drabik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
466 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez drabik
-
Oczywiście, jedynie słuszne:) Oryginalnie Zastanawiałem się nad "fińczykami" (pamiętacie, kto to powiedział ) ale ów pomysł spotkał się z ewidentnym rodzinnym buntem
-
Oczywiście, jedynie słuszne:)
-
Jest to najprawdopodobniej objaw jakowejś choroby umysłowej, czy czegoś na jej podobieństwo ale postanowiłem skleić model z koszmarnej ilości części koszmarnej jakości, głównie po to, by przekonać się, czy jest to możliwe przy moim stanie umiejętności; w założeniu ma wyjść totalnie "wintydżowy", farbowany bez pomocy aerografu (chociaż przy wsparciu sprayu) z pędzelkowym kamuflażem (w którym zamierzam zadebiutować). Przy okazji zamierzam zagrać nim na nosie pewnemu forumowiczowi, zainteresowany z pewnością wie, że to o niego chodzi... Znaj moją mendowatą naturę
-
Przez weekend coś tam poddziubałem; niewiele, ale w zasadzie do pierwszej warstwy lakieru został mi jedynie jeden kroczek - przebieram już kopytami jak dziecię przed wigilijną chojenką... I mając nadzieję, że zostanie mi to wybaczone - byłem zmuszony dorobić stopnie wejściowe; oryginalne były, a i owszem, ale z zemsty za próbę wycięcia ich z ramek dokonały autodestrukcji i tyle je widziałem. Nowe powstały z ciągniętych nad świeczką ramek... A - i za radą Grześka - dociążę go "ołowianymi" zbiornikami...
-
Fajny, chociaż ja bym chyba wolał czyściocha... ale to takie moje zboczenie... bo po mojemu za bardzo utytłany... I może staraj się jednak robić zdjęcia na jakimś brystolu, zwracając uwagę na ostrość i doświetlenie... Ale i tak jestem na tak!
-
Grześ - dzięki! Bardzo fajny prezent z rana;) Tylko pytanie - zbiorniki po obydwu stronach? Tak na logikę... to chyba tak...
-
Mogłem o tym pomyśleć, przed przyklejeniem osłony - teraz będzie tylko trudniej... Chwilowo mnie wnerwia, ale się uparłem, żeby szkaradkowy zestaw sklejać to i mam za swoje... Rano zamierzam świeższym okiem na niego spojrzeć; tymczasem oglądając S.O.S. wyszczupliłem odrobinę koła. No i docieram do momentu w którym liczę na to, że lakier przyda mu normalnego wyglądu. Tymczasem czeka mnie zabawa z dociążeniem, dupelki do doklejenia i czołowa szyba, która raczyła była być pęknięta - na szczęście po środku, więc może jakoś z niej wybrnę... Dobranoc Szacownemu Towarzystwu...
-
Niestety wiem, że ogromniaście; z tym, że przyznaję się jedynie do megakółek, megagolenie to już dzieło Mastercraftu czyli Intechu... Mogę spróbować jeszcze zaserwować oponom wyszczuplającą kurację papierkową... Artek - na tym właśnie mój tajny plan wygląda; pod podłogę wlazło naprawdę niewiele;)
-
Coś tam mu przed sklejaniem wcisnąłem, mało trochę, ale da się go gibnąć na nos. Przed zamknięciem kadłuba czołową szybą przeprowadzę próby techniczne - jakby co - mam jeszcze plan awaryjny...
-
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale przez czas słodkiego "nicnieróbstwa" jednak coś zrobiłem... Zlepiłem "przerażająco bogate" (z naciskiem na przerażająco) wnętrze, przekonałem się, że większość elementów w tym modelu poprostu do siebie nie pasuje (by jakoś to wyglądało jedna z połówek kadłuba ma chwilami grubość kartki papieru), miłym wyjątkiem jak dotąd okazały się jedynie boczne okna, które wystarczało poprostu włożyć w odpowiednie otwory. Po drodze byłem zmuszony inne, niestety większe choć i tak pomniejszone koła (od Czaplozłomu) albowiem orginalne wypraskowe nic sobą nie przedstawiały. Ogólnie - cieszę się, że bliżej mi z nim do końca niż dalej... A - i wypada się z lekka wytłumaczyć: o ile z przyjemnością w warsztaty zaglądam o tyle prowadzenie go przez samego siebie napawa mnie lekką drżączką - coś jakby na kształt i podobieństwo przyszłych forumowych mam, które pokazują zdjęcia z usg począwszy od nieszczęsnej fasolki (to chyba najbardziej standardowe określenie) a skończywszy na dokładaniu do usg drabinek i zjeżdżalni w najbardziej pokręconej formie. Dzieje się tak być może dlatego, że najzwyczajniej w świecie nie wierzę w swój "warsztat" ... Co oczywiście nie zmienia faktu, że być może przed zakończeniem konkursu skuszę się na coś jeszcze w tej kategorii... Koniec mędzenia - tak to dziś wygląda:
-
Robert - jako przedstawiciel "nacji wintydżowej i standaryzowanej" powinienem teoretycznie trzymać dziób na kłódkę zamknięty, ale myślę, że dla własnej świadomości... Zresztą - z autopsji wiem, że jak człek się uprze to i w miarę przejrzystą owiewkę do Łosia przylepi - i co wtedy?
-
Bartek, nie pogniewaj się, ale myślę, że dobrze byłoby intensywniej popracować nad wnętrzem Łosia, póki jest na to czas - nie mówię nawet o kolorystyce (choć tu wypadałoby też conieco zmienić), ale o jakiejś takiej dbałości - zaszpachlowałeś ślady po wypychaczach - warto byłoby je porządnie przeszlifować... Wnętrze Łosia (jak na ZTS) jest naprawdę całkiem przyzwoite - warto spróbować coś z niego wyciągnąć. Powodzenia!
-
Jestem pod bardzo miłym wrażeniem - po mojemu, całkiem przyjemnie się go "spudła" składa - robię to sobie właśnie po cichutku w domu... Ten konkurs to naprawdę świetna rzecz:))) Powodzenia!
-
Podmień je na igłę, prooooszę. Tak myślę, czy jak zrobisz kokpit od podstaw, to nie będzie już [OPEN]? Bo chyba nie zostawisz tylko tego, co jest w zestawie, to by była profanacja. Podmiana na igły to już waloryzacja- także bardzo was proszę o pilnowanie klasy Standard Podjudzacze! To wroga klasa społeczna! Wcześniej zrzucała stonkę z "amierikańskich samaliotów" a teraz się bierze za modelarzy!!! A tak nieco poważniej - to już chyba wiem, kto będzie miał najszybciej ukończony model konkursowy
-
Z przyjemnością i ciekawością popatrzę, zwłaszcza, że sam sobie przy Mi-4 dziubię... Powodzenia!
-
Jak Cię dorwie za kulę, to z Siemianowic na Giewont uciekniesz A z kalkami możemy się dogadać;)
-
Cześć! Po licznych wewnętrznych bojach (mój obrzyd wręcz do prowadzenia warsztatu) i pytaniach szklanej kuli o radę - decyzja zapadła - radośnie chcę zlepić z pudła Mi-2 Mastercrafta; by jednak nudno nie było - maszyna dostanie historyczne już malowanie warszawskiego LPR..
-
Pytania do regulaminu konkrusu
drabik odpowiedział karambolis8 → na temat → Archiwum konkursu 2011/2012
No właśnie też to doczytałem... nie będę bruździł i kwękał o naciąganie regulaminu - tego sobie poprostu w zaciszu domowym będę kończył a wyciągnę przy okazji dwa inne (mogą być dwa?) jeszcze wpudełkowane sprzęta - spróbuję tym samym naciągnąć swój wewnętrzny regulamin i lepić przynajmniej dwie sztuki jednocześnie;) -
Pytania do regulaminu konkrusu
drabik odpowiedział karambolis8 → na temat → Archiwum konkursu 2011/2012
Zanim pokażę się ze swoimi wypocinami - mam pytanie: mam wywleczonego z pudła Mi-4, wycięty z ramek kadłub i (tu największy grzech) sklejone już całe trzy elementy kokpitu (nic nie pomalowane, niewklejone w kadłub...) - czy mogę z takim pakietem doświadczeń otworzyć warsztat w klasie standard? Całkiem po prostu, zanim pokazała się informacja o konkursie, zdążyłem go nadgrzebać... Pozdrawiam -
Armstrong Whitworth Whitley MkV, NOVO/FROG 1/72
drabik odpowiedział Milos Varak → na temat → [L]Galerie
Sebastian - Świetnie! Duży, ciekawy, fajnie zrobiony, z duszą, wart pracy i pewnie lekkiej dawki poniesionych nerwów... I te "małpki" w kabinie - sama nostalgia... Gratuluję!!! -
Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać...
-
Jarek... ja normalnie... no nie wiem co mam powiedzieć... brak mi po prostu odpowiednich słów do opisania ogromu niesamowicie pozytywnego wrażenia! Gratulacjeee!!!! Szoooook! Pozdrawiam
-
Ładnie Ci się udało zaszpachlować przejście kadłuba w płat, mógłbyś jeszcze to samo zrobić z ogonem - rzucają się w oczy szpary: między ogonem i kadłubem oraz między statecznikiem pionowym a poziomym. Spróbuj to poprawić; niewiele przy tym pracy a efekt zupełnie inny... Powodzenia!
-
Dzięki wszystkim za dobre słowa! To dla mnie najlepszy bodziec do dalszych starań... Pozwolicie, że odpowiem jednym postem... Banny - to była moja pierwsza zabawa z cieniowaniem, przy kolejnych może będzie lepiej, choć nie obiecuję efektów powalających;) Zdjęcie przedstawione przez Sebastiana faktycznie było prowodyrem mojego nietypowego Łosia. Twój plan jest jak najbardziej godzien wcielenia w życie i na tyle kuszący, że... ale do tego trzeba chociaż przez chwilę od Łosia odpocząć. Milos - wizyta u Ciebie miała jeszcze jedną zaletę - przekonałem się, że nie jest jeszcze ze mną tak "źle" jak myślałem. A teraz z niecierpliwością czekam na Whitley'a, który wszak na forach też chyba niezbyt często gości;) Tombie - "Plastyk" i "Mastercraft" to niby to samo, ale moim zdaniem nie do końca. Modele pochodzą z tych samych form, ale chyba nie od tych samych "wtryskarzy". Plastyk ma wypraski jednobarwne i wykonane z takiego samego tworzywa. Dwubarwność Mastercafta wygląda na to, że wynika z zastosowania dwóch typów tworzyw o trochę innych własnościach (ciemny jest zdecydowanie bardziej elastyczny), obydwa się z powodzeniem dają łączyć. Na korzyść Mastera przemawia dla mnie bardziej przejrzyste i czystsze oszklenie oraz bogatsze kalki. Kornik - moim założeniem były niestyrane silniki z kolektorami, ot - taki prototyp zupełnie na świeżo, ledwo co złożony. Zaczyna mnie korcić coraz bardziej, żeby przy kolejnych coś przydymić, okopcić... tylko z lekka się tego boję. Staram się powoli nadawać tym moim modelom nieco życia i plastyczności - mam nadzieję, że nie wychodzi to karykaturalnie...
-
Witajcie! Zgodnie ze staropolskim zwyczajem pozwoliłem sobie uznać, że "Łosi nigdy dość" i zlepić kolejnego w mej nędznej karierze. Po raz kolejny, "cytując klasyka" stwierdzę, że "kto sklejał, ten wie", że jest to maszyna o wybitnie awangardowym fabrycznym (modelarsko) spasowaniem oszklenia, skrzydeł itepe... Zgodnie z moim zwyczajem, staram się zlepić coś, czego nikt jeszcze chyba nie lepił, przynajmniej jeśli chodzi o powierzchowność modelu. Zainspirowany widokiem prototypu samolotu, postanowiłem conieco z niego zaczerpnąć, co nie oznacza wcale, że jest to kopia maszyny ze zdjęcia - na to bym się nie porywał, powiedziałbym raczej, że w moim wykonaniu jest to raczej styl wolny. Co pozwoliłem sobie spróbować zrobić: - dopasować oszklenie do kadłuba a raczej kadłub do oszklenia przy pomocy tony szpachli (przy owiewce pilota okazało się to wyraźnie niewystarczające) - wzorem oryginału wyrzuciłem wszelkie pokrywy komór podwozia - próbowałem przerobić golenie podwozia, co wyszło mi tak sobie niestety - wywaliłem zestawowe silniki, które w modelu były zunifikowane z kołpakami. Postawiło mnie to przed koniecznością mozolnego szlifowania kolektorów wydechowych i próbą wciśnięcia żywicznych motorów (niby ta sama skala a zabawy co nie miara) Starałem się jak mogłem, nie jest to być może szczyt urody, ale cieszy mnie posiadanie na półce nietypowego Łośka... Z góry przepraszam za ciemnicę na zdjęciach, ale nie mogłem się powstrzymać... Spróbuję w weekend zrobić na jasnym tle - może wyjdą lepiej... Następne zlepiszcze (do którego po licznych wewnętrznych bojach postanowiłem się zbliżyć) będzie absolutnie wintydżopudełkowe - Mi-4 z "Plastyka", czyli bodaj niegdysiejszego "Kopro"...
