Ostatnie dni to szpachlowanie, szlifowanie ale i kilka rzeczy zrobiłem. Po pierwsze postanowiłem nie kaleczyć linii F-5 jakimikolwiek podwieszeniami, więc wszelakie otwory w skrzydłach pod pylony, oraz pod kadłubowy zbiornik paliwa, zostały po szpachlowane. Z Sidewindera z zestawu (zresztą bardzo marnej jakości) wykonałem AISa (Airborne Instrumentation Subsystem, czyli urządzenie do symulowania na ćwiczeniach odpaleń rakiet itp nazywane także ACMI)
Niestety albo ze mnie dupa a nie fotograf, albo mam tandetny aparat bo ni cholery nie moge nim zrobić zdjęcia makro
Model otrzymał także rurkę pitota, pod kadłubowe anteny TACAN i UHF, antene TACAN na szczycie statecznika pionowego (zresztą nie potrzebnie, gdyż maszyna którą wykonuję nie ma tej anteny, sterownice strumieni na skrzydłach. Dodatkową masę (300 funtów) w tylnej części kadłuba, pomiędzy silnikami, boczne światła na wlotach powietrza oraz osłony anten w przedniejczęsci kadłuba. Wykonałem też światła na szczycie kadłuba za kabiną
Teraz chwila odpoczynku, będziemy robić maski i kalki