-
Liczba zawartości
575 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Usul
-
Witam w galerii tego "maleństwa". Cały proces budowy został przedstawiony w warsztacie. Samolot wykonałem w malowaniu "The Scampton Wing (Nos 27, 83 and 617 Squadrons), Royal Air Force Scampton, Lincolnshire, England, 1966". Jest oczywiście wyposażony w bombę atomową Model jest właściwie prosto z pudła + maski. Wnętrza, choćby nie wiem jak się starać, właściwie nie widać. Ostatnie 2 zdjęcia z gablotki, żeby było widać jego wielkość - rozpiętość skrzydeł podobna jak Pe-8, ale jednak wrażenie robi większe, bo tu mamy delte. Obok stoi Ju-88, łoś i yak-3, a ostatnie zdjęcie jest z postawionym ju-88 na nim dla porównania Zapraszam do komentowania!
-
No dobra, atomówka podwieszona, podwozie siedzi, nie leci na kuper, więc wydaje się, że to był ostatni element do przyklejenia, jutro jeszcze wszystko polakieruje i chyba będzie koniec
-
Oczywiście, masz rację
-
Dobra, już bliżej końca niż dalej - wszystkie kalki przylepione, atomówka gotowa... Ale trzeba domalować te dwa elementy... Ta, w czas się zorientowałem Generalnie dziś planuję to zamaskować i pomalować, jutro jakieś ostatnie sprawdzania malowania i jak ok to zabezpieczam bezbarwnym. Potem tylko dokleić podwozie i mieć nadzieję, że nie będzie leciał na dziób I do zdjęć oficjalnych., przy dobrych wiatrach w weekend temat będzie zamknięty.
-
Wow, niemiecki osprey! Super model, super malowanie, super temat, gratki !
-
O, ciekawie sie zapowiada, będę podglądał - coś inspirującego jest w rzeźbieniu ajerfiksów
-
Kurcze, ale fajnie ju, wygląda. Dobra robota i oby tak dalej:-)
-
Zrobiłem wstępne washowanie podwozia, zostało parę poprawek i następnie muszę jeszcze domalować dziobek na czarno i powashować górę.
-
No i nie mogłem się doczekać - zdjąłem maski Będzie parę poprawek, ale wygląda ok i kamuflaż chyba nieźle odwzorowuje oryginalny wzór.
-
Ale fajny!! Ciekawe, Super malowanie!
-
No i pomalowana - wczoraj położony kolor bazowy, po preshadingu prawie nie było śladu, więc trochę rozjaśniłem i pociągnąłem postshading. I żeby nie wyglądało to komicznie (czyli 4x jaśniejszy na panelu niż na krawędzi), zostaje jak jest. Pozaglądałem pod maski i wygląda spoko, ale ten ciemnozielony kolor jest dosyć trudny w modulacji (moim zdaniem). Dziś mam nadzieję, że zdejmę maski i zobaczę czy i jakie poprawki są potrzebne. A lepsze zdjęcie wrzucę jutro w świetle dziennym, bo przy świetlówce to ten kolor w ogóle nie wygląda. Ale wrzucam postęp
-
Prace idą. Jeden z forumowych kolegów zwrócił mi uwagę, że nie powinno być widocznego łączenia części dziobowej z resztą samolotu. Ja poszedłem za instrukcją i zdjęciami z mojehobby i zostawiłem szparę jak trzeba... Więc usuwanie jej, równanie wszystkiego, potem ponowne malowanie zajęło chwilę, ale udało się toto wyprowadzić. Tu przedstawiam o którą szparę chodzi (zdjęcie z mojehobby): Po wyjściu z tego zacząłem przygotowywać się do maskowania. Dziś udało się skończyć maskowanie górnej części samolotu i wygląda to tak: Za chwilę biorę się za kładzenie pierwszych warstw zielonego.
-
Wydaje mi się, że tak powinno być - to było przygotowane w modelu (trochę zeszlifowałem, bo moim zdaniem był za bardzo wystający. Zdjęcia wydają się potwierdzać, że jest tam ten pizdryk - poniżej na czym bazuje:
-
Zamaskowałem górę, położyłem szary kolor kamuflażu, ładnie wygląda Teraz przygotowuje się powoli do maskowania plam kamuflażu.
-
Kurde, mam go 72'ce w kartonie... aż się boję sklejać - gdzie to trzymać Fajnie Ci wyszedł!
-
Ale ładnie wygląda, śliczny samolot
-
Bije się w pierś, przerzucałem forum na szybciocha i było dokładnie jak opisałeś na grafie powyżej Na usprawiedliwienie dodam, że warsztat oglądam i kibicuję !
-
Jestem niemalże pewny, że to render..
-
Dobra, dół już mi się w miarę podoba, trochę jeszcze zgasiłem preshading, dmuchnałem troche mniej bialym kolorem, żeby nie było bardzo jednolicie. Teraz czas na maskowanie i kolor szary.
-
Nie wiem czemu uciekły, teraz powinno być ok
-
Poszło trochę dalej - oczywiście doszlifowywania, sprawdzania podkładem itp. Model wydaje mi się już nieźle przygotowany do malowania, więc zrobiłem niejednolity kolor podkładu (ale bardzo delikatnie, podkładowym marmurkiem tego nie nazwę, ale niejednolitym już tak :-) )(, a następnie położyłem preshading kolorkiem German Grey (po złych doświadczeniach kładzenia czarnym pod jasne kolory w Ju88 ). Pokaże to zdjęcie 1. Następnie położyłem kolor biały (Tamiya XF-1) - rozcieńczyłem go jakos 2:3 na korzyść MLP i na tą chwilę leżą 3 warstwy. Myślę, że kolor jeszcze wzmocnię, bo preshading cały czas za mocno się przebija. Na razie niech porządnie wyschnie. Model sporawy jak na 1/72 na każdą warstwę, żeby położyć na całe podwozie idzie ok. 0,8 ml farby. A to 1/72. Ciekawe jak będzie z B-1B w 48'mce lub liberatorem w 32'ce, tam chyba aerograf samochodowy będzie potrzebny
-
Dobra, położyłem podkład na całość, jeszcze odrobinka szlifowania i powinno być dobrze. udało mi się w miarę wyprowadzić dziub, co zawsze mi stanowi problem jak się go klei z dwóch połówek. Swoją drogą testuje na tym modelu AK Primer and Microfiller i kładło się świetnie. W tej chwili prezentuje się maluszek tak:
-
Wróciłem z wakacji, poogarniałem się i wróciłem do modelu... Powiem, że z jednej strony są linie podziałowe, ale jak przeanalizowałem ich odzwierciedlenie na ogonie to.. masakra. Trochę linii pościerałem, coś tam doryję. Nie jestem purystą, ale pierwsze zdjęcie dołu ogona jakie znalazłem wewnętrznie zmusiło mnie do tego. A żeby było śmieszniej - jest dodany duży arkusz z umiejscowieniem kalek z napisami - tam jest wszystko czarno-białe i... w miarę dobrze odzworowane. Ale na plastiku te linie idą inaczej - także takie buty Samo spasowanie jest nierówne. Wiele elementów pasuje super, ale te najbardziej upierdliwe - na owalnych kształtach to masakra - tona szpachli idzie przy tej płetwie przy wlocie powietrza, ogon doklejany tam gdzie ma linii podziałowych, ale za to przecina skośne, które oczywiście się nie schodzą itp. Chcę wziąć się za niego i skończyć ten najbardziej upierdliwy etap, ale kolejny model jaki będę kleił to chyba będzie jakaś tamiya dla ukojenia Mój cel, to do końca tygodnia mieć wyprowadzoną powierzchnie i kłaść podkład.
-
Żeby nie było, że nic nie robię. Robię, walczę z materią. To jest dobry model, ALE jak na airfixa i walki z materią trochę jest, poniżej parę przykładów.. Także póki z tym się nie uporam nie pójdę dużo dalej...
