Zaczynając od kwestii formalnych, nazywam się Michał ( ale nie stanowi to większego problemu, bo nawet MATKA, a jest tylko jedna, się tak do mnie nie zwraca ) i bawię sie modelami juz dość długo. Do tej pory jednak bawiłem się głównie kartonowymi, aczkolwiek plastikowych doświadczeń całkowicie nie udało mi się uniknąć. Ostatnio jednak, w związku z planowanymi przyszłymi działaniami, poczułem nagłą potrzebę dokształcenia sie w kwestii Waszych technologii, no a skoro ich poznanie wymagało ode mnie zalogowania się na Waszym forum, buractwem nie byłoby nie pokazać czegoś, z czego będziecie mogli się pośmiać
To tyle tytułem wstępu i mojej motywacji. Jako że na forum jest juz inbox tego modelu, wstawiam tylko fotkę pudła ( obitego i zgniecionego przy wydatnym udziale Royal Mail oraz An Post )
... oraz fotę jego zawartości ( która jakimś cudem wyszła z tego cało, no prawie )
Ambitnie założyłem sobie że poprzewiercam otwory napływowe, przelewowe i wszystkie inne jakie uda mi się znaleźć , no bo jednak dziura to dziura a nie jakieśtam syntetyki nie? Dwie poniższe fotki obrazują różnicę:
pseudodziury...
...no i dziury w całej krasie i okazałości, nie obrabiane na razie niczym poza wiertłem.
Zaraz za dziurami są otwory napływowe, a w nich imitacja czegoś co wygląda jak żaluzje, one tez są w planie, choć nie jestem przekonany że że właśnie taki sposób były one zamykane.........