Odświeżam kotleta ;)
Przez te dwa lata wiele wody w klozecie spłynęło, nauczyłem się pisać z "ALT-em", zmieniłem nick na forum I u mojej Jenny też zaszły wielkie zmiany, a wszystko przedstawia zdjęcie poniżej (przepraszam że kalam Wasze oczy fotami z komórki ale chwilowo nie mam dostępu to aparatu) ;)
Więc historia wygląda tak. Doszedłem do etapu o którym Spiton pisał, więc połączenie górnych i dolnych płatów, straciłem sporo nerwów (i zastrzałów też) więc się zająłem łączeniem głównego pływaka z kadłubem, okazało się to kompletną porażka i model wylądował w pudełku. W między czasie model przeżył dwie przeprowadzki, szturm na pudełka z modelami w wykonaniu kocura i kilka innych plag
Ostatnimi czasy przeglądając sobie net natrafiłem na wersję JN-4 używaną przez USMC podczas interwencji na Haiti w 1922, a że moim zainteresowaniom bliżej do USMC niż do USN, więc oczywistym jest że postanowiłem przerobić wersje pływakową na kołową. Skutki widać na zdjęciu, niestety sródpłaty są inne dla tych wersji, silniki też więc trzeba było rozłożyć model na czynniki pierwsze. Wszystkie naciągi zostały obcięte, szpachla usunięta, wszystko poszlifowane. Ogólnie zaczynamy od początku