Skocz do zawartości

filipsg

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 836
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez filipsg

  1. IBG zapowiadało gdzieś, kiedyś nowy okręt w 1:700 na przełom 2016 i 2017, natrafił ktoś na jakąś nową informację na ten temat czy cały czas cisza?
  2. O ja cię, czy to nie przypadkiem [już nie] mój Repulse? Fajnie widzieć go w stanie sklejonym na forum! Wygląda naprawdę sympatycznie. Tylko nie nazywaj go już statkiem, bo padnę na zawał Oprócz tych kwestii które koledzy poruszyli wcześniej, razi mnie trochę ta czerń na okręcie. Do malowania jakichkolwiek powierzchni na czarno lepiej używać jakichś "jasnoczarnych" farb, jak NATO Black czy Rubber Black. Wbrew pozorom różnica między nimi a zwykłą czarną farbą jest olbrzymia. Co zrobiłeś z bulajami? Bo zwłaszcza na czarnych fragmentach kadłuba wyglądają, jakbyś zapuścił w nie niebieskiego washa... Filip
  3. No, to witamy na forum Może podzieliłbyś się jakimiś informacjami na temat zestawu? Skala, jakiś mały in-box? Bo powiem szczerze, że pierwszy raz taką jednostkę na oczy widzę... Co do farby na spód to szybko zerknąłem na zdjęcia jednostek Kustwacht i dwie farby jakie by mi się tu widziały to szpraje Tamiya, TS-11 Maroon i TS-69 Linoleum Brown, ze wskazaniem na tę pierwszą. Wpada bardziej w czerwień, druga raczej w brąz. A jeśli chodzi o rady w walce z farbami olejowymi, to radzę... przejście na akryle Pozdrawiam Filip
  4. Od dłuższego czasu leży u mnie w szafie AH-1G z AZ Models i szukam dla niego jakichś ciekawszych oznakowań niż pudełkowe. Dostępność kalek dla Cobry jest prawie zerowa, chyba że... wziąć pod uwagę te z modeli MasterCrafta. Miał ktoś może do czynienia z ich ostatnimi wypocinami i mógłby powiedzieć, czy chociaż ich kalki się do czegoś nadają?
  5. filipsg

    Linki

    Eee, więcej wiary! Takie dziwadełka teraz w różnych skalach wychodzą że taki klasyk jak HMS Lion to kwestia czasu, zwłaszcza że z tego co pamiętam nigdy jeszcze nie było ani jego ani w ogóle żadnego okrętu jego typu w plastiku.
  6. filipsg

    Linki

    HMS Warspite, oczywista sprawa do tego flagowiec Beatty'ego, HMS Lion- ciekawe czy kiedyś zobaczymy jego model w 700 albo 350...
  7. Drodzy moi, po głowie chodzi mi zakup P-40 z Airfixa w 1:72, bo i maszyna to przepiękna, i Airfix widać że postarał się z wypraskami. Ale na zdjęciach gryzą mnie niemiłosiernie w oczy oznakowania Kuomintangu na skrzydłach, tak diabelnie jasne że przy co silniejszym świetle w ogóle nie widać "słoneczka" na błękitnej tarczy. Kolor tarczy jest kompletnie różny od innych oznaczeń Kuomintangu roboty innych producentów, ba, nawet airfixowski P-40 w 1/48 ma już ciemniejsze oznakowania, ale to już inna maszyna. Czy ten oślepiający błękit to wymysł Airfixa, wtopa przy wydruku, czy skutek odkrycia jakichś sensacyjnych danych na temat maszyny Oldera? A może chcieli pójść z duchem weatheringu i przygotowali oznakowanie już wyblakłe od chińskiego słońca? (nadgorliwość, gorsza od faszyzmu... ) Pozdrawiam Filip
  8. Temat diabelnie ciekawy, będę zaglądał
  9. A jeny, racja, jakoś tak zawsze mi się te nazwy mylą, dzięki za poprawkę
  10. Panowie, zakochałem się Oto w moich skromnych progach zagościła "Grand Old Lady", czyli legenda Royal Navy HMS Warspite. Ja wiedziałem że to piękny okręt jest, ale nie wiedziałem że aż tak! No dobra, lecim z in-boxem: Kadłub jaki jest, każdy widzi. Wodnicy i standardowej trumpkowej podstawki nie ma co pokazywać, bo nic w tym ciekawego. Pokłady wyglądają bardzo sympatycznie, z delikatnym plankowaniem i dość przyjemnymi detalami. Można było odlać sporo z nich jako osobne części z lepszym efektem, ale to tylko drobny minus. Dość mocarnie wyglądają chociażby stanowiska Oerlikonów. Wreszcie znalazł się też model Trumpetera, w którym pokłady naprawdę pasują do kadłuba na dziobie i rufie i nie trzeba będzie się gimnastykować ze szpachlą! Inna sprawa, że gimnastyki jak zwykle wymagać będą część nadwodna i podwodna... na kadłubie mamy wszystko co potrzeba, na części rufowej są też (dość toporne) imitacje pasów pancerza. A teraz, drogie dzieci, patrzcie i uczcie się- gruszka dziobowa jest dla frajerów, prawdziwi władcy mórz pływają na takich oto pięknych żelazkach (nota bene zastanawia mnie kształt drugiej od dziobu kluzy kotwicznej...) Właściwie całość nadbudówek zmieściła się na dwóch ramkach. Największe z nich są odlane w całości i z przyjemnym detalem. Warto zauważyć że dało się nawet odlać na ściankach rufowej nadbudówki nawet nazwę okrętu- coś, czego Trumpeter nie uwzględnił np. w Repulsie. Kiedy szedł do mnie Warspite, zastanawiałem się jak będzie się prezentować w porównaniu ze starszymi odlewami tej samej firmy i jak w porównaniu z okrętami Fujimi. Do porównania aż prosi się odlana w jednym kawałku masywna dziobowa nadbudówka Warspite'a i jej równie masywny odpowiednik z Takao. I tak to wygląda... Fujimi wciąż wygląda lepiej i delikatniej, ale już nie użyłbym tutaj określenia "bije na głowę"- Chińczycy gonią konkurencję Na kolejnych dwóch ramkach pomieściły się łodzie okrętowe i inne pokładowe pierdółki. Szału ni ma, tragedii też nie. Niestety, wszystkie działa artylerii pomocniczej są ozdobione pięęękną linią po łączeniu form. Generalnie jednak model jest pozbawiony nadlewek i kłopotliwych jam skurczowych. Następna para ramek to m.in. artyleria plot i reflektory. Pom-pomy wyglądają nieźle, Oerlikony jak każdy platikowy odlew działka małego kalibru w tej skali- czyli strasznie Ostatnimi z omawianych są ramki z głównym uzbrojeniem, i tu mam do modelu największe zastrzeżenia. Gdzieś, kiedyś, czytając o modelu wyczytałem że producent przewidział możliwość montażu metalowych luf, w związku z czym do wyboru mamy lufy odlane bez fartuchów, lufy z fartuchami i same fartuchy. Otóż nie, opcji samych fartuchów nie mamy, mamy za to fartuchy składane z dwóch połówek w wariancie razem z lufami. Jak mi ktoś powie gdzie w tym jakiś cel i logika, to go ozłocę. Zbędne utrudnienie budowy, zwłaszcza jeśli chcemy w te złożone fartuchy wsunąć metalową lufę- a raczej będziemy chcieli, bo zestawowe lufy są bardzo słabe. Na koniec mała blaszka, na której znajdziemy głównie drabinki, osłonę komina i elementy anten radarów. Sugerowaną opcją malowania jest ta z pudełka, czyli w "kanciastym" kamuflażu, który nie podoba mi się nic a nic, więc pewnie zamiast tego zastosuję późniejszy wariant kamuflażu- taki jak w modelu Academy. Podsumowując- Warspite jest przepięknym okrętem, i fajnie że wreszcie mamy go w 1:700. Nie jest to idealny model, ale wszystko da się zrobić. Na pewno da wiele radochy przy składaniu i będzie pięknie prezentował się na półce, nawet przy minimalnej waloryzacji. Pozdrawiam Filip
  11. Też używam tylko Topcoat od Mr Hobby i nie mogę złego słowa powiedzieć na jego temat. Bezproblemowy lakier.
  12. Wygląda o niebo lepiej
  13. Przepiękny jest, w sam raz ubrudzony...chociaż trochę bym kotwice przybrudził, jakieś takie wypucowane się wydają przy zaciekach pod kluzami. Chyba najbardziej podobają mi się samoloty pokładowe- przedwojenne maszyny USN miały obłędną kolorystykę No i tak jak poprzednicy mówili, wygoń załogę pod pokład, bo tak po prawdzie to wyglądają jak jakieś toporne ołowiane żołnierzyki.
  14. Te modele w granicach 200-300 złotych to dość stare modele z lat 70., na chwilę obecną szału nie robią chociaż często nie ma dla nich alternatywy (King George V na przykład). Wyjątkami są modele Kagero, Yukikaze i I-400, one są nowe i przepiękne a ich cena wynika po prostu z wielkości modelu. Droższe modele za 500-600 czyli na przykład ciężkie krążowniki japońskie i pancerniki Iowa to nowe modele warte swojej ceny... ale myślę że warto sprawdzić jak wyszłoby cenowo kupowanie ich w Japonii. Yamato z kolei to temat na sporą dyskusję, bo o ile stary Yamato to właśnie lata 70. i szału nie robi, o tyle nowy Yamato, mimo że ładniejszy i z subtelniejszymi detalami, jest pełen błędów merytorycznych, wypunktowanych wstępnie chociażby tutaj: http://fow.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=7096 Moim zdaniem model nie jest wart swojej ceny- sklejacz modeli nie walczący o każdy maleńki detal, za to szukający wielkiej łajby do postawienia na kominku będzie w zupełności zadowolony ze starych wyprasek, a wirtuozowie modelarstwa ze starego Yamato zrobią sobie fajną bazę do waloryzacji i bardzo możliwe że całość budowy takiego Yamato byłaby tańsza albo równa cenie samego modelu nowego Yamato bez żadnej waloryzacji. Nieproporcjonalnie wysoka cena Yamato rzuca się w oczy najbardziej kiedy się ją porówna z ceną ich nowych pancerników typu Iowa- Yamato jest ponad dwa razy droższy! Chyba że ktoś jest bogatym sklejaczem i różnica między 300 a 1300 złotych to dla niego żadna różnica, to wtedy można brać śmiało
  15. filipsg

    U-2540 Revell 1:144

    Pactry są straszne, do malowania pędzlem polecam Ci akryle Vallejo- maluję nimi prawie wszystko, od czołgów w 1:35 po detale na okrętach w 1:700 i złego słowa o nich nie powiem.
  16. Przepiękny jest, wielki szacunek za kamuflaż- "stara pudernica" wygląda z nim niemal nowocześnie
  17. filipsg

    U-2540 Revell 1:144

    Świetnie, że ruszasz z warsztatem ...ale koniecznie musisz zrobić coś z gęstością farby, jaką malujesz, bo nie dość że rura pomalowana dość niedokładnie, to jeszcze pancerną warstwą farby. Jakich farb używasz w tym modelu? Na trzecim od góry zdjęciu spod czarnej farby widać goły szary plastik- stąd zakładam, że nie używasz podkładu. A w podkład naprawdę warto się zaopatrzyć, też jakiś czas temu myślałem że to zbędna fanaberia, ale całkiem odmienia to malowanie- nawet, a może zwłaszcza, jeśli uprzesz się malować pędzlem Powodzenia życzę i trzymam kciuki- będę zaglądał Filip
  18. http://www.battleshipyamato.com/index.album/operation-tenichigo-april-671945?i=112 http://www.shipmodels.info/mws_forum//viewtopic.php?f=47&t=4707&start=410 Dzięki za wyręczenie mnie z linkami, blacman- nie mogłem tego odnaleźć w kilometrach wątków o Yamato Całkiem prawdopodobnym się w tym momencie wydaje, że "jasnoszary" kolor pokładu Yamato z kwietnia 45 to wyblakły i wytarty ciemnoszary pokład z października spod Leyte. Swoją drogą, nie widziałem wcześniej tego zdjęcia lotniczego pokazującego że Yamato w swoim ostatnim rejsie miał rozmontowany dźwig. (Jedno ze zdjęć w pierwszym linku) Warto było odwlekać budowę swojego
  19. Jak na pierwszy model wygląda naprawdę fajnie. Warto by jeszcze pomalować na czarno lufy działek 23mm i potrzeć je np. ołówkiem dla uzsykania połysku. Mógłbyś też pomalować jeszcze zwierciadła reflektorów na nadbudówce. Malowałeś całość modelu pędzlem? Bo wygląda na pokryty strasznie grubą warstwą farby- trochę zniweczyło to efekty Twoich przeróbek modelu. Duży plus za ładne metalowe lufy i olinowanie Pokład Yamato to dyskusyjna kwestia. Na zdjęciu lotniczym z operacji Ten-Go widać że pokład jest zdecydowanie ciemniejszy niż szare elementy dziobu i nadbudówek: Gdzieś mi się obiło o uszy że pokład zaciemniono i na Yamato, i na Musashi wcierając sadzę w deskowanie jeszcze przed bitwą w zatoce Leyte. Wygląda na to że czarną warstwę na pokładzie odnowiono przed ostatnim rejsem Yamato. Powiem szczerze że sam mam rozgrzebanego Yamato z Fujimi i nie mam pojęcia jak ten efekt ładnie odwzorować A w kwestii samolotów, ja słyszałem że 7 kwietnia na pokładzie Yamato były dwa Jake, przy czym oba odleciały przed pierwszym nalotem- ale tu też są rozbieżne informacje.
  20. Szary uniwersalny podkład Tamiya...
  21. Na moje oko mundury pasują do walk w Europie w 1944 i 1945, tak jak na opakowaniu pisze producent. Żołnierze na pudełku to 2. Dywizja Piechoty, na kalkach widzę też oznaczenia na pewno 29 i chyba 1 DP, wychodziłoby na to że same jednostki z D-Day. A i ja mam pytanie- pracując nad ostatnim modelem dostawałem szału widząc jak farba odłazi z części fototrawionych- części były czyste, pryśnięte primerem Tamiya i farbą Tamiya, a i tak samo złapanie elementu w szczypce kończyło się tym że w miejscu styku farba odpadała. Są jakieś inne możliwe powody dlaczego tak się działo, poza niewystarczającym odtłuszczeniem blaszki?
  22. filipsg

    Konkurs 2017

    A mnie np. żaden z nich nie podszedł. W ten sposób znacząco zawęża się krąg osób pragnących wystartować w konkursie. Od tego są np. projekty grupowe. Uważam że konkurs powinien być otwarty bez tematu. W końcu i tak przy sędziowaniu każdy wybiera modele wg tego jak mu się podobają, nieprawdaż? Jak tak się później nad tym zastanowiłem to te kategorie są mocno kłopotliwe dla modelarzy cywilnych, więc chyba faktycznie kiepskie z nich przykłady. Cały czas uważam jednak że fajnie mieć jakiś temat konkursu, zwłaszcza takiego który zachęciłby do spróbowania czegoś nowego. Oczywiście jeśli nie odnajdzie się temat na tyle elastyczny żeby pasował do każdej kategorii i na tyle ciekawy, żeby znaleźli się chętni do pracy z nim, trzeba będzie zrobić konkurs bez tematu przewodniego- ale to moim zdaniem pewna strata. Trzeba się przy tym pogodzić z faktem, że przy każdym temacie znajdzie się ktoś komu on nie podpasuje- na pewno były osoby którym tematy "Zima" i "Lato" nie odpowiadały
  23. Wybitnie wymagający model wybrałeś jako bazę wyjściową, tym bardziej trzymam kciuki i obserwuję z ciekawością- prawdę mówiąc nie widziałem jeszcze żeby ktokolwiek podejmował na forach walkę z typem Kongo od Hasegawy
  24. Super że Shinano wraca do gry Jest szansa że podobny powrót z zaświatów zaliczy później Forrest Sherman? ;)
  25. filipsg

    Konkurs 2017

    Nie uważam żeby dodatkowy podział na skale był zasadny. To wprowadza większy rozgardiasz w kategoriach, rozgardiasz całkowicie zbędny i momentami niesprawiedliwy. Modele pancerki mają swoją skalę dominującą 1:35, w okrętach dominuje 1:700 i tak dalej- w tych dominujących skalach konkurencja będzie największa (bo i prac najwięcej), a rodzynki czy to w pancerce (1:72, 1:48) czy w okrętach (1:144, 1:600, 1:350) będą w ten sposób uprzywilejowane. Taki podział miałby sens gdyby prace w konkursie oceniały osoby bez pojęcia o modelarstwie, przechodnie, bo takie osoby najczęściej patrzą tylko na tzw. efekt "wow" nie mając pojęcia o wkładzie pracy włożonym w dany model (np. U-Boot w 1:72 przyćmiłby wszystko w 1:700 z racji samych gabarytów, tak samo czołgi w 1:16). Sądzę że my głosując na kilka skal w jednej kategorii mamy bardziej merytoryczne podejście, i zdając sobie sprawę że taki a taki detal prościej uzyskać w tej niż w tamtej skali potrafimy oceniać je wszystkie obiektywnie. Obecny podział jest wystarczający, i nie licząc dylematów z dioramami dzieli wszystkie modele możliwie sprawiedliwie bez nadmiernego rozdrabniania. Jeśli chodzi o tematy, to sądzę że powinny być właśnie mniej ogólnikowe i mniej... śliskie, a także zachęcające do zrobienia czegoś nowego i rzadko spotykanego na forum. Z pomysłów jakie przyszły mi do głowy spodobały mi się szczególnie dwa: -sprzęt zdobyczny, ew. nietypowej narodowości (meksykańskie Fletchery, irańskie Tomcaty...) -sci-fi (modele z historii alternatywnej, Maus w malowaniu LWP szturmujący Pragę czy cośtam) Takie kategorie dają olbrzymie pole do popisu każdej z kategorii modeli, jednocześnie mając jasno określone granice kiedy coś pasuje do tematu, a kiedy nie. Nagrodami w konkursach powinny być w miarę możliwości bony do sklepów modelarskich.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.