Baldigozz
Użytkownicy-
Liczba zawartości
436 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Baldigozz
-
Pozostała 16-tka też chyba przeszła (przejdzie) na eksploatację wg stanu technicznego ale zakres jej modernizacji jest ponoć mniejszy. Pewnie ma toś wspólnego z ich stanem technicznym, może są to te poniemieckie, a one były ponoć zajeżdżone. Trzeba jednak przyznać, że nawet ten pierwszy etap modernizacji tych 16, to wielki sukces w myśleniu. Przejście na eksploatację wg stanu technicznego w porozumieniu z rosyjskim producentem, to niebywały przeskok myślenia naszych elit. Przecież nasze MiG-23 spisaliśmy ze stanu lotnictwa głównie dlatego, że do dalszej ich eksploatacji niezbędny byłby właśnie taki krok. Poza tym, ponieważ jakoś nie słychać pomrukiwań ze strony MiG-a więc zapewne jest zgoda z ich strony na tak głębokie grzebanie w bebechach MiG-29. A grzebanie jest głębokie, bo to po prostu wyrwanie całego sowieckiego mózgu i nerwów samolotu, zastąpienie ich zachodnimi i zgranie tego wszystkiego żeby samolot nie tylko latał ale i mógł walczyć. Pierwszy samolot już w jednostce, drugi oblatany, kolejne mają trafić do jednostki w przyszłym roku więc jeśli systemy będą się sprawdzać, to będzie to wielki sukces Bydgoszczy. No, a po za tym podobno Bydgoszcz ma jednak coś grzebać i przy Su-22, bo jednak ponoć mają polatać jeszcze z dekadę.
-
Poniemieckie miały instalację umożliwiającą przenoszenie dodatkowych zbiorników zdemontowaną. Miało być po równo Izraelski radar był proponowany jako opcja i dawał coś ok. 100 km zasięgu przy celu typu myśliwiec. Jako inną opcję proponowano radar ten sam co na naszych F-16. Modernizacja radaru NO-19 też miała wyraźnie podnieść jego zdolności plus możliwość obsługi np. AIM-120. Samoloty na pewno posłużą jeszcze z 15 lat, bo dogadano się z producentem na temat przejścia eksploatacji wg stanu technicznego i 20 lat wydłużono żywotność płatowców.
-
To jest pierwszy etap tzw. modernizacji. Podstawą jest instalacja szyny danych MIL-Std-1553B, bo ta "drobna" ingerencja otwiera drogę do montowania w samolotach różnych fajnych ustrojstw. No ale i reszta w pierwszym etapie, to niby drobiazgi ale po pierwsze dają pilotowi lepsze zorientowanie w przestrzeni, lepszą komunikację (chyba w końcu możliwość komunikowania się z F-16), nowy komputer misji, to chyba wiadomo. Poza tym możliwość zbliżonej do F-16 kontroli szkolenia. Dzięki nowej szynie danych możliwość dodawania nowych elementów jest otwarta. II etap miał obejmować m.in. drugi ekran ciekłokrystaliczny, nowy wyświetlacz HUD i parę drobiazgów. W każdym momencie jest możliwe dostosowanie radaru NO-19 do zachodniego uzbrojenia rakietowego. Zarys modernizacji radaru zwiększającej jego możliwości jest opracowany ale jest też propozycja wstawienia radaru izraelskiego. Nie wiem co z możliwością przenoszenia dodatkowych zbiorników paliwa. Miało być to usprawnienie wykonane już w I etapie. Może wyjdzie na zdjęciach jak im coś podwieszą?
-
Zbyt intensywne w stosunku do czego? Nie każdy musi robić ślady eksploatacji widoczne tylko dla siebie.
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
Baldigozz odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Z innego wątku śmigiełka: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?p=558143#p558143 -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
Baldigozz odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Lepszy taki szablon niż szablon do malowania kopcia... No i pozostaje nurtujące pytanie - z czego oni tak pucowali te maszyny -
Robert, weź ty na przyszłość zrób jakiś model z rewelacją! Mus np. z otwartą kabiną, albo na lusterku czy kawałku terakoty. Zdjęcia zrób nieostre i ciemne, że nie będzie widać brudnego kartonu pod spodem, a ile model nabierze tajemniczości. Możesz też zawiązać kokardkę na nosie albo dać w tle zdjęcie gołej baby. Będzie rewelacja...
-
Jejciu, skąd ostatnio wysyp w internecie jakichś frustratów...?
-
Dziękuję, dziękuję. Na razie się zmęczyłem rurami choć 3 leżą w różnym stanie zaawansowania. Wzięło mnie na zaległych Japończyków więc hurtem właśnie obrabiam Zero, Raidena, Oskara, Franka i Judy
-
MiG-23MF/ML/MLD i UB - 1/48
Baldigozz odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Dziś przed południem Martola nadała paczkę do mnie, to jeśli poczta nie da się tym śniegom jakie dziś ogarnęły moje okolice są niejakie szanse, że jutro paczkę otrzymam. Ale może pana Daniela albo Tomasza podpytać. Dla mnie byli bardzo mili i puścili mejlem listę farbek z instrukcji. -
Może i te światełka świeciły na biało ale jak nie świeciły, to zapominali je na biało podmalować...
-
Eee innych rozgrzebanych tematów nie liczę ale tamte są tak na poważnie Na półce leżą Ju-88 i He-111 w 1/32 poskładane do kupy i gotowe aby zabierać się za malowanie ale ponieważ za lakiernię służy mi parapet w łazience, to się poddałem. Nie mam tam po prostu przestrzeni do manewrowania, szczególnie Heinklem, no i z łapy to on naprawdę sporo waży. Kończę jednak nową lakiernię więc jak się już tam wprowadzę, to ruszę z kopyta. Na razie zaś rozgrzebuje takie różne rodzynki, bo to trochę głowa odpoczywa od myślenia, ręka nie rdzewieje. Parę dni temu wyciągnąłem MiG-15 Tamiyi. Kiedyś podmalowałem go w środku ale nie było weny dalej, a teraz posklejałem do kupy i czeka na korekty linii podziałowych. Może w któryś weekend go pociągnę dalej. Na razie czekam na dostawę chemii żeby dalej ruszyć MiG-29 i Mirage'a. Z chemią zaś powinien dotrzeć nowiuśki MiG-23...
-
W międzyczasie coś tam pchnąłem w temacie Korsarza. Co prawda z małymi przebojami z podkładem Chaos Blackiem, który na plastiku HB zaczął się jakoś warzyć ale olałem temat i malowałem dalej. Na razie model po błysku i kalkach, przed washem i brudzeniem. Po washu za wiele się nie spodziewam, bo linie HB są dość płytkie więc wash MIG-a zapewne mi się wytrze. Chyba, że przetestuję jakiś inny wariant. Wkurzyły mnie znów kalki HB, bo górny rombik był w dwóch połówkach. Wolałbym żeby był w jednym, a pod anteny bym sobie zrobił dziurki. Tak zaś połączenie połówek było tak wredne, że trzeba było je szlifować i zamalowywać. Tu zaś powstający równolegle Mirage F1 Italeri. Z tym był problem z powodu miętkiego plastiku. Ładnie się poprawiało linie podziałowe ale na koniec wylazły ukryte jamki i mimo zaszpachlowania, a może w wyniku szpachlowania (Tamiya) wcale nie zniknęły i ładnie się pojawiły w malowaniu. Zalałem je CA i przyszło znów szlifować.
-
Dobry podkład jaki wybrać ???
Baldigozz odpowiedział cziken786 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Mnie Skull White też zbijał się w kaszę. Chaos Black jest faktycznie niezły, szczególnie pod wodne akryle. Z Vallejo można by rzec, że niezastąpiony, bo na Chaos Blacku nie miałem już żadnych problemów z przyczepnością tych farb. Ostatnio jednak zauważyłem dziwną przypadłość i tego lakieru. Miałem ostatnio na warsztacie dwa modele Hobby Bossa, F/A-18 i A-7 Corsaira. U obu zauważyłem dziwne efekty na plastiku. Ogólnie wygląda ładnie, nic specjalnie nie niepokoi, to znaczy może trochę widać takie "napięcia" na powierzchni ale w dotyku jest to gładkie i równe. Oba modele były szlifowane i polerowane przy okazji likwidowania śladów łączenia części. Po pomalowaniu w miejscach tych "napięć" nagle okazuje się, że farba odmiennie się tam układa, raz gładko, raz matowo. W Hornecie, w miejscach największych różnic tarłem powierzchnię dość mocno papierem ściernym i trochę pomogło. W A-7 całość modelu przecierałem papierami, gąbkami ściernymi, siatkami i dopiero na tak przygotowaną powierzchnię prysnąłem Chaos Blacka. Głównie z powodu takiego, że lubię ten podkład, bo jak pisali koledzy ładnie się rozlewa, nie zakrywa detali, a ponadto metalizery mocno się go trzymają. No i tu nastąpił zonk, bo na Korsarzu Chaos Black zastygł mi w postaci przypominającej tynk o fakturze kornika jeśli kolegom coś to mówi. Pierwsza myśl, że to może efekt starości puszki ale pryskałem za jednym zamachem Korsarza HB i Mirage Italeri i na tym drugim faktura wyszła elegancko gładka i satynowa. Nie bardzo da się to zlikwidować ścieraniem, bo to są wgłębne wżerki-kanaliki. Trochę przetarłem ale na warstwach farby później ta dziwna faktura i tak wyszła. Plus zauważone w Hornecie połacie gładkie nieskalanie. Przyczyna musi tkwić w plastiku HB więc jakby ktoś chciał żenić produkty tej firmy z Chaos Blackiem radzę wykonać próbę na mniejszej powierzchni. Na ile zauważyłem najlepiej prysnąć ten plastik jakimś surfacerem w rodzaju Mr. Surfacer lub coś z tamiyowskich i sprawdzać czy różnice faktury wyłażą czy nie. Jeśli wyłażą, to na pewno będą wyłazić i pod końcowymi warstwami farby. -
Wszystko 1:48, Hornet i Corsair Hobby Boss, MiG to Eduard czyli Academy plus trochę blach, masek i żywic.
-
Dziób to kalka ale, że jest delikatna, to skończyło się podmalówkami strat bojowych w trakcie nakładania. A z tym odymieniem, to nie czaję, bo mam 2 zdjęcia oryginału i nic takiego nie zauważyłem. Poza tym, że oczywiście w zestawie HB brak kilku oznaczeń.
-
Ostatnio nasżło mnie na trochę orzutowców. Pierwszy się prawie finalizuje: MiG się robi: Korsarz się robi: Kupiłem też sobie Mirage F1 więc pewnie czekając na farby do powyższych i jego rozgrzebie...
-
Kurka wodna, a toś mnie Toyo zmartwił. Właśnie dziś rano roztworzyłem te hamulce w swoim MiG-u . Robię podobny zestaw tylko pakowany przez Eduarda więc ma trochę dodatków fototrawionych. Wersja UB, malowanie "15" Kościuszkowska. Leżała rozgrzebana kilka miesięcy, a w ten weekend mnie wzięło co by ją podkończyć (głównie dlatego, że akurat buduje też F/A-18 i fajnie się prezentują obok siebie). Myślałem, że ten hamulec, to tak w czasie postoju może być otwarty np. do celów zaglądnięcia tam przez obsługę. No ale jeśli jest to raczej niespotykane, to przerobię. Na szczęście sprowadza się, to głównie do demontażu i podczyszczeniu. To jeszcze korzystając z okazji zapytam jeśli można, czy wersja UB przenosiła rakiety R-27? Bo w pudełku są ale UB radaru przecież chyba nie ma, no chyba, że to R-27T.
-
Ależ znasz temat, to ten kafelkowy
-
A to dlaczego mnie fachowcy zjechali za zielone wnęki podwozia w moim F4U-1D? Przemalowywano je później?
-
Załóż firmę modelarską, zainwestuj parę (może więcej) milionów w: -zespół ludzi, którzy opracują dokumentację niezbędną do wydania modelu np. X-1, -najnowocześniejsze maszyny do wtrysku, -matryce do produkcji tegoż X-1 Potem wypuść go na rynek i ... natychmiast zabierz się za proces jw. ale dla czołgu Z-15 oczywiście nie mającego nic wspólnego z X-1. To, że przy użyciu matryc do X-1 mógłbyś natłuc jeszcze kilkanaście wersji i rodzajów pojazdów opracowanych na jego bazie nie powinno Cię w ogóle interesować. Zakładam bowiem, że urodziłeś się w rodzinie bogatego szejka i jedynym Twoim celem w życiu jest szczęście rzeszy modelarzy na świecie, a pensje pracowników, maszyny i resztę kosztów funkcjonowania rodziny opłacasz z ojcowizny.
-
Przesadzasz chyba, że w Hobby Bossie jest jakiś duży rozrzut jakości. Właśnie Pershinga pokleiłem i niewiele szpachli poszło. Nawet za dużo dałem, bo za bardzo wyszpachlowałem połączenia połówek wieży, wyszło za ładnie, a to przecież dość toporny szew był. Trochę trzeba wyszpachlować tył nad błotnikami i same błotniki, bo nie przylegają do kadłuba - ja tam wkleiłem pasek polistyrenu i zaszpachlowałem. Poza tym normalne połączenia technologiczne części przy włazach kadłuba na przykład, no i lufa. Czy to dużo? Raczej normalne choć jakość nowych Dragonów czy ogólnie Tamiyi to nie jest. Ciekawi mnie natomiast jak u Ciebie wyglądają koła napędowe, bo moje były w stanie arcyciekawym he, he.
-
Jeżeli ta ramka jest stara, to jest to byle co. Sama wieża, to nie problem ale detale są słabiutkie, a ta lufa jest po prostu śmieszna. Jeśli wózki są stare, to również są to pomijając Tamiyę najbrzydsze dostępne. Cały urok Italeri M4A1/A3 (76) polegał na tym, że długi czas jako jedyne miały dobre osłony transmisji i dobrą wannę z ładnymi napinaczami. Detale jednak słabe. Osobiście wybrałbym jakieś wznowienie dragonowskiego M4A2(76) Red Army, bo Dragon potrafi w takie wznowienia, nawet jak nie mają jakiejś chwytliwej nazwy włożyć nowe ramki. Błędy osłony transmisji można łatwo naprawić, fajniejsze są detale, porządna metalowa lufa, pojedyńcze ogniwka.
-
No bo na tym polega biznes, to nie zakład nieodpłatnej pomocy biednym modelarzom gdzieś z okolic Rosji. Oni trzaskają te plastiki żeby mieć za co wysłać dzieci na fajne studia czy na większą chałupę więc zupełnie nie rozumiem skąd te zwyczajowe co parę stron psioczenia. Wypuszczają też to na czym mogą zrobić biznes, a nie to co się komuś tam gdzieś wyśniło. Mają taki sam nos do biznesu jak i nasza nacja. W końcu to nie Chińczycy wykupili maseczki w aptekach wschodniej Polski za 0,4 zł sztuka żeby sprzedać je na Ukrainie za 3,5 zł sztuka
