się bez szkód. Najbardziej bałem się dopasowania kształtu burt, po wklejeniu pokładów i wręg kadłub nabrał sztywności i dopiero mogłem je idealnie dopasować. Trzeba było delikatnie nagiąć - udało się, nic nie pękło i nie ma szkód w lakierze. Przy okazji, przemalowałem poręcze na przednim, górnym pokładzie (czarne) Liny kotwiczne póki co wsadzone w pierwsze okno działowe aby mi nie dyndały... Dno malowane na biało i starałem się dość mocno zetrzeć farbę, dodatkowo stosując szare i brązowe filtry aby uwydatnić deskowanie i starcie/zmycie farby uzyskując efekt postarzenia. Zdjęcia raczej tego dobrze nie pokazują, są lekko "przepalone". Dodatkowo na linii wodnej zastosowałem MIG Simy Grime Light na glony. Później lekko go przyciemniłem czarnym Panel Linerem. Szału może nie ma ale nie jest już tak dziewiczo... Jak widać na zdjęciach kadłub zyskał już podstawę, którą wkleiłem na stałe - nie planuję wodowania żaglowca więc bezpieczniej jak będzie przyklejona, przynajmniej nie zniszczę farby przez ciągłe szuranie kadłubem po podstawce. Zdobienia malowane Tamiya Titan Gold. Kolor tabliczki według własnego pomysłu. No i pokład rufowy z kołem sterowym :)... Teraz będzie łatwo i przyjemnie, do czasu jak dotrę do olinowania….
-
Kwestia malowania pokładu i "nierówności" wyjaśniona, za link dzięki - mam nadzieję, że kiedyś skorzystam. W tym zestawie są "liny" w kilku rozmiarach więc będę ich używał. A dzisiaj.... skończyłem przygotowanie burt Dopasowane i wymalowane. Po podkładzie całość malowałem Revellem 82 Dark Earth. Ciemniejsze drewno uzyskałem po filtrze AK-301 Dark Wash for Wood Deck. Kolor listew i schodki to Pactra A62 Skin Tone Dark. Mosiężne elementy to Tamiya Titanium Gold i na to Tamiya PanelLiner Brown. Poręcze Tamiya Black Mat. Barierki poręczy to wcześniejsza mieszanka brązów - a'la mahoń. Na koniec 2 warstwy bezbarwnego półmatu Vallejo spray i na 2 warstwy Vallejo Matt. Od strony wewnętrznej kolor uzyskałem mieszając Pactre A6 Dark Red i brązy. Proporcje na oko do uzyskania odpowiedniego koloru, wiec nie podam jakie. Teraz malowanie dna i będzie można zacząć to składać w kadłub... Mam nadzieję, że przy montażu burt z pokładami i dnem nie uszkodzę farby... będzie stres.
-
Dzięki, dzięki... Michal_G terminologia szkutnicza jest mi niestety obca ale jeśli mówisz o mocowaniach dział, tych linach zabezpieczających działo przed cofnięciem po wystrzale to owszem, będą. To co widać to działa na dolnym pokładzie i w zasadzie będzie widać tylko lufy wystające z burt. Owszem, gdyby zajrzeć przez np. schodnie to coś tam można dostrzec... jednak dla mnie to gra nie warta świeczki. Na górnym pokładzie działa będą już miały odpowiednie zabezpieczenie. Niestety nie będą to "prawdziwe" liny (jak pisałem nie będzie waloryzacji) ale elementy z plastiku będą... Dzisiaj skończyłem szalupę. Dodałem wszelaki blichtr na pokładzie. Szare krawędzie burt poprawione bezbarwnym matem AK Super Matt. Żagiel to biała Pactra złamana sky grey, niestety na zdjęciach jest przepalona... Teraz zaczynam walkę z dopasowaniem burt. Każda burta składa się z 4 części. Po dopasowaniu całości do kształtu pokładu i wręg trzeba będzie każdą część malować przed przyklejeniem zarówno od wewnątrz, jak i zewnątrz. Ale o tym jak przyjdzie czas...
-
Witam Kiedyś miałem przyjemność skleić swój pierwszy żaglowiec - Bounty. Model był robiony na zamówienie i bez większych wymagań. Zawsze jednak chciałem mieć jakieś żagle dla siebie więc postanowiłem w końcu to zrealizować. Przekopałem fora w poszukiwaniu warsztatów które pomogłyby mi coś wybrać dla siebie i wybór padł na ten właśnie okręcik. Co prawda będę wzorował się na Czarnej Perle ale.... to w zasadzie to samo. Z tym "to samo" to dla niewtajemniczonych małe wyjaśnienie. Mój model to Zvezda - Czarny Łabędź za cenę ~323,00 zł Ten sam model (dokładnie te same ramki - żadnej różnicy) od Revella - Pirate Ship - cena ~415,00 zł I dokładnie ten sam model również Revella ale już jako limited edition - Czarna Perła - 560,00 zł Wybór więc był prosty.... Moim galionem będzie czarny łabędź, czyli jakby nie patrzeć konkretny okręt ale nie będę przywiązywał zbyt dużej wagi do wierności jego odwzorowania. Statek już pod banderą piracką więc zostawię sobie pewna swobodę chociażby w odwzorowaniu kolorów i malowaniu kadłuba. Model ma po prostu ładnie wyglądać i cieszyć moje oko... Na pewno nie będzie to też takie wykonanie na jakim się będę wzorował i przede wszystkim nie będzie żadnej waloryzacji - wszystko tylko to co w pudle. Wierzę, że będę zadowolony z efektu końcowego. Prace nad modelem rozpoczęte już kilkanaście dni temu i w zasadzie nie planowałem warsztatu ale... dla potomnych. Pierwszy etap - pokłady. Tutaj przymiarka na sucho, po ich pomalowaniu oraz kilka zbliżeń Odwzorowanie struktury drewna - bardzo ładne - delikatne ale wyraźne. Pierwszą warstwą był farba w spray'u Tamiya AS-15 (Tan USAF), na to z pędzla Revell 82. Następnie całość potraktowałem filtrem AK-261 Light Filter for Wood. Po wyschnięciu patyczkiem kosmetycznym zwilżonym benzyną lakową (zwilżonym ale w zasadzie odparowanym) lekko przecierałem poszczególne deski aby uzyskać zróżnicowanie deskowania. Szpary pomiędzy deskami uwydatniłem chyba standardową metodą - ołówek HB. Deski krawędziowe oraz te wokół zejść itp. chciałem pomalować w kolorze mahoniu. Kolor którym malowałem uzyskałem z mieszania kilku odcieni brązu z dodatkiem czerwieni. Może nie jest to mahoń ale uznałem za odpowiedni. Na koniec całość lakierem bezbarwnym Vallejo - Mat. Ścianki pionowe malowałem następująco: - Tamiya AS-15 - Revell 62 - Filtr AK-261 - Filtr AK-301 - Dark Wash for Wood Deck - Lakier bzbarwny Vallejo Matt. Poniżej już sklejone grodzie i pokłady dolny i górny oraz działa na pokładzie dolnym. Ścianka z wejściem do kajuty kapitana - ta plamka to ślad po kropli rozpuszczalnika... Musiałem ratować i domalowywać ale został ślad.. Postanowiłem go specjalnie zostawić, w końcu nie wszystko musi być idealne, taka plama dodatkowo zróżnicuje fakturę drewna, taki ślad po czymś tam :).... W między czasie prac nad pokładami powoli powstawała szalupa. Tutaj kolor końcowy uzyskałem po zastosowaniu filtra z farbki Abteilung 502 - ABT080 Brown Wash. Jest to farba olejna artystyczna. Na koniec całość lakierowałem bezbarwnym półmatem - oczywiście Vallejo spray. I na koniec zbliżenie na działo - w sumie jest ich 32. Wózek - kolor drewienka, koła to Pactra A62 Skin Tone Dark, natomiast lufy malowane Model Masterem Gun Metal i na to gęsty filtr AK - czarny PanelLiner. Po porządnym wyschnięciu lekka "polerka" patyczkiem kosmetycznym i na koniec bezbarwny mat. Po kupnie modelu długo go oglądałem i analizowałem, warsztat Czarnej Perły przeglądałem kilkadziesiąt razy i powiem szczerze, że troszkę zwątpiłem czy podołam. Postanowiłem jednak chwycić byka z rogi i okazuje się, że nie taki diabeł straszny.... Póki co jest przyjemnie, a największe obawy związane z uzyskaniem odpowiedniej barwy drewna okazały się płonne, tak przynajmniej mi się wydaje. Są oczywiście i problemy, zauważyłem już, że burty nie za bardzo chcą pasować... trzeba będzie je "lekko" wyprofilować. Myślę, że gorąca woda wystarczy aby nadać im odpowiedni kształt i nie uszkodzić ich. Tak czy owak póki co jestem zadowolony z postępów...
-
Dziękuję za miłe słowa. Co prawda od Paprkarza 2019 minął już tydzień ale dopiero teraz znalazłem chwilę żeby się... pochwalić Byłem na tegorocznym festiwalu w zasadzie w interesach ale skoro już byłem to wystawiłem co nieco... Na zdjęciu widać formułę Ferrari F1 SF70H i również mojego Fiacika 806... Ferrari został dostrzeżony prze jury i... ostatecznie otrzymał dyplom i medal oraz... nagrodę rzeczową Będzie formuła 10 lat wcześniej, szkoda tylko że skala 1:24 a nie jak laureat 1:20.
-
Sprzedany
-
kurde... Browarek, dobrze pisałeś... to moje zrozumienie czytania zaszwankowało... więc sorry za to.
-
Niekoniecznie. Może warto najpierw położyć bezbarwny, zrobić polerkę i na koniec chromy. Taka kolejność daje pewność, że chromy będą... chromowane , a lakier lub polerka nie zniszczy ich powierzchni... czyt. nie zmatowi.
-
Jeśli nie ma chętnych na zakup, to może ktoś się skusi na wymianę. Rozważę każdą propozycję.
-
Dzięki Lakier bezbarwny to oczywiście spray. Malowane 3 warstwy - dość bogato każda.
-
Witam Prezentuję moje najnowsze osiągnięcie. Bolid Formuły 1 - Ferrari SF70H. Model wykonany PZP. Malowanie Spray Tamiya. Kalki Carbon zestawowe. Lakier bezbarwny Vallejo.
-
Ferrari Enzo - Tamiya - 1:12 Warsztat: Galeria: Cena: 2.000,00zł Fiat 806 Grand Prix - Italeri - 1:12 warsztat: galeria: Cena: 700,00zł
-
Kolejny model pod młotek.... Tytułowy królewski kociak, duży.... Tym razem model do dokończenia.... chociaż to chyba dość optymistyczne stwierdzenie "do dokończenia". Model w każdym razie jest rozpoczęty i w stanie jak na zdjęciach poniżej Silnik i skrzynia biegów NIE SĄ WKLEJONE więc nie ma problemu z ich wyjęciem i malowaniem. Pomalowany jest tylko spód (kolor "czerwony" na zdjęciach) i lekko zwashowany, oraz przegroda ogniowa przy silniku. Zimmering (dodatek od Attak Model) wklejony tak jak widać na zdjęciach - tylna płyta i boki wieży, reszta do obklejenia. Model można zrobić w 2 wersjach - wieża Porsche i Henschel - ja wybrałem Henschela. Poza tym są wycięte, obrobione i sklejone koła oraz wachacze. Koła są luzem. Model jest 100% kompletny - nic nie brakuje, nic nie jest uszkodzone. Cena sklepowa ok. 800,00 zł + żywica Zimmering ok. 200,00 zł. To co zacząłem robić nie uważam za duży minus, raczej za ułatwienie dla kogoś kto się zdecyduje go nabyć i dokończyć, dlatego... Cena za którą oddam Tygrysa w dobre ręce to 600,00 polskich złotych. wraz z przesyłką kurierską.
-
Witam Sprzedam złożony, kompletny model z kolekcji DeAgostini. - Cena 2.500,00 zł Warsztat i galeria dostępne na forum Zalecam odbiór osobisty. Wysyłka kurierem uzgodniona indywidualnie po zakupie na koszt i ryzyko kupującego. Model wstawiony jest też na Allegro. Przy okazji, wszystkie moje modele prezentowane w galerii są na sprzedaż - info na PW
-
Specjalnie nie podaje ceny, zostawiam swobodę dla ewentualnego kupca. Zdecyduję się na sprzedaż jeśli oferta będzie dla mnie satysfakcjonująca ale nie ma się co łudzić, że zadowoli mnie cena modelu taka jaka jest w sklepie za kit...
-
Dlaczego chcesz malować numer ? Z kalki całkiem dobrze wychodzi... Druga sprawa to kwestia żaluzji na pokrywach silnika. Widzę, że nie zdecydowałeś się na poprawianie tych szparek... szkoda, pracy dużo i trudnej ale w efekcie końcowym jednak warto. Lakier kładłeś sprayem? Mam wrażenie, że lekko przelałeś, jakoś tak grubo wyszło.
-
"...Nie ukrywam, że wzoruję się nieco na powyższym ..." Kłamczuch !!!... już widzę, że będzie dużo lepiej niż u mnie ;)... Cieszę się i życzę wytrwałości i powodzenia na mecie.
-
Taa… te kobiety... Szczerze mówiąc, to jak patrzę teraz na zdjęcia, to też mną wzdryga ?… Wierzcie lub nie ale w realu to przy tak małych jej wymiarach (1:24) nie wygląda najgorzej. Kształty całkiem, całkiem, a twarz... hmm… zrobiłem co umiałem i myślę, że da się to przeżyć. Niestety w zbliżeniach zdjęć cały czar pryska. Niewątpliwie macie rację - jest ona najsłabszym ogniwem, na szczęście nie jest wklejona w fotel więc można ją łatwo wyprosić z auta.... Poza tym zauważyłem jeszcze jedno, zdjęcia w poście strasznie straciły na jakości po wklejeniu z serwera. Z tego samego serwera wklejałem na PWM i mam wrażenie, że tam jest OK, a tu tak jakby po jakiejś dodatkowej kompresji. Pierwszy raz z czymś takim mam do czynienia... Potwierdzicie to, czy to tylko moje odczucia ?
-
Witam Dzisiaj w roli głównej Ferrari... LaFerrari. Model Tamiya nr 24333 w skali 1:24. Tym razem model wzbogaciłem dedykowanymi elementami fototrawionymi Tamiya nr 12654 oraz zestawem kalek karbonowych Tamiya nr 12656. Dodatkowym elementem jest figurka od MasterBox nr 24021 - Claire - Catch Me if You can. W mojej koncepcji Pani raczej jest hostessą na Targach Motoryzacji, a nie ścigantem ulicznym :P Na początek troszkę pornografii modelarskiej.... a wiec kilka ujęć z etapu produkcji, kiedy jeszcze w całej okazałości było widać wnętrze Teraz już "poprawne" zdjęcia gotowego modelu. Na początek galeria w bieli Hostessa może nie grzeszy urodą... ale umówmy się, to rzecz gustu ;o), powiedzmy, że taka typowa Włoszka... Dla odmiany galeria w czerni I na koniec zdjęcie z MotoShow.... w końcu taka była koncepcja :P
-
Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... ? Modelarstwo jest niewątpliwie sztuką samą w sobie, która ciągle ewoluuje. W latach '70 (moja młodość) człowiek się cieszył jak udało mu się kupić jakiś model z DDR lub ZSRR w Składnicy Harcerskej, wystarczyło go skleić i już była radocha, stał dumnie na półce. Jeszcze jak udało się "nakleić" kalkomanię to już była bajka... :D. Dzisiaj jest jak wszyscy wiedzą, ktoś kto dopiero zaczyna wsiąkać w tą pasję łatwo może się zgubić w tych wszystkich dodatkach i specyfikach. Do tego dołożyć wszelkie trendy, mody i ból głowy gotowy. Specjalnie nie wspominam tu o kosztach. Któryś z Kolegów napisał tu, że model plastikowy zawsze będzie modelem - i to prawda. Ile dodatków by w niego nie włożyć, jakkolwiek by go nie wymalować, podrapać, utytłać... to ciągle model.... i zawsze ktoś czegoś się dopatrzy i powie, że nie odzwierciedla oryginału. Uważam osobiście, że przy takich opiniach należy pamiętać o jednym - zbudowany jakikolwiek model należy oglądać jak zdjęcie. Pokazuje on "stopklatkę" konkretnej chwili czasu. Godzinę, tydzień, miesiąc później w tym czy innym miejscu będzie plama oleju, większy lub mniejszy wyciek, odprysk farby, a może nawet oryginał już nie będzie istniał bo się rozbije, ulegnie zezłomowaniu... Osobiście (zaznaczam - osobiście) uważam, że jeśli własnoręcznie sklejony model innym przypomina oryginał to już należy to uznać za sukces. Przypomina oryginał - czyli jeśli model to F-14A, to inni widzą go i rozpoznają właśnie jako F-14A, a nie np. u-bota... Gdybym natomiast pokazał Wam tutaj F-14A TOMCAT i powiedział "zrobiłem replikę tego samolotu", to wtedy uznałbym Wasze prawo do krytykowania, doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału itd. Słowem kluczowym jest tu REPLIKA, bo ona powinna oddawać model w 100% wierności z oryginałem, z zachowaniem wszelkich proporcji konstrukcji, prawidłowej skali wszystkich elementów składowych oraz odwzorowania wizualnego na DANY MOMENT. Ja takiego modelu jeszcze tu nie widziałem... Są zwolennicy modeli "czyściochów", są zwolennicy modeli "zmęczonych" - wszyscy oni zasługują na szacunek, bo każdy z nich robi swoje modele tak jak umie i dla każdego własnoręcznie zrobiony model jest jego dziełem i dumą (zazwyczaj). Osobiście oglądając warsztaty i galerie innych modelarzy zwracam przede wszystkim uwagę na jakość ich pracy. To czy model jest przed sklejeniem dobrze przygotowany, czy nie jest upaćkany klejem, powykrzywiany... To można krytykować i komuś wytykać, aby wiedział jakie błędy popełnia i poprawił je. Wykończenie modelu to inna sprawa - pędzel, spray, aerograf... zależy kogo na co stać i co potrafi, ważne aby to było dokładne, estetyczne, a czasami ze smakiem. Zgodność z oryginałem ? Tak, ale w granicach rozsądku. Spieranie się o kształt plamy kamo, odcień farby (jeśli nie rażąca niezgodność) to kwestia drugoplanowa... Druga sprawa to jakość prezentacji - czyli tzw. kultura forumowa czy może po prostu osobista. Zdjęcia zrobione nawet komórką na chociażby białej kartce zawsze będą lepiej oceniane i będzie się je lepiej oglądać niż super-duper aparatem ale w tle będzie cały bałagan warsztatowy. Opis - w miarę spójny i czytelny ale PRZEDE WSZYSTKIM po POLSKU - bez błędów ortograficznych, stylistycznych (mówię, tu o rażących błędach, a nie tzw. literówkach), no chyba, że ktoś ma stosowne zaświadczenie, to niech uprzedzi - nie ma czego się wstydzić. Zaczynam powoli odbiegać od tematu... W kwestii modelarstwa jeszcze... niektórzy producenci i sklepy modelarskie (szczególnie internetowe) lubią pokazywać pewne modele (szczególnie nowości) oprócz zawartości pudełka w postaci sklejonej, często z dodatkiem elementów PE. Sklejone ale w ogóle nie pomalowane. Ciekawe ilu z Was potrafiłoby skleić taki model właśnie tak czyściutko - myślę, że to właśnie może być sztuka i wyzwanie. Pomalować model i upaćkać to nie sztuka, można wtedy zamaskować dużo błędów modelarza. Oczywiście nie mam tu na myśli technik modelarskich typu wathering, żeby nie było... Może warto usiąść w spokoju i zastanowić się nad tym wszystkim.... Póki co dziękuję wszystkim za osobiste zaangażowanie i żywą dyskusję w wątku mojej galerii. Cieszę się, że niektórym moje dokonanie się spodobało ale też nie ubolewam na tymi którym się nie spodobał. I żeby nie było wątpliwości, powtórzę jeszcze raz: na nikogo zbiorowo i indywidualnie się nie obraziłem, nikt nie zniszczył mojego ego itd., itp. Nie jest też prawdą, że nie przyjmuję do wiadomości krytyki, przyjmuje i szanuje zdanie każdego z Was ale to nie oznacza, że muszę się do niego stosować. Myślę, że ten i wcześniejsze wpisy wystarczająco wyjaśniają moją filozofię modelarstwa, która pozostaje niezmienna. W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo... Pozdrawiam bardzo serdecznie
