kornik_69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
4 119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kornik_69
-
To zależy do jakiego modelu Napisz do mnie na PW, to coś wymyślimy. Poradnik odnośnie kalkomanii poszczególnych firm dopiero powstaje i jeszcze trochę czasu upłynie zanim go wrzucę...
-
Myślę, że przy użyciu ostrego skalpela przed i ostrożnym malowaniu oszklenia z Cleafixu po, można to jeszcze doprowadzić do porządku.
-
Ciśnij Łukaszu ciśnij Jestem pewien, że będzie na co popatrzeć jak już go skończysz.
-
Porwałeś się na bardzo ciekawy projekt, który dał całkiem fajny efekt. Pancerz wyszedł trochę ciemny w tylnej części pojazdu (może to tylko efekt na zdjęciach). ale reszta jest całkiem przyjemna dla oka. Co do wspomnianej przez kolegów podstawki mam mieszane uczucia. Sama jej tematyka jest ciekawa i bardzo zacnie z Twojej strony, że postanowiłeś ją poruszyć. Podoba mi się również sposób w jaki "podpisałeś" scenkę. Nie podoba mi się natomiast ten usypany kopiec gruzu i mur. Można było to nieco lepiej rozwiązać. Pozdrawiam Kornik
-
Bardzo ładnie wykonany model w bardzo fajnym, kolorowym malowaniu Brudzenie nie jest przesadzone co jest sporą zaletą. Pozdrawiam Kornik
-
Jak wrócę do domu, to podrzucę co nieco. Nie jest tego dużo, ale może coś Ci się przyda. Planujesz sam szybowiec czy jakąś małą scenkę ?
-
Kalkomanie Techmod należą do kalek średnich jakościowo. Wiele zależy od zestawu, który zakupisz, ponieważ starsze kalkomanie Techmodu miały tendencję do darcia się podczas nakładania. Miałem taką sytuację m.in. podczas prac nad Wildcatem z Guadalcanalu, na którego nakładałem właśnie oznaczenia tego producenta. Również kolega Timi miał z nimi nieco problemu podczas prac nad jednym ze swoich P-47. Jeśli chodzi o zestawy nowsze, to mają one dość dobrą kolorystykę, która nie jest wyblakła, jak w przypadku wielu kalkomanii pudełkowych. Dodatkową ich zaletą jest to, że nie mają przesunięć w druku, ani tzw. "pikselozy", która szczególnie daje się odczuć gdy kładziemy większe nose-arty i inne grafiki na samoloty. Zarówno starsze jak i nowsze produkty Techmodu mają jedną wspólną cechę,która jest jednocześnie wadą. Jest to ich grubość. Wymaga ona, oprócz dobrego przygotowania powierzchni i użycia płynów, również mechanicznego "wbijania" kalkomanii w linie podziału i zagłębienia. Przy odrobinie pracy i czasem nerwów można te kalkomanie bardzo fajnie ułożyć. Osobiście muszę przyznać, że bardzo lubię kalkomanie Techmodu ze względu na to,że firma przygotowała oznaczenia wielu maszyn użytkowanych przez polskich pilotów, a także dlatego, że spora większość ich zestawów swoją grubość nadrabia dobrą jakością wydruku. Subiektywna ocena końcowa 6,5/10 Temat projektowania i drukowania własnych kalkomanii był już podejmowany kilkukrotnie. Proponuję przejrzeć wątki poradnikowe lub zwrócić się do jednego z kolegów, którzy mają już doświadczenie w temacie. Pozdrawiam Kornik
-
Ten egzemplarz (jeśli wierzyć źródłom, na które powołuje się Techmod) był pilotowany przez Dreckiego w lipcu 1943 czyli już po rozwiązaniu "Cyrku Skalskiego" od 16 marca do 30 maja 1943 roku. Zaraz po przybyciu piloci PFT latali na Vb, Vb trop i Vc. Model z kalkomanii to samolot Vb bez filtra tropikalnego Vokes czy też Aboukir. Piloci PFT mieli dość poważne problemy z powrotem do Anglii po odbyciu pustynnej przygody. Część z nich trafiła na Maltę (jak choćby Eugeniusz Horbaczewski),a część przesiedziała jeszcze jakiś czas w Afryce, przed powrotem na wyspy brytyjskie. Kolegom zainteresowanym tematem gorąco polecam książkę panów Grzegorza Śliżewskiego i Grzegorza Sojdy "Cyrk Skalskiego". Pozdrawiam Kornik
-
No no no. Porwałeś się na bardzo fajny projekt. Jak chcesz to mogę podrzucić fotki Waco zrobione w Airborne Museum w Sainte-Mere-Eglise? Powodzenia!
-
Ano dokładnie to, że otwory są bardziej owalne niż czworokątne i wyglądają trochę jak wygryzione przez gryzonie. Nie "wytknąłem" tego by Ci dopiec a jedynie nakłonić do poprawki. Zrobiłem to dopiero teraz ponieważ, dopiero teraz miałem okazję się im przyjrzeć. Chciałem dobrze,bo model poza tymi otworami wygląda obiecująco,no ale chyba niepotrzebnie się odzywałem
-
Przykro mi to mówić, bo model wygląda bardzo zachęcająco, ale miejsca, w których znajdzie się oszklenie kokpitu wyglądają okropnie. Może da się jeszcze coś z nimi zrobić ?
-
Fantastyczne wykonanie, bardzo realistyczny efekt końcowy. Wspaniale prezentują się delikatne przebarwienia i wash. Gratuluję pięknego modelu ! Pozdrawiam Kornik
-
Pewnie, że się podoba. Taki fajny model z Kuricą na wieży w 72 zdarza się dość rzadko. Niedoskonałości są, ale nie są to rzeczy, których nie dałoby się w prosty sposób poprawić: 1. Główną bolączką jest kolorystyka pyłu, czy też ziemi, która osadziła się na kołach i gąsienicach. Kolega Marioba słusznie zauważył, że przypomina to rdzę; 2. Lufa od KM-u ma zakrzywioną lufę, co wygląda dość komicznie 3. Podstawka jakkolwiek ładnie wyglądające, jest strasznie pusta. Przydałoby się coś na niej postawić do towarzystwa Twojemu IS-owi. To by znacznie uatrakcyjniło scenkę. Stanę trochę w obronie kolegi. Może to słabe tłumaczenie, ale te figurki są w końcu w skali 72, także nie ma jakiejś wielkiej tragedii z malowaniem. Może poza oczami... Koniec końców popraw to co jest do poprawki i będziemy mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że wyszła Ci naprawdę bardzo fajna maszyna Pozdrawiam Kornik
-
Witam No nareszcie się doczekałem Mustanga z Allisonem na forum. Małego co prawda, ale zawsze Bardzo dobrze, że wybrałeś to malowanie. Czeka Cię sporo pracy z tym zestawem, ale myślę, że warto. Czy masz wystarczająco dobrą dokumentację, aby doposażyć kokpit ? W razie czego pisz na PW, pomogę na tyle na ile będę mógł. Powodzenia! Kornik
-
Witam Model ma trochę niedoskonałości,takich jak słabo wyglądające śmigło i (tak mi się wydaje) lekki przechył na jedno skrzydło, ale ogólnie robi bardzo dobre wrażenie. Sklejony i pomalowany jest czysto i dobrze wróży na przyszłość Oby tak dalej!
-
Metod polerowania powierzchni również jest kilka: 1. Polerowanie filcem - Ja do większości modeli stosuję właśnie tę metodę. Jest dość żmudna i zajmuje czasem sporo czasu, ale daje dobre efekty. Wiele zależy od tego jaką malowaliśmy farbą i jak dobrze była ona rozcieńczona. Jeśli malujemy np. Gunze serii H to często polerka jest tylko dość szybką formalnością. Pamiętać należy o tym by polerować tylko model, którego prace malarskie zostały już ukończone, a farba solidnie wyschła i stwardniała. Potrzebujemy kawałka twardego filcu, którym ręcznie polerujemy powierzchnie modelu kolistymi ruchami. W przypadku niektórych farb może wytworzyć się delikatny pył, dlatego dobrze jest wykonywać tę pracę w dobrze wietrzonym lub wentylowanym pomieszczeniu.Osobiście polerki filcem dokonuję po każdej warstwie nałożonej farby (podkład, preshading, kolor bazowy, kolor ostateczny z nałożonymi przebarwieniami, pierwsza warstwa nałożonego lakieru błyszczącego przed nałożeniem kalkomanii). Nie jest to konieczne, aczkolwiek daje nam to wtedy większą szansę uzyskania idealnie gładkiej powierzchni. Samemu trzeba wyczuć czy powłoka lakiernicza jest wystarczająca gładka czy też nie. 2. Polerka pastami - Pasty polerskie są często używane jako jedyne narzędzie polerskie, co niestety nieczęsto bywa w 100% skuteczne, a i jest stosunkowo mało wydajne. Pasty (np. Tamiya) swoje jednak kosztują... Ja osobiście używam ich jako wspomagaczy do polerki filcem, ale tylko w przypadku modeli, które powinny mieć wysoki połysk lub jednolity kolor bez przebarwień (np. samochody i samoloty cywilne). Niewielką ilość pasty nakładam już na model pokryty właściwym kolorem i pierwszą, stwardniałą warstwą lakieru błyszczącego. Niewielką ilość pasty wcieram kolistymi ruchami za pomocą miękkiej ściereczki bawełnianej (podobnie jak w przypadku nakładania kalkomanii sprawdza się stary pocięty t-shirt). W przypadku pracy z pastami należy zachować szczególną ostrożność w okolicach cienkich krawędzi i załamań, które łatwo przecierają się często do gołego plastiku denerwując nas i . Jedyna rada to ostrożność i nakładanie na takie miejsca grubszej warstwy podkładu, farby bazowej i lakieru bezbarwnego. Słyszałem również o metodzie polegającej na żmudnym polerowaniu powierzchni płaskim pędzelkiem owiniętym w filc, aczkolwiek ani jej nie próbowałem, ani nie znam szczegółów dotyczących takiej właśnie pracy. Dlatego też jeśli ktoś zna takową metodę, to uprzejmie proszę o zamieszczenie kilku zdań do wątku. Polerowanie wymaga trochę czasu i cierpliwości, ale naprawdę warto jest zawrzeć je w proces budowy modelu ponieważ może to nam oszczędzić nerwów w trakcie nakładania kalkomanii oraz wykończeniówki (głównie aplikacji washa). Moim zdaniem efekt końcowy również jest tego wart. Pozdrawiam i życzę powodzenia Kornik
-
Na początek wystarczy po prostu ustawić tło z brystolu tak, aby zasłaniało również tył, by model był na jednolitym tle. Jeśli chodzi o aerograf to rzeczywiście można z nim robić cuda, aczkolwiek fajnie by było gdybyś również nadal doskonalił warsztat pędzelkowy, ponieważ malujesz naprawdę bardzo dobrze. Niestety ostatnimi czasy to zamierająca sztuka, bo praktycznie większość części maluje się aerografem, a pędzel służy często tylko do pokrywania najmniejszych elementów i wykonywania śladów eksploatacji. Wiadomo technika idzie do przodu, ale dobrze jest zobaczyć raz na jakiś czas coś w całości wymalowanego pędzlem.
-
Może i masz go dość, ale moim zdaniem możesz być z niego zadowolony gdyż wygląda bardzo fajnie. Poza lewitującymi gąsienicami, które zamierzasz poprawić i rzeczami, o których wspomnieli koledzy,wszystko wygląda bardzo pozytywnie. Szczególnie podoba mi się kurzenie i delikatne ślady rdzy, które nie dają wrażenia "rdzawej dominacji". Świetna robota! Pozdrawiam Kornik
-
Witam Wash rzeczywiście nie wyszedł Ci najszczęśliwiej, gdyż oprócz zalania dość gigantycznych jak na tę skalę linii podziału i zagłębień, dostało się również powierzchni, która ściemniała i zyskała nieco nieestetyczny wygląd. Daleki jestem jednak od stwierdzenia, że powinno się z washa rezygnować (nawet na powierzchniach metalicznych), gdyż jak już zostało wspomniane, nadaje on plastikowemu modelowi trójwymiarowości. Zamiast rezygnacji, polecałbym eksperymentowanie z odcieniami na złomie modelarskim. Pozwoli Ci to uzyskać optymalne odcienie do danych powierzchni. W przypadku Twojego Miga w znaczącym stopniu do uzyskania takiego efektu końcowego przyczyniły się wspomniane linie podziału, a także zdjęcia, które lepiej by jednak wyglądały, bez warsztatu w tle. Tło powinno być jednolite, jak na ostatniej fotografii. Wspomniane powyżej kwestie nie czynią z Twojego Miga modelu złego, a wręcz przeciwnie, modelik ten pokazał, że masz spore umiejętności malarskie. Do tego dochodzą ładnie nałożone kalkomanie, a także równo wymalowane oszklenie. Jestem pewien, że gdy zdecydujesz się na nieco lepszy jakościowo model i potrenujesz trochę z trójwymiarowością oraz śladami eksploatacji, to będziemy już niedługo oglądać bardzo ciekawe galerie. Pozdrawiam Kornik
-
Wspaniałe wykonanie Krzysztofie! Lakier ma piękny połysk. Kalkomanie świetnie się na nim prezentują. Pozdrawiam Kornik
-
Wygląda to nieźle, aczkolwiek będziesz musiał jeszcze nieco popracować nad gładkością i równością krawędzi otworów wszelakich.
-
To też jest jakaś metoda, aczkolwiek wtedy uzyskamy dość grubą powłokę lakierniczą. Lepszym sposobem jest solidna polerka powierzchni po malowaniu, tak by nadać jej wstępną gładkość, a potem przemalowanie dwiema lub trzema warstwami Sidoluxu lub lakieru bezbarwnego. Mnie to zwykle wystarcza. Kalkomanie na tak przygotowanej powierzchni nie srebrzą się i większość z nich dobrze przyjmuje płyny. Polerka pozwala nam również uzyskać dobrą powierzchnie dla washa, który wchodzi tylko tam gdzie powinien.
-
Kolego Halsey, że tak powiem: Kończ waść kocura, cierpliwości oszczędź, bo już się nie mogę go doczekać
-
Lim wyszedł Ci całkiem fajnie, chociaż trochę nie pasuje mi oszklenie,które jest lekko zamglone. Jak na pierwszy samolot malowany aerografem, to wygląda to wszystko bardzo obiecująco. Pozdrawiam Kornik
-
Widziałem na zawodach w Jaworznie Twojego Lublina i muszę przyznać, że wyglądał o wiele lepiej niż na zdjęciach.
