-
Liczba zawartości
289 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ksc
-
Dziękuję za pozytywne oceny. Wnętrze dostało washe i pigmenty, całość zabezpieczyłem lakierem. Po fakcie myślę, że jednak mogłem nanieść zdecydowanie delikatniejsze ślady używalności, ale stało się i nie planuję zmywać farby.
-
Teraz myślę, że ze względu na dominujący piaskowy kolor samolotu zamiast techniki black basing, subtelniej by wyglądało gdyby zastosowano technikę brown basing. Z doświadczenia wiem, że dla takich kolorów jak niebieski, piaskowy czy żółty najładniej wychodzi nie czarny a brązowy preshading. Teraz czernie i tym samym zielenie przebijają na krawędzi spływu i w nitach, ale może w rzeczywistości nie jest to aż tak widoczne jak na zdjęciach.
-
Pierwsze kolorki położone. Całość malowana farbami tamiya, miejscami rozjaśnienia i suchy pędzel. Teraz czas na lakier błyszczący i wash.
-
Pytałem się o nitowanie, bo moim zdaniem nie powinny być widoczne tym samolocie. I dlatego na gładko zrobiłem jeden z modeli zvezdy w 1/48 za co dostało mi się na tym forum, więc kolejny będzie z nitami. Ja tych nitów niestety nie dostrzegam na fotografiach z II wojny światowej. Jedynie na egzemplarzach bardzo zużytych, muzealnych po renowacji i wrakach coś tam widać:
-
Dziękuję. Oczywiście żadna tajemnica - używam najtańszego namiotu bezcieniowego z Allegro z dwiema lampami 125W/5500K. Aparat, oczywiście umieszczony na statywie, to Pentax K-50 z obiektywem macro 50 mm. Nie dorobiłem się jeszcze pełnej klatki. Tło to jeden z filców do decoupage kupionych w lokalnym sklepie papierniczym.
-
Cechą nowoczesnych systemów komputerowych jest wielowątkowość. Myślę, że to również cecha modelarzy. Założyłem tym samym kolejny wątek. Na warsztat trafił model Bf 109F-4 firmy Zvezda w skali 1/48. Mam już pewne doświadczenie w pracy nad tym modelem, gdyż już wcześniej udało mi się jeden taki ulepek skończyć, a jego budowę opisywałem na tym forum w artykule Bf 109F-2 Zvezda 1:48. Prowadzona przeze mnie dokumentacja fotograficzna będzie tym razem nieco skromniejsza, gdyż lista dodatków i większość prac jest powtórzeniem poprzedniego warsztatu. Za cel postawiłem sobie uniknięcie kilku błędów z poprzedniego modelu. Budowę modelu rozpocząłem standardowo od sklejenia skrzydeł, gdyż będą one wyznaczać rozstaw połówek kadłuba: Żadne znane mi zdjęcie nie wskazuje, żeby nity na Bf-109 były widoczne, powłoki są gładkie jak pupa niemowlęcia, ale ostatnim razem zostałem upomniany przez kolegów z forum, że na modelu nie ma nitów, więc tym razem będą. Podział technologiczny skrzydeł wymusza wklejenie pokryw. Wcześniej zrobiłem to przed sklejeniem połówek skrzydła i wyglądało w miarę ok. Tym razem postanowiłem wkleić je już po sklejeniu skrzydeł i uprzednim ich wzmocnieniem igłami i zalaniu żywicą epoksydową. Jeżeli tego nie zrobimy, skrzydła miejscami będą bardzo delikatne i mogą pęknąć lub nawet się złamać, czego niestety doświadczyłem. Standardowo wkleiłem żywiczną kabinę pilota po jej uprzednim odchudzeniu. Od siebie dodałem do niej jeszcze dwa druty. Kadłub również przenitowałem i tym razem usunąłem schodek za kabiną pilota:
-
Będziesz odtwarzał nitowanie kadłuba i skrzydeł?
-
Kolory są moim zdaniem bardzo wiarygodne:
-
C 130 Hercules ,Polish Air Force 1918-2018, Italeri 1:72
ksc odpowiedział eldiabllo → na temat → [L]Galerie
Moim zdaniem linie powinny być wklęsłe, ale nity wypukłe:- 21 odpowiedzi
-
Budowa idzie powolutku do przodu, a w międzyczasie zamówiłem klapy. Tym razem udało mi się zdobyć blaszki firmy Mikrodizajn z Sewastopola - niestety nie wiem w jakim leży kraju ? Są one bliższe oryginałowi niż blachy z Eduarda, ale też i trochę droższe. Niestety nie są pozbawione wad - nitowanie na części ruchomej klap miejscami zanika. Mają też sporo elementów, które nie są objaśnione w załączonej instrukcji.
-
To najgorsze, co można zrobić... ile mam takich modeli, co zanim się za nie zabrałem, wyszły lepsze.
-
Miałem trochę odpoczynku od hobby. Udało mi się już zrobić praktycznie wszystkie wręgi kadłuba i tak to obecnie wygląda: Oczywiście staram się nie skupiać na niewidocznych szczegółach, po zamknięciu kabiny i tak niewiele będzie widać:
-
Trochę utknąłem... porównuję plany Voronina ze zdjęciami i coś nie pasuje mi wznios skrzydeł. Model ma wznios zgodny z planami, ale skrzydła wyglądają zbyt płasko. Chyba zdecyduję się zignorować plany i ustawić kąt wzniosu "na oko".
-
A ja polecam też inną relację z budowy: http://vvs.hobbyvista.com/Modeling/Tupolev/TB-3/Sekularac/Zveno/
- 78 odpowiedzi
-
- tupolew tb-3 4m-17
- 1/72
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z szacunku do pieniędzy wydanych na ten zestaw podejmę próbę ratowania żywicy Skleiłem już skrzydła, więc mam odniesienie jakiej szerokości ma być kadłub i mogę działać dalej.
-
Tak to teraz wygląda po usunięciu instalacji tlenowej i centralnego gazu oraz przeniesieniu mocowania sterownic osłon silnika we właściwe miejsce: Jakość żywic AML jest bardzo dyskusyjna. Większość drobnych elementów nie nadaje się do wykorzystania, bo wyglądają gorzej niż plastikowe, a największy element ma zarówno kolor jak i kształt banana. Próbowałem wyprostować go w gorącej wodzie, ale bez widocznych efektów:
-
Pierwsze prace nad wnętrzem kadłuba. Wkleiłem żywice Airesa, ale z bólem serca będę z nich usuwać wszelkie elementy instalacji tlenowej, gdyż w wersji dwuosobowej ich tam nie było. Odchudziłem też tylną część kadłuba, niestety miejscami za mocno.
-
Miałem bardzo dobre wspomnienia z budowy modelu wczesnego Ła-5, jednak nie jest on aż tak idealny jak mi się wydawało. Z dużym trudem skleiłem fragmenty skrzydeł. Starałem się nie zalać klejem linii podziału wzmocnienia centropłata i połączyć elementy głównie wstawkami od spodniej części. Tak to wyszło: Są zauważalne niestety niewielkie przesunięcia. Wstępnie odchudziłem też krawędź spływu, gdyż zamierzam zamontować fototrawione klapy. Obiecałem sobie nie robić szczegółów, które nie będą widoczne, ale nie umiałem się powstrzymać i trochę detali wpadło do komór podwozia: Zamontowanie golenie prawdopodobnie odpiłuję i zamontuję jeszcze raz przed samym malowaniem zwracając uwagę na zachowanie geometrii. Teraz czas na srebrzankę, wash i sklejenie górnych części skrzydła z dolną. Dopiero potem będę mógł zabrać się za wnętrze kadłuba.
-
Po zakończeniu prac nad wczesną wersją Ła-5 stwierdziłem, że nabyte doświadczenie pozwoli mi szybko ukończyć kolejny model Ła-5, który przeleżał w kartonie wiele lat. W międzyczasie kupiłem zestaw do konwersji na wersję dwuosobową firmy AML. Tym razem nie będę szaleć z otwieraniem silnika i uzbrojeniem, a wnętrze ograniczę jedynie do przestrzeni widocznych z zewnątrz.
-
Reanimacja niestety nie powiodła się. Po pierwsze warstwa farby wyszła za gruba, a po drugie farba zaczęła odpadać. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, żeby surfacer odchodził od plastiku razem z taśmą. Musiałem niestety zmyć całą farbę z modelu, razem z surfacerem na którym były naklejone nity...
-
Z ciekawości zapytam, czy kredki akwarelowe Prismacolor/Kooh-i-noor moczysz przed rysowaniem po modelu?
-
Nigdy nie potrafiłem tak pomalować figurek, żeby wyglądały realistycznie, więc na razie nie planuję. Ale ponieważ uważam, że trzeba się rozwijać, być może kolejne dioramy już będą z figurkami.
-
Warsztat zakończony, zapraszam do galerii.
-
Zestaw bardzo przyjemnie się składa, miałem tylko problemy, które sam spowodowałem nie licząc wnęk podwozia, które po sklejeniu mają trudny do zeszlifowania schodek i pojedynczych jamek skurczowych na różnych elementach. Trochę problemów może stanowić montaż płata, który jest podzielony na części. Wymiarowo model jest zgodny z dostępnymi planami. Jeżeli będziesz robił wersję wczesną Ła-5, to warto kupić żywiczne stateczniki, bo te z zestawu mają nieprawidłowy kształt. W planach mam jeszcze wersję Ła-5FN.
-
Również tak myślałem, ale dałem mu drugą szansę
