DarkWing
Użytkownicy-
Liczba zawartości
841 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez DarkWing
-
Suzuki - ładny kolor ale... siedzisko Harley'a do poprawy ! - te czarne paski... jakby malowane po pijanemu...
-
Mój pierwszy model od Hasegawy i już wiem, że na pewno nie ostatni. Wypraski bardzo dobrej jakości, szczegółowość dużo większa niż u Tamiyi. Model sklejony bez jakichkolwiek dodatków i ulepszeń. Przedstawiam Hondę RS250RW
-
Ostatni już wpis do warsztatu Oklejony przód oraz ostatnie zdjęcia naked... Całość już złożona i wyczyszczona, za chwilę galeria - zapraszam.
-
A dlaczego malowałeś i "wykańczałeś" bak przed jego sklejeniem ?!?!???
-
Aby Was już dłużej nie męczyć to przedostatnia relacja warsztatowa :P Na początek troszkę różnych drobiazgów - różnego rodzaju shafty, podpórki, podnóżki, dźwignie... troszkę tego jest. Nie cykałem zdjęć tego wszystkiego, bo przy dużym zoomie nie ma tego efektu i na dodatek ten "paskudny" lakier metalic psuje mi zdjęcia w sztucznym świetle . Poniżej widać jak Hasegawa dba o szczegóły - których i tak nie będzie widać ? Zdjęcie zrobione jeszcze przed montażem końcówek kierownicy z manetkami i podpięciem ostatnich przewodów. W końcu nadszedł czas na elementy "karoserii".... Zadupek Numer 55 jest różowym fluorescentem. Niestety na zdjęciach za nic nie da się tego oddać... Bak Dolny spoiler oraz czacha - jeszcze przed oklejeniem i lakierowaniem
-
Odświeżam temat bo dzisiaj mogę już wyjaśnić dlaczego nie było warsztatu i dla kogo powstał ten model. W 2014 roku dzięki uprzejmości Pana Krzysztofa Wolframa nawiązałem kontakt i współpracę z redaktorem naczelnym miesięcznika "Modelarz". W numerze 10/2014 opublikowano krótki artykuł przedstawiający moją sylwetkę oraz moje hobby. W aktualnym numerze - 1/2015 - rozpocząłem cykl artykułów dot. budowy modeli. Jako pierwszy jest prezentowany w tej galerii Ducati. Cały artykuł składa się z 3 części (3 kolejne numery). W planach jest budowa Tygrysa oraz kolejne modele. Zachęcam do lektury....
-
Sorry za Smoka Już wyjaśniam. Jeśli chcesz użyć tej farbki do brudzenia lub wyciągnięcia głębi to tylko i wyłącznie zapuszczanie pędzelkiem. Nakładasz punktowo dość obficie i odpowiednio rozprowadzasz, po wyschnięciu troszkę zblednie więc nie ma strachu, że będzie za mocno... Uważaj tylko żeby nie powstał zaciek bo będzie ciężko go usunąć. Z aero lub spray'u to raczej do przyciemnienia np. owiewki lub wydech - tak jak robiłem to obecnie w RS250RW.
-
He..He... mówiąc o wiertarce myślałem o regulacji obrotów i nastawie ich na minimalne. Lepszym oczywiście wyborem byłby np. jakiś wkrętak elektryczny. Ważne aby urządzenie było zamocowane na sztywno...
-
Kupowane w Castoramie Paski to oryginalne kalki. Dzisiaj - moto dostał swoje własne 2 koła Aktualny stan całości Jak widać po przednim błotniku, wybrałem kolor - będzie czysta czerń zamiast rozważanej czerni metalicznej.
-
A może koło zamontuj w np. wiertarce i na małych obrotach dotknij tak się kręcącego końcówka pędzla...i pasek gotowy
-
Ta naklejka nie jest taka zła... fakt - napisów nie widać ale można uznać, że zatarły się ze starości.... Moja uwaga jeśli chodzi o łańcuch - jest już na gotowo ? Jesli tak to ja bym go jeszcze potraktował Tamiya X-19 Smoke.... Uzyskasz głębię i efekt smaru. Farby nie powinno Ci zabraknąć... Jeśli z aero to i tak będziesz musiał rozcieńczyć więc spokojnie powinno starczyć nawet na skalę 1:6. Poza tym pozazdrościć motorku...
-
Zrobiłem stojak żeby jakoś to ogarnąć, następnie zamontowałem układ chłodzenia oraz wydechowy.... Wszystkie potrzebne przewody oraz wężę gumowe są już podpięte. Mam wrażenie, że jest tego więcej niż w Tamiji... jakby dokładniej odwzorowane. Teraz będzie można zająć się przodem i motor stanie na własnych kołach...
-
Dzisiaj koła i tylne zawieszenie i powoli motorek staje na własnych kołach... do kompletnego tyłu brakuje jeszcze amortyzatora - mam nadzieję, że to jutro, a potem wydechy.
-
Wiem, masz rację. Pierwsza Yamaha 1:6 zamiast czarna była malowana cała czarnym metalikiem i faktycznie efekt końcowy... hmm... dyskusyjny. Czerń jakaś taka szarawa, dopiero w pełnym słońcu jakoś to zaczynało wyglądać. Myślałem żeby może dać dodatkowy bezbarwny połysk... może będzie lepiej... Nie wiem, jeszcze nie zdecydowałem co do koloru... W ogóle jeśli chodzi o farby, to nauczyłem się korzystać z tego co pod ręką i co łatwo dostać, a czasami taniej. Dla przykładu: aktualna rama malowana lakierem do felg w spray'u - Dupli-Color Car's 385919. Te same puszki czarnego połysku Rallye Lack 385865 oraz mat Rallye Lack 385872. Efekt więcej niż zadowalający a cena nieporównywalna np. do Tamiyi, no i puszka ma 400ml. Na potwierdzenie powyższego zdjęcia ramy już z zamontowanym motorem Siateczka na silnikiem, nad którą będą montowane gaźniki to kalka. Położona jest na oryginalną perforację, siadła idealnie i w efekcie końcowym sprawia wrażenie jakby tam faktycznie była metalowa siateczka. Ciekawostka z której POWINNA skorzystać Tamiya w swoich modelach - silnik nie jest przykręcany do ramy a montowany na plastikowe kołeczki które maja zakończenia imitacją odpowiednich śrub. W modelu będzie parę "prawdziwych" śrub ale wszystkie mają doklejane kapturki z imitacją łbów śrub - odpada więc kłopotliwe maskowanie tych miejsc - brawo Hasegawa ! Mówię tu o zielonych i niebieskich śrubach - w ogóle dużo kolorów w tej Hondzie...
-
Po zrobieniu NSR-ki miała nastąpić "krótka" przerwa w modelowaniu spowodowana przeprowadzką, jednak okazuje się, że mam jeszcze min. 2 miesiące czasu, więc postanowiłem zbudować kolejne moto.... konsekwentne buduję kolekcję motocykli, jednak zamierzam skończyć te modele które leżą na półce (oprócz tego rozpoczętego są jeszcze 3) i będę rozpoczynał nową przygodę - okręty. Czekają Bismarck i Missouri, obydwa w 1:200 więc trochę na tej przygodzie zejdzie.... Póki co motorek. Pierwszy raz Hasegawa i pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Ilość części słuszna, ich drobiazgowość i szczegółowość również zasługuje na pochwałę. Jedyne co razi to połączenie części z ramką - prawie tak samo grube jak u Trumpeter'a. No ale to logiczne, "grube" kanały wtryskowe = szczegółowe odwzorowanie detali. Coś za coś. Cały model jest zrobiony z szarego i białego tworzywa - i bardzo dobrze ! - nie ma żadnego chromu, nic nie trzeba zmywać . Plastik jest dość twardy ale łatwy w obróbce - ciężko się odcina nadlewki ale za to łatwo się szlifuje. Spasowanie części jak u Tamiyi - idealne. Kalki Cartograf'u więc mam nadzieję, że tym razem nie będzie wpadki jaka miała miejsce przy NSRce... SILNIK. Dwucylindrowy motor, raczej dość skromnych gabarytów, za to ciekawy kolorystycznie. Blok powinien być malowany na kolor Stainless Stell - zrobiłem sobie mieszankę sprey + bezbarwny mat. Wyszło idealnie, niestety nie potrafię tego oddać na zdjęciach.... Jakbym nie cykał wyłazi mi STRASZNE ziarno metalika Może dlatego, że kadr jest dość mocno doświetlany i stosuję dość duże powiększenie.... Chcecie czy nie musicie wierzyć na słowo, że w naturze faktura bloku silnika jest OK. Pewnie coś tam jeszcze dojdzie do niego z osprzętu, teraz trzeba przygotować ramę i w niej osadzić motor. Ostatnio zainteresowanie tematami na forum znikome ale zaryzykuję pytanie.... Oryginalne malowanie motorka to żółć i czerń. Zastanawiam się czy nie zastąpić czerni czernią metaliczną? Ja Wy byście to widzieli ?
-
Model ukończony i wystawiony w galerii. Efekt końcowy, który widać na zdjęciach to efekt wielogodzinnych zmagań z kalkami Tamki (problemy z nimi opisywałem w warsztacie).. Miejscami kalek nie ma, musiałem żmudnie i precyzyjnie, ręcznie odmalowywać brakujące fragmenty. Ostatecznie jest o wiele lepiej niż widziałem to jeszcze w czasie prac warsztatowych - zdaję sobie jednak sprawę, że kalki ostatecznie zepsuły model. Nie ma co jednak płakać "nad rozlanym mlekiem" i trzeba iść do przodu, a to co już skończone pozostawiam Waszej ocenie....
-
Ostatni post w warsztacie. Model mógłby być już dawno skończony ale cały czas walczyłem z kalkami.... Kalkomania w tym modelu to MASAKRA !!! - istna droga przez mękę. Nie wiedzieć czemu z jednego arkusza kalek różne fragmenty różnie się zachowywały ?!? Jedne dawały się odkleić i położyć w całości, inne rwały się w czasie układania, a jeszcze inne R O Z P A D A Ł Y się już w czasie moczenia !!! Generalnie WSZYSTKIE bardzo ale to bardzo długo się odmaczały. Mocząc kalkę nigdy nie wiedziałem co mnie czeka i odmawiałem w duchy najpierw wszystkie modlitwy, a potem w zależności co wyszło - dziękowałem niebiosom albo klnąłem na czym świat stoi .... Najgorsze co mnie spotkało to.... zobaczcie sami To był pasek na zadupek - już w czasie moczenia rozpadł się na dziesiątki kawałeczków . Tam gdzie kalki położyły się fragmentarycznie musiałem robić retusz. Pędzelek 000, lupa, dorobienie odcienia koloru i mozolne odtwarzanie tego co brakuje. Na szczęście po lakierowaniu całość nie rzuca się zbytnio w oczy, a oglądając model z odległości oglądanej jest całkiem znośnie. Przed końcowym montażem tak wyglądały przygotowane poszczególne osłony Przednia owiewka Bak Spodnia osłona Zadupek Po zmontowaniu, tak prezentuje się gotowa Honda NRS500... Teraz już na spokojnie została do zrobienia galeria i... zasłużony odpoczynek. Tak naprawdę wymuszona przerwa. W niedługiej perspektywie czasu czeka mnie przeprowadzka w firmie i będę musiał się dobrze przygotować do przeniesienia swoich modeli, tak aby obyło się bez strat. Potem trzeba będzie się jakoś zainstalować i będzie można tworzyć dalej... Jako następny model planuję Hondę NSR250 od Hasegawy.
-
I tu Cię zadziwię. Rama posiada oryginalny chrom !!! Jego oryginalna warstwa jest na tyle cienka, że wręcz mikroskopijna, w miejscach gdzie trzeba było ją zetrzeć przed przyklejeniem, aż się dziwiłem jak łatwo schodzi po lekkim przeciągnięciu skalpelem. Poza tym ma ten "magiczny" odcień - nie błyszczy się za mocno i nie "zalała" szczegółów. Dlatego nie było najmniejszego sensu pozbywać się oryginalnego chromu. Musiałem tylko dobrze podretuszować miejsca łączenia i klejenia. Teraz to co udało mi się zrobić. Dokończyłem układ kierowniczy oraz wszelkie oprzyrządowanie - elektronika, elektryka i wszystkie przewody. Powstał również układ wydechowy, jednak do jego kompletności brakuje tłumików - będą one założone później bo tak wymaga budowa tego modelu. No i fotki.... Jak widać udało mi się uratować kalkę na tylnym wahaczu... Niestety coraz bliżej końca i momentu kiedy będzie trzeba obklejać panele. Mam coraz większe obawy o efekt końcowy. Myślałem o tym co radził Marak, żeby kalki prze nałożeniem polakierować - wzmocnić je w ten sposób. Boję się jednak czy po takiej operacji będą jeszcze na tyle "elastyczne", żeby dały się ładnie uformować na wszystkich nierównościach... no i czy w ogóle potem odejdą od papierka ?.... Może jakieś sugestie ?
-
Samotnego warsztatu ciąg dalszy... Dzisiaj powstało całe przednie zawieszenie Od teraz Honda stoi na własnych kołach Nie wiem dlaczego ale w tym modelu kalki są WYJĄTKOWO delikatne. Muszą moczyć się bardzo długo żeby odeszły, a po nałożeniu są max. 2 próby na umiejscowienie i dociśnięcie. Potem każda próba poprawki powoduje zniszcznie kalki - po prostu rozpada się na drobne części, Sol tylko przyśpiesza proces degradacji.... . Dlatego też nie ma znaczka na przodzie błotnika, może jak coś zostanie albo znajdę coś innego to zapełnię to miejsce. Teraz czas na wydechy...
-
Czas był więc porobiłem troszkę... Zmontowałem takie coś... żeby można było postawić na tym to.... i ostatecznie połączyć z tamtym... Brakuje w tym momencie jeszcze drobnych detali wykończeniowych - niektórych śrub (malowanie) i kalek na oponach. Najważniejsze, że składa się toto, że aż się nie chce przestać.....
-
Witam w Nowym Roku 2015. Niedawno w Galerii prezentowałem Hondę NSR500 ale w skali 1:6 od Italeri, a już rozpoczynam budowę tego samego motocykla - tym razem w skali 1:12 i od Tamiya. Porównanie jakości obydwu modeli to jak porównywać niebo i ziemię. Jak buduje się ciągle modele dobrych firm (np. Tamiya), to człowiek przyzwyczaja się do jakości i nawet jej nie zauważa. Potem przy budowie czegoś "gorszego" jakościowo trzeba bardzo się namęczyć żeby jakoś to wyszło, a i tak czasami model przypomina jakby był wystrugany z mydła - np. wspomniana Honda 1:6 (chodzi mi tu głównie o "rozlane" szczegóły oraz stopień uproszczeń). Tym razem NSR-a będzie w barwach Nastro Azzuro z sezonu 2000 - żółto-biało-niebieska. Budowę i warsztat przewiduję standardowo, bez żadnych "wodotrysków", czyli tak jak już chyba was przyzwyczaiłem - PZP. Na pierwszy ogień poszedł silnik Tym razem nie trzymam się ściśle instrukcji i zamiast kół i tylnego zawieszenie zrobiłem ramę i.... ... od razu mogłem te elementy połączyć I tak można modele składać.... żadnych problemów i oby tylko był czas...
-
Witam... "...DarkWing nie spuścił z tonu..." tylko męczył się ze swoim motorkiem :)... Przede wszystkim gratuluję dobrnięcia do końca oraz kolejnego modelu. O jakości nie będę się wypowiadał - to co myślę o "dużych" motorach "małych" firm napisałem w swoim poście przy okazji NSR-ki. Padło tam stwierdzenie - MYDLANY. MARAK nie obraź się ale Twój mimo, że piękny to idealnie mi pasuje do tego określenia -wyrzeźbiony z mydła.... Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi...
-
Witam Po nieco dłuższej niż planowałem przerwie przedstawiam mój najnowszy model motocykla. Prezentuję go jedynie w galerii ponieważ nie planowałem i nie robiłem warsztatu, sama budowa miała być z cyklu 1 tygodniowych... skończyło się niestety na ponad 2 miesiącach.... Mowa to tym Model udało mi się namierzyć i kupić w jednym z internetowych (polskich) sklepów. Tak prezentowała się zawartość Smacznie.... ale tylko do momentu rozpakowania. Firma Italeri wiadomo... do górnej półki nie należy, jednak po skończonej Yamaszce w 1:6 byłem pełen optymizmu. Niestety, rzut oka na części szybko zweryfikował moje poglądy. Przy tak dużej skali, gdzie można naprawdę pokazać szczegóły (nawet gdyby większość była odlana w jednym kawałku) produkt ten prezentował się jak "wystrugany z mydła" lub wydrukowany na drukarce 3D... chociaż nie wiem czy ta ostatnia nie poradziłaby sobie lepiej. Jedyna nadzieje była w szpachli i malowaniu. Dlatego też czas budowy był jak dla mnie nieskończenie długi... Części pasowały do siebie jak chciały, jedne idealnie, inne makabrycznie. Koniec końcem jakoś udało się całość złożyć. Kolejny problem.... barwy team'u. Malowanie same w sobie dość ciekawe - nietypowe. Do uzyskania tego efektu producent załączył imponujących rozmiarów arkusz kalek - wielkości całego pudła. Model pokryty jest kalkami praktycznie co do mm2. Kalki Cartograf ale wiadomo... wiekowe. Dość grube ale jednocześnie dość elastyczne. Jednak żeby je właściwie położyć i dopasować zużyłem praktycznie połowę słoiczka Mr Sol... Na koniec dopadły mnie problemy z lakierowaniem ale nie warto o tym już wspominać. Efekt końcowy prezentuję poniżej, niestety biały paskudnie się fotografuje ( przynajmniej mi) więc może zdjęcia nie są idealne. Jeżeli dostrzeżecie jakiekolwiek błędy (nie merytoryczne jak złe śruby czy nakrętki ) w budowie to proszę pamiętać, że "wycisnąłem" z tego modelu wszystko co umiałem... Ostatecznie cieszę się bardzo, że model wzbogacił moją kolekcję - tym bardziej, że skala 1:6 jest ciężka do zdobycia i nie ma w niej zbytnio wyboru ani modeli, ani producentów. Już wkrótce rozpoczynam NRS500 w skali 1:12, więc będzie można zrobić porównanie. Zapraszam do komentowania i krytykowania.... jakoś to przeżyję ;)
-
Dzisiaj warsztat, dzisiaj galeria.... mistrzostwo świata ... a na poważnie, tak jak wspomniałem w warsztacie, model zrobiony na konkretne potrzeby.
-
Niedawno nabyłem jeden z najnowszych motocykli od Tamiya. Model zbudowany na potrzeby.... których jeszcze teraz nie ujawnię ale mam nadzieję, że już niedługo będę mógł o tym wspomnieć... Jest to warsztat jednowątkowy bez opisów, są one w zasadzie zbędne ponieważ wszystko przebiegało jak w poprzednich modelach. Pudełko... Zawartość... ... oraz budowa etap po etapie... Oczywiście tylko PZP. Jeśli ktoś chciałby coś dopytać to oczywiście zapraszam do dyskusji.
