Czołem. To znowu ja. Troszkę pomalowałem sobie. Efekty uważam za mizerne ale myślę, że następnym razem będzie zdecydowanie lepiej. Zająłem się wnętrzem. Prezentuje co ulepiłem.
Na pierwszy ogień poszła podłoga wraz z tym czymś na tyle. Może jest to jakieś dodatkowe miejsce np dla rasowego piesełka? Nie mam zielonego pojęcia. Konsola środkowa nie bardzo chciała pasować. Stąd też jest troszkę nie równa po bokach. Podłokietniki i to takie srebrne coś jakiegoś większego problemu nie sprawiały. Dodatkowo zapuściłem troszkę czarnej farby by uwydatnić te wszystkie kształty które w niej są. Następnie wpadłem na pomysł by stworzyć dywaniki. Początkowo miały być papierowe i efekt, który uzyskałem niestety w żaden sposób mi nie pasował. Dlatego też fragmenty podłogi pomalowałem farbą a następnie ciapałem chusteczką. Zdecydowanie nie jest to ideał ale na pewno wygląda lepiej niż miało by to być w kolorze podłogi.
Następną operacją było ogarnięcie boczków. Były już psiknięte jakiś czas temu. Postanowiłem znów zapuścić coś w linie podziału. Niestety zdarzyła się awaria i zerwałem fragment farby. Właściwie to starłem ją.
Na chwilę obecną zostały oba boczki pomalowane jeszcze raz. Skusiłem się ponownie o zapuszczenie linii.
Kolejne na warsztat poszły fotele. Malowałem je na 3 razy ponieważ za każdym razem coś mi wyłaziło. Widać tutaj brak wprawy w przygotowanie powierzchni do malowania. Na chwilę obecną wygląda to następująco. Na koniec fotele dostały kalki.
Postanowiłem złożyć całość do kupy. Doszły klamki i pulpit sterowania, który w instrukcji każą zamontować na odwrót. Niestety jest to nie wykonalne. Wyglądało to obiecująco przynajmniej w moim odczuciu. Niestety po przymiarce do kasty stwierdzam, że to zestawienie kolorystyczne nie koniecznie ze sobą gra i mam małą zagwozdkę, którą na dniach w sumie będę musiał rozwiać.
Powstała również deska rozdzielcza. Niestety obie połówki nijak do siebie nie pasowały. Kombinowałem, kombinowałem aż tyle wykombinowałem, że nie dało się z tym nic innego zrobić jak... obkleić nitką. Z efektu jestem w ogóle nie zadowolony. Na pewno wygląda to lepiej niż miało by być z ogromną szparą. Kolejną lekcją z budowy tego elementu jest to by nie zostawiać taśmy maskującej bez powodu na dłuższy czas. Kolejną rzeczą była kolumna i kierownica. Próbowałem pomalować z pędzla. Na całość nałożyłem kalki. Tutaj płyn do kalek niestety ale skutecznie mi utrudniał pracę. Ciężko było je nanieść na właściwe miejsca. Płyn jak by wypychał kalki. Pewnie jest to wynik mojego niedoświadczenia w tej kwestii. Efekt taki jak na poniższym zdjęciu. Wszelkie uwagi mile widziane.
Kolejne co chciałbym zaprezentować to już walka z kastą. Położony został kolor. Czekam na płótna ścierne by pościnać morę i potem wszystko ogarnąć poprzez polerowanie. Ma może ktoś pomysł na pasty polerskie? Może jakieś samochodowe się nadadzą?