Dokladnie. Skoro piloci sie katapultowali, to jest niewielka szansa na to, zeby samolot w jednym kawalku znalazl sie na ziemi. Po pierwsze, skoro sie katapultowali, to znaczy, ze awaria byla na tyle znaczaca, ze samolot nie byl w stanie dalej leciec i piloci byli zmuszeni opuscic poklad, a maszyna runela na ziemie. Po drugie, jezeli nawet samolot byl w stanie jeszcze troche pociagnac, ale nie mial zalogi, to jak moglby sam wyladawac, nie rozpierniczajac sie na kawalki?
Na Twoim miejscu, to ja bym sie sklanial raczej ku dioramce przedstawiajacej Iskre poprostu po awaryjnym ladowaniu w terenie przygodnym, z wciagnietym podwoziem, na brzuchu. Ja to widze tak, ze Iskra jest mocno przechylona do przdu, z dziobem zarytym do polowy w piachu i zadartm ogonem. A za samolotem przeorana plaza... Limuzyne bym zrobil otwarta, a wokol samolotu slady stop pilotow dokonujacych ogledzin, jakies bambetle na predce wyciagniete ze schowkow, jakas gasnica, cos w ten desen...