Skocz do zawartości

Majek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 288
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Majek

  1. Mogles edytowac swojego poprzendniego posta i dolozyc to zdjecie. "Super Los" wyglada super.
  2. A bateria nie moze byc POD plyta lotniska? Mozesz wtedy podlaczyc do samolotu jakiegos laptopa serwisowego i w kabelku miedzy lapkiem i samolotem poprowadzisz zasilanie. Laptop moze stac na plycie - wtedy latwo pociagnac dalej przewod do baterii pod plyta...
  3. Majek

    PZL. P-11c 1:72 Pantera

    łsobota, dopiero teraz zauwazylem, zesmy krzykneli to samo niemal w tym samym momencie. Ale chyba tylko do taych z naturalnym wlosiem. Pedzle ze sztucznym wolsiem tez moze zezrec. Choc tutaj glowy sobie uciac nie dam.
  4. Majek

    PZL. P-11c 1:72 Pantera

    Pod warunkiem, ze bedzie to zmywacz BEZACETONOWY. Aceton zzera plastik tak samo, jak nitro.
  5. Jak dla mnie, caly ten watek jest ewidentna reklama i spamem. Nie potrzebnie sie koledzy wdaliscie w dyskusje. Młody Modelarz zarejestrowal sie, napisal jednego spamerskiego posta i zniknal. Wg mnie, temat kwalifikuje sie do usuniecia.
  6. Zeszlifuj odrobine opony na styku z podlozem, zeby zaimitowac ich ugiecie. Troche to teraz nienaturalnie wyglada. EDIT: Jeszcze jedno. Teraz to juz po ptokach, ale na przyszlosc rozwaz niesymetryczne umieszczanie szachownic na gornych powierzchniach skrzydel. Patent patentem, ale to byla charakterystyczna cecha polskich maszyn. Tak abstra:bip:ac od tematu Losia, szkoda ze teraz sie nie stosuje takiego tricku. To bylby fajny uklon w strone historii naszego lotnictwa, gdyby np. na polskich eFach szachownice rozmieszczone byly niesymetryznicze. Ja wiem... Doktryny, standardy, trele-morele, ale mimo wszystko... Chodzi o jakas symbolike.
  7. Majek

    RWD-8 (PZW 1:72)

    A mnie sie jeszcze rzucily w oczy szachownice na stetczniku pionowym. Niby kalki ladnie wylozyly sie na ozebrowaniu, ale ciagle sprawiaja wrazenie, jakby tam cos bylo jednak naklejone, a nie namalowane. Tak to przynajmniej na zdjeciach wyglada. I chyba nalezy przyznac racje Spitonowi. Faktycznie jest duzy kontrast pomiedzy tym, co sam wydziergales, a tym co fabryczne. Oczywiscie na korzysc Twojego warsztatu. Potraktuj to jako komplement.
  8. Moze poporstu napatoczyl sie jakis delikwent pod lufy KMow. Jezeli piloci mieli szanse utracic kogos bez koniecznosci przerywania misji (temy by sie rownalo odrzucenie bomb), to czemu nie skozystac? Obrazek super. Tylko nie wiem, czy te smugacze nie za gesto leca... Wg regulaminu to chyba co piaty, a w praktyce co siodmy (zeby luf nie przegrzewac) byl ladowany.
  9. Majek

    Mi-171Sz

  10. Majek

    Su-39 1:72

    Najs. Czysciutko sklejony i pomalowany. Przydaloby sie tylko troche sladow eksploatacji, zeby ozywic i uplastycznic model.
  11. Najcichsze sa chyba jednak te robione z agregatow lodowkowych. Pracuja jak lodowka.
  12. Nadac, to sie nada. Tylko bedziesz musial powalczyc z cisnieniem, bo 8 bar to zdecydowanie za duzo. Wchodzi wiec w gre regulacja presostatu (o ile ten standardowy ma taka mozliwosc) albo redukcja/dlawienie przeplywu. Ponad to, musze Cie ostrzec, ze tego typu kompresory sa raczej glosne i nie nadaja sie do stosowania w warunkach domowych. Hmm... Tzn. nadaja sie, pod warunkiem, ze mieszkasz sam lub masz baaaardzo wyrozumiala rodzine/wspollokatorow.
  13. No napewno temperatura ma wplyw. Z tego co wiem, nie mozna jednak przesadzic, bo jak farba wysycha za szybko, powstaja naprezenia i powloka moze pekac lub nawet sie zluszczac. Wiem, ze mokre powloki lakiernicze (w sensie nie proszkowe) stosowane w przemysle (maszynowym, samochodowym) wygrzewane sa w temperaturze ok 50 stopni. To skraca czas schniecia do kilku godzin.
  14. Duuuzo lepiej.
  15. Panowie, znowu drazycie temat, ktory jest walkowany doslownie kilka watkow nizej: viewtopic.php?t=981
  16. No dobra, piwo jest, chipsy sa, siadam i ogladam. Tym bardziej, ze tez mam gdzies tam w odleglych planach, wykonanie ktorejs wersji UH-60 (najpewniej Seahawka).
  17. Dokladnie tak. Za jakis czas temat zostanie przeze mnie "obmoderowany", ze sie tak wyraze. Zostana tylko te najwartosciowsze wypowiedzi. I dalej bedziemy watek uzupelniac na zasadzie burzy mozgow. I znowu za jakis czas czyszczenie, itd...
  18. Ze tak zapytam, z czystej ciekawosc... Czy ta kobieta przezyla?
  19. Zbyt wodnista oryginalnie, czy przesadziles z rozcienczaniem? Jezeli Uwazasz, ze jest oryginalnie zbyt wodnista, to prawdopodobnie nie jest zbyt wodnista, tylko tak Ci sie wydaje. A jezeli za bardzo ja rozcienczyles, to dolej jeszcze troche farby, zeby zagescic. Poza tym, nawet jezeli farba jest zbyt zadka, w zasadzie w niczym to nie przeszkadza. Poprostu bedzie slabiej kryc i trzeba bedzie polozyc 1, czy 2 wartstwy wiecej i tyle...
  20. Generalnie zalecana max rozdzielczosc to 800x600. Ale jak wstawisz wieksze, to silnik sam przeskaluje fotke do szerokosci 800px.
  21. Uzyj retardera. Akryle maja tendencje do przysychania na wylocie dyszy.
  22. Tak wiecej zdjec bysmy poprosili, nie?
  23. Ale moze daruj sobie tego typu posty. Jezeli nie interesujcie Cie tematyka danego watku, nie zabieraj glosu.
  24. Acetonu, czy zmywacza do paznokci? Najprawdopodbniej ten zmywacz jest bezacetonowy, dlatego Ci sie nic nie dzieje.
  25. Pozwolilem sobie przeniesc ten watek w odpowiedniejsze miejsce. Licze na to, ze faktycznie powstanie tu merytorycznie wartosciowy poradnik. Nawet jezeli pewne zagadnienia byly juz poruszane w innych watkach, to sadze, ze warto je wszystkie zebrac w jednym miejscu. Na poczatek powiem cos o rozrabianiu farb. Generalnie, przy malowaniu aerografem, lepiej jest, zeby farba byla za zadka, niz za gesta. Za gesta farba bedzie powodowac zapychanie sie dyszy, nierowny przeplyw, plucie itd... Natomiast farba za zadka najwyzej nie pokryje dobrze i trzeba bedzie powtorzyc malowanie, bez ryzyka zepsucia efektow swojej dotychczasowej pracy. Ja stosuje prosta zasade. Farba ma miec konsystencje skondensowanego mleka. Caly problem polega na tym, ze farby roznych producentow (dotyczy to zarowno emalii, akryli, farb bazowych i lakierow) maja rozna "fabryczna" gestosc. Dlatego tez nie ma jednej zlotej reguly. Bywa tak, ze wcale nie trzeba rozcienczac. Niezwykle istotne jest staranne wymieszanie farby. Najpierw nalezy ja dobrze wymieszac w opakowaniu, w ktorym jest konfekcjonowana. Tak, zeby rozbic wszelkie grudki, brylki i gluty - dotyczy to w szczegolnosci farb, ktore przelezaly swoje na polce. Ja najpierw mieszam patyczkiem do szaszlykow w sloiczku/puszcze, zeby odkleic od scianek i dna zageszczony pigment i rozdzielic go na mniejsze grudki. Nalezy zwracac uwage, zeby dobrze wygarnac pigment z rogu miedzy denkiem, a scianka. Nastepnie zamykam opakowanie i kilka minut energicznie nim potrzasam. Nastepnie, tym samym patyczkiem sprawdzam, czy farba ma jednolita konsystencje. Operacje te powtarzam do skutku. Zastosowanie patyczka do szaszlykow ma kilka zalet. Po pierwsze - paczka takich patyczkow kosztuje jakies grosze i starcza na bardzo dlugo. Po drugie - mozna sobie odcinac krotsze fragmenty - w ten sposob jeden patyczek starczy na kilka mieszan. Po trzecie - taki odciety kawalek jest jednorazowego uzytku, wiec po przygotowaniu farby wywalam go do kosza i nie bawie sie w czyszczenie. Po czwarte - patyk do szaszlykow jest wystarczajaco gruby (w odroznieniu np od wykalaczek, czy zapalek) i nawet gdy farbka jest troszek starsza i nieco bardziej przyschnieta do scianek, bez problemu da sie ja rozmieszac bez ryzyka zlamania mieszadelka i utopienia go w farbie. No dobra, teraz o samym przygotowaniu farby do malowania. Kozystam do tego celu ze strzykawek lekarskich. Zazwyczaj o pojemnosci 5 lub 2 ml, w zaleznosci od tego, ile farby chce rozrobic. Najpierw zaciagam do strzykawki pewna ilosc rozcienczalnika (jakiego - o tym za chwile), nastepnie dociagam pewna ilosc farby, wyciagam tloczek do konca (tak zeby go calkiem nie wyciagnac, rzecz jasna, chodzi o to, zeby nabrac powietrza) i znow energicznie potrzasam zatykajac palcem wylot strzykawki (zeby nie pobryzgac siebie, scian i biurka). W ten sposob mam przygotowana farbe do malowania. Teraz nieco o proporcjach. Jak juz pisalem, lepiej, zeby farba byla za zadka, niz za gesta. Sprawne dobierani proporcji, to kwestia wprawy i wyczucia. Ja najczesciej maluje Humbrolami i wiem, ze optymalna dla mnie proporcja jest 2:1 (dwie dzialki rozcienczalnika, jedna dzialka farby) Mieszajac w strzykawce, latwo jest mi dobrac ilosc poszczegolnych skladnikow, gdyz na sciance mam podzialke. Nalezy jeszcze powiedziec, ze gestosc farby tez czesto zalezy od osobistych preferencji, ale nigdy nie moze byc ona za gesta, bo sprzet ma swoje ograniczenia. Jak juz tez wspomnialem, staram sie osiagnac konsystencje skondensowanego mleka. W strzykawce latwo jest mi to oszacowac, gdyz widze, jak farba scieka po sciankach. Jezeli scieka za szybko, nie pozostawiajac wiele pigmentu na sciance, znaczy ze jest za zadka. Jezeli splywa za wolno, tak ze swiatlo nie przebija, znaczy ze farba jest za gesta. W zaleznosci od sytuacji "dociagam" nieco rozcienczalnika lub farby, az osiagne optymalna konsystencje. Przygotowana mieszanke wyciskam do zbiorniczka aerografu, przeplukuje strzykawke beznyna ekstrakcyjna i jestem gotowy do malowania. Przy odrobinie wprawy i samozorganizowania wszystko trwa doslownie dwie minuty (nie licze miesznia farby w sloiczku). Teraz kilka slow o rozcienczalnikach. Wszystkie (a przynajmniej wiekszosc) firmy produkujace farby maja w ofercie dedykowane rozcienczalniki do swoich produktow. Z wielkim zapalem zachecaja tez do ich uzywania. Mozna z nich kozystac, ale nie trzeba. Zazwyczaj sa dosyc drogie (w stosunku do ilosci we flaszeczce). Do emalii znakomicie nadaje sie uniwersalny rozcienczalnik firmy Wamod. Ja go stosuje i nie mialem nigdy zadnych problemow. Oprocz niego, mozna uzyc benzyny lakowej, benzyny ekstrakcyjnej, rozcienczalnikow ftalowych. Znowu kwestia wyczucia i osobistych preferencji. Niestety trzeba odrobine poeksperymentowac. Natomiast NIE MOZNA uzywac nic na bazie NITRO lub ACETONU. Zezre nam mode blyskawicznie po polozeniu pierwszej warstwy. Jezeli chodzi o farby akrylowe, to szkoly tez sa rozne. Znowu mozna sie poslugiwac dedykowanymi rozcienczalnikami, badz uniwersalnymi zamiennikami (fo farb akrylowych). Jednak akryle mozna z powodzeniem rozcienczac zwykla woda-kranowa (lub destylowana, jak ktos sie boi, ze mu sie aerograf zakamieni ), wodka, spirytusem, denaturatem, alkoholem izopropylowym. Znowu wedle uznania. W tej materii "zdania uczonych sa podzielone". Ok, to tak na szybko, co mi sie udalo wypocic. Zaznaczam, ze opisalem tu metody, z ktorych ja kozystam i absolutnie nie upieram sie, ze sa one jedyne-sluszne. Wrecz przeciwnie. Kazdy modelarz ma jakies swoje patenty i mam nadzieje, ze sie tutaj nimi podzieli, na potrzeby naszego mini-poradnika. Acha, jeszcze jedna uwaga. Piter ma racje. Nie ma co liczyc na to, ze nauczymy sie czegos na czyichs bledach. Dopoki nie skopiemy kilku modeli, nie zalejemy kilka razy farba siebie i pol pokoju, nie zatkamy dyszy aerografu, itd, to nie nabierzemy wprawy i tego wyczucia, o ktorym pare razy wspomnialem... No nic. Mam nadzieje, ze nieco rozjasnilem tamat mieszania i rozcienczania farb.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.