Szlifować plastiku nie ma po co za bardzo. Drewniany pokład też jest przecież ułożony NA tym stalowym, a nie w niego wpasowany. Można natomiast, a nawet trzeba odchudzać te drewniaki, najłatwiej jest to osiągnąć pozbywając się fabrycznego kleju, od razu odpada połowa grubości. Uważam też że w 700 nic już nie jest wstanie wizualnie zgubić grubości takiego pokładu, giną w nim też co mniej wypukłe detale. Ten konkretnie tu jest cieńszy niż taki fabryczny z klejem, ale grubszy niż taki bez kleju. Wynika to niestety z faktu że te dwa pokłady nie istnieją jako komercyjne zestawy. Zostały narysowane przeze mnie i wypalone przez kolegę Sorisa na kupionym od chińskiego człowieka z Chin fornirze. Materiał mógłby być lepszy i cieńszy, no ale lepszy taki niż żaden. Ten startowy mam od Woodhuntera, więc po rozebraniu na części pierwsze będzie cieńszy. Plusem dodatnim jest to że zarówno dziobowy jak i rufowy pokład otoczony jest relingami, które maskują optycznie grubość pokładu. Jedna foteczka z pralki dla zobrazowania tematu.
Co do malowania, to tu niestety samym czytaniem wiele się nie osiągnie, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.