filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 836 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Witam, do wcześniejszych washów olejnych używałem benzyny lakowej której producenta już nie pamiętam, wszystko było jak najbardziej w porządku, wash wychodził jak powinien. Teraz po wykończeniu kupiłem drugą butelkę, firmy Pikko. I ta benzyna... przeżera się przez sidolux. Nie tylko przez dwie warstwy sido, ale też dwie warstwy sprayu tamiya i podkład tamki. Co z tym począć? Rozcieńczyć czymś, czy dać sobie spokój i poszukać innego środka?
-
Wielkie dzięki
-
Witam! Poszukuję wszelkich informacji na temat Spitów w wersji dwumiejscowej, użytkowników, ilości wyprodukowanych egzemplarzy i ilości zachowanych maszyn. Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie informacje
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Nowy Yamato w 1:700 od Fujimi- wygląda na to że zaczynają nową serię okrętów... http://www.1999.co.jp/eng/10312067 Na zdjęciach prezentuje się kapitalnie, aż żałuję że już kupiłem od nich starszą wersję -
Dzięki za komentarze Olinowanie było w planach, były próby zamocowania... ale ciągle coś nie tak idzie. Nie wiem czy to kwestia kleju (próbowałem z oryginalnym super glue) użytego materiału (linka mosiężna 0.1, jak blacman doradzał, więc to raczej nie w tym problem) czy czegoś jeszcze innego... ale będę próbował dalej, bo mi te druciki przebrzydłe na ambicję weszły
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Hasegawa wyda nowe lekkie krążowniki Tenryu i Tatsuta w 1/700! http://www.1999.co.jp/eng/10311768 http://www.1999.co.jp/eng/10311771 To mi się podoba -
Witam! Zanim przejdziemy do modelu, najpierw parę słów o "oryginale"- Shirayuki był drugim z 24 okrętów typu Fubuki, przyjętym do służby w 1928 roku. Razem z bliźniaczymi jednostkami Fubuki, Hatsuyuki i Miyuki tworzył 11 dywizjon niszczycieli floty japońskiej. Kilka najważniejszych wydarzeń z historii okrętu: 27 stycznia 1942 brał udział w bitwie pod Endau- na konto niszczyciela zapisano brytyjskiego HMS Thanet. 1 marca 1942 w bitwie w cieśninie Sunda brał udział w zatopieniu HMAS Perth i USS Houston. Podczas starcia otrzymał jedno trafienie bezpośrednie w mostek, które zabiło jednego marynarza i raniło 11 innych. Osłaniał główny zespół okrętów adm. Yamamoto pod Midway. W drugiej bitwie morskiej o Guadalcanal brał udział w zatopieniu dwóch i uszkodzeniu kolejnych dwóch niszczycieli amerykańskich. Zatopiony 3 marca 1943 w alianckim nalocie, przy stracie 32 marynarzy. Typ Fubuki to chyba moje ulubione niszczyciele okresu drugiej wojny, i szkoda trochę że jest tak mały wybór ich modeli na rynku. Pit-Road zostawił lata świetlne za sobą stareńki model Tamiya, ale wciąż daleko mu do ideału. Sporo problemów z podziałem części i detale czasem brakujące, czasem mocno przeskalowane. Sam wymieniłem drzwi nadbudówek na fototrawione (Aber) i dorzuciłem brakujące na wyrzutniach torpedowych. Trochę dały mi się we znaki kalki, widać zresztą że miejscami uparcie się świecą, mimo dwóch warstw sido na i pod nimi A na stoczni jest już mój rodzynek w 1/350, I-400 z Tamki. Ale powolutku idzie, bo na horyzoncie matura... Pozdrawiam!
-
świetne te maluchy ale to pewnie żywica, co?
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
O, Belfast w konfiguracji powojennej- chociaż trochę bez sensu, że w wersji z '59, to już Korea odpada... blacman, Aoba i Furutaka to te same zestawy co już były w sklepach, tylko z blachami i częścią podwodną. Parę lat temu tak samo wydali całe typy Myoko i Ise, szkoda że tylko w edycjach mocno limitowanych... -
Mi też się podobają, widać że Aoshima wzięła się do roboty, ale z drugiej strony skoro pojedyncze 25mm zrobili tak fajnie, to potrójne też mogli...
-
Witam! Dziś z Japonii dopłynęła do mnie nowa dostawa okrętów- w tym Oyodo w stanie na 1944 rok z Aoshimy. Pomyślałem, że się podzielę zdjęciami tego rzadkiego okazu ;) Najmniej znany i ostatni japoński krążownik lekki, jedyny przedstawiciel swojej klasy, który wsławił się chyba wyłącznie tym że był ostatnim okrętem flagowym floty cesarskiej. Model przedstawia właśnie wersję okrętu flagowego, z pokaźnym hangarem wodnosamolotów przerobionym na punkt dowodzenia. Delikwent zapakowany w standardowe japońskie pudełko z Water Line Series: Kadłub odlany jako jeden element, ale nic mu nie brakuje (Oyodo nigdy nie miał na nim kabla demagnetyzacyjnego) i raczej nie ma do czego się przyczepić: Dalej ramka z pokładem dziobowym i głównymi elementami nadbudówek: I mniejsze ramki z drobniejszymi częściami, działami 155 (zabójcza 6-lufowa salwa ) i 100mm oraz pokładem rufowym i dachem hangaru: Największym mankamentem modelu jest ciągła obecność lekko wiekowych już uniwersalnych ramek z częściami, między innymi z tymi paskudnymi działkami 25mm Instrukcja jaka jest, każdy widzi. Model nieskomplikowany więc i nie ma co robić z instrukcji książki Biorąc pod uwagę jakość wykonania nie spodziewam się żadnych przygód w budowie- i już nie mogę się jej doczekać Pozdrawiam!
-
Ech ten siermiężny socrealizm...jedne góry betonu robiły za sztukę, inne, trochę bardziej foremne, za mieszkania... ;)
-
Witam, model całościowo piękny, ale razi mnie malowanie samolotów- flota japońska w 1944 już dawno nie korzystała z beżowych samolotów, powinny wyglądać tak: [EDIT] Nie zauważyłem, że temat taki stary...
-
No to już wszystko jasne, nic tylko zamawiać drut i zakładać
-
No dobrze, a kłaść pod farbę podkład? Na gołym mosiądzu może farba źle leżeć, ale jak dołożę primera to drut "przytyje"... (pewnie głupie pytanie ale co poradzę )
-
No dobra, dobra, moich dwóch delikwentów skończę i dalej już będę robił relacje (swoją drogą następny w kolejce jest Bismarck do dokończenia, a jego relacja gdzieś tam się kiedyś zaczęła ...)
-
Widzę że wyszedł tutaj temat olinowania to od razu spytam- jak najwygodniej malować taki drut? KGV to jedne z moich ulubionych pancerników, będę tu na pewno częściej zaglądał
-
Zdaję sobie sprawę że model jest "płaski" w odbiorze z braku "efektów specjalnych" i części fototrawionych, ale są w planach zmiany tego stanu rzeczy. Mogę obiecać że w obecnie klejonych modelach blaszki się pojawią Acz też nie w kosmicznych ilościach, bo na przykład takie relingi, o ile w 1/350 są niezbędne to w skali 1/700 są męczarnią i moim skromnym zdaniem często nie wyglądają zbyt dobrze. Ale olinowanie czy brakujące detale na nadbudówkach- jak najbardziej, do samej Ashigary jeszcze planuję wrócić jak wreszcie nauczę się walczyć z tymi wszystkimi linkami...
-
Trzymam tę wiedzę w czeluściach bo z doświadczenia wiem że z moimi modelami jest tak, że jak się publicznie zadeklaruję że "teraz zaczynam taki a taki model, wkrótce na pewno będzie gotowy" to... prawie na pewno ich nie skończę. Wystarczy spojrzeć na wszystkie moje nieskończone warsztaty Tak więc z nazwy o nich nie wspomnę bo jeszcze na nie moja klątwa spadnie i będzie tragedia Drozdek, żaden z nich (choć Yamato w 1/350 gdzieś tam na strychu jest i czeka na lepsze czasy...)
-
Dzięki, cieszę się że się podoba Na razie będzie to tajemnica, zdradzę tylko że szykuje się jeden niemały Japoniec w 1/350 i jedno skośnookie maleństwo w siedemsetce
-
Jest! Wreszcie jest! Wreszcie doprowadziłem do końca budowę jakiegoś okrętu! To może na początek krótko o samej jednostce- Ashigara (足柄) była czwartym i ostatnim okrętem spośród krążowników ciężkich typu Myoko. Okręt rozpoczął wojnę służbą podczas walk o Filipiny, razem z bliźniaczym "Haguro" stanowił trzon sił japońskich w czasie bitwy na Morzu Jawajskim wziął udział w zatopieniu HMS Exeter i HMS Encounter. Przez cały 1943 sprawował zadania eskortowe i transportowe. W bitwie w zatoce Leyte w składzie sił wiceadmirała Shimy, nie wziął udziału w walkach. Krążownik został zatopiony 8 czerwca 1945 przez okręt podwodny HMS Trenchant w cieśninie Bangka. Na zdjęciu Ashigara jeszcze przed wojną, w 1937 na wizycie u europejskich sojuszników ;) ...a teraz już mniej kolorowo, czyli moje wydanie Ashigary Model Hasegawy robiony prosto z pudła, bardzo przyjemny, ale spotkało go kilka nieszczęść w trakcie budowy. Wiele rzeczy nie wyszło tak jak chciałem, ale jak to mówią- "pierwsze śliwki- robaczywki" Teraz, jak już wreszcie jednego delikwenta ukończyłem, to będzie już z górki i coraz lepiej... Model zrobiony w konfiguracji z początku wojny- swoją drogą dobre rozwiązanie że w jednym zestawie dają części i z początku, i z końca wojny. A teraz na stoczni jest już coś większego Pozdrawiam!
-
Też zauważyłem że to nie jest cecha wszystkich modeli Fujimi- w moim Yamato spód jest czerwony i na wierzchu, a już w Takao chowa się do środka. Fujimi wydało nawet zestaw z duetem Shigure i Yukikaze gdzie ten drugi ma wodnicę, a ten pierwszy nie... http://thumbnail.image.rakuten.co.jp/@0_mall/northport/cabinet/fujimi/futokusp39_03.jpg http://thumbnail.image.rakuten.co.jp/@0_mall/northport/cabinet/fujimi/futokusp39_02.jpg Dla mnie to kompletnie bez sensu dlatego wolę się upewnić przy okazji każdego modelu Fujimi
-
Witam! Długo się wahałem czy tą galerię robić, ale co tam Stary, wszystkim znany model Italeri, wcześniej ESCI. Model o wartości sentymentalnej, bo dostałem go za obietnicę ścięcia długich włosów Swoje przeżył, co widać po brakach w częściach... ale koniec końców przyjemnie się przy nim dłubało. Malowanie i oznakowanie to mój wymysł, kto wie, może akurat taki tygrysek gdzieś kiedyś jeździł I na koniec oko w oko z TKSem To była tylko rozgrzewka, teraz na warsztat wjeżdżają wypraski Dragona... Pozdrawiam!
-
W modelach od linii wodnej są zawsze te płaskie plastikowe "spody" do podklejenia pod kadłub, na które wewnątrz mocujesz ciężarki i takie tam. W większości przypadków ta część robi za wodnicę na modelu i jest do pomalowania na czarno/czerwono, bo po prostu ją widać na zewnątrz. W nowych modelach fujimi tak nie jest- "spód" chowa się do kadłuba i nie widać go na modelu, co ma jednak niemałe znaczenie wizualne, bo okrętowi "znika" trochę kadłuba i sprawia wrażenie bardziej zanurzonego.
-
Też się zastanawiam nad Akagi i waham się między Fujimi a Hasegawą... zastanawiam się nad inną kwestią- czy u Fujimi spód kadłuba jest do pomalowania na czerwono i widoczny na zewnątrz, czy wkłada się go do środka kadłuba jak we wszystkich nowych modelach fujimi?
