-
Liczba zawartości
291 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ksc
-
Zbliżają się wakacje, więc przymierzam się do jakiegoś lekkiego tematu na upalne wieczory. Będzie to relacja z cyklu Nigdy za mało rozpoczętych modeli. Na warsztat trafi model samolotu TS-11 iskra - polskiej odpowiedzi na amerykański samolot Bell P-59 Airacomet. Wykonam go w malowaniu jednego z kameleonów z 7. Pułku Lotnictwa Specjalnego MW w Siemirowicach. Bazą do prac będzie zestaw TS-11 'Iskra' R Novax nr 70011 firmy Arma Hobby. Szczerze przyznam, że trochę rozczarowałem się jakością wyprasek. Owszem, jest znaczny postęp w odniesieniu do starego modelu ZTS Plastyk, jednak można byłoby oczekiwać jeszcze wyższej jakości - na przykład równych linii podziału na obłych elementach. Lista dodatków: elementy fototrawione 72084 TS-11 Iskra bis DF Exterior Set firmy Arma Hobby elementy metalowe AM-72-101 TS-11 ISKRA firmy MASTER elementy żywiczne 72119 TS-11 R Novax conversion firmy Arma Hobby fotele żywiczne 72079 TS-11 Iskra bis DF Ejection Seats firmy Arma Hobby koła żywiczne 72085 TS-11 Iskra bis DF Main Wheels firmy Arma Hobby silnik żywiczny 72078 TS-11 Iskra engine set firmy Arma Hobby kalkomanie D72041 TS-11 ISKRA STENCILS kalkomanie D72039 TS-11 ISKRA VOL.3 NAVY UNITS
-
Planuję rozpocząć walkę z kolejnym modelem, tym razem czas na coś współczesnego: MiG-29 9.12 w malowaniu okazjonalnym z okazji wizyty francuskich pilotów z Dijon-Longvic w Mińsku Mazowieckim w 1994 roku. Co ciekawe, ten samolot był w późniejszym okresie wypożyczony na testy do ostatnio już mniej sojuszniczego Izraela. Miałem dylemat, czy do budowy modelu wybrać zestaw firmy zvezda w wersji 9.13 i przeszczepić garba z posiadanego zestawu firmy italeri, czy wybrać zestaw firmy trumpeter, który jest mniej poprawny geometrycznie, ale nie wymaga konwersji. Po analizie zdjęć prawdziwego samolotu zdecydowałem, że model trumpetera ma na tyle ładnie odtworzone nity i linie podziału, a te są bardzo mocno widoczne w prawdziwym samolocie, że model rosyjskiej firmy byłby zbyt uproszczony. Nie planowałem też spędzić kolejnego roku na nitowaniu. Zestaw bazowy: MIG-29A Fulcrum (Izdeliye 9.12) 01674 trumpeter Przez wiele lat nazbierałem pełno dodatków do tego modelu, w tym: zestaw żywiczny 672 094 MiG-29A Izdelye 9-12 cockpit 1/72 firmy eduard zestaw żywiczny 672 090 MiG-29 wheels 1/72 firmy eduard zestaw żywiczny 672 091 MiG-29A exhaust nozzles 1/72 firmy eduard zestaw żywiczny 672 151 R-73 / AA-11 Archer 1/72 firmy eduard odgromniki elektrostatyczne AM-72-068 Static dischargers MiG type firmy master kalkomanie 72-005 MiG-29 "Fulcrum-A" firmy HDL kalkomanie 7207 MIG 29 firmy SP-DECAL zestaw żywiczny 72 C03 firmy Neomega - kompletne nieporozumienie, detale ledwo przypominają oryginał elementy fototrawione 72502 firmy DANmodels elementy fototrawione MiG-29 A S72-013 firmy part elementy fototrawione MiG-29 A S72-014 firmy part zestaw żywiczny 72053 MIF-29 PTB 1500 fuel tank firmy Attack Squadron - trochę nieporozumienie, bo zestawowy zbiornik wyglada dużo lepiej Zapewne do budowy modelu użyję tylko części z wymienionych dodatków nich. Pierwszym etapem prac będzie dopasowanie kabiny pilota i wlotów do silnika.
-
Czarno-białe zdjęcia pozwalają na dość swobodną interpretację tematu. Zdecydowałem się więc na ciemno szary kolor wnętrza komory silnika i wykorzystałem farbę Akan A-14: Interesującym dodatkiem są żaluzje osłony silnika z zestawu GoNzA nr 48022: Czas i na sam silnik. Wykorzystałem zestaw żywiczny firmy Vector, który nie pasował do odchudzonej osłony i musiałem się nieźle napracować, żeby go upchać. Patrząc na historyczne fotografie nadal mam jednak wrażenie, że silnik powinien być osadzony nieco głębiej.
-
Z dużymi problemami przymocowałem kadłub do skrzydeł. Praktycznie każdy element musiałem odchudzić, co spowodowało problemy ze spasowaniem, zwłaszcza wyciętych wcześniej klap. Nie udało mi się zachować sterylności i w kilku miejscach zachlapałem model klejem. Definitywnie przeszła mi ochota na modele eduarda. Przyszła kolej na odtworzenie komory silnika. W skali 1/32 można wykorzystać zestaw firmy vector. W skali 1/48 jest tylko żywiczny silnik M-63. Pozostałe elementy będę dorabiał we własnym zakresie, ale planuję zastosować pewne uproszczenia w celu przyspieszenia prac nad elementami, których po złożeniu nie będzie prawie widać. Rozpocząłem od komór karabinów: oraz mocowania zbiornika oleju i kratownicy:
-
Ciro models zestaw żywice + blaszki Ciro robi tylko fragment silnika widoczny przez otwory na pokrywie silnika. Jeżeli chcesz mieć cały silnik, to proponuję dorwać zestaw żywiczny do Ła-5 z AML, zdjęcie poglądowe:
-
Jakbyś się przyjrzał obu zestawom, to byś zauważył, że ACE jest kopią Parta. Trochę odjęto, trochę dodano i wytrawiono. pzdr Grzegorz Zgadzam się z tym, przy czym ACE nie jest udoskonaloną kopią. Detale są bardziej finezyjne. Do innych radzieckich samolotów zawsze udawało mi się znaleźć takie materiały. Tutaj się niestety poddałem. Może gdzieś w Rosji są takie książki, ale w Internecie ich nie odnalazłem. Model Su-2 tymczasowo wrócił do szafy, gdyż odżył mój zapał do I-16.
-
Plan a realizacja to dwie różne sprawy. Jak już się dobrałem do tego Ła-5, to nie odpuściłem. Mam plan na taki model "konkursowy", ale odkładam w czasie. Boję się, że bym go nie ukończył, a w życiu niestety coraz mniej czasu na hobby. Staram się w modelach coraz bardziej iść na kompromis i ograniczać zakres przeróbek na rzecz lepszych zestawów. A kolor zielony w rzeczywistości wygląda trochę mniej intensywnie.
-
Wieżyczki strzeleckiej nie będzie, tzn. będzie ale wieża TSS-1: Dziękuję za podesłane materiały. Część z nich już posiadałem. Zdjęcia wnętrza w większości nie przedstawiają samolotu Su-2 tylko jego trzeci prototyp S3-2, który miał metalowe pokrycie kadłuba. Mam jednak plan oprzeć się trochę na modelu Zvezdy w 1/48.
-
Ponieważ nigdy za wiele rozgrzebanych modeli, rozpoczynam budowę Su-2 M-88B firmy ICM w skali 1/72. Model nabyłem wiele lat temu "okazyjnie" na jednym z portali aukcyjnych. Był niekompletny, ale do zakupu przekonały mnie dołączone częściowo zamoczone kalkomanie firmy AML, części żywiczne firmy PH Models i blaszki Parta. Dzisiaj wiem, że nie skorzystam z większości tych dodatków. Dokumentacja zdjęciowa do schematów z arkusza kalkomanii AML jest szczątkowa, a blachy Parta wypadają słabo w porównaniu do wypustu ACE. Po wstępnej analizie dokumentacji stwierdziłem, że pozwala ona jedynie na wykonanie modelu sylwetkowego, gdyż brakuje zdjęć wnętrza kabiny pilota, a do dzisiejszego dnia nie zachował się żaden egzemplarz muzealny tego pięknego samolotu Model planuję uzupełnić o: Elementy fototrawione Sukhoi Su-2 #7221 firmy ACE Elementy fototrawione Su-2 flaps #7220 firmy ACE Koła żywiczne 72016 firmy Komplekt ZiP Silnik żywiczny Gnome-Rhone GR-14K/N M-85/87/88 Engine 72003 firmy Vector Kalkomanie Suchoj Su-2 72-052 firmy Begemot Wypraski ICM w dość ciekawy sposób przedstawiają pokrycie samolotu. Wypukłe nity, nierówne blachy i wklęsłe linie podziału wyglądają bardzo realistycznie. Całość psują jednak jamy skurczowe i nadlewki. Obawiam się, że nie uda się uchronić nitów przed papierem ściernym.
-
Odświeżenie tematu po dłuższym czasie. Model postawiłem na kołach i przyczepiłem drobniejsze elementy. Nie jest to jeszcze koniec prac.
-
Zimowego kamo już nie zmywałem. Postawiłem model na kołach i dokleiłem drobniejsze części. Doszły też okopcenia i inne ślady użytkowania. Do kół oczywiście przykleił się śnieg. Nie jest to oczywiście koniec prac nad modelem. Prawdopodobnie przygotuję dla niego zimową podstawkę.
-
Dzięki, dzięki Niestety model poleżał trochę w szafie przez co plastik zrobił się kruchy i zemściło się na mnie odchudzanie ścianek kadłuba do granic możliwości. Z tego powodu by zakamuflować pęknięcia musiałem dokonać kilku przeróbek w okolicach kabiny pilota.
-
Przeglądałem niedokończone modele i po kilku miesiącach postanowiłem wrócić do walki z I-16. Wiele rzeczy obecnie pewnie wykonałbym inaczej, ale model nie jest aż tak tragiczny, żeby go porzuca, a o jego atrakcyjności będzie stanowić malowanie kamuflażu. Wnętrze I-16 wydaje się bardzo skomplikowane, a elementy rozmieszczone dość chaotycznie, co sprawia wrażenie pewnego bałaganu. Na dodatek nie trafiłem z kolorem i intensywnością washa. Zdecydowałem się skleić połówki kadłuba i odkryłem, że... niewiele będzie widać.
-
Była warstwa sido, a jednak siła Patafixa wygrała. Walka z farbami zmywalnymi była ciężka. Teraz już wiem, że farbę trzeba nakładać cienkimi warstwami i zmywać tuż po podeschnięciu. Dzień po malowaniu już nie daje się jej rozpuścić wodą. Żeby osiągnąć efekt oprócz zmywania mokrym pędzlem używałem też papieru ściernego. Rozpuszczanie farby też ma swoje wady, gdyż rozpuszczona farba zalewa linie podziału. Na zdjęciach widać model już po położeniu sidoluxu pod wash.
-
Jak już chcesz eksperymentować to może lepszym rozwiązaniem będzie użycie specyfiku od AK WORN EFFECT lub Heavy chipping przykłady urzycia https://www.youtube.com/watch?v=FaW1zBYTkEw https://www.youtube.com/watch?v=mC5uyFJSmWk Jest więcej filmikow . Mam te specyfiki ale za ich pomocą uzyskałbym efekt oderwanych płatów farby, a mi bardziej zależy na farbie przetartej przez którą prześwituje farba bazowa. Proroctwo się spełniło. Na szczęście odpadł tylko fragment jednej z kalkomanii. Postaram się to jakoś zamaskować.
-
Nałożyłem największe kalkomanie i przygotowałem model do malowania farbą A.MIG-024 Washable White Camo. Do maskowania zastosowałem masy UHU patafix. Po pomalowaniu i odczekaniu 20 minut spróbuję rozetrzeć farbę za pomocą mokrego pędzla. Nie ukrywam, że będzie to eksperyment.
-
Proszę Cię bardzo. Ammo: Green khaki- 056 Warm sand- 061 Sky line blue- 224 Mam kilka pytań, bo miałem ostatnio złe doświadczenia z farbami Ammo Mig. Jak się Tobie malowało tymi farbami? Uzyskałeś gładką powierzchnię, czy jest delikatne ziarno? Rozcieńczałeś farbę? Jeżeli tak to czym?
-
W żadnym wypadku. Kamuflaż bazuje na innych samolotach z tej samej jednostki. Jest to bardziej autentyczne niż większość polskich zabytków po renowacji. Całość i tak będzie przykryta białą farbą zmywalną i niewiele z tego kamuflażu będzie widoczne. Malowanie białą farbą planuję jednak najwcześniej na przyszły tydzień, a na razie zajmuję się drobnymi częściami.
-
Mam wrażenie że pomalowana plastikowa łyżeczka w tutorialu ma widoczne ziarno - to samo wyszło na moim ulepku, ale w większej skali. Te farby widocznie nie są idealne.
-
Na zdjęciach wyraźniej niż w rzeczywistości widać, że poprzyczepiały się różne pyłki z powietrza. Jednak to mniejszy problem niż kaszka, która powstała przez trudności z malowaniem farbami MIG AMMO. Farbę tę trudno rozcieńczyć, gdyż rozcieńczona wodą ma na tyle wysokie napięcie powierzchniowe, że tworzy efekt wody na szkle, a gęsta trochę pyliła. Ponieważ góra będzie pokryta farbą zmywalną, nie przywiązuje do tego aż takiej wagi, a już dla większego spokoju powierzchnię dodatkowo wypolerowałem filcem. W przyszłości chyba zrezygnuję z takich wynalazków jak farby MIG AMMO i wrócę do Vallejo / Tamiya.
-
Na złość hejterom pomalowałem samolot farbami RLM 70/71/76. Kamuflaż jest oczywiście moim wymysłem, ale i tak będzie on przykryty białą farbą zmywalną.
-
Z całym szacunkiem do wcześniejszych wypowiedzi, ale Bf 109 to nie ruski czołg. Powklejam trochę zdjęć z netu. Będą one stosowane jedynie do celów badawczych ;) Z góry przepraszam także za ich wielkość. W niektórych samolotach bywają ordynarne a nawet i wypukłe nity, jak np. w corsairze: czy grumman duck: ale w Bf 109 na niektórych zdjęciach widoczne są tylko pojedyncze nity: A ponieważ są zdjęcia gdzie te nity są widoczne: to znaczy to że z dużym prawdopodobieństwem były one szpachlowane w celu zmniejszenia oporów powietrza i konserwacji blachy. Nie ma co patrzeć na samoloty muzealne gdyż w większości były już wielokrotnie przemalowywane i nie przedstawiają oryginalnego stanu samolotu. A już z dwojga "złego" wybrałbym nity z HGW, gdyż są bliższe oryginałowi niż dziury wyciskane zębatką.
-
Odpowiadając na powyższe uwagi. Z nitowania zrezygnowałem, bo przeglądałem zdjęcia oryginału i nie zauważyłem żeby nity były jakoś wyraźnie widoczne, szczególnie w porównaniu do innych samolotów z tego okresu np. spitfire. Z tego co się orientuje, to nity w Bf 109 były szpachlowane i szlifowane, chociaż na niektórych zdjęciach coś tam jednak widać. Może przy kolejnym podejściu do tematu zrobię te nity. Schodek delikatnie zeszlifowałem, nie będzie się tak bardzo rzucać w oczy. Żywice są bardziej delikatne niż model zvezdy, szczególnie jak weźmie się pod uwagę grubość niektórych detali - np. miski fotelu pilota. Mają też więcej drobnych detali np. nity na elementach. W tej chwili nie mam już jak zrobić porównania między oryginałem a żywicą. Co do silnika to zvezda odtworzyła jedynie ułamek tego co powinno znaleźć się w komorze. Czas spędzony na dorabianiu pozostałych elementów w przypadku gdy jest dostępny silnik z eduarda to czas stracony. Dla porównania: Zvezda: Eduard: Zestawy są dostępne w przynajmniej dwóch polskich sklepach internetowych: https://www.martola.com.pl/pl140/produkty45132/messerschmitt_bf_109_f_2_4_cockpit_set http://www.karaya.pl/pl/sbs/0/bf-109f-2-f-4-cockpit-set-for-zvezda-kit-sbs48042.html?ref=%2Fpl%2Fsbs%2F0%2F3%2F4%2Fitems.html
-
Naprysnąłem lekki preshading farbą Tamiya XF-1 oraz XF-10. Krawędzie natarcia oraz przejście skrzydło-kadłub pomalowałem kolorem srebrnym gdyż farba w tych miejscach była wytarta do gołej blachy. Model jest gotowy do malowania kolorami kamuflażu, ale musiałem niestety wstrzymać dalsze prace z uwagi na brak farby RLM 04, która dotrze do mnie najprawdopodobniej w poniedziałek.
-
Schodek trochę zeszlifowałem, ale nie na gładko. Uważam że to po prostu taka uroda tego zestawu.
