Jureczku również uważam że modelarstwo figurkowe jest trudne. Ale warto spróbować.
Dzięki Marcin.
Figurka Italeri jest toporna i źle spasowana, ale myślę, że do zniszczenia jest dobra.
Usuwam nadlewki, szlifuję nierówności, przymierzam i sklejam jak jest ok. Następnie będę szpachlował.
Trzy kolory podkładu. Mam tylko szary, więc będę się musiał zaopatrzyć w chemię.
Oglądałem poradniki i większość modelarzy używała farb Vallejo, więc myślę, że na początek też zacznę od tych właśnie farb.
Boję się tych rozjaśnień i cieniowań.
Do niedawna myślałem, że malując przykładowo rękaw, nakładam kolor bazowy, następnie mieszam go z białym i nakładam go na wypukłości. Widziałem kiedyś na forum jak kto malował figurkę.
A okazuje się, że potrzeba nałożyć kolor bazowy, następnie go rozjaśnić jaśniejszym odcieniem tego samego koloru, np. zielonego. Po nałożeniu trzech odcieni rozjaśnień, mieszamy kolor bazowy z ciemniejszym odcieniem zielonego i kilkoma odcieniami nakładamy cienie.
Ale przyznam, że efekt końcowy mi się podobał, więc będę chciał takiej metody wypróbować.
Marcin dzięki za porady
Domyślam się, że podkłady w sprayu do figurek, będą wygodniejsze?
Mokra paleta, to ta podstawka z papierem pergaminowym na chusteczkach higienicznych, podlana od spodu wodą?
Czemu to tak do końca służy?
A i jeszcze słyszałem, że lepiej rozcieńczać farbki wodą destylowaną niż z kranu. Czy to prawda?