To jest akurat jego imię
White spirit jest łagodnym rozcieńczalnikiem i Vallejo nie rozpuszcza bezpośrednio, ale łatwiej je zetrzeć z na przykład krawędzi. Oleje też inaczej się rozprowadzają po gołym Vallejo niż po Vallejo zasidoluxowanym. Gołe chłoną jak gąbka i nie ma opcji żeby po naniesieniu na nie farby olejnej ją w 100% zetrzeć, zawsze zostanie zabarwienie. Czasem to może być przydatne, czasem może nam zepsuć model (zaciemnić, przebarwić).
Generalnie dobrze zasidoluxować, po pierwsze kalki ładniej siądą, po drugie mamy dużą swobodę działania z olejami, możemy wiele razy poprawiać, ścierać itp. i jesteśmy pewni że od samego macania i obracanie modelem nam farba nie zejdzie.
P.S. Moje zdanie jest dokładnie odwrotne do zdania Artura, więc widzisz Ups, że co modelarz to własna opinia na ten temat ;)