Przy odpowiednio dlugim przewodzie (chociazby tym "boa" dostarczanym wraz z kompresorem) pulsowanie jest w zasadzie nie odczuwalne. Odczuwalne jest natomiast inne zjawisko. Otoz kompresor wylacza sie w momencie, gdy cisnienie w ukladzie wzrosnie do 3 bar, tak? Cisnienie robocze, przy wydajnosci 17 l/min, i dlawieniu calego ukladu, o czym pisalem wczesniej, spada do ok. 1,5 bara. W momencie, gdy zaczynamy malowac, w pierwszej chwili na dysze podawane jest cisnienie poczatkowe 3 bary, Dopiero po kilkudziesieciu milisekundach stabilizuje sie na poziomie roboczym. Niby te ulamki sekund to niewiele, ale na poczatek dostajemy wiekszy strumien farby, co przy precyzyjnym malowaniu moze byc upierdliwe. Zbiornik w duzym stopniu niweluje ten problem, chociaz tez nie do konca. Ale przynajmniej nie jest to uciazliwe. Ten skok cisnienia nie jest taki adczuwalny (energia rozprasza sie na wiekszej powierzchni naczynia/zbiornika, ktre wypelnia).