Mareczku tak nazwa to kalka i dlatego nie ma grubości, na fotkach wyraźnie widac że tam była ale z czego..... ? Pewnie mosiężne litery, co sugerowałby tez kolor kalki. Trawienie liter osobno byłoby raczej bezcelowe a tabliczki zadnej pod nimi nie było. Teraz jak o tym myslę to raczej trzeba było oprócz krzaczkóww japońskich narysowac kaleczkę z cieniem, ale mówiąc szczerze zupełnie o tej nazwie zapomniałem Łoszyk na szmatach celowo jest delikatny, nie chciałem żeby za bardzo zblizyły sie do oryginału na którym sie wzorowałem : plandeki Żuka, którym kolo przyjeżdżał na dzielnie i sprzedawał kartofle
Te welboty to wogóle warto by zastąpić jakimiś porządnymi gdyby sie trafiły ( bo te trumpowe sa dość padaczkowe) , sa co prawda przykleone, ale w pełni demontowalne gdyby zaszła taka potrzeba