@GrzesiekW Grzegorz, figurki to nie takie straszne są, tylko upierdliwe dosyć - ja się nauczyłem w ten sposób, że wziąłem sobie 5 główek i torsów od różnych zestawów i malowałem każdą innym sposobem aż byłem zadowolony tzn. doszedłem do przyzwoitego poziomu, to samo z mundurami. Każdy z łepków zmywałem i malowałem na nowo w miarę potrzeby. Przy Twoich zdolnościach modelarskich to tylko kwestia poświęcenia paru dni i będziesz malował niezgorsze figury. Liczą się dobre pędzelki (polecam niemiecką markę "Kolibri"), dbałość o szczegóły, dobry dobór kolorów i pewna łapka. Inna sprawa, że każdy trochę inaczej podchodzi do figur - jedni lubią zółte tony skóry, inni białawe a inny bardziej różowe - kwestia preferencji o ile nie wychodzą nam zombie czy moczymordy. Poza tym są 2 szkoły jedni robią to akrylem a inni olejnymi.
@KrzychuP Racja, gałęsie, krzak czy inny kamień albo ich sterta i będzie dobrze.