Banshee777
Użytkownicy-
Liczba zawartości
148 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banshee777
-
Dobrze wiesz, że nie podświetlenie było najmocniejszą stroną VNki Dlatego i tak dużo spodziewam się po Twoim projekcie. Mam tylko nadzieję, że dopilnujesz zgodności szczegółów z oryginałem. A tak z innej beczki, Italerka coraz częściej rezygnuje z barwienia plastiku, co osobiście uznałbym za wielki plus
-
Wy tu sobie gadu gadu o naczepach, a ja chciałbym zapytać, dlaczego zielony na Scanii nie jest metalikiem? Razi odmienne odbicie światła. Tym bardziej szkoda, ponieważ łączenia zrobione są czysto i zgodnie z pierwowzorem.
-
Ale teraz zamieszałeś. Gdy skrętna jest oś pojedyncza odbywa się on samoczynnie. System ten wygląda tak jak na przedstawionym wyżej zdjęciu i tak też powinien być zrobiony w modelu. Ze względu na to, że model przecież sam nie jeździ wystarczy atrapa skręcana za pomocą palców. Osie skręcane hydraulicznie poprzez nakładkę na siodło stosuje się w naczepach do ponadgabarytów. Mogą być też one sterowane manualnie za pomocą pilota. Rodzaje systemów można zobaczyć na stronce Goldhofera tutaj.
-
Nie chce się mądrzyć, ale każdy pojazd powyżej 3,5 t musi posiadać osłony boczne zapobiegające dostaniu się między osie innych uczestników ruchu. Wynika to z rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz dyrektywy Rady UE. Wyjątkiem są ciągniki siodłowe i przyczepy dłużycowe. Sama naczepa rzeczywiście fajna i czysta. Przydałoby się jakieś logo firmy i wash na tylnej ścianie.
-
Gdyby silnik miał oryginalne beżowe barwy, nie byłoby zbyt kolorowo :P Bardzo fajnie zrobiona deska. W jaki sposób zrobiłeś obwódki zegarów? Kawałek przyciętej rurki? A nawiewy na zasadzie podklejenia blaszką otworów? Ostatnia rzecz, czy masz zamiar zrobić na tylnej ścianie pod szybą charakterystyczne przetłoczenie?
-
Dwa zdjęcia osiek podnoszonych samosterujących: http://news.thomasnet.com/images/large/459/459457.jpg http://news.thomasnet.com/images/large/021/21524.jpg Ośka prostuje się dzięki sprężynie i nie jest połączona z pierwszą osią. A sam model.. szkoda że pędzel, ale będę zaglądał.
-
Witaj Messer! Przybyłem tu, aby Cię uratować od błędów merytorycznych! Przechodząc do rzeczy: pomysł zrobienia soczewek z diod to strzał w dziesiątkę, ale wykonanie w tym przypadku jest niestety strzałem w stopę. W oryginale soczewki znajdują się na samej górze (światła mijania), a te przerobione przez Ciebie to światła drogowe z normalnym odbłyśnikiem. Gdybyś wstawił w tym miejscu odbłyśnik np. z folii a la chrom, wszystko da się jeszcze uratować. Nie wiem, czy są tak małe diody, które mógłbyś wpasować w prawidłowym miejscu. Poza tym nie zapomnij pomalować reszty reflektora czarną matową farbą i zrobić pomarańczowego odblasku z boku - w tym modelu to bardzo ważne. Dwa zdjęcia poglądowe: foto1 foto2 Chyba tyle. Trzymam kciuki za Ciebie, bo na tych powierzchniach faktycznie można się popisać aerografem. Prawidłowo wykonane detale oryginału mogą mu tylko dodać smaczku. W razie pytań pisz śmiało!
-
Hmm, czas chyba wyrecytować wierszyk, a właściwie - biorąc pod uwagę potrzebę powtarzalności w prawie każdej relacji amerykańców - zaśpiewać mój stały refren: Silnik to nie abstrakcja sialalala Nie maluj więc go czym się tylko da Jest to stary Cummins NTC On PIASKOWEGO koloru bardzo chce Słabe me rymy, więc nie będę przedłużał. Ten sam kolor obowiązuje również dla pokryw zaworów i aftercoolera (obecnie czerwone). Skrzynie i filtry można zostawić. N14 (która notabene jest czarna!) to połowa lat '90, więc K100 nie mógł nawet o nim marzyć. Mam nadzieję, że to tylko trudne dobrego początki i będę Ci dalej kibicował
-
Fajny szkrab, całkiem nieźle zbudowany. Jest jednak dość... nierzeczywisty. Aby go trochę urealnić, zalecałbym ubrudzić końcówkę wydechu, zapuścić linie podziału czarną olejną, w tym także wspomniany wlot powietrza, a na koniec przetrzeć papierem ściernym bieżnik opon. To takie minimum, chociaż można by posunąć się dalej. Aha, na dachu będzie jedna trąbka?
-
Nie był to może najbardziej pracowity weekend, ale zawsze do przodu. Popracowałem nad kabiną. Usunąłem wszelkie ślady kleju, nadlewek i szwów. Usunąłem także wycieraczki i wyciąłem drzwi. Pomysł z drzwiami nie był chyba do końca trafiony, bo wymusza to na mnie zrobienie całego wnętrza od nowa: podłogi, siedzeń, rantów drzwi, zamków, boczków, podsufitki i jeszcze innych cudów niewidów. Coś czuję, że teraz dopiero się zacznie… Na koniec poszpachlowałem wszystkie elementy. Dobry moment aby wyciągnąć polistyrenik i pokombinować co ze środkiem . Przy okazji takie luźne pytanie do Was, bo pojawiła się koncepcja wykonania wraka C116 na podstawie zdjęć. Nie jest ich zbyt wiele, ale widać to, co najważniejsze. Odpada wtedy robienie silnika oraz tylnego zawieszenia. Wypadałoby za to wykonać od nowa ramę oraz wyciąć kratki grilla (brrrrr), nie mówiąc o ścisłym trzymaniu się oryginału. A może po prostu wykorzystać po części szczegóły ze zdjęć i wykonać własną wersję z silnikiem i zawieszeniem? Aha, skrzynki akumulatorów, tak jak na zdjęciach, trafią za zbiorniki paliwa.
-
Myślę, że Twoje plany odnośnie przerobienia filtra kabiny na filtr powietrza silnika zbyt mocno mijają się z rzeczywistością i osobiście takiego działania bym odradzał. Ewentualnie mógłbyś pomyśleć nad zrobieniem układu znanego z amerykańskich ciężarówek, przenosząc puchę zza kabiny pod maskę. Powinna się zmieścić: Lewa strona Prawa strona W ogóle, to powiedz jaka jest Twoja koncepcja na ten model: czy masz zamiar zrobić wersję australijską, czy europejską? Ma to o tyle znaczenie, że taki niski filtr odpada w australijskiej ciężarówce, a poza tym musiałbyś przerobić wnętrze na dostosowane do ruchu lewostronnego. Gratuluję podjęcia wyzwania z własnoręcznie zrobionymi elementami ramy. Tylko czy ich grubość jest mniejsza w stosunku do standardowych? Jeśli nie, byłaby to tylko sztuka dla sztuki.
-
Maskaradę czas zacząć! Budowę zaczynam dość nietypowo, ponieważ na początek zabrałem się za maskę. Są jednak ku temu co najmniej dwa ważne powody. Po pierwsze, jest to jedyna poważniejsza przeróbka standardowego zestawu, której powodzenie rzutuje na cały projekt. Po drugie, tak jak już wcześniej wspomniałem, karoseria ma wiele wgłębień po nieudanych próbach zeszlifowania farby miniszlifierką. Dlatego najpierw chcę wyszpachlować całe nadwozie i odstawić je na dłuższy czas, aż szpachla spokojnie osiądzie. W tym czasie zajmę się czymś innym. Nadkola zostały przesunięte do tyłu i przecięte w miejscu otwarcia maski. Ich tylna część zostanie przymocowana do ramy. Boki maski zostały ponownie wyprofilowane, a powstałe dziury zaklejone polistyrenem i wyszpachlowane. Maska niestety nie jest prosta, lecz zwęża się ku grillowi. Przesuwając nadkola do tyłu, musiałem przyciąć je tak, aby szerokość ciężarówki pozostała niezmieniona. Kabina musiała ustąpić nieco miejsca nadkolom, dlatego straciła przednie dolne rogi. W tym miejscu znajduje się przetłoczenie - wystarczy przeciąć po jego linii. Tak prezentuje się całość. Niby niewielka zmiana, a model zupełnie inaczej wygląda . Teraz czas na porządne szpachlowanie...
-
Zastosowanie taśmy maskującej tylko na krawędziach może uchronić Cię przed niemiłą niespodzianką, jaką jest oderwanie taśmy wraz z farbą - tzn. zmniejszyć stanowczo prawdopodobieństwo jej wystąpienia . Oczywiście przy prawidłowo przeprowadzonym procesie odtłuszczania i odpowiednich materiałach nie ma prawa nic się stać, ale nieraz już było tak, że niby wszystko zostało zrobione prawidłowo, a farba mimo wszystko się odrywała. Z drugiej jednak strony docinanie arkuszy z gazety (folia raczej odpada, bo spływa z niej farba) jest dość mozolną pracą i przy takim maleństwie pewnie nie jedna osoba obkleiłaby wszystko . Wybór Żaba należy do Ciebie
-
Witam serdecznie! W ramach drugiej edycji konkursu zimowego chciałbym Wam ponownie przedstawić coś amerykańskiego i dziesięciokołowego. Doświadczenie z zeszłego roku uczy, że nie powinna to być koncepcja przesadnie skomplikowana i czasochłonna (sesji niestety nie przeskoczę), co jednak nie oznacza, że moje ambicje sięgają jedynie poziomu „prosto z pudełka”. Będą przeróbki, będą szczegóły i przede wszystkim będą ślady eksploatacji – w ramach intensywnego treningu. Pudełka zresztą nie ma, ponieważ znów startuję z modelem złomowanym, których wciąż jest zbyt dużo w mojej szafie. Ciężarówka, którą chciałbym zbudować to Diamond Reo C-116DB, czyli klasyczny ciągnik siodłowy z dużym silnikiem Diesla, cofniętą osią przednią i (najprawdopodobniej) bez kabiny sypialnej. Wypadałoby zacząć od kilku zdjęć przykładowych oryginalnego pojazdu. Niestety ciągniki, na każdym ze zdjęć jakie posiadam, trochę się od siebie różnią. A to inny filtr powietrza, inny silnik, kabina sypialna, kominy, grill, światła itp. Klienci DR mieli spory wybór opcji, pewne elementy były zmieniane z czasem, a zdjęć jest na tyle mało, że nie mogę wybrzydzać. Proszę więc, nie zwracajcie uwagi na niektóre różnice. Każdy zamontowany element zostanie udokumentowany z osobna ;). Zdjęcie będące główną inspiracją Wersja bez kabiny sypialnej i napisem zamiast loga Również bez kabiny sypialnej, ale z ładniejszym optycznie rozstawem osi Wersja z kabiną sypialną Przechodząc do modelu i bezBOXa... Przykładowe pudełko modelu bazowego, czyli brzydszej wersji DF Model po rozpakowaniu paczki - 5 warstw różnego koloru malowanych pędzelkiem Pod maską wcale nie lepiej Rozpowszechnienie techniki DOTowania było w tym przypadku prawdziwym wybawieniem. Zanim to jednak nastąpiło, model przeszedł kilka nieudanych prób usuwania powłok za pomocą miniszlifierki, przez co nadwozie wymaga dziś intensywnego szpachlowania. Nadwozie Podwozie To tyle na dobry początek. Pierwsze zdjęcia z prac już wkrótce
-
A czy Wy przypadkiem nie szukacie tej ciężarówki? Widząc pierwsze zdjęcia w temacie, myślałem, że właśnie na nim się Irku wzorujesz. Trzymam kciuki za projekt, ponieważ widzę ostry scratch a i do przerobionej dziewięćsetki mam sentyment Aha, grubsze kominy można zrobić z mazaków, ponieważ mają prosty kształt i są wykonane z miękkiego plastiku.
-
Och, jak ja bym sobie życzył, aby wszyscy początkujący modelarze dążyli do tak czysto sklejonego i równo pomalowanego trzeciego modelu w ich karierze, zamiast robić super hiper balastówkę, szoł wrak czy też "poważną" konwersję już przy drugim (o zgrozo, czasem nawet pierwszym!) razie. Bądź wzorem!
-
#11 Darrell Waltrip Mountain Dew Buick Regal 1982
Banshee777 odpowiedział Seweryn → na temat → [C]Galerie
A czy doczekamy się może dioramy z kawałkiem owalu? Zdjęcia przepiękne, ale zabijają cały realizm -
A może to już najwyższy czas, aby aerograf nie służył tylko do nakładania jednolitych warstw lakieru? . Dobra, sam bym się pewnie malowania feniksa nie podjął, ale zawsze mogę pomotywować. A model? Świetna robota! Niczym prawdziwy i chyba jedyna rzecz, która pozwala mi w łatwiejszy sposób zidentyfikować zminiaturyzowanego "oszusta", to brak imitacji żarówek (taka krytyka na siłę ).
-
Relacja z Budowy Daf XF95 Speedline Tongerlo
Banshee777 odpowiedział MiloszKr → na temat → [C]Warsztat
Różnica w porównaniu do poprzedniego projektu jest taka, że aż się uśmiecham Skończ waść i daj pooglądać (na żywo)! Przy okazji wyszła chyba mała niezgodność - biały pasek na feldze w oryginale jest węższy. Dałoby się to nawet naprawić bez rozbierania koła, więc jak? -
Sądząc po specyfikacji, jest to pojazd obsługi pól naftowych. Platforma służy do przewozu mobilnych urządzeń wykorzystywanych przy wydobyciu w czym proste ramię nieraz pomaga (w sumie jest to przedłużenie wyciągarki). Zdjęć szczegółowych zabudowy nie posiadam. Na szybko mogę zaproponować poglądówki - takie dość znane zdjęcie lub stronę. Wpisz w wyszukiwarce po prostu oilfield truck.
-
Drogi Rekrucie! Czy nie sądzisz, że próbujesz zrobić zbyt dużo rzeczy na raz? Modelarstwo to przygoda, gdzie doświadczenie przychodzi z czasem i kolejnymi modelami. Wraz ze wzrostem doświadczenia możesz próbować nowych technik. Pierwszy model, czy też nawet kilka, warto poświęcić na naukę poprawnego obrabiania fabrycznych części, spasowania elementów i malowania. Przeróbki, szpachle i scratch na razie sobie odpuść. Znacznie więcej przyjemności sprawi Ci podobny do oryginału model z pudła niż oryginalny potwór niepodobny do niczego. Uwierz na słowo
-
Przecież napisałem, że masz nieźle opanowane techniki modelarskie, więc w te klocki musisz być dobry. Chodzi o zachowanie pewnego poziomu zgodności z oryginałem, który pozwoliłby nazwać ten zestaw w ogóle amerykańskim. I nie wmawiajcie mi, że można przymknąć oko na takie elementy jak super single, europejskie lampy czy trójkąty. Pal licho tego łabędzia. Dobra zasada panuje na nowym PWMie - gdy modelarz odpuszcza sobie zgodność, podkreśla to w pierwszym poście.
-
Ale oczywiście, że mają Poruszanie się głównie po drogach utwardzanych i autostradach oraz próba obniżenia środka ciężkości powodują, że miażdżąca większość lowboyów posiada opony niskoprofilowe, chociaż same felgi to standardowe R22.5. Oczywiście zdarzają sie także naczepy na monstrualnych kołach, ale to też wynika ze sposobu użytkowania naczepy. Być może znana wam fotka pod linkiem. Przechodząc jednak do samej naczepy, to platforma jest wykonana całkiem nieźle, ale łabędź i tył to masa nieporozumień. Zaczynając od tyłu - wykorzystanie europejskiej ramy nie jest wcale zagadką. Problem w tym, że żadna ciężka naczepa niskopodwoziowa nie posiada pojedynczego ogumienia nawet w Europie, a co dopiero mówić o Ameryce, gdzie single wciąż raczkują. Zastosowana rama jest także stanowczo za wysoka - zwykle nie wystaje ponad koła, a jeśli już, to w niewielkim stopniu. Znak mniejszości na oversizie - to są oznaczenia regulowane prawnie, własnych dodatków nie ma prawa na nich być. Poza tym Amerykanie stosują do oznaczania konturów czerwone flagi, nie tablice ostrzegawcze. Świateł od szmitki, trójkątów i unijnej flagi nie będę nawet komentował. Wszystko to powoduje, że naczepa BARDZO traci na swej amerykańskości. Łabędź natomiast nie dość, że nie przypomina żadnego z jakiejkolwiek naczepy, to jest kompletnie nierealny z powodów wadliwej konstrukcji, która niewytrzymała by nawet niewielkiego obciążenia. Zresztą, jeśli dobrze widzę, to nawet w modelu naczepa leży na przodzie platformy, a nie na siodle - inaczej szybko by się połamała . Centralny siłownik to też bzdura. Za mała sztywność. Zwykle są dwa, ewentualnie cztery. Ma też zły punkt zaczepienia - nie może się on pokrywać z osią obrotu. Przecież za pomocą tych siłowników reguluje się kąt nachylenia łabędzia, a po włączeniu tego łabędź zwinąłby się do środka... Wrzucam ładną poglądową fotkę: Podsumowując, niestety znowu straszny science fiction . Drogi Wojtku, zacznij przed rozpoczęciem prac przeglądać zdjęcia prawdziwych maszyn Jeśli sam nie możesz znaleźć dobrych fotek, poproś innych kolegów modelarzy. Jak już kiedyś mówiłem, masz nieźle opanowane techniki wykonania, ale poziom zgodności z oryginałem wciąż stoi na zbyt niskim poziomie. Wiem, że startujesz czasem na konkursach modelarskich. Jeśli chcesz zwyciężać w tych najlepszych, musisz popracować nad zgodnością z oryginałem, bo aż szkoda tych straconych punktów za odwzorowanie. Może to będzie dla Ciebie motywacją . Będę kibicował przy Twoim kolejnym modelu
-
No no, dwa białe kruki i oryginalny silnik Macka. Torni, zadbaj o zgodność z oryginałem, prooooooooszę Jako że ostatnio R600 był na Allegro do sprzedania, pozbierałem trochę ciekawych fotek po stronach. DM i R dzielą większość elementów. Jak chcesz, mogę powrzucać tutaj fotki silnika, ciut kabli, kabinę. Chyba, że je posiadasz lub robisz po swojemu.
-
To ja poproszę miejsce w budce suflera. Wszelkie odpowiednie malowania odpowiadające oryginałowi, zdjęcia, rady itp. - wal śmiało .
