-
Liczba zawartości
289 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ksc
-
` Jest tragicznie, nie da się tego skrzywienia naciągnąć. Chciałem trochę pootwierać w tym modelu i to po stronie, która jest prawidłowa Gdyby to druga połówka była zwichrowana, to byłoby trochę łatwiej. Zgłosiłem reklamację, ciekawe czy coś z tego wyniknie. Na razie zajmuję się skrzydłami - te u mnie są ok.
-
Nachwaliłem ten zestaw, ale obróciło się to przeciwko mnie. Po całej serii modelarskich przekleństw już był bliski spotkania z młotkiem. Skrzydła wyglądają w miarę ok, ale kadłub to porażka. Jedna połówka jest poprawna, ale druga nieźle skręcona. Próbowałem moczyć części we wrzątku i naginać, ale bez większych efektów. Zastanawiam się nad reklamacją u producenta, bo szanse zawsze jakieś są. Poprawna połówka - przylega do podłoża: Skręcona połówka - jak wystrugana z bananowca: Tak to wygląda jak się je zestawi ze sobą:
-
Raczej nie do tego modelu. Na razie trafiła "na strych".
-
To jest modelsvit z dołączonym zestawem od UM. Jest i zdjęcie pudełka.
-
Ten warsztat to będzie bardziej przeglądanie ramek niż sklejanie. Sam zestaw to w tej chwili chyba najlepszy model Jaka-1 w skali 1/48. Jak już pisałem w innym warsztacie model jest dość glutowaty, a tworzywo dość kruche, jednak wymiarowo jest bardzo dobry i dlatego się odważyłem z nim zmierzyć. Jak zwykle rozpoczynam budowę od złożenia skrzydeł. Standardowo odchudziłem wnęki podwozia i wyciąłem elementy ruchome. Niestety, delikatna krawędź osłony klapy pękła podczas obróbki. Projektant zestawu zdecydował się na łączenie krawędź spływu z dwóch dość grubych elementów, czego nie widziałem w innych modelach jaków. Krawędź oczywiście zeszlifowałem na ile się dało, ale taki podział technologiczny spowoduje problemy podczas sklejania - dwa cienkie elementy mogą się roztopić pod wpływem kleju. Kolejny krok przede mną to pseudo dźwigary, które wymuszą prawidłowy wznios skrzydeł. A i jeszcze odnośnie kamuflażu to chyba zdecyduję się na nietypowe malowanie powojennego jaka n.b. 107 z warszawskiego muzeum.
-
Właśnie zacząłem lepić Jaka-1 z modelsvit i muszę przyznać, że dość dobrze lezy w planach Z. Luranca, aczkolwiek też ma pewne błędy - i co ciekawe te same błędy są na tych planach. Jak znajdę czas na warsztat, to je opiszę. Ogólnie modelsvit jest glutowaty i ma bardzo kruchy plastik. Trzeba sporo sił włożyć, żeby z tego zrobić ładny model. Jak-1 z Accurate Minatures jest pewnie lepiej sklejalny i jak ktoś nie liczy nitów, to też można z niego zrobić ciekawy model.
-
EKRANOPLAN projekt 903 ŁUŃ „zabójca lotniskowców” 1/72 od podstaw
ksc odpowiedział podciech → na temat → [L]Warsztat
Rewelacyjny!!! Trzymam kciuki, żeby te szpachlówki nie siadły... -
Trochę skorygowałem kształt kadłuba. Jest lepiej, ale nie idealnie. Po pierwsze odpuściłem sobie wyoblenie części krytej płótnem, a po drugie nie przemyślałem tego, że jak wkleję płyty o kształcie oryginalnych pokryw, to będę miał trudności z odtworzeniem linii podziału, które teraz są nierówne i zbyt grube - tak już jednak zostawiam. To teraz czas coś porobić wewnątrz kadłuba, a jak będę miał okazję, to popryskam ten kadłub podkładem albo srebrnym gunze, żeby ocenić jakość szpachlowania.
-
Ciąg dalszy sagi. Osłona silnika jest już z grubsza opracowana, czeka mnie jeszcze wykonanie imitacji silnika, chociaż będzie prawie niewidoczny. Zaszpachlowałem już wszystkie bąble na zewnętrznej stronie osłony, czeka mnie podobna operacja w jej wnętrzu. Kadłub powoli wypełniam kolejnymi płytkami z polistyrenu, by nadać mu obły kształt. Minusem tej operacji są całe worki opiłków. Na chwilę obecną wygląda to tak: Żeby zachować pewną sztywność całej konstrukcji płytki wklejam w wyskrobane zagłębienia w żywicy. Pogodziłem się z tym, że wewnętrzne ścianki kabiny pilota pozostaną w oryginalnym kształcie, a model będzie raczej sylwetkowy. Wracam więc do skrobania tej żywicy...
-
Operacja się udała. Odciąłem osłonę silnika, rozdzieliłem ją na cztery ćwiartki, wstawiłem odpowiednie kliny i złączyłem ponownie. Myślę że teraz profil będzie dużo bliższy oryginałowi. Przy okazji poprawiłem rozmieszczenie różnych otworów. Piłowanie odsłoniło całą masę bąbelków powietrza, które rozwiercę i wypełnię pręcikiem z rozciągniętego plastiku. Jeżeli chodzi o sam kadłub ustawiłem sobie wysoko poprzeczkę i poprawiam jego beczkowatość. Na razie zeskrobałem trochę żywicy, by mieć do czego przykleić panele z płytek polistyrenowych. Teraz rozpoczynam pracę nad poprawnym połączeniem z kołpakiem. Żeby uzyskać idealny okrąg zmontowałem urządzenie składające się ze śruby i podkładki o średnicy 17mm. Z założenia będzie ograniczać obszar działań pilników i papieru ściernego.
-
Też to kiedyś zacząłem ale trafiła do szafy, może znajdzie się jeszcze czas na dokończenie. Blaszkę udało mi się zepsuć
-
Pierwsza rzecz do poprawy to osłona silnika. Planuję chirurgię jednego dnia - odetnę osłonę od kadłuba, rozetnę ją na cztery ćwiartki i na podstawie planów ustalę poprawną średnicę od strony śmigła korygując wstawkami z płytek polistyrenowych. Żeby nie utracić geometrii kadłuba skopiowałem 8 razy (!) ścianę ogniową i wkleiłem ją po obu stronach planowanej linii cięcia. Przypadkowo model ma teraz 1/32 masy oryginału . Sam element ściany ogniowej okazał się zbyt mały. Żeby go wykorzystać, musiałem wkleić paski plastiku. Jak już wspomniałem, musiałem wykonać 8 kopii tego elementu, ponieważ oś kadłuba nie przebiega w jego połowie. Znając mój charakter pewnie porwę się też na naprawę profilu kadłuba w okolicach kabiny pilota. Tam już nie będzie tak łatwo.
-
Będzie polskie malowanie?
-
Polikarpov I-152 Special Hobby i Polikarpov I-153 ICM 1:48
ksc odpowiedział ksc → na temat → [L]Warsztat
W znaczeniu jaką techniką? Zawsze bałem się frezów., bo w literaturze ostrzegają, że od temperatury plastik się topi. Posiadam bardzo prymitywną wiertarkę przeznaczoną do płytek drukowanych - bez regulacji obrotów. Przy jej pomocy zgrubnie odchudzam wnętrze, ale w zasadzie tylko te najgrubsze miejsca. Dzięki takiemu podejściu nigdy jeszcze nie uszkodziłem modelu. Następnie przechodzę do narzędzi, które dają mi największa kontrolę - skalpeli. Przy ich pomocy boczną krawędzią ostrza zeskrobuję plastik. Mam ostrza o różnych kształtach - płaskie, łukowate, półokrągłe. Po takiej pracy wiórki latają po całym pokoju, ale praca zauważalnie idzie do przodu. Na koniec wygładzam model za pomocą papierów ściernych gradacji 600, 800, 1200 - najlepszy efekt uzyskuję jak papier jest mokry. Modelarstwo to trochę oszustwo - najważniejsze, żeby ścianki były odchudzone w okolicach otworów, w innym przypadku konstrukcja byłaby zbyt wiotka. Zawsze trzeba przewidzieć, w jaki sposób złączymy ze sobą połówki kadłuba. Odchudzona krawędź może nie wystarczyć do trwałego połączenia. Dlatego w niewidocznych miejscach mocuję wstawki wzmocnione igłami. -
Niestety też mam takie wrażenie. Myślę że jest to błąd z tych "niepoprawialnych". Na dowód znalazłem świetne zdjęcia samolotu z Empire Air Day at Hendon z 1936 roku. W zasadzie do wyboru miałem Demona lub Nimroda - oba mają niestety niepoprawne kształty kadłuba i chyba muszę z tym żyć.
-
I tak również zrobiłem, ale trochę później Mimo wszystko dziękuję za przeniesienie wątku.
-
Tak, już zgłosiłem do administratora prośbę o przeniesienie
-
Tym razem chciałem się pochwalić moim prezentem świątecznym, którym jest model żywiczny brytyjskiego myśliwca Hawker Demon w skali 1/32 krakowskiego producenta Silver Wings. Ponieważ jak każdy modelarz mam rozgrzebanych kilka różnych warsztatów, na razie staram się jedynie gromadzić materiały do budowy tego zestawu i planować prace nad jego budową. Z drugiej strony nie chcę odkładać rozpoczynania tematu, bo znając życie za parę miesięcy ktoś wyda zestaw plastikowy w dużo niższej cenie i być może o zbliżonej lub wyższej jakości, jak to się stało z innymi modelami Silver Wings za sprawą ICM i IBG. Chociaż darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, nie byłbym sobą, gdybym skleił ten model nie patrząc na niego krytycznym okiem, a niestety jest do czego się przyczepić, tym bardziej że jest to żywica za stosunkowo duże pieniądze. Mimo wszystko uważam, że w wydanie tego modelu włożono dużo pracy, a sam zestaw na pierwszy rzut oka wygląda bardzo ładnie. Dużym utrudnieniem w budowie jest brak dobrej dokumentacji. Czasami na aukcjach pojawiają się kserokopie oryginalnych rysunków z wytwórni samolotu, ja jednak ich nie posiadam i będę musiał oprzeć prace nad modelem na zdjęciach z epoki. Sam samolot jest wyjątkowo atrakcyjny, a polerowane osłony silnika sprawiają wrażenie że jest to ferrari wśród myśliwców z okresu. Będzie to mój pierwszy model w całości z żywicy, a przy jego budowie nauczę się wielu nowych technik, np. oklejania foliami. Przejdźmy jednak do samego zestawu... Do poprawy są: praktycznie cała osłona silnika, gdyż jej profil nie pokrywa się z rysunkami i zdjęciami. Ujawnia się to np. tym, że wgłębienie dla wylotów karabinów maszynowych kończą się wcześniej niż na zdjęciach (1) gdyż osłona jest zbyt wąska. Drobne detale są umieszczone w trochę innym miejscu niż na oryginale (2). Prawdopodobnie zdecyduje się na wycięcie całej osłony, rozcięcie jej na cztery ćwiartki i wstawienie pasków rozszerzających z przodu. profil kabiny strzelca, który jest zbyt ostry (3) załamania płótna, które kończą się zbyt wcześnie (4) miejsca wejścia cięgien powierzchni sterowych w kadłub (5) zbyt krótki kadłub, który trzeba przedłużyć o kilka mm w sekcji ogonowej (6)
-
Polikarpov I-152 Special Hobby i Polikarpov I-153 ICM 1:48
ksc odpowiedział ksc → na temat → [L]Warsztat
Dziękuję za pozytywne opinie, niestety warunki lokalowe tymczasowo zmuszają mnie do rezygnacji z hobby. -
Polikarpov I-152 Special Hobby i Polikarpov I-153 ICM 1:48
ksc odpowiedział ksc → na temat → [L]Warsztat
W ramach porządków przedświątecznych odnalazłem model, który ze względu na inne obowiązki porzuciłem prawie pół roku temu. Przed odłożeniem do kartonu udało mi się odtworzyć z plastikowych pręcików strukturę wewnętrzną kadłuba. -
Myślałem że modeli WNW już się nie skleja tylko spekuluje nimi na giełdzie...
-
Trochę się nie znam na tym temacie modelarskim, opony i silnik jak dla mnie rewelacja, ale przykro mi, że lakierowanie skończyło się efektem skórki pomarańczy.
-
Przypomniało mi się, że był jeszcze model żywiczny tego samolotu: https://omega-models.com/index.php?route=product/product&path=96&product_id=501
-
Jak dwóch? Są przynajmniej trzy. Jest jeszcze takie: Jak się poszuka, to nawet znajdą się jakieś "plany", ale nie wiem na ile wiarygodne: http://www.airwar.ru/enc/fww2/il1.html Muszę przyznać, że temat ciekawy, jednak historia wykorzystania samolotu jest trochę smutna.
-
Nieśmiało się zapytam, czy te długie cienkie paski na skrzydłach przyklejałeś na super glue czy klejem do plastiku?
