Majek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 288 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Majek
-
Przyklejanie trawionek (never ending story)
Majek odpowiedział dormitor → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Normalnie, na styk... Dajesz po kropeleczce CA na kazda nozke i przykladasz do ramki. Bedzie sie trzymac, tymbardziej ze przeciez nikt nie bedzie modelu za to targal... Zwroc tylko uwage, czy wszystki nozki maja ta sama dlugosc i czy wszystki przylegaja do ramki. Z tego co mowi kolega marek_1101, Debonder jest do kupienia tylko w JadarHobby. -
I kolejny odcinek serialu szpiegowskiego... Zgodnie z zapowidzia, na swoje miejsce trafila prawa gondola podskrzydlowa. Sklada sie ona z czterech elementow, przy czym dwie polowki mocowane bezposrednio do skrzydla, maja wyciecie, ktorym dopasowuja sie do krzywizny plata. Jak to zwykle bywa przy tego rodzaju ksztaltach, zostala szpara, ktora postanowilem zlikwidowac - to to zielone cos na zdjeciu... Po przyklejeniu polowek na miejsce wygladalo to tak: Nastepnie na swoje miejsce trafily koncowki: Wszystko zostalo wyszpachlowane... ... i wyszlifowane. Po tych zabiegach, skrzydlo wyglada mniej wiecej tak: Bede jeszcze musial miejscami podszpachlowac i doszlifowac, poniewaz za pierwszym razem nie udalo mi sie uzyskac ladnego, plynnego przejscia pomiedzy poszczegolnymi elementami gondoli. Niestety ich spasowanie pozostawia troche do zyczenia. Ale co to dla superszpiega... W tak zwanym miedzyczasie zrekonstruowalem linie podzialu blach na klapach. Wczesniej, podczas szlifowania szpachli, zostaly one usuniete. Postanowilem byc konsekwentny i zrobilem wypukle linie przy uzyciu cieniutkiego drucika z widocznej na zdjeciu cewki stycznika. Tym sposobem dotarlismy do konca tego odcinka. W nastepnym poznamy... Umm... Zostalo to opatrzone klauzula "Scisle tajne", wiec nic nie powiem , bo musialbym Was potem zabic.
-
Mam prosbe. Nie ukladaj wszystkich zdjec pod soba, tylko po 3 - 4 w rzedzie. Zamiast ENTERA dajesz SPACJE i wtedy nie przerzuci zdjecia na dol, tylko da obok. Lepiej sie wtedy oglada, bo nie trzeba tyle przewijac...
-
Szczerze mowiac mnie to bardziej podchodzilo pod ESCI, no ale skoro tak mowisz... Nie bede sie klocil, bo nie wiem...
-
Juz jest dobrze. Widocznie Airliners ma jakis system zabezpieczen przed wstawianiem zdjec na fora, czy cus takiego... Serio to jest zestaw Testorsa?
-
Witam w kolejnym odcinku... Dzieki Okonek za pokazanie pudla. Dzisiaj mniej bedzie o modelu, wiecej o samolocie jako takim... Tak pogladowo bez wdawania sie w szczegoly, bo jakbym sie chcial rozpisywac, to bym tu wszystkich zanudzil na smierc... Prototyp samolotu U-2 oblatano sirpniu 1955 roku. Od samego poczatku projektowany i budowany byl jako stratosferyczny samolot szpiegowski dalekiego zasiegu i cala jego konstrukcja zostala podporzadkowana tym wlasnie zalozeniom. Wyposazony zostal w wysokoczule urzadzenia wykorzystujace fale radiowe/radarowe, aparaty fotograficzne i kamery. Byl w stanie osiagnac predkosc bliska 800 km/h przy pulapie ok 28000m. Jego zasieg wynosil nieco ponad 5500 km. W owczesnych czasach nie istniala maszyna, ktora bylaby w stanie zestrzelic przelatujacego U-2. Do czasu... Ale nie uprzedzajmy faktow... Wersja U2-A z poczatkowego okresu ekspolatacji (bez gondol podskrzydlowych) Pierwotnie U-2 produkowane bylo w dwoch wariantach: U-2A - jako jednomiejscowy samolot szpiegowski oraz U-2B - dwumiejscowy samolot szkoleniowy. W pozniejszym okresie rozpoczely sie prace majace udoskonalic konstrukcje. I tak powstawaly kolejne warianty przeznaczone do roznych celow (oprocz szpiegowania, samolot byl wykorzystywany do prowadzenia wszelkiego rodzaju badan meteorologicznych, geologicznych, itd...) i dla roznych odbiorcow (NASA, CIA, USAF, RAF, SP Taiwanu), a udoskonalanie samolotu trwa po dzis dzien. Wersja dla NASA do prowadzenia badan pogodowych na duzych pulapach Do roku 1960 istnienie samolotu okryte bylo scisla tajemnica. Nawet jego oznaczenie mialo mylic szpiegow obcych wywiadow (U jak Utility - uzytkowy) Dopiero pewien incydent spowodowal, ze swiat poznal dwie nazwy: U-2 i S-75. Otoz 1 maja 1960 roku radzieckie rakiety ziemia-powietrze dalekigo zasiegu S-75, ktorych istnienie i parametry rowniez utrzymywane byly w scislej tajemnicy, stracily pilotowanego przez Gary'ego Powersa U-2A. Ciekwostka jest, ze Sowieci musieli wystrzelic az 14 rakiet, zeby jedna mogla dosiegnac celu. Przy okazji zestrzelili jednego ze swoich Migow-19 bioracych udzial w przechwyceniu. Po tym incydencie podjeto wysilki, zeby zwiekszyc sznase przetrwania samoloru nad obcym terytorium. W kolejnych wariantach zwiekszano sukcesywnie silniki na doskonalsze i zwiekszano rozpietosc skrzydel (co przelozylo sie na wzrost predkosci i zwiekszenie zasiegu), modyfikowano awionike oraz dodawano coraz to bardziej wrafinowana aparature rejetrujaca... I tak wysiliki te nie zapobiegly calkowicie zestrzeleniom samolotow U-2 przez OPL krajow komunistycznych (bo te byly glownie szpiegowane). Mowi sie, ze jakis U-2 spadl na Kubie, potwierdzone sa zestrzelenia tajwanskich maszyn. W wersjach C i D wprowadzono fotel katapultowany, co zwiekszylo sznase przezycia pilota przy bezposrednim trafieniu. U-2 Tajwanskich Sil Powietrznych zestrzelony nad terytorium Komunistycznych Chin. Wg dostepnych informacji, Chinczycy stracili Tajwanczykom az 5 sztuk tych maszyn. Tu dochodzimy do mojego modelu... w okolicach roku 1970 na skutek naciskow politycznych samolot zostal przemianowany z U-2 na TR-1. Chodzilo o to, ze nazwa U-2 za bardzo kojarzyla sie z aferami szpiegowskimi, filmami o Jamesie Bondzie itd... A i tak wszystcy wiedzieli o istnieniu takiego samolotu, wiec nie bulo juz koniecznosci konspirowania nazwy. Warto nadmienic, ze od czasu wypadku nad terytorium ZSRR, zadem samolot U-2/TR-1 tam nie polecial. Ich miejsce zajal SR-71 Blackbird i satelity szpiegowskie. Nazwa TR (od tactical reconnaissance) miala ujednolicic nomenklature i nawiazac do Blackbirda (SR - strategical reconnaissance). Na TR-1 przmianowane zostaly wszystskie samoloty U-2 w wariancie R. Czyli tak naprawde TR-1 = U-2R. Niektore zrodla podaja, ze w W TR-1 wprowadzono jakies modyfikacje do silnika i do awioniki/aparatury rejestrujacej w stosunku do U-2R. Nigdzie natomiast nie natknalem sie na jakies konkretne dane dotyczace tych modyfikacji. Po opadnieciu zelaznej kurtyny, kiedy wzgledy polityczne przestaly miec az takie znaczenie, samoloty TR-1 poddano kolejnym modyfikacjom i przmianowano z powrotem na U-2, a wersje oznaczono litera S. Ten wariant jest uzytkowana do dzis i ciagle podlega rozwojowi. Patrzac na te najnowoczesniejsze egzemplarze, w oczy rzuca sie przede wszystkim ogromny radar "Senior Span" dzwigany na grzbiecie, radar ASARS-2 w nosie maszyny, inny ksztalt gondol na skrzydlach (tam tez siedza elementy radaru ASARS) i cala masa mniejszych antenek na brzuchu maszyny. A teraz cos o modelu... Otoz model, ktory wykonuje ma przedstawiac samolot gdzies z okresu 1970 - 1990. Czyli gladka linia kadluba, bez tych wszystkich nowoczesnych smieci poprzylepianych do niego. Bedzie mial czysta, niczym niezaklocona sylwetke klasycznego U-2. Wersja U-2R/TR-1 rozni sie od swoich poprzednikow przede wszystkim gabarytami i wielkoscią wlotów powietrza (nowe silniki mialy wieksze zapotrzebowanie na powietrze). Zestaw Italeri pozwala rowniez wykonac model w wariancie TR-1B, czyli dwumiejscowym, szkolno - treningowym z charakterystycznym garbem kabiny drugiego pilota/instruktora. Ja jednak jestem zdecydowany wykonac klasycznego szpiega z lat 70-tych. Na tym zdjeciu co prawda pokazany jest U-2R ze zdemontowanymi gondolami podskrzydlowymi, ale w taki sam sposob oznaczony bedzie moj model, czyli praktycznie zero kalek, tylko malutki bialy numer na stateczniku i kilka znakow ekspolatacyjnych To jest maszyna U2-S, ale tylko z nazwy, gdyz nie wszystkie egzemplarze przeszly modernizacje z TR-1 do standardu U-2S od razu (o ile wszystkie mialy byc modernizowane, a co do tego nie jestem pewien), tylko zmiany byly wprowadzane sukcesywnie. Natomiast nazwe i oznaczenia zmieniono we wszystkich maszynach bedacych w sluzbie hurtowo. Jezeli macie jakies pytania odnosnie modelu lub samolotu, walcie smialo... W nastepnym odcinku bedzie relacja z montazu gondoli pod skrzydlem. Zapraszam serdecznie... Ps. Wszystkie pokazane tutaj zdjecia pochodza ze strony Airliners.net. Co z reszta widac na kazdym zdjeciu.
-
No dooobra... Trzeba by przestac pierdziec w stolek i wziac sie za cos konstruktywnego... Obiektem moich znecan jest w chwili obecnej Italerowski model samolotu szpiegowskiego Lockheed TR-1 w skali 1:48. O samym modelu oprocz tego, ze jego numer katalogowy to 822, nie jestem w stanie wiele powiedziec, gdyz dostalem go w prezencie od admina pewnego forum modelarskiego... Generalnie nie jest to towar pierwszej nowosci (w sensie, ze wypraski sa sprzed ladnych kilku lat). Znakiem okresu pochodzenia modelu sa chociazby wypukle linie podzialu blach (o ile wiem, Italeri juz od dosyc dawna nie robi modeli z wypuklymi liniami). Ale wszystko ladnie do siebie pasuje i nie przewiduje wiekszych problemow przy sklejaniu. Budowe modelu zaczalem troche od tylka strony, bo w pierwszej kolejnosci zabralem sie za skrzydla. W tzw. miedzyczasie podlubalem troche przy kokpicie. W sumie ze 3 trzy wieczory poki co poswiecilem na prace przy modelu. Pierwotnie mialem go wykonac prosciutko z pudla, ale jak to zazwyczaj mam, juz na poczatku prac stwierdzilem, ze conieco od siebie dodam. Na poczatek wycialem klapy ze skrzydel. Na dzien dzisiejszy mam kokpit przygotowany do malowania i jedno skrzydlo z wycietymi klapami przygotowane do wklejenia gondol zasobnikow aparatury elektronicznej. Ciezko bedzie ze zdjeciami, poniewaz plastki jest koloru czarnego i trzeba sie bardzo nagimnastykowac z oswietleniem, zeby bylo cokolwiek widac. A juz napewno ciezko cokolwiek pokazac na zdjeciach robionych przy sztucznym swietle w warunkach domowych. Wyglada to mniej wiecej tak: Kokpit (niewiele widac, jutro pstrykne przy dziennym i podmienie) Narazie tak jest wszystko pozatykane dla przymiarki. Generalnie kokpit jest gotowy do malowania Skrzydelko. Bydlak bedzie z niego... Moze nie tyle dlugi, co szeroki. Jak wkleje gondole, zrobie bardziej szczegolowe zdjecia, przynajmniej bedzie co pokazac. Narazie klapy wyciete, wszystkie szpary pozostale po cieciu powypelniane, poszpachlowane, wyszlifowane... A tak, zebyscie mieli orientacje, wyglada jedno skrzydlo TR-1 przy Comanche'u W nastepnym odcinku napisze troche o samym samolocie i wersji jaka zamierzam wykonac...
-
A czemu mialoby byc nieprawda? Czy cos jest dziwnego w tym, ze jeden samolot zestrzelil inny?
-
A czemu widze tylko bannery Airliners?
-
Czesc, witaj na forum. Ciezko mi cos powiedziec, bo nie mialem do czynienia z tego rodzaju naklejkami, ale chyba na Twoim miejscu, to ja bym polakierowal calosc. Na wszelki wypadek...
-
A tak z ciekawosci spytam, czemu nie uzywasz kleju np revellowskiego, czy tamiyowskiego, tylko jakies wynalazki wlasnej roboty? Revell (z nim mialem/mam najwiecej do czynienia) jest w pelni bezpieczny dla modelu, nie capi jak nitro, latwo sie aplikuje, szybko chwyta... Prawie same zalety...
-
(NATO-Polska...) Karetka wielo-noszowa SCAM SM 50
Majek odpowiedział Grzegorz → na temat → [M]Walkaround
Jak IVECO, to niewykluczone, ze kolaborowali cos z Fiatem (czy to czasem nie jest jeden koncern?) i dali kabine od Ducato. Tak jak napisalem wyzej, silnik tez mi pasuje do Ducato, bo mam taki sam (przynajmniej jezeli chodzi o parametry) w firmowym Peugeocie Boxerze. -
Hiehie... Wiesz, odrozniam szczeline miedzy elementami modelu od gniazda "czegokolwiek" (prawde mowiac myslalem, ze to jest gniazdo jakiejs pituty) Marek, genialnie to wszystko wyglada. Jak to Wielebny napisal, szykuje sie "jedna z ladniejszych suczek zbudowanych w Polsce". Juz nie moge sie doczekac konca relacji. Ale nie bierz sobie tego specjalnie do siebie i nie spiesz sie. Acha, jeszcze jedno. Tak, uwazam, ze powinienes odwzorowac wszelkie detale samolotu na tyle, na ile masz sile, cierpliwosc i checi. Zgadzam sie z Imtem, ze takie szczegoly dodaja plastycznosci modelowi.
-
No coz, terpentyna i olej maja jedna wspolna ceche, mianowicie sa tluste. Tak wiec smarowanie terpentyna jest rowniez natluszczaniem. I tak naprawde chyba nie chodzi o to, czego konkretnie sie uzyje, wazny jest osiagniety efekt, nieprawdaz? A dobry modelarz caly czas eksperymentuje, zeby osignac lepszy efekt, a nie trzyma sie sztywno jednej gdzies tam wyczytanej, czy zaslyszanej metody. I nic nie stoi na przeszkodzie, zeby raz uzyc jednego sposobu, a nastepnym razem sprobowac czego innego, nawet przy jednym modelu. Na tym tez polega to hobby... Chyba... Ale moze ja sie nie znam...
-
(NATO-Polska...) Karetka wielo-noszowa SCAM SM 50
Majek odpowiedział Grzegorz → na temat → [M]Walkaround
Mnie to na pierwszy rzut oka wyglada na starszego Peugeota Boxera/Fiata Ducato/Citroena Jumpera. Silnik tez by sie zgadzal... -
Wiesz co, jakos nie bardzo kumam, z czego sie smiejesz... Wytlumacz nam, moze sie wszyscy posmiejemy, bo przeciez smiech to zdrowie... Wg mnie metoda jest sensowna i zblizona dzialaniem do tego, co sie dzieje w naturze...
-
Marek, czy mi sie zdaje, czy to tak tylko na zdjeciu wyglada, czy na krawedziach natarcia sa szpary miedzy polowkami wyprasek, ktore wypadaloby szpachla potraktowac? Widac je na pierwszym i trzecim zdjeciu w Twoim ostatnim poscie.
-
Drugiemu pilot tego Tornado nie chcieli dac popilotowac samolotu, wiec stwierdzil, ze sie tak nie bawi i wysiadl... Dobrze kombinuje? Tylko ze jest przeciez tak, ze jak jeden pociagnie to obaj leca...
-
Ten temat byl juz tu walkowany. W tym dziale. Poprzegladaj tematy, a pewnie znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujace Cie pytania. Ot, chociazby tutaj: viewtopic.php?p=11293#11293
-
Czesc, Mam dla Ciebie taka droba sugestie. Nie pisz w ten sposob... Co to znaczy "pare bezcennych porad"? Czy bezcenna porada bedzie np. to, zebys np nie rzucal figurkami z okna na 10-tym pietrze na asfalt, bo moga sie w ten sposob zniszczyc? Skoro planujesz zajac sie figurkami w 35-tce, to pewnie masz juz jakies przemyslenia na ten temat. Zadaj konkretne pytanie, dotyczace nurtujacego Cie konkretnego problemu. Wiedz tez, ze nie da sie wyszystkiego teoretycznie wytlumaczyc i kilka rzeczy trzeba sknocic, zeby sie nauczyc i wyciagnac wnioski (skoro modelujesz, to powinienes to wiedziec). Zacznij cos robic, a jak natkniesz sie na sciane lub cos Ci nie wyjdzie, wtedy pytaj. Latwiej bedzie Ci pomoc.
-
Wacik nie! Bedzie Ci sie mechacil. Wypytam dokladnie kumpl jakiej gabki uzywa. Cala technika nie wydaje sie byc nadto skompikowana. Z tego co mi sie kolacze po glowie, kiedys tez cos mowil o takiej gabce, co sie nia uszczelnia okna. Chodzi generalnie o to, zeby porowatosc gabki byla mozliwie jak najmniejsza. Kamil, Robert, moze Wy cos wiecej wiecie na ten temat?
-
Moj kolega maluje pedzlem z duzym powodzeniem i do przejsca barw na plamach kamuflazu uzywa gabeczki. W ogole chyba cale modele maluje gabeczka. Nigdy z tej techniki nie kozystalem, ale z tego co wiem, to polega wszystko na tym, ze bierze kawalek gabki, takiej jak kobitki uzywaja do pudrowania nosow. Bierze on (ten moj kolega) taka gabeczka, oprawia sobie ja na kawlaku patyczka, macza w farbie, wyciera nadmiar fraby gdzies na boku i nanosi to co zostanie na model "tupiac" gabeczka o model. Nie wiem, czy wsytarczajaco jasno to opisalem, w kazdym razie efekty sa znakomite. Tak wyglada popelniony przez niego Spitfire w pustynnym malowaniu wykonanym opisana przeze mnie technika: Ps. Pozdrowienia dla Zbysia. Mam nadzieje, ze nie bedziesz mial mi za zle, ze chwale sie Twoimi modelami.
-
Waloryzacja własnym sumptem - propozycje
Majek odpowiedział Łukasz G. → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja zamiast lodowki zepsulem stycznik... Na cewce stycznika jest tez cieniutki miedziany drucik... -
Dogadaj sie z autorem tego watku: viewtopic.php?p=11001#11001
