Oj, wiem, że podpadam, bo otwieram drugi warsztat równolegle, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że ten model jest z "tego samego" pudła co P.11, a tam jestem zblokowany oczekując na przesyłkę z lotką od IBG...
Ale do rzeczy - wziąłem się za łosia, bo kolejny Polski, bo chcę znów zmierzyć się z bombowcem.
Łoś, a właściwie w naszym przypadku PZL 37B, to jeden z najnowocześniejszych bombowych samolotów europejskich czasów przed 2-wojennych. Nowatorskie rozwiązania typu skrzydło budowy kesonowej, badzo wysoka aerodynamika, czy podwójne koła na jednym amortyzatorze sprawiły, że był to obiecujący produkt eksportowy. Podczas II wojny światowej łosie dały godny opór Niemieckim najeźdźcom bombardując przemieszczające się kolumny pancerne.
Ogółem w trakcie kampanii wrześniowej dywizjony bojowe wykonały 135 samolotozadań. Zrzucono 119 ton bomb.
Na razie postępy wyglądają tak, że :
- kabina poszła do podkładowania
- wnętrze kabiny ma położone bazowe kolory, zrobiłem delikatniutkie obicia (ten samolot nie miał kiedy się zniszczyć, kampania wrześniowa skończyła się dosyć szybko) oraz przykleiłem blaszki od yahu
- kolejny krok to dalej praca nad kabiną..